KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Uprasza się nie mówić po polsku!
2008.12.08 / Wacław Lewandowski
TAGI: felieton
Share |
Co pewien czas dowiadujemy się, że jakiś zagraniczny pracodawca zabronił swoim polskim pracownikom używać w pracy ojczystego języka, albo np., że dzieciom Polaków w Niemczech odmawia się prawa nauki polskiego. Gazety kipią wtedy oburzeniem, wychodząc ze słusznego zapewne założenia, że prawo do własnej mowy jest jednym z praw człowieka. Przy okazji przypomina się, iż z chwilą wstąpienia Polski do UE nasz język stał się jednym z równoprawnych języków europejskiej wspólnoty. Jak najsłuszniej…, ale – co począć, gdy człowiek dowie się nagle, że instytucją działającą na rzecz wyrugowania polszczyzny z obiegu jest Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, a ściślej – Ministerstwo Nauki, którym zawiaduje minister Barbara Kudrycka?
Ten właśnie resort rozesłał do instytucji nauki projekt nowych zasad oceniania placówek badawczych reprezentujących nauki humanistyczne. W myśl tych zasad instytucje te mają być oceniane i dofinansowywane w wysokości zależnej od uzyskanej oceny. Naczelną zasadą okazuje się nieużywanie języka polskiego! Rozprawy naukowe ogłoszone w języku polskim mają dostawać 0 punktów, zaś książki drukowane po polsku pięć razy mniej niż wydane w którymś z języków obcych. Chodzi o wszystkie dyscypliny humanistyczne, zatem także o prace polonistyczne oraz historyczne, poświęcone historii Polski.

Proszę sobie wyobrazić, że historykowi literatury angielskiej, który przygotowuje np. pracę o sonetach Szekspira, jakiś angielski urzędnik mówi: w porządku, ale jeśli chce pan, by to się liczyło do dorobku naukowego, proszę to opublikować po turecku, polsku, francusku czy litewsku, ale – na Boga! – w żadnym wypadku po angielsku! Cóż stałoby się z dalszą karierą tego urzędnika? Wydaje mi się, że byłaby to kariera definitywnie zakończona, mówiąc delikatnie. A w Polsce? Inaczej! Pani minister, która nie wstydzi się przedstawić uczonym taki projekt „do konsultacji”, włos z głowy nie spada.

Projekt zrodził protesty, m. in. Polskiej Akademii Umiejętności. Nie widać jednak, by pani minister przejmowała się tymi głosami „malkontentów”. Z uporem godnym jakiejś pożytecznej sprawy resort nauki dąży do wyrugowania polszczyzny z obiegu naukowego i zredukowania naszej mowy ojczystej do roli narzecza, którym jeden z ludów będzie posługiwał się tylko w komunikacji „prywatnej”, domowej i potocznej, nigdy w działalności publicznej i wysokiej, kulturotwórczej.

Dzieje się to w kraju, który – a jakże! – ma ustawę o ochronie języka polskiego i który ma zapis konstytucyjny stanowiący, że w Polsce polski jest językiem urzędowym.
„Język polski mordują, ratunku!” – wołał Marian Hemar, przytaczając w jednej z satyr „kwiatki” urzędniczo-partyjnej nowomowy czasów PRL. Co zawołałby dziś, dowiedziawszy się, że członek rządu Polski niepodległej stara się o ograniczenie zasięgu polszczyzny? Rwałby włosy z głowy? Nie uwierzyłby? Może więc dobrze, że nie dane mu było tej chwili doczekać.

Mówi przysłowie: dłużej klasztora niż przeora. Mówi prawdziwie. Nauka polska i polskie piśmiennictwo naukowe zapewne panią Kudrycką przetrwają. Jest jednak zastanawiające, że tego rodzaju projekty pani minister nie spotykają się z jakąś reakcją reszty gabinetu, zwłaszcza premiera. Czyżby i on godził się na to, by język kraju, którego rządem kieruje, urzędowo uznać za podrzędny i gorszy od innych? Niewiarygodne, ale takie właśnie pytanie można sobie dziś w Polsce zadawać. I czekać z rosnącym niepokojem na odpowiedź. Na to, że ktoś nas szarpnie za ramię i powie: minęło, to był tylko zły sen, obudź się, już jest normalnie.

Wacław Lewandowski

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29240
Tak

24324
83%
Nie

4916
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Adwokat Wodzisław Śląski | liny nierdzewne | cyriax wodzisław | Rozwody Rybnik | suplementy diety produkcja probiotyki
dietetyk rybnik | cyklinowanie Brwinów | Lekarz rodzinny Radlin | badania do pozwolenia na broń Radlin | taubenabwehr wien