KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Agenturalna przeszłość poety Tadeusza Chabrowskiego. Człowiek prozy czy rymu...
2011.01.24 / Sławomir Cenckiewicz
TAGI: poeta
Share |
Poruszony newsem „Rzeczpospolitej" (03.01.11) o tym, że Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie (z siedzibą w Londynie) przyznał poecie Tadeuszowi Chabrowskiemu doroczną nagrodę literacką Włady Majewskiej za najlepszą książkę roku dla pisarza stale mieszkającego poza Polską, postanowiłem odszukać swój mało znany artykuł poświęcony laureatowi tego prestiżowego wyróżnienia.
Po raz kolejny okazało się, że bycie współpracownikiem bezpieki może być opłacalne nawet w „polskim Londynie”. Doprawdy ciężko pojąć, jak można pogodzić nagradzanie byłego tajnego współpracownika bezpieki o ps. „Leon” z autorytetem Włady Majewskiej, producentki kabaretowych występów wielkiego antykomunisty Mariana Hemara. To właśnie o takich poetach jak Chabrowski pisał Hemar w swoim genialnym wierszu „Pisarz w raju”:
Człowiek prozy czy rymu –
Beniaminek reżymu.
Syty i dopieszczony,
Kasowo uświadomiony
Z lasu za ocean.


Był 7 września 1961 roku w Częstochowie. Świeżo wyświęcony kapłan z Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika (paulinów), ojciec Wacław (Tadeusz Chabrowski) z Jasnej Góry umawia się dwoma funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa. Jest kandydatem na agenta bezpieki. Ze względu na bezpieczeństwo operacji por. Mirosław Rak i mjr. Ryszard Puchała proponują ojcu Wacławowi wyjazd do lasu.

Kandydat pozytywnie ustosunkował się do takiego spotkania, zaznaczając, że należy z jego strony zachować ostrożność ponieważ władze klasztorne zwracają uwagę na ich kontakty z osobami świeckimi – napisali polscy czekiści w sprawozdaniu. W lesie doszło do umówionej rozmowy. Ojciec Wacław paląc papierosy mówił, że chce wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Podkreśla, że chciałby się oderwać od obecnych władz klasztornych, że nie podoba mu się atmosfera, jaka obecnie panuje na Jasnej Górze.

Chaotyczne nieco i zbyt ogólnikowe wynurzenia przerywa jeden z oficerów, prosząc o bliższe charakterystyki konkretnych paulinów z Jasnej Góry. Obiecuje udzielenie pomocy w wyjeździe za ocean. Ojciec Wacław pomyślał przez chwilę, po czym wyraził chęć przekazania takich informacji. Prosił o czas na przygotowanie się do bardziej konkretnej rozmowy. Funkcjonariusze zgodzili się i ustalili następny termin spotkania.
 
 
Werbunek
Podczas kolejnych spotkań – 26 września i 12 października 1961 roku, Chabrowski przekazał szereg ważnych informacji o współbraciach z zakonu (m. in. na temat ojców Salezego Strzelca, Chryzostoma Szewczyka, Romana Bożeja, Lucjusza Terasińskiego). Treść przekazanych informacji została sprawdzona i potwierdzona. Bezpieka uznała go za godnego zaufania informatora, który w przyszłości może stać się cenną jednostką w sieci tajnych współpracowników.

Od początku jednak bezpiece przyświecał jeden cel – zwerbować Chabrowskiego w celu przerzucenia go do Stanów Zjednoczonych do klasztoru paulinów w Doylestown. Okazją było wytypowanie o. Wacława przez jego przełożonych zakonnych do pracy duszpasterskiej w środowisku polonijnym w Ameryce. W związku z tym w kwietniu 1961 roku złożył on podanie o paszport.

Pierwsze rozmowy z zakonnikiem prowadził jego dawny kolega szkolny por. Rak. Formalny werbunek Tadeusza Chabrowskiego nastąpił

12 października 1961 roku. Wówczas o. Wacław sporządził własnoręczne zobowiązanie do współpracy, do którego dołączył krótki życiorys. W deklaracji o współpracy z SB czytamy:

Zobowiązuję się zachować w ścisłej tajemnicy moją współpracę ze S[łużbą] Bezpieczeństwa. Zobowiązuje się nigdy nie zdradzać Ojczyzny a w wypadku ujawnienia wrogiej działalności przeciwko Polsce L[udowej] będę meldował zainteresowanemu pracownikowi. Dla lepszej konspiracji będę występował pod pseudonimem Leon. T. Chabrowski Leon.

