KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 22 wrzesień 2020
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Amsterdam
2008.02.29 / Milena Adaszek
TAGI:
Share |
Miasto to postrzegane jest jako najbardziej liberalne miejsce w Europie, kojarzone głównie ze słynną czerwoną dzielnicą – Red Light District, z dealerami narkotyków i coffee shopami, w których można legalnie kupić i palić marihuanę.

Pierwsze zaskoczenie już na lotnisku – wszyscy mówią świetnie po angielsku, nawet ekspedientki w sklepach czy kioskach. Ba, nawet żebracy wykonują swą profesję w dwóch językach. Każdy jest bardzo sympatyczny i chętny do pomocy. Ludzie na ulicy udzielają wyczerpujących informacji, uśmiechają się przyjaźnie, chętnie rozpoczynają rozmowę. W hotelu, gdy kończy się już doba hotelowa można przechowywać bagaże bez żadnych dodatkowych opłat, a w sklepach można liczyć na zniżkę, gdy zabraknie nam paru centów.

W Amsterdamie nie widzi się na ulicach pijanych osiemnastolatków, którzy wracają z imprezy lub zmieniają miejsce zabawy. Ludzie nie chodzą po ulicach z alkoholem w ręku, nie są hałaśliwi. Głośne śmiechy i krzyki w miejscach publicznych oznaczają zbliżających się nastoletnich turystów. Tubylcy są pogodni, uśmiechnięci i kulturalni.

To, co charakterystyczne dla Amsterdamu, to jazda na rowerach. Jest tam ponoć tyle, ilu mieszkańców. Na rowerze jeździ niemalże każdy. Chodzą przeważnie turyści. Co ciekawe, rowery, na których poruszają się Holendrzy są najczęściej bardzo stare – nowy mógłby być szybko ukradziony. W środku dnia częstym widokiem jest pani w butach na obcasach i z torebeczką na ramieniu, wracająca z pracy na rowerze oraz równie elegancki, towarzyszący jej pan. Wieczorową porą spacerującego turystę mijają grupy młodych ludzi, jadących na spotkanie ze znajomymi, właśnie na rowerach. Wracają nocą w kilkuosobowych grupach, dzielnie pedałując, nawet jeśli miasto tonie w deszczu. Wydaje się, że nawet najbardziej niekorzystne warunki atmosferyczne nie są w stanie zniechęcić Holendrów do ich ulubionego środka lokomocji i nawet gdy leje deszcz, a oni mokną, na twarzach rowerzystów gości uśmiech i zadowolenie. Patrząc na niezrażonych ponurą pogodą rowerzystów, sama przestawałam tak dotkliwie przeżywać brak słońca.

Amsterdam ma w sobie coś takiego, co nastraja optymistycznie, uspokaja. Może są to radosne kolory, może duża liczba tulipanów, a może widok wylegujących się przy wystawowych szybach kotów? Albo po prostu uśmiechnięci ludzie i malownicza sceneria? Najpewniej wszystko razem. Można tam nacieszyć oczy, można odpocząć, ale można też rozkoszować się kontaktem z kulturą wysoką. Niewątpliwie zachwycające jest Muzeum Van Gogha. Przechadzka wśród ogromnej liczby obrazów, zarówno autorstwa wielkiego Vincenta jak i artystów, którzy mieli wpływ na rozwój jego twórczości jest doskonałą lekcją historii sztuki. Informacje przy każdym dziele poszerzają wiedzę oglądającego i pomagają zrozumieć intencje artysty.

Warto również wybrać się do muzeum narodowego – Rijksmuseum, które prezentuje liczne dzieła malarskie, np. Rembrandta, jak i staroholenderskie meble, broń, rzeźby, etc. Oczywiście w Amsterdamie muzeów jest o wiele więcej, ale te dwa są chyba najbardziej znane i nie można ich pominąć zwiedzając miasto.

Po uczcie duchowej warto spróbować również holenderskich serów. Te jednak najlepiej zakupić na tradycyjnym targu, gdzie przy wielkich, starodawnych straganach stoją przekupnie i bardzo głośno zachwalają swe produkty. Jest tam ogromny wybór ryb, serów, tulipanów etc. Urokliwa atmosfera jest po trosze wiejska, a po trosze archaiczna, co wywołuje wrażenie przeniesienia się w czasie.

Oczywiście nie można w Amsterdamie pominąć miejsc niezwykle kontrowersyjnych, czyli wspomnianej już tu czerwonej dzielnicy znajdującej się w ścisłym centrum miasta. Red Light District to bardzo specyficzne miejsce, silnie kontrastujące z tradycyjnym targiem. To zespół uliczek, na których znajdują się przede wszystkim sex kluby, sex shopy i oświetlone na czerwono wystawy. I właśnie te wystawy są główną atrakcją turystyczną. To na nich stoją bardzo skąpo ubrane, wyzywające kobiety. Jeśli przechodzącemu panu spodoba się któryś z „towarów” z wystawy, drzwi się otwierają i mężczyzna wchodzi do środka w wiadomym celu. Na tych wystawach atrakcje jednak się nie kończą. Parę kroków dalej można bowiem oglądać przedstawienia erotyczne – od tańca gogo po seks na żywo. W tym miejscu wszystko jest na sprzedaż – największa nawet intymność.

Nie tylko seksu szukają jednak amatorzy tej dzielnicy. Przychodzą tu również narkomani, gdyż na każdym kroku można spotkać dealera, który niemalże każdemu przechodzącemu proponuje kokainę, haszysz i inne narkotyki. Na rogach znajdują się również liczne coffee shopy, z których bucha dym palonej marihuany.

Pobyt w Red Light District jest szokujący – to miejsce fascynujące i przerażające zarazem. Fascynujące z socjologicznego i psychologicznego punktu widzenia, a przerażające etycznie i tak po prostu po ludzku. Można odczuwać współczucie, wstręt, bulwersację, ale niewątpliwie towarzyszy tej mieszance i ciekawość, która powoduje, że do Red Light District warto się wybrać, bo tego miejsca nie sposób sobie wyobrazić. To, że słyszałam wiele uwag i informacji na temat sławetnej dzielnicy, w żaden sposób nie osłabiło szoku, jaki przeżyłam, gdy ujrzałam to wszystko na własne oczy.

Amsterdam to miasto kontrastów. Z jednej strony lekcja sztuki wśród imponujących eksponatów muzealnych, usportowiony tryb życia zapalonych rowerzystów, bogactwo kolorów, malownicze sieci kanałów i mostków, przepiękne stare budowle i tradycyjne targi, a z drugiej wyuzdana erotyka i pełna dostępność narkotyków w samym centrum miasta.

Warto więc zobaczyć to miejsce. Z Londynu, lub innych miast Wysp można się wybrać nawet na weekend.

Milena Adaszek

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 37001
Tak

28860
78%
Nie

8141
22%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat Warszawa | nakrętki nierdzewne | opieka Gliwice | węgiel Jastrzębie | suplementy diety produkcja
Das auto waschen Hemau | nakrętki nierdzewne | okna Racibórz | język angielski Katowice | zakupy ze stylistą śląsk