KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 17 styczeń 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Dwa lata „normalnych” rządów
2009.11.21 / Przemysław Kobus
TAGI:
Share |
40 proc. Polaków po dwóch latach rządów gabinetu Donalda Tuska chce, by nadal sprawował on władzę – wynika z sondażu GfK Polonia. Przeciwnego zdania jest 32 proc. badanych.

Takiego pospolitego ruszenia obywatelskiego, jak w poprzednich wyborach parlamentarnych Polska dawno nie uświadczyła. W sprzeciwie wobec apodyktycznych rządów poprzedniej ekipy, Polacy głosowali na przedstawicieli Platformy Obywatelskiej, bo jak dzisiaj można sądzić, trzeba było zrobić wszystko, by w Sejmie zapanowała jakakolwiek większość. Byleby nie PiS-owska. Ekipa Donalda Tuska obiecywała normalność, obiecywała spokój i ludzkie podejście do wielu nurtujących społeczeństwo problemów. Jak ocenić minione dwa lata? W moim przekonaniu o żadnych cudach nie ma mowy, ale też nie można dzisiaj bezkrytycznie ganić gabinetu Tuska za wszystko co złe.

Witamy nowe
Kto by kiedyś pomyślał, że dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości na tyle dadzą się we znaki Polakom, że z takim entuzjazmem rzucą się do urn wyborczych, by zmienić rządzących. A jednak. Uczynili to, frekwencja wyborcza była wręcz historyczna, a rządy Platformy Obywatelskiej powitano jako coś nowego, świeżego. Trudno jednak powiedzieć, by Polacy pokładali wówczas w rządzie Tuska jakieś niesamowite nadzieje i wierzyli bezgranicznie i bezkrytycznie w zapowiadane przez niego cuda. Chyba nie o to chodziło w zmianie rządzących. Pamiętajmy, że nowe pokolenie Polaków nie jest tak naiwne, jakby się jeszcze wielu wydawało. Współczesne pokolenie 18-latków, to osoby, które o czasach PRL-u uczą się na lekcjach historii. Sami poznają życie, sami wyciągają wnioski, a bazowanie niektórych partii na straszeniu przeszłością nie ma racji bytu. Nowoczesne społeczeństwo – jak pokazują przykłady Niemiec, Holandii czy Francji – to społeczeństwo, które patrzy w przyszłość, a przeszłość przynajmniej stara się tolerować. W Polsce zaczyna być tak samo. I nie należy uważać takiego zjawiska za szczególnie naganne. W 2007 roku ruszył do urn rocznik 89. Ile ten rocznik wie o PRL-u? Jakie zna realia? Nowe, wolne. Myślących „inaczej” niż dotąd w Polsce przybyło.

Klęska czy sukces
Donald Tusk z jednej strony może mówić o niesamowitym szczęściu, jakie spotkało jego gabinet. Z drugiej o pechu jakich mało. Platforma Obywatelska obejmując rządy w Polsce trafiła na okres konsumpcji środków unijnych. Złośliwi mogą dzisiaj powiedzieć, że nawet małpa zanotowałaby dziś sukces, bo nie sztuka wydać pieniądze, sztuką jest je pozyskać. Rzeczywistość w kraju pokazuje jednak, że trzeba również umiejętnie wydać pieniądze. A niestety nie wszystkie regiony w kraju mają do tego dryg.

Trzeba było szybko opracować regionalne programy operacyjne, a więc programy wydatkowania przyznanych poszczególnym województwom środków, należało dokładnie opracować programy centralne, z których również wypłacane są pieniądze Unii Europejskiej, należało również zapanować nad tym wydawaniem.

Jeśli więc chodzi o działania rządu w zakresie wykorzystania unijnych pieniędzy, wdrażania unijnych programów, trudno dziś czynić z tego tytułu zarzut Tuskowi. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego jest w stanie w miarę szybko dojść do porozumienia z samorządami, szczególnie z tymi, w których rządzi Platforma Obywatelska. Nie ma niepotrzebnych starć, nie widać też, by jakieś znaczące przedsięwzięcia były blokowane. W regionach powstają kolejne inwestycje; drogi, wiadukty, hale sportowe, baseny, centra turystyczne, parki naukowo-technologiczne, itd.

Inaczej sprawa się ma w przypadku działów, z którymi dotąd żadne rządy sobie nie poradziły. I tu mówimy o reformie emerytalnej, o reformie w służbie zdrowia, o zarobkach w administracji, o płacach w służbach mundurowych, o sytuacji w sferze służb specjalnych czy o sytuacji w wojsku. Żenujące dla kraju są doniesienia żołnierzy z Afganistanu, którzy mówią o brakach w sprzęcie, o ich słabej przydatności. Żenujące dla kraju są manewry związane z prywatyzacją potężnych zakładów. I tu mamy stocznie i nieudaną próbę ich sprzedaży Katarczykom. W tym przypadku ciężko było mówić o jakiejkolwiek profesjonalnej próbie załatwienia problemu. Raz, że wszystko odbywało się w mediach, dwa, że minister skarbu zachowywał się jak przedstawiciel handlowy jakiejś średniej wielkości firmy. Trzy, że nic z tego nie wyszło, a Katarczycy nie raczyli nas nawet poinformować, dlaczego odpuścili sobie inwestowanie w Polsce. Dramat w kilku aktach.

