KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Smuda gra na alibi
2010.12.20 / Dariusz Jan Mikus
TAGI:
Share |
W piłkarstwie powszechnie znany jest termin zagranie na alibi. To rodzaj zagrywki, która w kontekście gry całej drużyny nic nie wnosi i nie ma żadnych szans powodzenia, ale stanowi kunktatorskie usprawiedliwienie dla gracza, który może potem powiedzieć: przecież próbowałem.

Podobnie robi Smuda, bawiąc się ze składem personalnym naszej narodowej kadry. Franz zdaje się zapominać (?), że ilość wcale nie przechodzi w jakość. A właściwie to wcale nie zapomina, lecz wyrabia sobie usprawiedliwienie na przyszłość. Wtedy będzie mógł rozłożyć ręce i powiedzieć: przecież szukałem, przetestowałem aż tak wielu graczy. Ale czy taki rodzaj selekcji ma sens?

Smudzie po prostu brakuje wizji. Chaotyczne, a czasem wręcz bezsensowne testowanie krajowych średniaków nie pozwoli na stworzenie stabilnej kadry z ambicjami na międzynarodowe sukcesy. Zawsze będzie mógł znaleźć kolejnych kilkunastu pseudokandydatów do gry w finałach Mistrzostw Europy – dżentelmenów grających równie słabo jak jego obecni podopieczni.

Dowodzi tego właściwie cała myśl szkoleniowa, która mogła być lepiej zrealizowana podczas poważnego sparingu z Cracovią czy Widzewem – nic tym drużynom nie ujmując. Zresztą czy faktycznie był to mecz międzypaństwowy...? Bo przeciwnicy też wystawili swój kolejny garnitur i to zdjęty ze starszego brata, nałożony na nieopierzonych w potyczkach międzynarodowych graczy. Nasze mnożenie średniaków, którzy dostąpili zaszczytu bycia reprezentantem, jest zupełnie pozbawione sensu. To, jak gra Wołąkiewicz, Celeban czy Kupisz, powinien pan trener widzieć na krajowych boiskach – i zupełnie wystarczy! Granie takim składem meczów międzypaństwowych powinno się odbywać co najwyżej na poziomie drugich reprezentacji. Bo jeśli ma być usprawiedliwieniem dla konieczności urządzenia obozu treningowego w Turcji, to jest to czysta kpina! Kogo tam Smuda ma zgrywać ze sobą do reprezentacyjnych występów? Szeregowych grajków balansujących na poziomie średniactwa słabej polskiej ligi? Zapewne tak, skoro selekcjoner jest zadowolony. A ile wykonano podczas tej atrakcyjnej wycieczki (delegacji) wspaniałej pracy trenerskiej i owocnego udziału ważnych działaczy oraz pracowników piłkarskiej centrali – tego nikt nie doceni.

Po co nam posezonowe zgrupowania z udziałem graczy, z których wielu nie ma nawet najmniejszej szansy na powąchanie mistrzowskiej imprezy? Są na to po prostu za słabi... Kolejne mutacje kadry to nic innego jak chwytanie garści przypadkowych kawałków puzzli i publiczne pokazywanie, jak pieczołowicie się je układa. Szkopuł w tym, że nie idzie o namolne pokazywanie usilnego układania sukcesu, lecz o jego finalne UŁOŻENIE! Bo kto rzeczywiście ma zagrać w finałach ME 2012? Tak bardzo chwaleni przez Smudę po meczu z Bośnią i Hercegowiną Plizga i Pawłowski...? Paranoja zaszła tak daleko, że już niedługo asystent trenera reprezentacji Tomasz Frankowski wystawi w kolejnym sparingu obiecującego obrońcę Franciszka Smudę. Połowę tego układu już zrealizowano.

Dariusz Jan Mikus

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29240
Tak

24324
83%
Nie

4916
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |przenośniki taśmowe | liny nierdzewne | biuro rachunkowe rydułtowy | Rozwód Rybnik | suplementy diety produkcja kontraktowa
sprawy karne wodzisław śląski | nakrętki nierdzewne | okna Racibórz | medycyna tropikalna Rybnik | stylizacja mężczyzn śląsk