KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 10 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Polowanie z nagonką
2010.06.26 / Krystyna Cywińska
TAGI:
Share |
Jaka jest Polska? Kochana i niechciana. Krytykowana i chwalona. Bierna, obojętna. Wyborczo rozjuszona. Jaka będzie, jeśli wybory prezydenckie wygra Bronisław Komorowski? Albo Jarosław Kaczyński? I czy po tych wyborach Polacy obudzą się w innym kraju? Tylko optymiści tak sądzą.
Siedzimy przy stole, na proszonej kolacji. Jarzą się świeczniki. Lśni szkło z winem. Srebrzą się sztućce. Pachnie pieczeń. – Dziczyzna! – oznajmia pani domu. – Tak, tak, dziczyzna – burknął mój mąż.
Pani domu wróciła właśnie z „cudownej polskiej wsi”. Lato zazieleniło drzewa, wszędzie kwiaty – opowiada. – Jarzębiny kraśnieją. Sady się już trzęsą od jabłek. – Konie rżą na rżyskach – ja na to. – Bydełko przeżuwa. Rolnicy zzuwają buty po znojnym dniu, a miejscowy ziemianin repatriant odbudował swój piękny stary dwór. – Nie dwór, tylko pałac – poprawiła mnie pani domu. – A bagna oczyścili? – zapytał mój mąż. – Czy państwo by wrócili teraz do kraju? – zagadnął byłych ziemian. – Do zrujnowanego dworu? Do zbutwiałych dworskich zabudowań? Do wykarczowanego sadu? Do sadzawek rzęsą pokrytych? No i tych gnojówek przed chłopskimi chatami?
Milczenie. – No, może, gdyby wygrał Bronisław Komorowski – powiada pan domu. – Zawsze to hrabia z tradycją. – Czy Komorowski, czy Kaczyński wygra te wybory, ja nie wracam – stwierdziła pani domu. – Bo i po co? Żeby chodzić na wsi spać z kurami, a budzić się na pianie koguta? – No to pod te wybory! – huknął pan domu i wypijamy kielicha.
– Polska to w przybliżeniu dwa narody – powiada młody socjolog. – Jeden wielkomiejski, zamożny, salonowy, nadęty. Pełen przekonania o swojej wyższości. Pouczający i zarozumiały. A obok pyszałkowaci celebryci. A ten drugi naród – zapijaczony, chamski, zniszczony biedą, wynędzniały, cyniczny i obojętny. Taką Polskę właśnie weźmie pod swoje władanie nowy prezydent – dodaje.
A jaką władzę ma nasz prezydent? Że zapytam. Prezydent podpisuje ustawy uchwalone przez Sejm i Senat, które może skierować do Trybunału Konstytucyjnego, albo z powrotem do Sejmu. Czyli ma prawo weta, z którego tak często korzystał Lech Kaczyński. Weto prezydenta może być odrzucone większością trzech piątych głosów poselskich. Prezydent ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe. Mianuje i odwołuje ambasadorów. Jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. Nadaje tytuły naukowe profesora i obywatelstwo polskie. Ma prawo łaski. Poza tym wydaje rozporządzenia i zarządzenia wymagające jednak podpisu premiera. Tak stanowi konstytucja.
Pani domu nie jest jeszcze pewna, kto lepiej sprawowałby taką władzę – Komorowski czy Kaczyński. – Nie tak to znowu wielka władza – burknął pan domu. I wszyscy stwierdziliśmy, że telewizyjna kampania wyborcza okropnie przynudza. Wybory to także popisy mediów. To także walka o ich popularność i prymat, i rząd dusz. Dziennikarze wyskakują ze skóry, żeby odbiorców czymś zaskoczyć. A to kolejnymi słupkami opinii, a to opiniowaniem polityków. A to domysłami i wymysłami zwolenników lub przeciwników. Dywagacje, domysły, dysputy bez końca.
– Jak słyszę skrzek posłanki Seniszyn, wyłączam telewizor – powiada mój mąż. A w telewizorach poseł Cymański czaruje, poseł Napieralski tryumfuje, a pani prof. Staniszkin kaczyzuje, czyli rozbiera nader intelektualnie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na czynniki pierwsze i drugie. A poseł Niesiołowski bawi, ironizuje i szydzi. Tylko Palikota i Ziobry brak do pełnego obrazu. No i każdy z kandydatów obiecuje, że tę Polskę zmieni. A ja się pytam – czym, jak i kiedy? I zastanawiam się, czy ostateczny wybór głowy państwa będzie zależał od tego, co kandydat, obiecując, powiedział, jak powiedział i jak się prezentuje w telewizji. Kto osiodłał telewizję, posiądzie kraj – orzekł kiedyś prezydent John F. Kennedy. I dał tego przykład. Przykładem tego były też niedawne wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii. Wygrali je piękni czterdziestoletni. Zwyciężyła ich uroda, elegancja, klasa, polityczny tupet, młodzieńczy entuzjazm, wykształcenie i siła przebicia. No i ta pewność siebie i swego, granicząca z arogancją. A zwana popularnie na użytek społeczny charyzmą. Zabrakło tej specyficznej osobowości byłemu premierowi Gordonowi Brownowi, choć górował nad nimi swoją polityczną gravitas.
Kiedyś irytowało mnie określenie etos. Lansowane z dużym patosem. I przestało być modne. Teraz irytuje mnie słowo charyzma. Co to takiego ta charyzma? Charyzma to właściwości szczególne, przypisywane jednostce, rodzące i egzekwujące jej autorytet. Określenie to ukuł niemiecki historyk, socjolog i humanista prof. Max Weber (1864–1820). Przypomnę, że Hitlera i Stalina zachodni publicyści nazywali charyzmatycznymi przywódcami. – Charyzmy jak soli – orzekła pani domu, sięgając po pieprzniczkę. A pan domu zauważył, że nam charyzmy nie potrzeba, a potrzeba rozwagi, politycznej mądrości i umiaru.
Czekamy teraz na niedzielną debatę Komorowski – Kaczyński. Tymczasem – jak zapowiedziała pani domu – wybieramy się na polowanie z nagonką! Z trzaskiem z biczy, strzelaniem z dubeltówek, gonitwą ogarów, graniem na rogach. – Czy tych obfitości? – spytałam. – Strzemiennym z pucharów, bigosem w garach i liczeniem ustrzelonej zwierzyny – ciągnęła entuzjastycznie pani domu, dawna ziemianka. Na co młody socjolog syknął: – A pani jednak wciąż o wyborach.
Pamiętajcie moi drodzy, że kto w tym polowaniu na urząd prezydencki zwycięży, padnie wkrótce ofiarą nagonki ogarów. Już poszły w las.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29855
Tak

24773
83%
Nie

5082
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Adwokat Wodzisław Śląski | śruby kwasoodporne | ostroga piętowa wodzisław | ekogroszek Żory | wykrawarki do naroży
zespół muzyczny knurów | odnowienie uprawnień spawaczy | prawo pracy sandomierz | medycyna pracy Rybnik | fassadenreparatur wien