KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




JENIEC GAŁCZYŃSKI
2010.09.21 / Maja Elżbieta Cybulska
TAGI:
Share |
Konstanty Ildefons Gałczyński został, w sierpniu 1939 roku, skierowany do 15 Baonu Korpusu Ochrony Pogranicza, na wschodnich terenach Polski. Po napaści Sowietów 17 września, dostał się do niewoli w Kozielsku. Pod koniec października został wymieniony, jako szeregowiec, na obywateli sowieckich, którzy znaleźli się po niemieckiej stronie Bugu. W ten sposób został jeńcem III Rzeszy aż do wyzwolenia przez Brytyjczyków. Wrócił do kraju w 1946 roku.
W niewoli Gałczyński napisał kilka wierszy, które są znane. Natomiast nikt, oprócz żony Natalii, a po wielu latach również córki Kiry nie wiedział, że poeta jest autorem „Notatnika spisanego w dniach 18 sierpnia – 18 listopada 1941 r. w Altengrabow”. „Notatnik” ogłosiły wspólnie, w ubiegłym roku, wydawnictwa Aspra i Bellona. I jest to pod wieloma względami lektura zadziwiająca, ponieważ odzwierciedla stan psychiczny poety-jeńca, który z jednej strony dzielił los ogromnej rzeszy pozbawionych wolności, skazanych na niewolniczą pracę żołnierzy, a z drugiej był tak bardzo od nich inny.

Na uznanie zasługuje rozległa erudycja autora; znajomość języków obcych (obszerne fragmenty pisane są po łacinie, niemiecku czy francusku), odniesienia biblijne. Wydawałoby się, że człowiekowi wykańczanemu codzienną fizyczną harówką nie starczy energii do intensywnej pracy umysłu. Tymczasem dzieje się dokładnie na odwrót. Gałczyński cały czas pozostaje w regionach sztuki wysokiej i obcuje z nią tak swobodnie jakby nie był ograniczony warunkami, na jakie został skazany. Czytelnik nie odnosi wrażenia, że poeta coś sobie narzucił, że zaprogramował wewnętrzny opór. Na podstawie tego jak definiował swoje potrzeby wynika, że traktował niewolę jako dokuczliwą okoliczność, której nie zamierzał akceptować. W konsekswencji uzewnętrzniał nurtujące go myśli i pragnienia w sposób odbiegający od przyjętych schematów. No bo któż, do kogo odnoszono się z pogardą, rozważałby napisanie rzeczy o Orfeuszu, czy snuł rozważania na temat czynników demoralizacyjnych epoki, planował studiowanie kompozycji w konserwatorium, jak gdyby podobne ambicje można było zaraz spełnić, czy bez wahania oświadczył: „Sztuka jest żyć w złym świecie i – śpiewać.” A już zupełnie nie możemy oprzeć się zdumieniu czytając: „Półtorej godziny przesiedziałem w stogu przy lucernie. Ułożyłem piosenkę, z której wynika, że świat jest piękny”. To nie zgadza się z niczym co wiemy o odczuciach ludzi, którzy doświadczali na co dzień przemocy.

Kondycja fizyczna poety wydaje się bardzo dobra. Wysiłek mięśni go nie przeraża, raczej podtrzymuje na duchu: „Im rękom i barkom ciężej – tym sercu lżej”. Modli się, dużo rozmyśla o religii, a w ubliżającym godności ludzkiej stalagu, dostrzega szansę zmazania grzechów. Spogląda na gwiazdy, księżyc, na „Ciemne niebo Tacyta”. Kto o takim niebie słyszał? Musiało być bardzo specjalne, zarezerwowane wyłącznie dla Gałczyńskiego. Często utrwala nastrojowe momenty: „Rano sam poszedłem do Birkholz we mgle, do której można się było przytulić. Czym jest takie półgodzinne przejście się w kochanej mgle, to zrozumie tylko ten, kto poznał taką jak ja niedolę”. Ktoś przyniósł mu czysty ręcznik, z kawałkiem chleba z serem w środku. Rozkoszuje się „cudowną niespodzianką dobroci” i w ogóle cieszy go otaczająca natura, dar życia. Rozmyśla o wojnie, ale nie w kategoriach zagłady krajów i ludzi. Jej bezsens sprowadza do znanego sobie kontekstu kultury: „Ta cała wojna (...) nie jest warta funta kłaków z brody Tadeusza Zielińskiego, jednej strofy Horacjusza, jednej jednomilimetrowej zadumy filologa nad jednym zdaniem – trudnym jak wszystko, co cudowne, cudownym jak wszystko, co trudne”. Czeka aż mu dostarczą rozprawyKanta i Leibniza, czyta „Mein Kampf” i zapewnia, że „z tej książki można się dużo nauczyć”. Nie wyjaśnia czego konkretnie można się nauczyć z „Mein Kampf”, podobnie jak nie wyjaśnia wielu innych przypadkowo rzuconych uwag i wątków. Luksus rozwijania myśli nie mieścił się w rutynie niewoli.

Niekiedy wymienia imiona swoich towarzyszy. Jest mocno osadzony w życiu stalagu. Zwraca władzom niemieckim uwagę na Konwencję Genewską, zgodnie z którą polscy jeńcy wojenni zostali zrównani w prawach z jeńcami wojennymi należącymi do suwerennych państw. A to oznacza wybór mężów zaufania, których zadaniem jest reprezentacja jeńców przy niemieckich władzach wojskowych. W listopadzie 1941 roku Gałczyński trafia do karnej kampanii Altengrabow, głównie za sprzeciw wobec nacisku Niemców, żeby jeńcy przeszli w stan cywilny. Wtedy mogliby wykorzystywać i znęcać się nad nimi bez żadnych ograniczeń. Kira Gałczyńska, w oszczędnej nocie objaśniającej okoliczności powstania „Notatnika” wyszczególnia miejscowości, do których jej ojciec był przenoszony. Wędrował z jednego karnego komanda do drugiego. Najwyraźniej dawał się we znaki zwierzchnikom. Zaganiano go do pracy w odlewni żelaza, w fabryce amunicji.

Trudno chyba powiedzieć, w jakim stopniu treść zapisków poety odnosi się do pozostałych lat jego pobytu w stalagu. Ale na podstawie ogłoszonego materiału czytelnik wnioskuje, że w przetrwaniu pomogły mu wyobraźnia i bogate życie wewnętrzne. Szczodre wyposażenie duchowe było tarczą obronną przeciw poniżeniu i rozpaczy. Czym była przemoc wobec wspaniałej wiedzy profesora Zielińskiego, wobec cudownego świata, który roztaczał się dokoła, wobec książek i wyimaginowanych kompozycji, wobec miłości do żony i córki? Z tych źródeł promieniowało pokrzepienie i wyłoniła się wymarzona wolność.

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28428
Tak

23743
84%
Nie

4685
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |narty OC | nitonakrętki nierdzewne | masaż gdańsk | transport ekogroszek Rybnik | terapia Cieszyn
zespół muzyczny jastrzębie zdrój | cyklinowanie bezpyłowe grodzisk mazowiecki | okna Jastrzębie Zdrój | śruby kwasoodporne | stylistka katowice