KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 20 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Burzliwy koniec lata
2009.09.26 / Wacław Lewandowski
TAGI:
Share |
Tuż przed siedemnastym września dowiedzieliśmy się, że Katyń nie był, broń Boże!, aktem planowego ludobójstwa, ale jakąś „zbrodnią wojenną”, której charakter wymyka się kwalifikacjom prawa międzynarodowego. Prawdę tę wygłosił marszałek Stefan Niesiołowski, człowiek, który za młodu gotów był walczyć o niepodległą Polskę, a sprawie walki z bolszewizmem nie wahał się oddać kilku lat życia spędzonych w więzieniu. To, co powiedział, nie było lapsusem, nie „wypsnęło się”. W następnych dniach Niesiołowski zaciekle bronił swego poglądu, trwając przy nim uparcie i nie widząc w swoim postępowaniu żadnej niestosowności.
Cóż, służba Polsce to coś zgoła innego niż służba partii, która uznała, że jest w jej politycznym interesie właśnie w siedemdziesiątą rocznicę Września wykonać pod adresem Rosji jakiś gest pojednawczy, tonujący napięcia w polsko-rosyjskich stosunkach. Gest został doceniony – prasa i telewizja rosyjska ochoczo powtarzała wynurzenia polskiego parlamentarzysty. Pozostaje postawić pytanie, czy istotnie był to gest z politycznego punktu widzenia potrzebny i korzystny? Polityka rządzi się wszak swoimi prawami, w myśl których warto czasem w jakiejś sprawie ustąpić, by w innej zyskać. Może więc bezprecedensowe odejście od kwalifikacji ludobójstwa w sprawie katyńskiej, kwalifikacji, od której od 1989 roku nikt w Polsce nie odstępował, bez względu na polityczny rodowód, miało być czynem politycznie opłacalnym, przynoszącym zyski warte uchybienia pamięci katyńskich ofiar?

Jeśli brano pod uwagę tego rodzaju rachuby, to – trzeba przyznać – polityczna rzeczywistość zadała im kłam z wyjątkową szybkością i bezwzględnością. Właśnie 17 września USA obwieściły światu i Polakom, że administracja Obamy porzuca projekt budowy systemu antyrakietowego w Czechach i w Polsce, nie kryjąc, zresztą, że w sprawie tzw. tarczy Waszyngton rozmawiał z Moskwą ponad głowami środkowoeuropejskich partnerów. Z czego jednoznacznie wynika, że Rosja za nic sobie miała polskie gesty (lub ich brak), wiedząc już, że sprawę najżywiej ją obchodzącą załatwiła po własnej myśli z Obamą. Stronie polskiej pozostało więc tylko żenujące widowisko w postaci nieco histerycznego wystąpienia ministra Sikorskiego, który jąkając się nerwowo wybąkał, że już uświadomił Amerykanom niestosowność daty ogłoszenia decyzji.

W ten sposób siedemdziesiąta rocznica agresji hitlerowsko-sowieckiej na Polskę, która miała być okazją do triumfów polskiej polityki zagranicznej, stała się dobą ośmieszenia i upokorzenia Polski. Obecność Putina na Westerplatte (która też miała być sukcesem), pod względem politycznym nic Rosji nie kosztując, gwarantuje jej, że gdy na najbliższą rocznicową defiladę zwycięstwa zaproszeni zostaną przywódcy USA i państw europejskich, nikt nie odmówi udziału w wielkim nacjonalistycznym i neosowieckim spektaklu. Przeciwnie, zachwytom nie będzie końca. I nie warto pytać, który z polityków polskich tam pojedzie i jaką rolę przyjdzie mu zagrać, ani – czy dojdzie do kłótni prezydenta z premierem o udział w tej uroczystości? Czy będzie o to spór w sejmie, ani – czy wypada Polakom tam jechać, biorąc pod uwagę łatwy do przewidzenia scenariusz i wymowę obchodów? W ogóle nie warto stawiać podobnych pytań i spierać się o kształt odpowiedzi na nie.
– Naszych – po prostu – nikt tam nie zaprosi...

Warto natomiast retorycznie zapytać, jak tu w takiej sytuacji, mając na względzie powyżej zanotowane obserwacje, nie nazwać września 2009 roku przez nikogo nie przewidzianym, nadzwyczajnym, wręcz niezwykle burzliwym końcem lata?

Wacław Lewandowski

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28417
Tak

23734
84%
Nie

4683
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat sprawy nieletnich warszawa | łańcuchy nierdzewne | biuro rachunkowe rydułtowy | transport ekogroszek Radlin | prasa krawędziowa
porady prawne wodzisław śląski | cyklinowanie milanówek | medycyna pracy Wodzisław Śląski | szczepienia dla pracowników Jastrzębie Zdrój | stylizacje ślubne śląsk