Co do służby zdrowia, no cóż. Ciężko powiedzieć, by wysiłki minister Ewy Kopacz przynosiły jakieś wymierne efekty. Lekarze jak zwykle skarżą się na niskie zarobki, choć rządzący coraz rzadziej boją się ujawniać ich faktyczne dochody, a tu kwoty sięgają do 40-60 tys. złotych miesięcznie na jednego lekarza (wykwalifikowanego, z długoletnim stażem pracy) w placówkach publicznych. Pacjenci wielkich zmian nie odczuli, bo nadal podczas wizyty u lekarzy pierwszego kontaktu dowiadują się, że ze swoją dolegliwością mogą się stawić za dwa, trzy miesiące na specjalistyczne badania. Kolejki do sanatoriów są liczone w latach, a z obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego niebawem będzie można dostać chyba tylko refundację syropów na kaszel.

Z emeryturami też nie jest najlepiej. Owszem, teraz są jeszcze wypłacane, ale widmo załamania się systemu emerytalnego jest coraz poważniejsze i coraz głośniej się o tym mówi. Co jednak zaskakuje, nie próbuje się ograniczyć biurokratycznej machiny ZUS-owskiej, ale próbuje się jeszcze w jakiś sposób wyciągnąć pieniądze od ludzi.

Z zapowiedzi dotyczących ułatwień w zakresie działalności gospodarczej nie wynikło nic. Fiskus jest równie przyjazny światowi biznesu, jak Jarosław Kaczyński Donaldowi Tuskowi. Wiadomo, że w ciągu dwóch lat nie sposób zmienić mechanizmów utrudniających życie, ale z pewnością nie można dziś powiedzieć, że w tym kierunku rozpoczęto jakieś konkretne działania. Powołano sejmową komisję Przyjazne Państwo, która pod wodzą kontrowersyjnego Janusza Palikota zaczęła zbierać absurdy tego kraju, komisja przedstawiła setki rozwiązań, ale została potraktowana marginalnie nawet przez liderów PO. Znów mamy stricte polskie myślenie: wszyscy wiedzą jak jest, ale żeby to zmienić…

Kryzys nie tylko gospodarczy
Pod względem gospodarczym gabinet Donalda Tuska może mówić o niesamowitym pechu. Trafił na kryzys gospodarczy i tu stawanie nawet na głowie nie pozwoliło na dalsze obiecywanie cudów. Choć winni jesteśmy ukłon dla ministra finansów – w Polsce postać niekoniecznie kochana i wielbiona, ale faktycznie będąca w stanie chłodno ocenić sytuację i w ciekawy sposób utrzymać kraj na powierzchni, gdy inni pogrążają się w długach.

Politycznie natomiast Donald Tusk ma problem. Mistrz PR-u, jak jeszcze niedawno mówiono o Tusku, dzisiaj boryka się z kiepściutkim PR-em. W rządzie na skutek afery hazardowej poleciały głowy partyjnych prominentów. Wcześniej zaliczono wpadkę z ministrem sprawiedliwości. Przepędzono Zbigniewa Ćwiąkalskiego, by zastąpić go Andrzejem Czumą. Ale tu już po kilku dniach było głośno o problemach ministra za oceanem. Z ministrem sportu też Tusk się męczył, by ostatecznie odwołać go za aferę hazardową. Znikła Julia Pitera, niegdyś szefowa polskiej Amnesty International. Trafiła do rządu, by walczyć z korupcją, ale zamilkła, a jej inicjatywy częściej były rozpatrywane w ramach politycznych żartów. Z doborem współpracowników Tusk nie zawsze trafiał w dziesiątkę. Ale cóż, takie rzeczy w polskiej polityce nie są niczym szczególnym.

Podsumowując dwa lata rządów Donalda Tuska ciężko dzisiaj mówić, że jest wybitnym mężem stanu, że jego rządy są niesamowite, a nieomylność godna pozazdroszczenia. Tak nie jest. Nie jest jednak też tragicznie, czy dramatycznie jak ocenia to opozycja. Ot, po prostu, jest rząd, który funkcjonuje, nie szkodzi obywatelom, ale też ich nie rozpieszcza. Taki dozorca kraju?

Przemysław Kobus

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 26298
Tak

21956
83%
Nie

4342
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |kruszarka do węgla | śruby kwasoodporne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Żory | Immunolog śląsk | profile specjalne
zespół muzyczny pszczyna | go on logistics | rehabilitacja Radlin | medycyna pracy Radlin | podłogi drewniane wodzisław rybnik