KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 sierpień 2019
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Czy muzułmanin może się ożenić z dziewięciolatką?
2009.10.21 / Włodzimierz Fenrych
TAGI:
Share |
W2008 roku marokański szejk Mohammed Maghraoui wydał fatwę (czyli orzeczenie prawne) stwierdzającą, że w świetle prawa islamu nic nie stoi na przeszkodzie, by muzułmanin pojął za żonę dziewięcioletnią dziewczynkę. Dowiedziałem się o tym z artykułu we francuskojęzycznym magazynie Telquel wydawanym w Maroku i do Marokańczyków adresowanym. Autor artykułu nie posiadał się z oburzenia i nazwał ową fatwę „niegodną”. Rząd na wskroś muzułmańskiego Królestwa Maroka, w którym można być aresztowanym za jedzenie w ciągu dnia w publicznym miejscu w czasie ramadanu, zareagował również, zamykając natychmiast wszystkie szkoły koraniczne związane z organizacją Maghraouiego. Więc jak to jest z tym islamem? Czy muzułmanin może się ożenić z dziewięciolatką, czy nie?

Źródłem muzułmańskiego prawa jest prorok Mahomet. Oficjalnie jest on uznany za najdoskonalszego wśród ludzi, dlatego cokolwiek prorok Mahomet robił, to siłą rzeczy jest dobre. Otóż prorok Mahomet pojął za żonę swoją ukochaną Aiszę, kiedy miała sześć (!) lat. Najwidoczniej również wtedy nie było to wcale takie oczywiste, bowiem kronikarze uznali za stosowne zanotować wyraźnie, kiedy małżeństwo zostało skonsumowane: stało się to trzy lata później, kiedy Aisza miała dziewięć (!) lat.

Sprawa wydaje się być oczywista: cokolwiek Mahomet robił, to z definicji jest dobre, Mahomet konsumował małżeństwo z dziewięcioletnią dziewczynką, ergo prawowierny muzułmanin może pojąć za żonę dziewięcioletnią dziewczynkę. Dlaczego więc redakcja muzułmańskiego pisma w na wskroś muzułmańskim kraju nazywa to orzeczenie „niegodnym”, a rząd tego kraju zamyka wszystkie szkoły finansowane przez owego szejka?

Tego rodzaju rozdwojenie jaźni charakteryzuje islam niemal od samego początku. Władza kalifów opierała się na autorytecie proroka Mahometa, dlatego nie wolno go było krytykować. Dla muzułmanów cokolwiek Mahomet robił, jest z definicji dobre i cokolwiek Mahomet mówił, jest z definicji słuszne. Jednocześnie niemal od samego początku pojawiają się wyraźne wysiłki łagodzenia przynajmniej niektórych wypowiedzi i reinterpretacji przynajmniej niektórych zachowań. Jednym z takich łagodzących nurtów są szkoły prawa islamskiego, czyli szariatu. Powstały one w drugim stuleciu po Mahomecie w odpowiedzi na samowładzę kalifów, którzy uważali, że jako następcy proroka mogą robić co chą, a ich decyzje są i tak wiążące. W drugim stuleciu pojawili się prawnicy, którzy z narażeniem życia głosili tezę, że wiążące są tylko decyzje proroka, a kalifowie muszą się stosować do tych decyzji. Co ciekawe owi prawnicy twierdzili, że prawo musi być stosowane z pożytkiem dla społeczeństwa, a ponieważ wszystkie decyzje Mahometa są z definicji słuszne – nie mógł on wydawać decyzji szkodliwych dla społeczeństwa. Jeśli niektóre decyzje wydają się być szkodliwe dla społeczeństwa, to na pewno jest to złudzenie, a zinterpretowane w świetle innych wypowiedzi tegoż proroka okażą się racjonalne i pożyteczne.

Znakomitym przykładem jest tu kara za cudzołóstwo. Hadisy wydają się być w tej kwestii jasne. Pewnego dnia mieszkańcy Medyny – z których duża część wyznawała religię żydowską – przyprowadzili do Mahometa kobietę przyłapaną na cudzołóstwie i pytali co z nią należy zrobić. Mahomet zapytał: – A co wy z takimi robicie? – Chłostamy i puszczamy wolno. – A co wam każe wasza religia? – Mojżesz kazał nam kamieniować cudzołożnice. – To ja wam też każę! Niniejszym przywracam kamieniowanie cudzołożników!

