KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 11 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Ostatnia majówka
2008.05.16 / Mikołaj Skrzypiec
TAGI:
Share |
W niedzielę Zesłania Ducha Świętego na terenie posiadłości Fawley Court w Henley-on-Thames odbyły się coroczne obchody Zielonych Świątek. Do miejsca, które od dekad stanowiło ostoję polskości w Wielkiej Brytanii, przybyło w ten upalny majowy dzień około dwa tysiące osób. Większość z nich zupełnie nieświadoma tego, iż było to być może ostatnie takie spotkanie Polonii w miejscu o jakże wyjątkowej historii. Marianie zakończą swą misję, a posiadłość w Fawley Court zostanie sprzedana za ponad 22 mln funtów.

Tradycyjna msza święta rozpoczęła się o jedenastej. Odprawiona została przez księży Marianów i ks. biskupa Antoniego Długosza, który wygłosił kazanie. Trwająca kilkanaście minut mowa księdza biskupa napiętnowała oddalanie się Europy od Boga oraz zanik wartości moralnych u wielu z rządzących nią polityków. Tradycje bliskie każdemu katolikowi powinny być częścią europejskiej konstytucji, a odwołanie do Boga powinno znaleźć się w jej preambule – grzmiał z ambony biskup Długosz. Niech zstąpi Duch Święty i odmieni oblicze ziemi, tej ziemi! – wołał z ołtarza polowego przed kościółkiem św. Anny, cytując słynne słowa Jana Pawła II.

Pod koniec mszy świętej głos zabrał ksiądz Wojciech Jasiński. Podziękował najpierw najważniejszym ze zgromadzonych: goście honorowi tego dnia to jedynie przedstawiciele polskich władz w Wielkiej Brytanii – ambasador Barbara Tuge-Erecińska oraz konsul RP Robert Rusiecki wraz z małżonką. Przedstawicieli organizacji emigracyjnych w tym roku zabrakło. Nie było też ostatniego prezydenta II RP Ryszarda Kaczorowskiego, ani rektora Polskiej Misji Katolickiej ks. Tadeusza Kukli. Wielebny ojciec podziękował również wszystkim innym za przybycie oraz za pracę zaangażowanym w organizację tegorocznych obchodów: pomocnikom mariańskim, siostrom zakonnym, chórzystkom, paniom kucharkom, kwiaciarkom, wolontariuszom. Wszystkim tym, których bezinteresowna pomoc umożliwiła celebrację święta.

Pół tony bigosu

– Znowu tak mało ludzi przyjechało – ubolewał ojciec Wojciech Jasiński przemawiając z ambony – a moja mama pół tony bigosu ugotowała! Znowu nie będzie komu zjeść, tak jak ostatnio! Miejcie wielki apetyt! – zapraszał do jak największego korzystania z przygotowanych posiłków, bigosu, kiełbasek, pieczonych kurczaków, ciastek i innych tradycyjnych polskich przysmaków, dostępnych w namiotach przed głównym wejściem do pałacu. Przypomniał następnie porządek dnia, wydrukowany na ulotkach i wręczany przy wjeździe na teren Fawley Court. Poza główną mszą o godz. 11.30, o 15.00 odbywała się adoracja w kościele, równolegle do spowiedzi świętej. O godz.15.30 projekcja filmu o beatyfikacji założyciela zakonu Marianów, Stanisława Papczyńskiego. O tej samej porze rozpoczynało się też losowanie nagród loterii apostolatu. O 16.00 różaniec, później kolejne msze święte. W tym bardzo napiętym programie dnia znalazło się jeszcze jedno wydarzenie, którego nie było na wydrukowanych programach. O 15.00 odbędzie się rozmowa o Fawley Court, z ojcem Pawłem Naumowiczem, prowincjałem księży Marianów. – Zainteresowanych tą rozmową zapraszamy do sali św. Faustyny, to ta ostatnia sala za barakami. Życzę wszystkim smacznego ! – powiedział ojciec Jasiński, kończąc nabożeństwo w skwarze majowego słońca. I dodał, że nie wydrukowano tego punktu programu w ulotkach, bo o takim spokaniu zadecydowano rzekomo w ostatniej chwili, choć już w wywiadzie udzielonym „Nowemu Czasowi, ksiądz Jasiński o takim spotkaniu wspominał.

