KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 12 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Kontrakt rysownika
2008.08.29 / Elżbieta Sobolewska
TAGI: kultura
Share |
Akcja tej historii toczy się w Londynie, czasem w Krakowie, jej kolejne epizody być może rozegrają się w Nowym Jorku. Swava właśnie wraca ze spotkania w Folio Society, ekskluzywnym, niszowym wydawnictwie. Pod pachą trzyma dużą, czarną teczkę. Znak rozpoznawczy.

Teczka pełna jest skończonych i ledwie zaczętych opowieści. Noweli skreślonych miękką kredką na białym papierze. Swava (prosi o zachowanie angielskiej pisowni swojego imienia) Harasymowicz: artystka i grafik, autorka serigrafii, rysunków i plakatów, a czasem, kiedy jej wyobraźnia ujęta jest w cugle czyjejś narracji, wchodzi w rolę ilustratorki.

Folio Society zaproponowało jej kontrakt na ilustracje do książki Birdsong Sebastiana Faulksa (autora m.in. najnowszej książki z serii Bonda). Pisarzowi pokazano prace wielu ilustratorów, nic go nie poruszyło. A managera Folio ruszał zbliżający się termin publikacji. Poszukał szerzej i znalazł Swavę. Faulks nie musiał się zastanawiać – powiedział, że czuje jej rysunki i chce, by to właśnie ona zilustrowała jego książkę. Dostała ją więc do przeczytania. Potem spis stron, których treść zasłużyła na dodatkowy akcent.

Książki wydawane przez Folio Society są piękne, powstają wedle dawnej receptury, gdy zdobiły półki najbogatszych, traktowane z namaszczeniem równym dziełu sztuki. Nie sposób klasyfikować ich inaczej. Poza zamówieniami osób prywatnych czy instytucji, można je kupić tylko przez internet lub w niewielkiej księgarence, mieszczącej się w budynku wydawnictwa w Holborn. Sprzedaje je dwóch starszych, eleganckich panów, którzy pracują w Folio od powstania wydawnictwa, czyli od 1954 roku.

– Chcę sprostać oczekiwaniom Faulksa, a to dodatkowa presja, ale oczywiście i rodzaj wyzwania – mówi Swava, pokazując mi swój kolejny rysunek. Jest w niej jakaś otwartość, prawdziwe zainteresowanie rozmówcą, jego opinią. – Tak myślisz? – pyta często. A za dwa dni pisze: „Widziałam ten film, o którym mi opowiadałaś, jest niezwykły. Dziękuję”. Nikt ze znajomych takich zaleceń nie pamięta. Może ta Swava jest jak pisarz, który notuje na karteluszkach dialog, scenkę, obrazek, słowo. Niedawno znalazła w domu, w Krakowie, kilka przedwojennych rodzinnych fotografii, kilka zarejestrowanych scen z wypadu na narty. Ludzie w charakterystycznych strojach z epoki, mają w sobie coś uniwersalnego, są uśmiechnięci, zrelaksowani, może zakochani, a może widzą się ostatni raz? Czy to rok 1938?

– To zdjęcie ma w sobie coś, mogę na nim zbudować historię... Jak na drobiazgach ze swojego życia. Kiedy przyjechała tu na dłużej dziesięć lat temu, zaczęła studiować w Middlesex University BA Visual Communication i pracować w polskiej sekcji BBC, jako broadcast assistant. Wspomnienie klimatu nocnych, radiowych dyżurów towarzyszy jej do tej pory i jest jedną z inspiracji do – jak mówi – surrealistyczno-realistycznej powieści graficznej, nad którą teraz pracuje. Jej postaci ze sobą rozmawiają: historię wzbogaca dialogiem. Czasem łatwiej jej je rysować, postaci są wtedy milczące. Czasem siada i pisze, bo łatwiej jej pisać, czasem nie robi nic, bo nie może zrobić czegokolwiek. Nad rysunkami do Birdsong pracowała całymi dniami, przez trzy tygodnie niemal nie wychodząc z domu. Kiedy rysuje do czasopism, ma często zaledwie kilka godzin na stworzenie ilustracji, która powinna w jakiś sposób pasować do istniejących na stronie informacji, artykułów.

14 lipca jej wakacyjny rysunek zdobił stronę główną portalu bbc.co.uk. Jej ilustracje drukuje m.in. The Guardian (Guardian Weekend Magazine) i The Independent (Independent on Sunday), projektuje również okładki książek, m.in. dla Penguin Books.

