KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 18 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Niebo można znaleźć tu, na ziemi
2008.02.15 / Jolanta Drużyńska
TAGI:
Share |
Z JANINĄ OCHOJSKĄ, szefową̨ Polskiej Akcji Humanitarnej, rozmawia Jolanta Drużyńska

Podobno największy wpływ na nasze późniejsze życie ma pierwsze dziesięć lat. Te lata spędziła Pani z powodu polio (choroby Heinego-Medina) w szpitalach i sanatoriach. Czas dzieciństwa był więc naznaczony bólem i cierpieniem. Trudno w takim przypadku mówić chyba o szczęśliwym dzieciństwie?
– Można, bo moje dzieciństwo było szczęśliwe, mimo że byłam daleko od domu, że tęskniłam, że w szpitalach i sanatoriach czasami byli wychowawcy czy pielęgniarki, powiedziałabym, nawet okrutni. Ale i tak przeważają te dobre wspomnienia. Ośrodki, w których najdłużej przebywałam pomogły mi zaakceptować niepełnosprawność, przyjąć ją jako coś normalnego, a nawet więcej, jako dar. Dr Wierusz, który stworzył ośrodek w Świebodzinie zawsze mówił nam: „Macie więcej, a nie mniej. Wam dano, a nie odebrano”. Dziś wiem, że miał rację, bo moja niepełnosprawność jest darem, jest dobrem i to ona także zaprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem i z którego mogę pomagać innym ludziom. Powinniśmy z siebie dawać jak najwięcej, bo jeśli człowiek coś dostał, to powinien też umieć dawać innym.

29 operacji, a jednak uważa Pani, że cierpienie daje szansę, by ujawniło się dobro. Czyżby bez tego doświadczenia nie mogło się ujawnić?
– Jak przychodzą trudne chwile, to ludzie różnie reagują. Niektórzy popadają w depresję, drugich ogarnia długotrwały smutek. Ale, wiem z doświadczenia, że po smutku zawsze przychodzi radość. Nawet jeżeli odejdzie najbliższa osoba czy stanie się w naszym życiu coś strasznego: dotknie nas kalectwo, ciężka choroba, to prędzej czy później przychodzą też wydarzenia radosne. Parę lat temu w drodze powrotnej konwoju Polskiej Akcji Humanitarnej z Afganistanu, miałam wypadek. Byłam bardzo połamana, czekało mnie wiele poważnych operacji. Kiedy leżałam w krakowskiej Klinice Ortopedycznej, dostałam wiele listów od ludzi, którzy pisali, że to, co mnie spotkało, jest niesprawiedliwe. A ja pomyślałam sobie wtedy, że wypadek paradoksalnie był dobry dla mnie, ponieważ doświadczyłam wtedy niezwykłej troski mojego męża i zyskałam pewność, że PAH potrafi działać beze mnie. Wiem, że akceptacja cierpienia nie jest łatwa, zwłaszcza w momencie, kiedy to cierpienie dotyczy kogoś bliskiego. Znam ludzi, którzy przeszli przez doświadczenie faktu zamordowania ich dziecka i potrafili znaleźć w sobie siłę do stworzenia grup wsparcia dla rodziców, których spotkała podobna tragedia. Cierpienie przerodziło się u nich w dobro, które można przekazać innym.

W latach 1984-85 podczas wyjazdu do Francji na kolejne operacje, zetknęła się Pani ze stowarzyszeniem Amitie Pologne, potem EquiLibre, organizacją humanitarną pomagającą w tamtym czasie ludziom w Polsce. Dziesięć lat później, w 1994 roku, została oficjalnie zarejestrowana Polska Akcja Humanitarna. Pani „dziecko” zrodzone właśnie z cierpienia, ale jednocześnie z doświadczenia ludzkiej sympatii, życzliwości i solidarności.
– Nawet nie pomyślałam, że to było dokładnie dziesięć lat później, ponieważ zaczęliśmy działać już w 1992 roku, ale jako filia EquiLibre. Zetknięcie się z tą organizacją zmieniło moje życie. Pojechałam do Francji jako pracownik naukowy Pracowni Astrofizyki PAN, ale poznanie EquiLibre spowodowało, że zaangażowałam się, jako wolontariuszka, w rozdział darów przywożonych przez nich do Polski. Zobaczyłam wtedy, na czym polega pomoc humanitarna i jak wiele pracy musieli wykonywać ludzie z EquiLibre, żeby przekonać Francuzów do pomocy Polsce. Zrozumiałam, że istotą tej pomocy jest ogromne społeczne zaangażowanie. Wierzyłam, że jeżeli w Polsce mają zajść jakiekolwiek przemiany, to potrzeba właśnie takiego zaangażowania ludzi. Nie myślałam wtedy o pomocy dla innych krajów, ale o pomocy dla samych siebie. Taką możliwość wspólnego robienia czegoś dla dobra innych dawały organizacje pozarządowe i stąd wzięła się Polska Akcja Humanitarna.

