KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Muzyk z dyplomem inżyniera
2009.11.07 / Tomasz Furmanek
TAGI:
Share |
Jurij Gałkin to młody rosyjski muzyk jazzowy, absolwent Królewskiej Akademii Muzycznej w Londynie w klasie kontrabasu, który dzięki swemu talentowi w szybkim czasie dał się poznać nie tylko jako wybitny instrumentalista ale również jako oryginalny kompozytor nowoczesnej muzyki jazzowej. Jest on świetnym przykładem, że muzycy z krajów Wschodniej Europy reprezentują równie wysoki poziom muzyczny jak ich koledzy z krajów zachodnich. Jurij jest założycielem międzynarodowego zespołu Symbiosis. Z Jurijem Gałkinem rozmawia Tomasz Furmanek

Jurij, dużo o Tobie ostatnio słyszałem, wygląda na to, że jesteś jednym z najbardziej utalentowanych młodych muzyków na londyńskiej scenie jazzowej. Czy mógłbyś przedstawić się tym Czytelnikom, którzy o Tobie jeszcze nie słyszeli?
– Jestem muzykiem i kompozytorem rosyjskim, do Londynu przyjechałem cztery lata temu, aby studiować w Królewskiej Akademii Muzycznej. W 2005 roku po wstępnych przesłuchaniach uzyskałem pełne stypendium na cały okres studiów. Moje studia dały mi wiele satysfakcji, a w dodatku miałem okazję zaistnieć na londyńskiej scenie jazzowej, która jest bardzo bogata w różne kierunki i orientacje muzyczne. Wspaniałe jest to, że poprzez współpracę z wieloma nowymi muzykami mogłem poznać ich styl gry i wiele się od nich nauczyć.

Jak zaczęła się Twoja edukacja muzyczna?
– Urodziłem się w muzycznej rodzinie w małym mieście niedaleko Moskwy. Moja matka jest pianistką i nauczycielką muzyki, a ojciec dyrygentem świetnie grającym na akordeonie. Pierwsza edukacja muzyczna zawsze zaczyna się w domu poprzez słuchanie muzyki, którą słuchają rodzice. Muzyka klasyczna, która była grana w moim domu, wywarła decydujący wpływ na moje doświadczenia muzyczne. Jeśli chodzi o formalną edukację to obok nauki w szkole podstawowej, dodatkowo pobierałem lekcje pianina siedem godzin tygodniowo i wkrótce zacząłem występować na różnych uroczystościach, zyskując reputację wschodzącej gwiazdy. Po skończeniu szkoły podstawowej w wieku 13 lat porzuciłem pianino na rzecz elektrycznej gitary basowej i zacząłem grać w lokalnych zespołach młodzieżowych. Przez okres swojej młodości rozwijałem się muzycznie jako samouk i w krótkim czasie byłem na tyle dojrzałym muzykiem, że mogłem zacząć grać w zespołach jazzowych, których nie brakowało w Moskwie i jej okolicach. A wszystko to działo się jednocześnie w trakcie moich pięcioletnich studiów na uniwersytecie, gdzie zdobyłem dyplom – w co niektórym trudno wierzyć – inżyniera lotnictwa. Ostatnim etapem mojej edukacji  była Rosyjska Akademia Muzyczna, gdzie przez dwa lata studiowałem na kierunku jazzowym i choć wiele się tam nauczyłem, to przerwałem te studia, gdy zostałem przyjęty do Królewskiej Akademii Muzycznej. W Londynie studiowałem aż do uzyskania dyplomu.

Czyli zanim przyjechałeś do Londynu, miałeś już swoją ugruntowaną pozycję na moskiewskiej scenie jazzowej.
– Można by tak powiedzieć. Grałem z wieloma muzykami i zdobywałem nagrody na festiwalach jazzowych.

Czy myślisz, że mógłbyś się rozwinąć jako muzyk jazzowy w Moskwie?
– Chciałem studiować jazz i rozwijać się dalej w najlepszym miejscu na świecie i uważam, że Londyn jest takim miejscem, ze względu na bogate i różnorodne życie muzyczne. Oczywiście, że w Moskwie też są znakomici muzycy jazzowi, ale londyńska scena jazzowa stwarza więcej możliwości, gdyż można tu znaleźć muzyków otwartych na każdy styl i genre artystyczny. Muszę jednocześnie dodać, że w ostatnich czasach scena jazzowa w Moskwie rozwija się bardzo dynamicznie, powstają nowe kluby, organizuje się festiwale,  coraz więcej publiczności słucha tego gatunku muzyki.