– Bardzo lubię pracę dla czasopism, rodzaj szybkiej łamigłówki, rebusa, zabawy myślowo-wizualnej. W przypadku ilustrowania książki budujesz głębsze klimaty, serie ilustracji, które muszą też zadziałać jako całość. A plakat ma być komunikatem, prowokacją, puszczeniem perskiego oka potencjalnemu widzowi, ale także niezależnym obrazem. Przykładem praca do filmu Mulholland Drive Davida Lyncha. Jeden z plakatów wyśle reżyserowi, tylko nie bardzo ma czas na poszukanie adresu. Ciągle coś trzeba narysować.

Nie ma dla niej tematu tabu, opowieści, w której nie znajdzie rysu człowieka. Nie ma tematu, który nie byłby interesujący, nie ma zdarzenia, którego nie dałoby się narysować. Jej ojciec zarysowywał marginesy rękopisów. A był poetą. Swava planuje wydać w Anglii zbiór wierszy Jerzego Harasymowicza, nie tylko tych wędrownych, z górskimi pejzażami, zwanymi „harasymowiczowskimi”, lecz także tych spoza terenu „Krainy łagodności”. Wiersze te zilustruje, niektóre tłumaczenia już są, niektóre w trakcie przygotowania.

– W pomyśle wydania tej książki nie ma grama poczucia obowiązku, ja po prostu lubię jego poezję. W tym roku została wyróżniona prestiżowym stypendium The Arts Foundation Fellowship, pokonując piętnastu kandydatów w zamkniętej, opartej wyłącznie na nominacjach konkurencji. Nagrodę otrzymała z rąk sir Petera Blake’a [malarz pop-artu, autor m. in. projektu okładki do płyty zespołu The Beatles pt. Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band – red.]. Jeszcze podczas studiów w Royal College of Art zdobyła nagrodę Victoria and Albert Museum Illustration Award.

A kiedyś myślała, że z rysowania nici, choć z bohaterkami Ha-Gi [rysowniczka Hanna Lipińska – red.], wielkookimi kobietkami, była w dzieciństwie za pan brat. Wszystkie domowe książki dla dzieci były zarysowane jej wersjami wydarzeń z bajek, czasem w formie komiksu dla młodszej siostry. Po liceum chciała zdawać na Akademię Sztuk Pięknych, ale – jak przyznaje – nie była w ogóle przygotowana i dlatego poszła na anglistykę.

– Nudziłam się, czułam się tam jak outsider, ale z drugiej strony dobrze poznałam język i sporo literatury. W pewnym momencie wzięła urlop dziekański i przyjechała do Londynu. Po roku wróciła, skończyła studia i znowu przyjechała. Po to, by jednak uczyć się grafiki. Na kursach, potem na studiach (University Middlesex), wreszcie w Royal College of Art, gdzie miała zajęcia z Andrzejem Klimowskim. Bardzo dla niej ważne, chyba nawet przełomowe, bo mówi o nich „bezcenne”.

– Dziesięć lat wcześniej jego plakaty do filmów Jarmouscha tak mi się podobały, że usiłowałam je ukraść ze ściany kamienicy w Krakowie. Jako profesor w RCA był na moje pomysły bardzo otwarty, przeglądał nie tylko skończone prace, ale i „brudnopis”. Krytyka? Tak owszem, ale twórcza. Nie mówił: zrób to tak i tak. A to jest bardzo trudne, nie narzucać siebie, swojego sposobu widzenia – mówi Swava. A teraz sama tego doświadcza – uczy rysunku w Norwich School of Art and Design. – Czasem trudno wzbić się na obiektywizm, a tu student oczekuje rady, sugestii, zrozumienia.

Kiedyś raz już wydała powieść graficzną. Jeden egzemplarz, dla siebie, rodzaj żartu, wprawki przed nabraniem pewności, że ktoś zechce ją poczytać. Bo Swava Harasymowicz jest prozatorką wśród rysowników. Jej prace nie muszą jednak zawierać dialogów, by snuć opowieść, tworzyć połączenia i narracje, a nawet kiedy je zawierają, nie śmiem nazwać ich komiksem. Bez obrazy dla miłośników gatunku.

Elżbieta Sobolewska
zdjęcie ze zbiorów prywatnych

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29871
Tak

24782
83%
Nie

5089
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat sprawy karne warszawa | pierścienie nierdzewne | masaż gdańsk | transport węgiel Jastrzębie | wykrawarki do naroży
zespół muzyczny żory | cyklinowanie milanówek | dietary supplements manufacturers | leczenie bólu Rybnik | drzwi zewnętrzne wodzisław rybnik