I wtedy Pani zrozumiała, że trzeba zmienić to słynne powiedzenie francuskiego myśliciela J. P. Sartre’a, że „piekło to inni”, na stwierdzenie, że „niebo to inni ludzie”?
– Chyba uważałam tak zawsze, chociaż nie zawsze miałam tego świadomość. Ci, którzy wspierali mnie w trudnych momentach, dali mi jednak wiele wewnętrznej siły pozwalającej robić rzeczy, które innym wydawały się niemożliwe. Mam więc doświadczenie nieba, które jest w innych ludziach. Nie oznacza to, że w tej pracy nie ma trudnych momentów. Jako chrześcijanka wierzę w niebo, miejsce, w którym może znajdę się po śmierci, ale wiem też, że to niebo można znaleźć tu, na ziemi. Ono jest pomiędzy ludźmi i w ludziach. Mogliśmy zrobić tyle dobrego dla innych, ponieważ w dziesiątkach tysięcy ludzi, którzy nas wspierali, było i jest dobro. Dzięki temu, że otrzymujemy pomoc materialną i intelektualną, że są z nami wolontariusze, możemy robić naprawdę wielkie rzeczy, możemy zmieniać ten świat na lepsze. To jest dowód na to, że niebo jest tutaj, tylko trzeba umieć je dostrzec.

Jest Pani laureatką wielu nagród krajowych i zagranicznych, m.in. Nagrody im. Jana Karskiego, Orderu Uśmiechu, Nagrody Fundacji im. Romerów (Kanada), nagrody Pax Christi International Peace Award, Medalu św. Jerzego – przyznawanego przez „Tygodnik Powszechny”. W 1994 roku otrzymała Pani tytuł Kobieta Europy, a w w 2006 roku Nagrodę im. ks. prof. Józefa Tischnera. Czy te nagrody, te wyróżnienia uskrzydlają, dodają energii czy przygniatają?
– Te nagrody traktuję nie tylko jako wyróżnienia dla mnie, ale dla całego zespołu Polskiej Akcji Humanitarnej. Uskrzydlają i dodają mi energii, ale też obciążają poczuciem odpowiedzialności. Dostaję różne listy, w których ludzie proszą mnie o rzeczy niemożliwe. Sądzą, że prezydent jakiegoś miasta, prezydent kraju czy inne ważne osobistości na moją prośbę dadzą mieszkanie, większą rentę, załatwią jakąś zaległą sprawę. To są rzeczy, których nie mogę zrobić. Ale kiedy gdzieś zdarza się katastrofa, giną ludzie, to wiem, że mogę coś zdziałać, bo po to istnieje nasza organizacja. Nie mogę powiedzieć sobie pewnego dnia, że mam dosyć. To jest niemożliwe. Ta praca nadaje sens mojemu życiu.

Ale wie Pani równocześnie, że dzięki akcjom Polskiej Akcji Humanitarnej udało się nakarmić wiele tysięcy głodnych dzieci.
– Tak, i dlatego te liczby, które podałam, nie przygnębiają mnie, tylko dodają mi skrzydeł, bo wiem, jak wiele jest do zrobienia. Myślenie o tym, co mogę zrobić, a nie o tym, czego zrobić nie mogę. To jest moja recepta na życie. PAH pomogła już dziesiątkom tysięcy ludzi. Daliśmy im szansę i nadzieję na przyszłość. Dotarliśmy do 26 krajów świata. Mamy misję w Czeczeni, Afganistanie, na Sri Lance. Od niedawna nasze misje są również w Sudanie i w Palestynie. Jesteśmy w Iraku, w Iranie prowadzimy sierociniec, a na Litwie opiekujemy się czeczeńskim domem dziecka. W Polsce pomagamy uchodźcom, a od 1998 roku prowadzimy akcję dożywiania dzieci „Pajacyk”. Mogliśmy uczynić wiele dobra dzięki ludziom, którzy nas w tych działaniach wspierali. Chciałabym im serdecznie za to podziękować i od razu prosić o dalsze wsparcie.

Wybitny filozof, duszpasterz, ks. prof. Józef Tischner, będąc ciężko chory na raka krtani zauważył, że cierpienie nie uszlachetnia, niszczy, ale to, co dźwiga człowieka, to jest miłość i dobro.
– Bardzo przyjaźniłam się z ks. Tischnerem i jego doświadczenie cierpienia pod koniec życia było tym, co pozwoliło mu zrozumieć czym jest miłosierdzie, czym jest miłość. Nie chcę przez to powiedzieć, że on tego wcześniej nie rozumiał, ale wtedy doszedł do niezwykłej głębi rozumienia tych pojęć. Wszystkim polecam jego książki napisane w tym okresie. Jeżeli my, pomimo cierpienia, potrafimy wzbudzić w sobie miłość, to znaczy, że dokonaliśmy w sobie jakiejś niezwykłej pracy, która daje siły na znoszenie kolejnych cierpień i na przeżywanie kolejnych wzlotów, upadków, bo takie jest życie.

Powiedziała Pani kiedyś: „Najchętniej wysłałabym pomoc do całego świata”. Nadal jest to aktualne?
Po to buduję Polską Akcję Humanitarną. Chciałabym, żeby w Polsce powstało więcej takich organizacji jak nasza, ponieważ nie zdołamy zrobić wszystkiego sami. Ale moim najgłębszym marzeniem, które wiem, że nie spełni się do końca, jest to, aby ludzie nie umierali z głodu, bo to jest coś, czego w XXI wieku nie powinno być. Chociaż nie uratuję wszystkich ludzi to wiem, że mogę pomóc tysiącom, nie ukoję bólu całego świata, ale ważne jest, że mam świadomość tego bólu.


Działania statutowe PAH można wspierać dokonując wpłat na konto:
BPH 56 1060 0076 0000 4011 0000 1906
Numer SWIFT: BPHKPLPK


Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28409
Tak

23729
84%
Nie

4680
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Rejestracja suplementów diety | zawiasy nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Rybnik | Szkody Rybnik | giętarki trzpieniowe cnc
kuchnie wodzisław | cyklinowanie milanówek | wyznaczanie granic Rybnik | badania sanitarne Żory | naprawa elewacji