I ukamieniowano kobitę na mjejscu, podobnie zresztą jak jej partnera. Więc co, kamieniować wszystkie cudzołożnice? A co z dziećmi? Przecież nierzadko się zdarza, że kobieta w ten sposób zarabia na utrzymanie rodziny! A co z mężem, który może kochać swą żonę mimo jej niewierności? Ale istnieją inne hadisy, w których Mahomet wypowiada się na ten sam temat. Otóż pewnego dnia widziano żonę Mahometa Aiszę wracającą wieczorem z pustyni w towarzystwie pewnego młodego człowieka. Natychmiast rozeszła się plotka oskarżająca ją o zdradę. Natychmiast pojawiła się też kwestia – ukamieniować ukochana żonę Mahometa? Przy tej okazji prorok okazał się być mniej srogi i stwierdził, że jeśli istnieje choć cień wątpliwości – należy powstrzymać się od wykonania kary. Prawnicy muzułmańscy wykorzystują tę ostatnią wypowiedź do granic możliwości, a nawet trochę dalej, i na przykład odmawiają wydania decyzji ukamieniowania kobiety, która zaszła w ciążę mimo ponad rocznej nieobecności męża, ponieważ istnieje cień możlwości, że płód „śpi” w łonie przez kilka miesięcy zanim zacznie się rozwijać. A niezamężnej ciężarnej też się nie kaniemiuje, ponieważ istnieje cień możliwości, że była ona w publicznej łaźni i siedziała na ławce, na której dzień wcześniej siedział mężczyzna.

To jest właśnie szaria, czyli prawo islamu uformowane w drugim stuleciu po Mahomecie. W większości współczesnych krajów muzułmańskich obowiązuje nowoczesne prawo państwowe, w większości przypadków wzorowane na prawie europejskim, a tu nie ma miejsca na kamieniowanie cudzołożnic, ani też na wydawanie za mąż dziewięciolatek. Ostatnimi czasy pojawia się jednak ruch powrotu do czasów proroka – żadnych naleciałości, nie tylko prawa na wzór niewiernych, ale nawet tych szkół szariatu uformowanych w drugim stuleciu po Mahomecie. Skoro Mahomet kazał nosić mężczyznom brody, to trzeba je nosić, skoro kazał kobietom zakrywać włosy, to niech je zakrywają. Ruch ten, zwany salafija, bierze się z przekonania, że islam jest z definicji zawsze zwycięski, bo Allah jest po stronie muzułmanów, a jeśli dziś muzułmanie dostają baty od niewiernych, to tylko dlatego, że nie praktykują prawdziwego islamu. Dlatego żadnych kompromisów, żadnego chronienia cudzołożnic. Skoro prorok Mahomet kazał karać śmiercią za cudzołóstwo, to tak właśnie należy robić. Jeśli prorok konsumował małżeństwo z dziewięciolatką, to to jest również dozwolone.

W Maroku prawo państwowe wzorowane jest w dużej mierze na francuskim i nie ma tam mowy o wydawaniu za mąż dzieci. Elita rządząca, łącznie z królem, wykształcona jest na wzór zachodni i próbuje zbudować nowoczesne państwo, a radykalnych salafitów trzymać w miarę możliwości w szahu. Jednakże salafizm rozprzestrzenia się trochę tak jak jak w XIX-wiecznej Europie socjalizm, a w dodatku ma do dyspozycji stacje satelitarne finansowane przez Arabię Saudyjską (gdzie salafici dawno juz objęli władzę). Podobnie jak XIX-wieczny socjalizm – ruch salafitów jest rozbity na frakcje. Niektórzy twierdzą, że są całkowicie pokojowi i próbują wejść do parlamentu i mieć wpływ na tworzenie prawa. Inni są nie mniej radykalni niż europejscy komuniści, dążą do rewolucji i ustanowienia repubiliki islamskiej. Niektórzy na polecenie Osamy bin Ladena wysadzają się w powietrze na ulicach Casablanki. 13 maja 2008 znalazło się trzynastu dzielnych bojowników, którzy to właśnie zrobili. W efekcie na wskroś muzułmański rząd Maroka zamknął kilka szkół koranicznych finansowanych z podejrzanych źródeł. Ja się tego dowiedziałem z tego samego artykułu w magazynie Telquel, którego autor oczywiście nie posiadał się z oburzenia.

Kto jest więc prawdziwym muzułmaninem? Czy dzielni bojownicy wysadzający się na ulicach Casablanki, czy redaktorzy czasopisma Telquel, a także król Maroka, którego dzielni bojownicy nazywają zdrajcą?

Włodzimierz Fenrych

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 31674
Tak

25924
82%
Nie

5750
18%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |usługi kamieniarskie wodzisław | pręty nierdzewne | pielęgnacja dłoni gdańsk | ekogroszek Żory | giętarka do rur i profili
Zespół muzyczny Krapkowice | cyklinowanie Piastów | dietary supplements manufacturers europe | kotły na olej piaseczno | stylistka katowice