KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 24 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Na czasie
2009.09.26 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
Dostąpiliśmy nobilitacji. „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, najstarsza polska gazeta w Zjednoczonym Królestwie, zauważył po trzech latach nasze istnienie na rynku wydawniczym i to w wyższych rejestrach. Wcześniej tylko aluzyjnie, poprzez zdjęcie egzemplarzy „Nowego Czasu” leżących na bruku. Czy chodziło o skojarzenie tytułu z kolokwialnym pojęciem „prasy brukowej”? Mniejsza z tym, jest lepiej. Imprezie „Nowego Czasu” w kryptach anglikańskiego kościoła publicystka gazety Katarzyna Bzowska poświęciła całą swoją stałą rubrykę. Dziękujemy.
Czytamy w artykule o dynamice polskiego środowiska artystów, o przestrzeni, która decyduje o jakości wystawy. Galeria w POSK-u, zdaniem autorki, jest za mała, dlatego prace tych samych przecież artystów są źle eksponowane. Wystawiają tam, bo „większość z nich to członkowie Zrzeszenia Polskich Artystów Plastyków” w Wielkiej Brytanii. Na 19 artystów wystawiających w ARTerii „Nowego Czasu” doliczyłem się ośmiu członków APA (skrót od angielskiej nazwy), a to nawet nie połowa, do większości dosyć daleko. Przestrzeń w działaniach artystycznych rzeczywiście odgrywa dużą rolę, ale nie jest decydująca (moja sąsiadka ma galerię wielkości jednego metra kwadratowego wmontowaną w fasadę swojego domu). Czy tylko przestrzeń szwankuje w POSK-u? Może za dużo kucharek miesza w tym samym garnku, albo poprzeczka umieszczona jest zbyt nisko? I tak recenzja na swojską nutę pominęła artystów mało znanych w polskim środowisku, a to oni stanowili większość i przyczynili się do sukcesu wystawy.

Inaczej oceniłbym również przesłanie wystawy. Jeśli pierwsza, zorganizowana przez „Nowy Czas” w Nolias Gallery była również okazją spotkania Polaków z władzami dzielnicy, druga, w kryptach, z założenia, miała być już czymś więcej. Nawet nie integracją – o integracji lubią mówić politycy i urzędnicy. Artyści wolą manifestację swojej obecności w tym różnorodnym mieście. I to im się udało.

Autorka pisze też o braku polskich akcentów. No cóż, jeśli polskość kojarzy się nam z występem krakowiaków i górali, takich akcentów rzeczywiście nie było. Z drugiej strony wszystko to, co działo się przez trzy dni w kryptach, zdaniem cudzoziemców było przede wszystkim polskie. Jak oni patrzą? Jeden z artystów zaskakiwany reakcjami odwiedzających pozwolił sobie na taki komentarz: „Nigdy w Polsce nie czułem się tak dumny z bycia Polakiem, jak teraz, na tej wystawie”. Artysta jest malarzem abstrakcjonistą.

Prace w pierwszym dniu wystawy rzeczywiście były nieoznakowane, za co przepraszamy. Tę niedogodność naprawiliśmy dnia drugiego, zdaniem autorki recenzji zbyt małym drukiem. Ta uwaga w kontekście całego artykułu zdumiała mnie najbardziej. Gigantycznych rozmiarów logo „Nowego Czasu” – organizatora wystawy – figurowało na czterometrowych banerach, na wszystkich plakatach, na programach. Wielkość liternictwa i obecność organizatorów, których skądinąd autorka zna, nie pomogła. Autorka nie zauważyła. A co jej przeszkodziło? Czy w ogóle jest coś, czym można usprawiedliwić brak etyki dziennikarskiej? Organizatorem wystawy, o czym Katarzyna Bzowska dobrze wie, nie był Southwark Council, był jedynie w gronie sponsorów (wraz z Hanna & Zdzisław Broncel Charitable Trust, Active Citizens Hub, Ambasadą RP, Instytutem Kultury Polskiej, Jackiem Ambrożym i Browarami Żywiec) Czy również wie o tym, że jedynym kapitałem dziennikarza i gazety jest rzetelność i wiarygodność?

P.S. W tym arteryjnym komentarzu chciałbym jeszcze raz podziękować Pani Halinie Michałowskiej i Grażynie Maxwell za finansowe wsparcie naszej gazety. Również Panu Pawłowi Bonowiczowi za trzecią już z kolei wpłatę na nasz fundusz wydawniczy.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28450
Tak

23759
84%
Nie

4691
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |pomniki wodzisław | nity nierdzewne | masaż gdańsk | transport ekogroszek Jastrzębie | profile specjalne
sprawy komornicze wodzisław śląski | nakrętki nierdzewne | pediatra Wodzisław Śląski | badania do pozwolenia na broń Żory | stylistka katowice