KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 22 lipiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Znowu pod wodą
2010.05.22 / Przemysław Kobus
TAGI:
Share |
Górskie potoki, a potem i duże polskie rzeki znów pokazały swoją niszczycielską siłę. Tysiące ludzi straciły nie tylko dachy nad głową, ale także często i dobytek całego życia. Po raz kolejny powtarza się scenariusz: powódź, brak odpowiedniej infrastruktury przeciwpowodziowej, brak ubezpieczeń poszkodowanych i, oczywiście, polity- czne oskarżenia o nieudolność. Mamy swoistą powtórkę z 1997 roku, gdy pod wodą znalazło się niemal pół Polski. Od tego czasu w podejściu tak rządzących, jak i samych Polaków niewiele się zmieniło.

Pół roku nieszczęść
Rok 2010 jest wyjątkowo mało łaskawy dla Polski. Najpierw długa, ciężka i mroźna zima, potem katastrofa prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Nie wspominam o problemach lotniczych związanych akurat w tym przypadku z islandzkim wulkanem. Teraz powódź. Ciężko mówić, by była to niespodzianka, bo już od kilku lat co wiosnę borykamy się z wielką wodą. W chwili zamykania tego numeru „Nowego Czasu” poziom wody malał na południu kraju, ale zagrażał Warszawie, stawiał w stan gotowości odpowiednie służby w Lubuskiem i Zachodniopomorskiem.

Dlaczego wylało?
Nie będę wnikał w meteorologiczne szczegóły związane z roztopami, zwiększonymi opadami deszczu czy sytuacją hydrologiczną, ale zwrócę uwagę na wieloletnie już utyskiwania dzisiaj poszkodowanych, którzy przed kamerami mówią wprost: tu się od lat nic nie dzieje. I taka jest, niestety, prawda. Samorządy, zasłaniając się brakiem odpowiednich środków, lekceważą zagrożenie powodziowe. Nie ma dostatecznie dużo pieniędzy na wzmacnianie wałów przeciwpowodziowych, na pompy, na sprzęt ratunkowy. Mało które dzisiaj powiatowe centrum zarządzania kryzysowego może poszczycić się wystarczającą liczbą pomp, łodzi ratunkowych, worków na piasek itd. Niestety, co roku problemy są identyczne. Woda jednak nie przeprowadza inwentaryzacji w składzikach obrony cywilnej, po prostu atakuje. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze lekkomyślność. Tak poszkodowanych, jak i tych, którzy mają strzec naszego bezpieczeństwa. Ostatnio dobitnym przykładem jest spuszczenie nadmiaru wody w zbiorniku w Dobczycach. Nikt nie pomyślał, by zawczasu poinformować o tym okolicznych mieszkańców. Niektórzy mieli na spakowanie się i ewakuację… 15 minut. Wystarczająco dużo? Żeby przeżyć, owszem. By uratować, co bardziej cenne przedmioty, niekoniecznie.

Przeraża w dalszym ciągu beztroskie wydawanie pozwoleń na budowę na terenach, które z założenia są narażone na wiosenne zalania. Dziennikarze, publicyści i politycy stawiają pytania: kto pozwala się budować tam, gdzie woda od lat się pojawia? No kto, jak nie właśnie politycy, jak nie samorządowcy związani z poszczególnymi ugrupowaniami. Gdy w grę wchodzi możliwość zarobienia konkretnych pieniędzy, a na rynku nieruchomości nie obraca się groszami, rozsądek w Polsce ustępuje miejsca mamonie. Przeraża jednak fakt, że z roku na rok nie jesteśmy mądrzejsi, że żyjemy nadzieję, że a może w tym roku będzie spokój. Lada moment – chociaż nie chcę straszyć – przyjdzie jeszcze czas na wichury. Te również w ostatnich latach nękają niektóre rejony Polski.

Kolejny problem to ubezpieczenia, a dokładnie ich brak. Polak potrafi się wybudować, ale na ubezpieczenie majątku już nie wyda. Dlaczego? Oczywiście, w wielu przypadkach to pewne kwoty, na które niektórzy nie mogą sobie pozwolić. Ale też państwo przyzwyczaja potencjalnych powodzian do obligatoryjnej pomocy ze strony władz. Nie da ubezpieczyciel, nie da samorząd, ale zawsze co nieco wysupła rząd. W tym roku gabinet Donalda Tuska już zadeklarował pomoc finansową dla wszystkich poszkodowanych. Wnioskujemy do UE o wsparcie nas w trudnych chwilach, o zapomogę.

Do tego jeszcze polityka…
I ta chyba w obecnej sytuacji jest najgorsza. Politycy PiS już dzisiaj głośno pytają o stan przygotowań rządu na sytuacje kryzysowe, już domagają się wyjaśnień i głów za to, co się wydarzyło, a co też jeszcze przed nami. PiS zapomniał, że za jego rządów wały przeciwpowodziowe wyglądały tak samo, że tak samo szybko przeciekały pod naporem wody. Powódź wpisała nam się w tym roku w podwójne wybory. Niebawem prezydenckie, na jesieni samorządowe. To wówczas za powódź będą odpowiadać ci, którzy byli najbliżej poszkodowanych – wójtowie, burmistrzowie, radni. Teraz jednak swoje próbują ugrać politycy związani ze sztabami kandydatów na prezydenta kraju. Sojusz Lewicy Demokratycznej apeluje np. o ponadpolityczne działania na rzecz walki ze skutkami powodzi. Tak naprawdę to niewiele warte hasło, bo i za nim niewiele stoi. Jak bowiem uczestnicy kampanii mają działać wspólnie, ponad podziałami? Razem mają sypać piasek do worków, czy razem może mają pływać łodziami po zalanych terenach i ratować ludzi? Nie widzę jakoś tego w praktyce.

Wielka woda niebawem opuści Polskę, pozostanie sporo do naprawienia, do posprzątania, rząd zadba o poszkodowanych. Czy sytuacja w końcu nauczy nas zapobiegania, czy może nadal będziemy liczyć na cuda, na to, że woda kiedyś będzie posłuszniejsza, bardziej cywilizowana?

Przemysław Kobus

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28661
Tak

23905
83%
Nie

4756
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat wyrok nakazowy warszawa | blachowkręty nierdzewne | opieka osób starszych Wodzisław Śląski | węgiel Pszów | suplementy diety produkcja kontraktowa
kuchnie wodzisław | śruby | pediatra Rybnik | callan Katowice | alpin shop