KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Na czasie
2009.10.10 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
Polska się europeizuje. Wszystko już mamy nad Wisłą, i nawet bogaciej podane niż w kraju pochodzenia. Nawet jeśli Polak czegoś nie wymyśli, to swoim wrodzonym sprytem rzecz znaną już zracjonalizuje, udoskonali, sprawi, że zacznie na niego pracować, a przy tym nie straci nic ze swego oryginalnego blasku.
Koniec lat 80. i początek 90. W Londynie kolorowe magazyny zajmujące się tym co modne donosiły o nowym trendzie w środowiskach, które na bycie niemodnymi pozwolić sobie nie mogą. Chodziło o stare ciuchy, często tzw. markowe, ale nie tylko. Oczywiście nie wchodziła w grę cena tych używanych rzeczy – środowiska modne, i w tej kwestii opiniotwórcze, stać na każdą cenę. W tym przypadku liczył się cel – pomoc organizacjom charytatywnym i ćwiczenie własnej wyobraźni. Dobrać z różnych półek rzeczy używane, które w końcowym efekcie będą stanowiły jedno, okazywało się nie lada wyzwaniem. Punktem honoru stawało się też potwierdzenie, że noszona dumnie rzecz pochodzi ze sklepu charytatywnego. Do noszenia rzeczy używanych przyznawały się największe gwiazdy telewizji i filmu.

W tym czasie zapotrzebowanie na używaną odzież w Polsce było gigantyczne i nie miało to nic wspólnego z modą. Pauperyzacja społeczeństwa zmuszała ludzi do kupowania odzieży na kilogramy w mnożących się ciucholandach. Używane rzeczy zaczęły docierać do Polski w czasie stanu wojennego. Zbierano je na Zachodzie w czasie akcji zorganizowanej pomocy. Wtedy nikt na tym nie zarabiał. Odzież i jedzenie trafiały do kościołów, więc była jakaś kontrola nad dystrybucją. Zdarzały się oczywiście przypadki, że ktoś z lepszym dostępem dokonywał najpierw prywatnej selekcji. Rzecz niewątpliwie naganna, ale na szczęście mało powszechna.

Czasy się zmieniły, społeczeństwo dojrzało, a nawet wzbogaciło się, w niektórych sektorach nawet bardzo. A stare ciuchy jak były, tak są, tylko w nieco zmienionym charakterze.

Na starych ciuchach przedsiębiorczy Polacy zaczęli robić całkiem przyzwoite pieniądze, a dziewczyny z klasą i kasą, wzorem swoich zachodnich koleżanek, przyczyniły się do transformacji ciucholandów z miejsc wstydliwych na miejsca modne i masowo oblegane. Inne czasy, inny klient, właściciele sklepów też nie w ciemię bici. Kontenery zastąpili półkami i szykownymi wieszakami, zniknęły wagi, a garderoba jest już indywidualnie wyceniona i to konkurencyjnie w porównaniu z nielicznymi, nadal słabo zaopatrzonymi butikami.

Jeden jednak element w tej europeizacji po drodze gdzieś zginął – dochody organizacji charytatywnych, które corocznie przeznaczają z takiej działalności miliony funtów na cele dobroczynne,bądź na badania medyczne – walkę z nowotworami, chorobami serca, AIDS, itd. Nie tylko tego elementu w Polsce nie ma. Aktywność operatorów z Europy Wschodniej na rynku brytyjskim (nie tylko z Polski) zmniejszyła bardzo poważnie dochody organizacji tutejszych. Gdzieś ten towar trzeba w końcu zdobyć i najlepiej za darmo. Doszło więc do tego, że w ciągu jednego dnia do naszych domów, dajmy na to w Londynie, wpada kilka ulotek z prośbą o przekazanie używanej odzieży. Czytamy w nich o potrzebujących, o procentach przekazywanych na cele charytatywne. Jaka jest prawda? Stare ciuchy to obecnie duży biznes, a uzurpatorów łatwo rozpoznać. Jest tylko kilka mocno osadzonych na rynku organizacji charytatywnych zasługujących na wsparcie.

Grzegorz Małkiewicz

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29216
Tak

24303
83%
Nie

4913
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat wykroczenia warszawa | wkręty nierdzewne | odchudzanie gdańsk | transport pellet Żory | gabinet terapii Cieszyn
kuchnie na wymiar rybnik | pręty gwintowane nierdzewne | okna Jastrzębie Zdrój | śruby kwasoodporne | industrieklettern wien