Założyłeś swój własny zespół o nazwie Symbiosis – jak znalazłeś muzyków i jakich  wartości w nich szukałeś?
– Przede wszystkim szukałem muzyków profesjonalnych na najwyższym poziomie wykonawczym, gdyż moja muzyka jest nowoczesna i innowacyjna. Większość członków zespołu studiowała ze mną w Akademii Królewskiej, a szkoła jest z reguły pierwszym miejscem do nawiązywania kontaktów. Grając wiele ze sobą poznawałem kto jest dobrym solistą i ma kreatywną duszę. Kiedy piszę muzykę, próbuję różnych środków wyrazu i zawsze szukam czegoś nowego. Prowadzi to często do powstania nowych rzeczy, których nikt jeszcze nie próbował i stwarza to muzykom możliwość sprawdzenia siebie i stawienia czoła nowym wyzwaniom muzycznym. Znamy się wszyscy dość długo, wielokrotnie graliśmy ze sobą, tak że wiem co mogę oczekiwać od nich a oni z kolei wiedzą o co mi chodzi we wspólnym wykonywaniu moich kreacji muzycznych.

Co jest wyjątkowe w zespole Symbiosis?
– Jest to dla mnie bardzo specjalny projekt, jako że zawsze chciałem w desperacki sposób  wykreować coś dziwnego i oryginalnego, na miarę rewolucji muzycznej. Duża orkiestra jazzowa, grająca oryginalną muzykę nie zdarza się na co dzień. Przykładem niech będą big bandy Dave Hollanda czy Joe Hendersona, których nie sposób nie zauważyć. Istnieje wiele wspaniałych inspirujących zespołów: tria, kwartety lub kwintety, ale orkiestra… nie jest ona najłatwiejszą rzeczą do prowadzenia, ale za to daje niesłychaną satysfakcję. Na dzisiejszej scenie muzycznej nie ma wiele dużych zespołów, zwłaszcza grających oryginalną muzykę, istnieje więc zapotrzebowanie wśród publiczności na tego rodzaju sztukę. Symbiosis nie jest dokładnie „big bandem”, jest to 9-osobowy zespół, ale ma siłę dużej orkiestry. Kiedy komponuję muzykę dla Symbiosis, osiągam efekt big bandu poprzez odpowiednią instrumentację i aranżację.

Jakbyś w kilku słowach określił to co jest najważniejsze, wyjątkowe i charakterystyczne w Twojej muzyce.
– Staram się zawsze być oryginalny, ale jednocześnie jestem otwarty na każdy rodzaj muzyki. Akceptuję każdą muzykę tak długo, jak jest dobra i najwyższej jakości. Staram się nie ograniczać do konkretnego stylu, próbuję integrować moje muzyczne i życiowe doświadczenie w tworzenie muzyki, która odkrywa dla mnie nowe rzeczy. Duży wpływ na mnie mieli tacy muzycy jak Dave Holland, Kenny Wheeler, Charles Mingus, Joe Henderson.

Czy są inni kompozytorzy, którzy mają wpływ na Ciebie?
– Jest ich wielu, są to muzycy, których spotkałem w Wielkiej Brytanii jak Hans Koller, Mike Gibbs. Dwa lata temu wygrałem konkurs dla młodych brytyjskich kompozytorów jazzowych pod przewodnictwem Tima Garlanda, znakomitego, nowatorskiego kompozytora.  Moja nagrodzona kompozycja, Terminal X, została przeze mnie zaaranżowana dla jego 13-osobowej orkiestry. Utwór był również nagrany przez Londyńską Podziemną Orkiestrę pod kierunkiem Tima Garlanda jako część mojej nagrody. Orkiestra odbyła turę po Wielkiej Brytanii prezentując w sumie 15 koncertów, a w składzie zespołu oprócz Tima Garlanda znaleźli się tak znakomici muzycy jak Gwilym Simcock, pianista Jason Rebello czy Asaf Sirkis, izraelski perkusista mieszkający na stałe w Londynie.

Planujesz promocję nowego CD, kiedy będzie wydane i pod jakim tytułem?
– Ciągle pracuję nad tytułem, płyta ukaże się w listopadzie lub grudniu 2009. Szczegóły na mojej stronie www.myspace.com/yurigalkin.

Jak to się stało, że zacząłeś regularnie występować w kawiarni jazzowej POSK-u?
– Kilka lat temu grałem z polskimi zespołami, to oni zaprosili mnie jako kontrabasistę do Jazz Cafe i tak to się zaczęło. Potem przyprowadziłem swój kwartet i w końcu big band. Cieszę się, że mamy możliwość regularnego grania w tym miejscu.

Jakie masz plany na przyszłość?
– Zacząłem już przygotowywać dla mojego zespołu brytyjską turę na jesień 2010. Będzie to duże wydarzenie w moim życiu. Tura ta również będzie promować nasze nowe CD na terenie Anglii i mamy nadzieję, ze uda nam się znaleźć sponsorów, gdyż zorganizowanie koncertów dla większego zespołu poza Londynem nie jest łatwe.

rozmawiał Tomasz Furmanek

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29220
Tak

24305
83%
Nie

4915
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |pomniki wodzisław | śruby nierdzewne | opieka Gliwice | pellet Pszów | prasy poziome
zespół muzyczny żory | nitonakrętki nierdzewne | Lekarz rodzinny Radlin | książeczki zdrowia Radlin | zakupy ze stylistą śląsk