Mjr Puchała, oficer prowadzący „Leona” wobec którego występował jako „Ryszard Stefański”, a jednocześnie kierownik specjalnej grupy operacyjnej SB w Katowicach, rozpracowującej klasztor na Jasnej Górze w Częstochowie, napisał:

Nie jest fanatykiem religijnym i w zasadzie w zakonie nie znalazł się z powołania.
 
Poszukiwany „Leon"
9 grudnia 1961 roku TW ps. „Leon” wyleciał samolotem do Paryża, a stamtąd do Stanów Zjednoczonych. Przed wylotem mjr Puchała poprosił „Leona” o przesłanie kartki z pozdrowieniami i nowym adresem, co miało oznaczać gotowość do kontynuacji współpracy. Tak też się stało.

W styczniu i lutym 1962 roku Chabrowski przesłał dwie pocztówki z nowym adresem w Doylestown. W związku z tym, zgodnie z zasadami obowiązującymi w bezpiece, Tadeusz Chabrowski został wyrejestrowany z sieci agenturalnej Wydziału III Komendy Wojewódzkiej w Katowicach. Jego opiekun z SB napisał w podsumowaniu, że mimo krótkiego okresu współpracy „Leon” przekazał cenne informacje na temat zakonników, które posłużyły do dalszej pracy operacyjnej.

Kwalifikacje „Leona” sprawiły, że mjr Puchała poinformował o jego wyjeździe do USA Departament I MSW (wywiad cywilny PRL). Zgodnie z procedurami, Departament I przekwalifikował sprawę TW ps. „Leon” na sprawę kontaktu informacyjnego kryptonim „Leonard”. Wywiadowcy dali czas „Leonardowi” na aklimatyzację w Stanach Zjednoczonych. Postanowili skontaktować się z nim dopiero we wrześniu 1963 roku. Z obawy przed amerykańskim kontrwywiadem (FBI) na miejsce spotkania wybrano Rzym, gdzie do października przebywał ojciec Wacław.

Jednak w tym czasie okazało się, że „Leonard” zamiast w domu zakonnym w Rzymie przebywa często w prywatnych mieszkaniach, spotyka się ze znajomymi, a nawet podróżuje po całej Europie. Był tak zaaferowany prywatnymi sprawami, że nie miał nawet czasu na spotkanie ze swoim bratem Stefanem.
 
„Chcę być wielki”
Z teczki „Leonarda” wynika, że raczej nie wiedział on, że w Rzymie chcą się z nim skontaktować wywiadowcy z SB. Nie orientował się także, że bezpieka cały czas kontroluje jego korespondencję z rodziną, zakonnikami z Jasnej Góry i znajomymi... O wielu tajemnicach „Leonarda” SB wiedziała od agentury w Rzymie i zakonie, w tym zwłaszcza od jego przyjaciela z Częstochowy ojca Celestyna
(ekonom generalny zakonu), który również współpracował z bezpieką. Z korespondencji i innych źródeł informacji wynikało, że „Leonard” ma już dość życia zakonnego, jest skłócony z ojcem Michałem Zembrzuskim z Doylestown, prowadzi w zasadzie świeckie życie i zamierza porzucić kapłaństwo.

Rwą we mnie wody, porywa mnie mój własny nurt. Chcę być wielki, walczyć z Kościołem, bo go kocham więcej niż swoją duszę i ciało – pisał poetycko w jednym z listów.

Znów pojawił się plan dotarcia do „Leonarda”. Tym razem podjęto ryzyko kontaktu w Doylestown. Sprawę przekazano do realizacji agentowi o ps. „Elita”, który pracował wówczas w Biurze Radcy Handlowego w Nowym Jorku. Później w operację odszukania „Leona” włączył się funkcjonariusz rezydentury wywiadowczej PRL w Nowym Jorku o kryptonimie „Edo”. Bezpiekę interesowały głównie sprawy polonijne – duszpasterstwo oraz organizacje i ich finanse.
 
Dekonspiracja „Leonarda”
Kiedy na przełomie 1963 i 1964 roku lustrowano klasztor i okolice Doylestown w celu organizacji bezpiecznego spotkania z „Leonardem”, z rezydentury wywiadu PRL w Nowym Jorku zbiegł szyfrant Stanisław Szymonik, ps. „Ewa”, który oddał się w ręce służb amerykańskich. W Departamencie I MSW analizowano wszystkie dokumenty, sprawy i informacje, do których miał dostęp Szymonik. Z wewnętrznego postępowania wynikało, że Szymonik znał sprawę Chabrowskiego i we wrześniu 1963 roku pisał o nim w szyfrówce wysłanej do Warszawy.

