KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Konserwowa garsonka
2010.02.24 / V.Valdi
TAGI: felieton
Share |
Przyglądam się ostatnio różnym sposobom, w jaki ludzie się ze sobą komunikują, i z przerażeniem stwierdzam, że coraz mniej rozumiem. Ale może to jest właśnie nowy sposób komunikowania się?
Niby prosty i oczywisty, a jednak tak bardzo zagmatwany i skomplikowany, iż trudno się w tym wszystkim połapać. Przyznaję się, że jakoś przeszła mi koło nosa nowa rzeczywistość, która zupełnie niepostrzeżenie powstała… z niczego. Początkowo nikt sobie tym specjalnie głowy nie zawracał, teraz mówią o tym wszyscy: piszą gazety, pracodawcy śledzą skrupulatnie poczynania swoich pracowników, a znajomi co chwilę podsyłają zaproszenia. Któregoś wieczoru i ja uległem. Założyłem sobie profil (a może jest to tylko konto?) na Facebooku.

Dziwnie się tam czuję. Po miesiącu w sieci mam ponad tysiąc znajomych, z których znam tylko trzy osoby. Z resztą nawet nigdy słowa nie zamieniłem. Obejrzałem zdjęcie, potwierdziłem request i już jestem friend. Na internetowej tablicy widnieją ładnie poukładani obok siebie: zdjęcie przy zdjęciu, nazwisko przy nazwisku, prawdziwa kolekcja piękności mniejszych lub większych z całego świata.Niektórzy nie piszą nic, inni podają, gdzie chodzili do szkoły, w jakiej firmie pracują, prawie dokładne cv. Wystarczy jedno kliknięcie myszką i już wiem o nich znacznie więcej: katalog zdjęć, który może przyprawić o zawrót głowy. Młodzieńcze lata, szkoła, praca, ale głównie ostatnia impreza, popijawa w metrze.

Każdy na Facebooku ma swoją tablicę, na której może wypisywać, co chce, i każdy z długiej listy friends będzie mógł się z wypowiedzią zapoznać.
– Potrzebna garsonka w kolorze ogórków małosolnych na piątek! – ogłasza się Lalka z Barcelony. Później pod ogłoszeniem pojawią się pytania od zaniepokojonych przyjaciół Lalki. Olga z Wrocławia pyta: A konserwowa może być? Lalka odpowiada, że jak nic nie znajdzie do piątku, to pomyśli.
Angelo (z Miami) zamieszcza dramatyczny apel: – Jaki prezent na Walentynki może sprawić swojej baby? Następnego dnia czeka na niego z trzydzieści odpowiedzi i sugestii. Angelo nie jest zachwycony.– Chcę czegoś innego niż inni. Myślałem o tym, że może striptiz w zabawnych ciuchach, ale przecież jakiś prezent też muszę mieć, prawda?

Zupełnie inny problem ma Kristine: If the heart is the strongest muscle, then why is it so easy to break?
Zazdroszczę im tego, że mają tak dużo wolnego czasu, by godzinami siedzieć przed ekranem komputera i pielęgnować swoje wirtualne znajomości. Lalka chwaliła się ostatnio, że na Facebook poświęca ponad trzydzieści godzin w tygodniu. Półtora dnia? Może niewiele, a może ja po prostu robię się już stary? Dla mnie nadal ważniejsze są spotkania face to face, najlepiej przy piwie, w jednym z setek londyńskich pubów, które lubię coraz bardziej.

W pubie też trzeba umieć się komunikować. Czasem jest to dziecinnie proste, bo ludzie sami podchodzą i zagadują, a czasem nie. Wówczas trzeba wiedzieć, gdzie być. I to wcale nie znaczy, w jakim pubie. Jest takie miejsce, w którym komunikować się jest znacznie łatwiej. Miejsce to nazywa się… palarnia. Jedni wychodzą na papierosa, bo lubią zapalić. Dla innych jest to okazja, by uciec od znajomych, dla jeszcze innych to prawdziwe pole do… manewrów. Z których może coś wyjść lub nie. W internecie trzeba umieć się komunikować, bo czy tego chcemy, czy nie, tam na zawsze pozostanie po nas ślad. I nawet po latach łatwo będzie sprawdzić, czy Lalce udało się znaleźć konserwową garsonkę. Tylko czy wtedy będzie z tego dumna?

Uważajcie na siebie, a najlepiej idźcie na piwo.

V. Valdi

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29216
Tak

24303
83%
Nie

4913
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |nagrobki pomniki wodzisław | nakrętki nierdzewne | opieka osób starszych Radlin | ekogroszek Radlin | suplementy diety produkcja
prawnik Radlin | nity nierdzewne | ocena ryzyka zawodowego sandomierz | promieniowanie jonizujące Jastrzębie Zdrój | zakupy ze stylistą śląsk