KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 11 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




The Untold Battle of Britain
2010.07.10 / Jerzy Hebda
TAGI:
Share |
Film dokumentalny pokazany w cyklu Bloody Foreigners w Channel 4 został poświęcony polskim lotnikom, przede wszystkim jednak Dywizjonowi 303 – najsłynniejszemu wśród wszystkich biorących udział w tej bitwie. Film przepełniony był sympatią dla Polaków oraz podziwem dla ich męstwa, szalonej odwagi, dumy, patriotyzmu, pragnienia walki i żądzy odwetu za wrzesień 1939 roku. Co więcej, wykazał zrozumienie dla ich losów: tragedii ich ojczyzny, najechanej przez dwóch wrogów, i ich osobistych dramatycznych przeżyć. I – co rzecz dotąd w brytyjskich mediach prawie niesłychana – pozwolił świadkom tych wydarzeń swobodnie i otwarcie o tym mówić. O uprzedzeniach do polskich lotników. O insynuacjach dowództwa Royal Air Force, że Polacy nie chcą walczyć (they have no stomach for it) – nie bili się o Polskę, więc nie będą bronić Wielkiej Brytanii. O zdradzie zachodnich aliantów. O Jałcie. O niezaproszeniu Polaków na defiladę zwycięstwa. O prześladowaniu ich rodaków wracających do kraju przez reżym PRL. O niechęci do Polaków po wojnie – zrobili swoje, teraz są już tutaj niepotrzebni, niech więc sobie wyjeżdżają do Polski lub innych państw. Słowa pełne goryczy, ale i honoru.

Na temat tej całej epopei mówi m.in. Jerzy Cynk, autor książki Polish Airforce at War. Oglądamy migawki archiwalnych zdjęć z gnębionej przez okupantów Polski – sceny terroru…, egzekucje…, Aushwitz…, Katyń… – takie post scriptum do głównej sagi tego dokumentu.
Na ekranie pojawiają się raz po raz nazwiska jej herosów z Dywizjonu 303. Wywiady z jeszcze żyjącymi. Udramatyzowane wyjątki z dzienników zabitych lub zmarłych czytają aktorzy, którzy wcielają się w role autorów.
Z jednym wyjątkiem – fragmenty zapisków sławnego Witolda Urbanowicza odczytuje jego syn.
Trzeba tych podniebnych rycerzy przypomnieć: Stanisław Nawarski, Franciszek Kornicki, Kazimierz Budzik, Mieczysław Stachiewicz, Jan Zumbach i Józef Frantisek – Czech, który przystał do Polaków. No i Ludwik Paszkiewicz, który samowolnie oderwał się od formacji w czasie lotu ćwiczebnego i zestrzelił pierwszego messerschmitta, tym samym przyspieszając decyzję sztabu RAF-u wprowadzenia do walki lekceważonych polskich eskadr.
I tu zaczyna się wyliczanie ich mnożących się sukcesów. W pierwszym dniu akcji strącili sześciu Niemców… W ciągu trzech dni – 24 samoloty… Następnie – 16 hitlerowców w ciągu 15 minut… Dowódca skrzydła Vincent uważa raporty polskich pilotów za przesadzone, leci więc za dywizjonem, żeby go obserwować w starciach. Wraca pełen podziwu dla Polaków: – To niemal nie do wiary, co oni wyprawiają! 15 października 1940 – nasz dywizjon skurczył się już do tylko pięciu aparatów. Dwóch pilotów ginie. Jednak Polakom udaje się zniszczyć jeszcze 10 niemieckich maszyn. Zanim z angielskiego nieba zniknie teutońska szarańcza, Dywizjonowi 303 zostanie zaliczone 126 zestrzeleń.
Oprócz pełnych napięcia momentów znajdują się w tej panoramie również lżejsze. Doświadczeni polscy lotnicy drwią sobie z dowódców brytyjskich, którzy każą im się uczyć latać w kluczu bojowym na… rowerach. Dowódcą Dywizjonu 303 zostaje mianowany Kanadyjczyk John Kent, który nie kryje swojego rozczarowania. Jemu się śniło objęcie dowództwa nad jakąś wyborową brytyjską jednostką, a tymczasem dostaje pod swoją komendę niezdyscyplinowaną hałastrę cudzoziemców, którzy nawet nie mówią po angielsku. Polacy znajdują na to radę: zmieniają mu nazwisko na Kentowski i zaczynają uczyć go języka polskiego. Nasi piloci latali dotychczas na maszynach z nieruchomym podwoziem. Teraz często zapominają wysunąć pod koniec lotu wciągnięte w kadłub koła. I lądują na „brzuchu”, poważnie uszkadzając samoloty. Ich przełożeni nie mają powodu do śmiechu: nosił wilk razy kilka…
Miał dotąd szczęście Jan Zumbach, ale pewnego dnia dopadły go germańskie ogary i musiał wyskoczyć z płonącego spitefire’a. Wylądował na spadochronie pośrodku jakiegoś pola i stanął oko w oko z brytyjskim patrolem. Żołnierze zaczęli mu strzelać pod nogi. Zumbach wrzeszczy: – Nie strzelajcie! Ja jestem polskim lotnikiem! A oni na to: – To ostrzeżenie. Nie ruszaj się z miejsca! Spadłeś na zaminowany teren!
Brytyjski weteran Battle of Britain z szacunkiem i podziwem opowiada o brawurowych Polakach, którzy podlatywali do nieprzyjaciela na odległość 100 metrów i prali do niego celnie z broni pokładowej. – My myśleliśmy tylko o strąceniu samolotów, ale Polacy chcieli zabijać jak najwięcej Szwabów (the Huns) – dodaje.
Patience Kornicka rozmarza się, gdy wspomina szarmanckich, czarujących, całujących w rękę panienki polskich lotników: – Jaka dziewczyna mogłaby się im oprzeć? Natomiast Józefa Sobieska zawsze czuła się tutaj obco. – Brytyjczycy, tak w rzeczywistości, nigdy nam nie okazali prawdziwej serdeczności – mówi.
Dobry, uczciwy, rzetelny obraz zrobili tym razem producenci. I dali trafny tytuł. Bo dotychczas nasz wkład do zwycięstwa aliantów w ostatniej wojnie światowej był przemilczany, ignorowany albo pomniejszany. Jest zresztą nadal – z małymi wyjątkami – przeoczany lub wypaczany.


Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29858
Tak

24775
83%
Nie

5083
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |usługi kamieniarskie wodzisław | liny nierdzewne | medycyna estetyczna gdańsk | węgiel Żory | prasa pozioma
zespół muzyczny żory | łańcuchy nierdzewne | Lekarz rodzinny Radlin | badania profilaktyczne Rybnik | zakupy ze stylistą śląsk