KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 14 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Teraz Tunezja
2011.01.24 / V. Valdi
TAGI: felieton
Share |
Kiedy prezydent Zine al-Abidine Ben Ali przyjechał do szpitala odwiedzić umierającego 26-letniego Mohameda Bouazizi, mało kto mógł ocenić wagę tego wydarzenia. Stając przy szpitalnym łóżku rządzący od 23 lat prezydent chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Potrzebował nie tylko dobrej prasy, ale przede wszystkim sympatii przeciętnego Tunezyjczyka. Wiedział, że sytuacja jest napięta i wierzył, że i tym razem jakoś to będzie. Jest w końcu prezydentem…
Dla Mohameda nie miało to już żadnego znaczenia. Był nieprzytomny. Kilka dni wcześniej nie wytrzymał psychicznie. Miał ukończone studia, a jednak nie mógł znaleźć pracy. Jedynym źródłem jego dochodu było nielegalne sprzedawanie warzyw i owoców na lokalnym rynku. Ale i to nie było łatwe, skorumpowana policja dręczyła go niemal za każdym razem, konfiskując wszystkie towary – jego jedyne źródło dochodu. Miał 26 lat, żadnych perspektyw na przyszłość. 17 grudnia wstał wcześnie rano i jak każdego dnia przygotowywał się do pracy.

Z garażu zabrał kanister z paliwem i zamiast na rynek, pojechał pod urząd w Sidi Bouzid. Poczekał do południa, oblał się benzyną i podpalił na oczach przerażonych gapiów. Zmarł na początku stycznia i natychmiast stał się symbolem, z którym identyfikuje się niemal każdy Arab.

Świat arabski z uwagą przygląda się temu, co dzieje się dzisiaj w Tunezji. Nie tylko dlatego, że z kraju uciekł prezydent, a ludzie wyszli na ulice. Patrzą na Tunezję dlatego, bo problemy Mohameda Bouazizi są również ich problemami. Nie jest tajemnicą, że kraje arabskie borykają się nie tylko z wysoką stopą bezrobocia. Korupcja, biurokracja, brak poszanowania podstawowych praw człowieka – to tylko niektóre z problemów, które ich dręczą. I dlatego tak ważne jest dla nich to, co stanie się z Tunezją, w którym kierunku pójdzie ten kraj. I jak do tego dojdzie.

Chciałbym wierzyć, że Tunezyjczycy wybiorą drogę pokojową, bez zamieszek, usiądą przy okrągłym stole i zaczną rozmawiać. Nie byłoby bowiem nic gorszego, niż tygodnie lub nawet miesiące niepotrzebnych zamieszek, które dyktatorom pozostałych krajów Arabskich dałyby kolejny powód do tego, by mocniej trzymali się władzy. Chciałbym, by Tunezja była wolnym krajem, bez dyktatora, przestygająca praw człowieka, otwarta na świat.

Byłem w Tunezji raz. Dwadzieścia lat temu. Na lotnisku przywitał mnie ogromny portret prezydenta. Podobne podobizny spoglądały na mnie niemal na każdym kroku: w hotelu, w sklepie, nawet w nielicznych barach czy nocnym klubie. Prezydent był wszędzie. Tak samo jak policja, którą widać było na każdym kroku. Tunezyjczycy – zanim mnie zaczepili – zawsze uważnie rozglądali się wkoło, by upewnić się, kto patrzy. Zamieniali kilka słów i odchodzili. Następnego dnia to samo. Kilka słów i bye. Z czasem przekonałem się, że w ten dziwny sposób budowali zaufanie, by tuż przed moim odlotem poprosić mnie o wysłanie listów do rodziny w Europie, bez obawy, że rząd je ocenzuruje.

Tunezja to piękny kraj. Cudowne plaże i wieki historii. Dzisiaj ja też jestem Tunezyjczykiem.

V. Valdi

Komentarze:
Angieszka (26.01.2011) Bardzo rozsadne podejscie do tematu. Bylam w Tunezji parokrotnie i rowniez mialam podobne odczucia. To dobrze, ze Nowy Czas pisze o takich waznych wydarzeniach. Jesli nie Wy o tym napiszecie, to kto? Dziekuje za ten ciekawy kawalek i pozdrawiam Autora.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29881
Tak

24788
83%
Nie

5093
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Registration of dietary supplements | nitonakrętki nierdzewne | kosmetyka gdańsk | transport pellet Rybnik | prasa krawędziowa
kuchnie na wymiar kraków | liny nierdzewne | wyznaczanie granic Rybnik | nity stalowe | drzwi Dre wodzisław rybnik