W takich sytuacjach w wywiadzie obowiązuje tylko jedna zasada – rezygnacja z całej agentury, którą poznał „zdrajca”. Losy „Leonarda” był więc przesądzone. W 1964 roku uznano, że „Leonard” jest spalony, a jego personalia jako agenta tajnych służb PRL są znane FBI. Postanowiono zatem złożyć jego teczkę w archiwum i nie szukać z nim kontaktu. Jednak za pomocą agentury obserwowano jego działania. Z docierających informacji wynikało, że Chabrowski jest otwarty na współpracę z komunistami. Poza tym, jak donosił współpracownik „Kozik” w maju 1967 roku, Chabrowski nie ukrywał, że bliżej mu do świeckiego życia niż zakonnego. Ostentacyjnie nie nosił habitu, a ponadto w bezpośredniej rozmowie potrafi nawet żartować i kpić z wiary katolickiej, jak i zasad panujących w swoim zakonie. Niedługo później porzucił kapłaństwo, ożenił się i rozpoczął studia na Uniwersytecie Temple w Filadelfii.
 
Gotowy do pomocy
Mimo tylu zmian w życiu osobistym Chabrowski wciąż myślał jak pomóc ludowej ojczyźnie. W sierpniu 1971 roku doszło do jego spotkania z oficerem wywiadu w Nowym Jorku. Podczas rozmowy z oficerem o kryptonimie „Kodi”, Chabrowski zaoferował swoje usługi na terenie Stanów Zjednoczonych. Nieco przesadnie akcentował swoje zasługi dla SB i możliwości operacyjne. Powoływał się na swój rzekomo długoletni kontakt z bezpieką. Wyznał nawet, że podczas pobytu w Irlandii, gdzie w latach 1965-1966 studiował na Uniwersytecie Katolickim w Dublinie, bezpieka inspirowała jego wystąpienia telewizyjne.

Leonard deklaruje dalszą współpracę z nami. W jego opinii płaszczyzną mogłoby być jego wykorzystanie na odcinku ośrodków uniwersyteckich. Zgadza się na uplasowanie się we wskazanym przez nas ośrodku uniwersyteckim po uzyskaniu doktoratu – relacjonował „Kodi". Jednak SB nie mogła pozwolić sobie na błąd w sztuce. Amerykanie doskonale wiedzieli kim jest Tadeusz Chabrowski ps. „Leonard”, więc jego przydatność agenturalna na terenie Stanów Zjednoczonych była żadna i mogła narazić interesy komunistów na szwank.

***

W późniejszych latach Tadeusz Chabrowski pozostał lojalnym wobec PRL polonusem i mało utalentowanym poetą, flirtującym od czasu do czasu z komunistycznym konsulatem. Przez długie lata był dla komunistów jedynie „pożytecznym idiotą” (określenie Lenina) „przerzucającym mosty” pomiędzy Polonią a Polską Ludową.

Jednak dla antykomunistycznej Polonii był od zawsze jedynie zwykłym oportunistą i „dwustołkowiczem”, uzurpującym sobie miano reprezentanta Polonii w kontaktach z Krajem. Niestety, był równie ambitny, co skuteczny, a to z czasem przełożyło się na jego pozycję zawodową i społeczną w środowisku polonijnym Nowego Jorku, które powierzyło mu prestiżowe stanowisko prezesa w Centrum Polsko-Słowiańskim. Szkoda, że mając wciąż tyle do powiedzenia o sobie Tadeusz Chabrowski, eksponując liczne nagrody i dokonania, konsekwentnie zapomina o postaci „Leona”. Pisali o nim historycy, ale też bez skutku. Kto chce, ten wie, ale większość udaje, że przecież wszystko gra.

Sławomir Cenckiewicz - doktor historii, były pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, autor książek, w tym takich bestsellerów jak Oczami bezpieki: szkice i materiały z dziejów aparatu bezpieczeństwa PRL, Kraków: Wyd. Arcana, 2005, SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii, Warszawa 2008 (współautor), Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010)", Zysk i S-ka, 2010.

www.wpolityce.pl

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29220
Tak

24305
83%
Nie

4915
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |usługi kamieniarskie wodzisław | śruby kwasoodporne | rehabilitacje wodzisław | Kluszczyk niepłodność | suplementy diety produkcja kontraktowa
prawnik wodzisław śląski | odnowienie uprawnień spawaczy | pediatra Rybnik | medycyna podróży Żory | wizerunek w biznesie śląsk