KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 16 styczeń 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Nie jesteśmy tylko „fizyczni”
2009.10.24 / Stefafn Gołębiowski
TAGI:
Share |
15 października w Museum of London odbyło się oficjalne otwarcie wystawy fotograficznej London Creatives: Polish Roots. Nie jest to duża ekspozycja, pokazano na niej zaledwie trzydzieści fotogramów przedstawiających Polaków odgrywających znaczną rolę w brytyjskiej kulturze i nauce. Nie było możliwości, by zaprezentować wszystkich, a jest ich oczywiście o wiele, wiele więcej. W takich wypadkach wybór jest zawsze trudny, a powzięte decyzje stają się kontrowersyjne… Bo dlaczego ten a nie tamten?

Od lewej: Jacek Lohman, dyrektor Museum of London, Barbara Tuge-Erecińska, ambasador RP,
Anna Tryc-Bromley, wicedyrektor Instytutu Kultury Polskiej w Londynie i Grzegorz Lepiarz, autor zdjęć


Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej rozpoczął się „najazd” Polaków na Wyspy Brytyjskie, początkowo odbierany przez autochtonów z dużą nieufnością. Szybko jednak przekonano się do polskich „złotych rączek”, szczególnie przy pracach budowlano-remontowych, jakich tu jest bez liku, również takich, jakie Brytyjczycy uważają za marnie opłacane i nie warte zachodu. Jeden z moich znajomych, kiedy zaproponował Anglikowi pracę na budowie, usłyszał: – Dziewięć funtów na godzinę? Za mało, nie chce mi się wstawać z łóżka za takie pieniądze… A Polakom się chce… Nawet za znacznie mniejsze.

Mając pod dostatkiem taniej siły roboczej Brytyjczycy zapominają, że Polska to nie tylko kraj hydraulików, sprzątaczek, pokojówek, kelnerów, murarzy i tynkarzy, ale również kraj, z którego wywodzą się wybitni twórcy kultury, artyści i naukowcy, uznawani na całym świecie. Dla większości Anglików Maria Skłodowska-Curie i Fryderyk Chopin to Francuzi, a Józef Konrad-Korzeniowski to Brytyjczyk. Dobrze więc, że Museum of London pokazuje inne oblicze Polaków – ludzi, z których mamy prawo być dumni. Podkreślił ten aspekt na otwarciu wystawy dyrektor muzeum Jacek Lohman – choć urodzony w Londynie, z dumą przyznający się do polskich korzeni. .

Ekspozycja składa się z dwóch części: fotografii Grzegorza Lepiarza oraz montażu filmowego Bratka Dziadosza, na którym prezentowane są krótkie wywiady z polskimi reprezentantami kultury, sztuki, nauki pokazujące ich wkład w to, co Lohman nazwał kreatywnym oddziaływaniem na umacnianie pozycji Londynu jako światowego centrum spotykających się tu wielonarodowych kultur.

Jedyne zastrzeżenie, jakie mam do prezentowanych fotografii (bardzo dobrych technicznie) to to, że są zbyt upozowane i brak im kontekstu skojarzeniowego. Wyglądają trochę jak zrobione dla agenta, który sprzedaje artystów do filmu, do reklamy itp.

Na wystawie, przygotowanej wspólnie z Instytutem Kultury Polskiej, znajdują się zdjęcia m.in. Pawła Pawlikowskiego – reżysera filmowego, zdobywcy wielu nagród, aktorki Ruli Lenskiej, Camilli Panufnik (ten wybór to chyba ukłon wobec jej nieżyjącego wybitnego polskiego kompozytora Andrzeja Panufnika), historyka Adama Zamoyskiego, projektantki Barbary Zarzyckiej oraz wielu innych.

Dla nas, Polaków mieszkających tu już od dłuższego czasu, większość tych twarzy jest dobrze znana, dla Brytyjczyków – niekoniecznie, nawet jeśli słyszeli niektóre nazwiska. Brytyjczycy nie są zbyt otwarci na obcą kulturę, chyba że wywodzi się z Hollywood. Trzeba więc na siłę wpychać im tę świadomość, że poza Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi inne narody również coś wnoszą do ich kultury i sztuki. Obawiam się jednak, że ta wystawa nie rozpowszechni wśród Brytyjczyków naszego wkładu w ich kulturę i naukę – do muzeum przychodzą głównie turyści, najczęściej obcokrajowcy, rodowici londyńczycy niezbyt często, szczególnie teraz, kiedy znaczna część muzeum jest w remoncie. Wielka również szkoda, że wystawa London Creatives: Polish Roots otwarta będzie tylko do 1 listopada – iluż zwiedzających zdąży ją obejrzeć?

Obawiam się, że ambitna i kosztowna inicjatywa Instytutu im. Adama Mickiewicza, Instytutu Kultury Polskiej oraz Ambasady RP zorganizowania Roku Polskiego w Wielkiej Brytanii nie przyniesie takiego efektu, jaki się po niej oczekuje. Londyn jest przeładowany różnymi atrakcjami i imprezami i jeśli nie stoi za nimi ogromna, kosztowna reklama, przebicie rynkowe jest niewielkie. Podbicie Londynu jest rzeczą bardzo trudną – nawet największe światowe gwiazdy mają przed swoimi występami całostronicowe ogłoszenia w ogólnokrajowych gazetach i na plakatach. A my, ubodzy krewni, ciągle nie zdajemy sobie sobie sprawy z konieczności wielkich nakładów na reklamową machinę, zwłaszcza w kraju, gdzie wybór jest tak ogromny. Wielka szkoda, bo warto, by Brytyjczycy zdali sobie wreszcie sprawę z naszego wkładu w ich życie kulturalne. Pewnie uda się to Mirosławowi Bałce. Ale on nie został tu importowany w ramach Roku Polskiego przez Instytut Adama Mickiewicza, ale jako wybitny współczesny artysta został zaproszony przez Tate Modern do zaprezentowania swojej pracy w jednej z najbardziej prestiżowych sal wystawowych świata – Turbine Hall.

Stefafn Gołębiowski

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 26279
Tak

21939
83%
Nie

4340
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |podnośniki kubełkowe | śruby nierdzewne | opieka Gliwice | Odszkodowania Rybnik | suplementy diety produkcja na zlecenie
prawnik Radlin | weryfikacja uprawnień spawaczy | Geo-Agro Rybnik | badania kierowców Jastrzębie Zdrój | szkolenie IRATA