KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 10 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Krzyżowanie Krzyża
2009.12.19 / Szymon Gurbin
TAGI:
Share |
Obrońcy Krzyża nie powinni przybierać pozy obrońców Boga, bo to dość zuchwałe aspiracje. Zresztą ten rodzaj obrońców miewa pokusy rzucania kamieniami i wydawania sądów. Krzyż był, jest i będzie znakiem odrzucanym, a rolą chrześcijan nie jest wymachiwanie nim, ale dawanie świadectwa o prawdziwości i głębi przesłania, które symbol Krzyża ze sobą niesie. Tyle że to dużo trudniejsze niż przybieranie pozy świętego oburzenia. Nie oznacza to jednak wcale chowania się ze swoją wiarą, wręcz przeciwnie…

Zagubienie, czyli nic nowego
Judeochrześcijańska koncepcja człowieka zapisana w zwojach Tory i w zakorzenionej w tych zwojach Ewangelii tworzy aż dotąd silny splot z dziedzictwem antyku. Może się to oczywiście komuś nie podobać, ale zanegować to trudno. Coraz częściej słychać jednak głosy ludzi, którzy mniej lub bardziej świadomi tej kulturowej pępowiny chcą wprowadzić nową jakość. Zresztą czy taką znów nową?

Życiodajnych źródeł tej próby rugowania religii z życia publicznego można doszukiwać się w posoce obficie spływającej z gilotyn Rewolucji Francuskiej zwanej Wielką. Trudno zapomnieć, że niebiesko-biało-czerwone ideały wolności, równości i braterstwa to pierwsza na ogromną skalę wprowadzana w życie koncepcja świata, w której człowiek wyeksmitował Boga i zasiadł na jego miejscu. Po tym doświadczeniu jednak Europa wyszła bardzo zagubiona. Czy bez tego zagubienia byłaby możliwa np. późniejsza rewolucja w Rosji, a później, w bezpośrednim jej następstwie, czy byłby możliwy pierwszy z wielkich systemów totalitarnych świata XX wieku? System, który przecież pierwotnie miał być szczytem sprawiedliwości społecznej i hymnem chwały ku czci Nowego Człowieka. Skończyło się łagrami, terrorem i upodleniem milionów ludzkich istnień. Tym razem nie kłapały już archaiczne gilotyny, tylko nagany wierciły otwory w potylicach niepożądanych czaszek. Ale potem równoległe koncepcje lepszych światów i lepszych ludzi posypały się jak z rękawa…

Krótko mówiąc Europa już odwracała się od wspomnianego judeochrześcijańskiego dziedzictwa, ale czy potrafiła zaproponować coś w zmian? A coś zaproponować trzeba, bo pustka tak czy inaczej będzie czymś zapełniona. I może się niedługo okazać, że człowieka na nowo będziemy odkrywać nie przez moralność Dekalogu i piękno antyku, ani przez spadkobierców wolnych od zabobonów umysłów oświecenia, ale przez szkołę koraniczną…

I choć dla mnie Krzyż jest wartością, wokół której koncentruje się moja wiara, to jednak mówiąc o tym splocie judaizmu, chrześcijaństwa i antyku odwołuję się do dziedzictwa kulturowego, a nie prowadzę religijnej agitacji. Przyznam, że ja nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć. Humanizm europejski garściami czerpał z filozofii chrześcijańskiej, tak ja ta czerpała z Arystotelesa i Paltona. Oczywiście można teraz wziąć do ręki siekierę ignorancji i te wszystkie sploty porąbać, ale po co?

Intelektualno-duchowy artretyzm
Jednak, żeby oddać sprawiedliwość, bardzo podoba mi się idea państwa świeckiego, oddzielonego od instytucjonalnego Kościoła i gwarantująca obywatelom swobodę religii, poglądów politycznych, funkcjonującego w oparciu o mechanizmy demokracji. Nie można jednak tej separacji wykorzystywać do załatwiania swoich ideologicznych porachunków z chrześcijaństwem. I kiedy już nawet Boże Narodzenie przestaje być politycznie poprawne to zaczynam odczuwać atmosferę otaczającego mnie absurdu. Przecież teraz jest wyzwaniem kupno świątecznej kartki pocztowej odwołującej się graficznie do narodzenia Chrystusa. Wszystko na tych kartkach znajdę, łącznie z modelką Playboya odzianą w czerwony uniform z białym kożuszkiem, ale Dziecka z Betlejem trzeba się naszukać…

Niestety, wiele osób pomstujących na te kulturowe zjawiska obserwowane w świecie Zachodu walnie się do takiego stanu rzeczy przykłada. Machają swoją religijnością z finezją parobka tłukącego o ziemię cepem. Są jak neandertalskie stwory czujące się bezpiecznie jedynie w blasku ogniska swojej jaskini i nawet nie próbują zrozumieć złożoności otaczającej ich rzeczywistości. To oni bardzo często sprawiają, że Krzyż nie kojarzy się niektórym ludziom z przykazaniem miłości bliźniego lecz z zadanym bólem, nienawiścią, a czasem po prostu z religijną głupotą.

Wyzwaniem dla chrześcijan jest natomiast, szczególnie w naszych czasach, dawanie świadectwa mądrości Krzyża, bo w tej mądrości – w Miłości Ukrzyżowanej – jest jądro takiej koncepcji człowieka, która jest, jak wierzę, odpowiedzią na wiele odwiecznych i wiecznych lęków i głodów. Mówimy o czymś o wiele bardziej istotnym niż krucyfiks na ścianie – Krzyż dla chrześcijan jest znakiem, bez którego giną. Ten znak natomiast musi być kręgosłupem ich wewnętrznej konstrukcji. Nie muszą mieć, a może nawet nie powinni mieć krzyża na czole. Oni mają być wiarygodnym świadectwem wierności dla Tego znaku. W całym szeregu codziennych zdarzeń. Śmiem twierdzić, że tego Europie bardzo potrzeba, ale równocześnie współczesna kultura europejska to odrzuca. Krzyż jednak był, jest i będzie znakiem odrzucanym. A może jego sens tkwi właśnie w tym odrzuceniu, bo to odrzucenie wyzwala, paradoksalnie, jeszcze większą wierność. Krzyż jest symbolem miłości dramatycznej, miłości do końca. Miłości paradoksalnej, bo oto Bóg jest zabity za wierność człowiekowi. W wymiarze religijnym, odwracając się od tej wierności, człowiek nie tyle przekreśla Boga, co siebie. W wymiarze kulturowym natomiast, pomimo wielu strasznych rzeczy robionych przez ludzi w imię krzyża, ten znak jest i tak inspiracją do dostrzegania człowieka w człowieku i do podnoszenia go z kolan.

Szymon Gurbin

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29856
Tak

24774
83%
Nie

5082
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |alpen stowarzyszenie górskie | śruby kwasoodporne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Jastrzębie Zdrój | transport ekogroszek Rybnik | wykrawarki rewolwerowe
kuchnie rybnik | cyklinowanie pruszków | okna Rybnik | badania kierowców Wodzisław Śląski | stylistka katowice