Patrzcie co dobrego narobiliście

Godz. 13.00. Marianie podejmują gości honorowych na salonach. Przed głównym wejściem, na dziedzińcu ktoś coś mówi do kamery, ktoś się przysłuchuje. – Tu nie wolno nic filmować ani nic nagrywać! – oznajmia wychodząc do dwójki dziennikarzy ksiądz Jasiński. – Ktoś was tu zapraszał? Proszę się tu nie kręcić, nie ma pozwolenia na zdjęcia. Patrzcie, co dobrego już narobiliście – dodaje wskazując na grupkę ludzi zgromadzonych poniżej pałacowego tarasu.

Na prawo od stoiska z pamiątkami Radia Maryja, dwa wbite w ziemię transparenty z napisami Fawley Court jest nasz i Nie oddamy Fawley Court. Obok stolik, na nim jakieś papiery, egzemplarze „Nowego Czasu” z artykułami na temat sprzedaży Fawley Court. Kilka osób dyskutuje z zapamiętaniem. Wracający z mszy świętej ludzie zwalniają kroku, niektórzy podchodzą bliżej, grupa powoli się powiększa.

Organizatorki protestu, Krystyna Stevenson i Hanna MacCluskey zbierają podpisy pod petycją: sprzedaż Fawley Court musi być zatrzymana! Chociaż nie wiadomo, co to zmieni, trzeba to zrobić. Niezrażone panie przekonują kolejne osoby. Podczas całego dnia zebrano prawie 600 podpisów, lista wciąż się powiększa. – Najważniejsze było jednak to, że dzięki nim wiele osób dowiedziało się, że coś się dzieje – mówi Iwona, która zaledwie drugi raz odwiedziła posiadłość, bo to „fajny piknik”. – Tak nic bym nie wiedziała! Ani o sprzedaży, ani o tym spotkaniu, co ma być później. Muszę powiedzieć rodzicom, nie uwierzą ! Sama może przyjdę, zobaczę co mówią – dodaje.
Starsza kobieta przy namiociku Radia Maryja patrzy z potępieniem w oczach.

Twoją wolę przyjęli i ją wypełnili

– Dla wielu to doroczne święto jest niczym więcej niż piknikiem w sielankowej scenerii. Nie zdają sobie sprawy nawet z istnienia Fawley Court na polskiej mapie w Wielkiej Brytanii– twierdzi jedna z pań, które spędziły większość swojego życia bywając regularnie w ośrodku. – Jakie oni mają prawo, by teraz mówić, że to ich i że nie oddadzą? To jakaś kpina jest!

Podobnego myślenia zdają się być Marianie, którzy zapowiedziane na 15.00 spotkanie zwołali, by odpowiedzieć na wątpliwości: dlaczego, kiedy, komu, ale przede wszystkim: jakim prawem?

Ojciec Paweł Naumowicz, prowincjał Marianów chce wyjaśnić te kwestie. Do rozgrzanej słońcem i nieludzko dusznej sali św. Faustyny przybywa coraz więcej ludzi. Spotkanie ksiądz Paweł rozpoczyna modlitwą: …daj nam Panie odwagę do podejmowania trudnych decyzji. Daj, abyśmy zrozumieli siebie nawzajem. Udziel nam tych darów, których udzieliłeś apostołom, dzięki którym zrozumiały ich wszystkie narody. Abyśmy siebie nawzajem wysłuchali, zrozumieli; a dalej Twoją wolę przyjęli i ją wypełnili. Amen. – Usiądźmy – kończy.

– Spotkanie nie powinno trwać dłużej niż godzinę, może uda się szybciej, ale chcę dać szansę na wypowiedzi państwa – mówi ksiądz Naumowicz do ponad 150 osób na sali. Jako pierwszą postanowił rozwiązać kwestię muzeum ks. Jarzębowskiego które przeniesione zostało do Lichenia. Prawie natychmiast pojawiły się pierwsze wątpliwości: – Kto wam dał prawo o tym decydować, dlaczego to od nas zabierać?! – słychać kolejne głosy z sali. – Kto wydał taką decyzję? Dlaczego nic nie było o tym wiadomo, nikt nic nie mówił? Polonia w desperacji domaga się wyjaśnień. Stopniowo przybywa więcej ludzi, wraz z nimi kolejne historie i kolejne pytania. Niektóre odpowiedzi budzą silne niezadowolenie . Gdy ksiądz mówi, że przeniesione do Polski muzeum to własność Zgromadzenia, publika reaguje krzykiem. W Licheniu obejrzy je miliony osób, a w Fawely Court robiło to jedynie 400.

Krótka historia dobrych pomysłów

Polacy przekrzykują siebie nawzajem jak i trójkę księży. Atmosfera staje się coraz gorętsza, niektórym pękają nerwy. Inni zabierają głos, by uciszać resztę. Młody człowiek w okularach przeciwsłonecznych wkracza ostro do akcji krzycząc: – Nie zachowujmy się jak Polacy! Oburzeni starsi chcą, by mu zabrać mikrofon. Inni mają pytania do Marianów. Pytań jest wiele. Przedłużające się rozmowy powoli wystawiają cierpliwość zakonników na próbę. Zaplanowany porządek rozmów poległ na samym początku, a końca nie widać. Prawo do sprzedaży jest. Marianie są właścicielami, mają zatem prawo pozbyć się majątku. Czemu nie przekazać innemu zakonowi? – pyta jedna z pań. – Może ktoś inny będzie lepiej gospodarzył, jak wy nie umiecie? Czemu się najpierw nie zapytać? Co z poświęceniem ludzi, którzy pracowali tu ochotniczo na samym początku? 60 osób tu było, przynajmniej, i to nie tylko Polaków – mówi trzęsącym się głosem weteran II wojny światowej. Nie da się jakoś tego zatrzymać, tej sprzedaży? – pytają inni. Niestety, zatrzymać się już nie da – mówi ksiądz Paweł Naumowicz – ale jesteśmy otwarci na propozycje i projekty. Można je składać do 27 czerwca. Jeśli ktoś sądzi, że ma dobry realny pomysł, to my go wysłuchamy. Ważne by był oparty na jakiś podstawach finansowych. Czy organizacje polonijne dysponują takimi pieniędzmi? Nie sądzę. Zjednoczenie Polskie ma podobno jakąś propozycję, ale z tego co wiem, nawet ich tu dziś nie ma.

Milioner wyjęty z kapelusza

Marianie nie biorą pod uwagę przekładania terminu składania ofert o kolejne kilka miesięcy, co zaproponował jeden z uczestników spotkania. – Skoro dowiedzieliśmy się o sprzedaży tak późno, to może można przesunąć termin przynajmniej o sześć miesięcy – pytał z nadzieją w głosie. Chcąc ocalić ośrodek, Polonia musiałaby działać szybko, ale to dałoby jej możliwość opracowania jakiegoś planu ratowania tego miejsca. – Przesunięie termminu spowodowałoby spadek wartości o 10 mln funtów – mówi ks. Naumowicz. Na sali śmiech. – Może się jakoś ich uda przekonać? – debatuje przy wejściu do sali dwóch panów, słuchają rozmów i palą papierosy. – Może się opamiętają, jakoś to będzie, tylko trzeba zebrać te pieniądze – dodają.

– Od podjętych postanowień nie będzie ustępstw – podkreślają Marianie. Kolejne osoby zadają pytania, jednakże spotkanie przedłużone przez determinację wielu osób nieuchronnie dobiega końca. Głos zabiera jeszcze jedna osoba. Przedstawia się tak: przedsiębiorca, deweloper, miłośnik sztuki. Złożył już oficjalną ofertę kupna majątku. Chce zmienić Fawley Court, stworzyć miejsce, które pozostanie dostępne dla Polaków za darmo, utrzymać tradycje, powiększyć kościół, wyremontować niszczejące zabudowania. Może jakąś scenę dałoby się wybudować, nawet operową, jak się uda. Sprawić, by miejsce odżyło, ale i zaczęło na siebie zarabiać, bo to jedyna szansa na jego utrzymanie. Ma doświadczenie, pomysł i środki. Publiczność jest zachwycona.

– Czy mam wasze poparcie? – pyta Jan Żyliński, a sala reaguje gromkimi brawami. Wszyscy odetchnęli z ulgą, choć jeszcze nic nie jest przesądzone. Jego oferta będzie rozpatrzona, Marianie na pewno wezmą pod uwagę złożone publicznie przez Jana Żylińskiego obietnice. Spotkanie kończy się nieco później, pomimo protestów i nierozwianych wątpliwości.

– Przykro mi. Nie możemy odpowiadać na następne setki pytań – przerywa ks. Naumowicz. Trzej księża wstają równocześnie wypowiadając formułę na zakończenie: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.

Polonia odpowiada bez przekonania. Część podeszłych wiekiem ludzi wychodząc komentuje spotkanie: – Na co to całe gadanie było, jak i tak to sprzedadzą. Człowiek nic tu już nie zrobi. Po co to było?

Tekst i fot: Mikołaj Skrzypiec

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29858
Tak

24775
83%
Nie

5083
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |usługi kamieniarskie wodzisław | pierścienie nierdzewne | masaż gdańsk | transport węgiel Żory | suplementy diety produkcja
kuchnie na wymiar kraków | cyklinowanie pruszków | pediatra Rybnik | medycyna tropikalna Radlin | industrial Rope Access