KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 22 lipiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Chętnie znów wybrałabym się do Waszego kraju
2010.06.07 / Tomasz Furmanek
TAGI:
Share |
Christine Tobin to artystka znana i bardzo ceniona nie tylko na brytyjskiej scenie jazzowej, laureatka Nagrody BBC dla Najlepszej Brytyjskiej Wokalistki Jazzowej 2008, jednak dla polskiego słuchacza jej twórczość jest wciąż względnie nowa… Z Christine Tobin rozmawia Tomasz Furmanek.

Christine, byłaś w Polsce, występowałaś na Festiwalu Jazzowym w Kaliszu? Czy możesz podzielić się z czytelnikami „Nowego Czasu” swoimi wrażeniami z Polski?
– W Polsce jest spora publiczność, która słucha jazzu. Wydaje mi się, że ludzie w Waszym kraju naprawdę cenią muzykę, są otwarci na to co nowe, bardzo wrażliwi i jeśli śpiewasz prosto z serca, to twój śpiew zawsze do nich dotrze. Miałam wrażenie, że to, co przekazuję swoim śpiewem zostało doskonale odebrane. Graliśmy na jazzowym festiwalu pianistycznym (mam w swoim zespole wspaniałego pianistę – Liama Noble), ale z reguły organizatorzy zapraszają na ten festiwal również jednego lub dwóch wokalistów. Zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci, w trakcie koncertu czułam dużo ciepła ze strony publiczności. Ludzie w Polsce wydają się bardzo poważnie podchodzić do muzyki, do sztuki w ogóle – zrobiło to na mnie duże wrażenie. Publiczność była pełna entuzjazmu, a sala koncertowa wypełniona po brzegi. Wspomnienia mam naprawdę bardzo miłe – zadbano o nas świetnie, uwielbiałam wizyty w restauracjach, gdyż – mówiąc szczerze – smakowało mi absolutnie wszystko. Poznałam trochę polską kuchnię i jeśli miałabym wybrać ulubione danie, byłoby mi bardzo trudno – być może wspaniałe pierogi, bigos?

Występowałaś również w klubach polonijnych w Wielkiej Brytanii.
– Tak, to był klub w Sheffield, publiczność znów była po prostu wspaniała, bardzo życzliwa. Po koncercie ludzie podchodzili do mnie, szczerze komplementowali mój głos. Było to miłe, ale jednocześnie czułam, że bardzo szczere.
Twój ostatni album Secret Life of The Girl” został entuzjastycznie przyjęty zarówno przez krytyków, jak i publiczność. Czym odróżnia się on od Twoich poprzednich płyt?
– Jest to zbiór piosenek, których bohaterkami są różne postaci kobiece w rożnym wieku – od lat 10 do, powiedzmy, 20. Są to takie muzyczne opowiadania. Instrumentarium zostało wzbogacone o fortepian i wiolonczelę, co dodało muzyce wiele koloru, nowych barw. Myślę, że udało nam się stworzyć muzykę, która jest dość wyrafinowana, a równocześnie bardzo przystępna dla szerszej publiczności.

Skąd czerpiesz inspiracje do swoich piosenek?
– Zazwyczaj z literatury, książek, które czytam. Ostatnio bardzo inspirują mnie opowiadania E. Annie Proulx. Najbardziej jednak inspiruje mnie chyba moja własna wyobraźnia. Natura niewątpliwie również – mieszkam nad morzem, inspiracją mogą być zachody słońca, linia horyzontu, piękno morza…

Jak dokonujesz wyboru utworów innych autorów?
– Utwory te muszą coś dla mnie znaczyć, musi być w nich jakiś element, który mocno do mnie przemawia. Najczęściej słyszę w wyobraźni, w jaki sposób mogę taki utwór zmienić na coś bliższego mi, dostosować do siebie, np. zmieniając akordy itd. Taki utwór pochłania mnie przez pewien czas.

Masz duży szacunek dla Leonarda Cohena. Co najbardziej Cię w nim inspiruje, co najbardziej w nim cenisz?
– Jego głębia, głębia jego poezji i głębia, z jaką odbiera świat. Jego mądrość i mądrość zawarta w jego tekstach – pełna mocy. Jest to bardzo duchowa osoba.

Kto jeszcze, poza Leonardem Cohenem, inspiruje Cię artystycznie?
– Joni Mitchell, z podobnych powodów jak Cohen, ponadto jej muzyka jest naprawdę wyrafinowana, zawsze muzycznie próbuje czegoś nowego, szuka nowych środków wyrazu dla swoich piosenek. Myślę, że przekroczyła wiele muzycznych granic. Betty Carter – miała na mnie również ogromny wpływ, ona wciąż próbowała czegoś nowego, naprawdę wyjątkowa w improwizacji, poszerzyła granice tego, co wokalista mógł robić w jazzie.

Twój mąż, Phil Robson, jest również wielce cenionym i uznanym muzykiem sceny jazzowej. Jesteście razem, pracujecie razem, inspirujecie się nawzajem. Brzmi jak związek doskonały…
– Cóż, myślę, że to duże szczęście być w związku, w którym jest zrozumienie dla istoty tego, co robisz. A jeżeli chodzi o doskonałość – uważam, że doskonałość nie istnieje – możemy jedynie próbować do niej dążyć. A propos – Phil nie tak dawno został wyróżniony nagrodą Parlimentary Award dla najlepszego muzyka roku.

Ile miałaś lat, kiedy opuściłaś Dublin i przeniosłaś się do Londynu?
– Miałam niewiele ponad 20 lat i tak naprawdę nikogo tu nie znałam z wyjątkiem jednej cioci, u której zatrzymałam się przez pierwsze tygodnie. Dość szybko jednak znalazłam się na scenie jazzowej, pierwszy był klub 606 – w tamtym czasie bardzo mały, na Kings Road. Zaczęłam tam chodzić, potem śpiewać. Po moich występach ludzie przychodzili zamienić parę słów, poznałam innych muzyków.

Jakiś czas temu przeprowadziłaś się z Londynu do Margate nad morzem. Czy wybrzeże, bycie z dala od miejskiego zgiełku daje Ci natchnienie?
– Myślę, że to naprawdę dobre dla mnie, odprężam się tam, działa to na mnie oczyszczająco. Wyciszam tam swój umysł, medytuję lub rozmyślam spacerując bez pośpiechu brzegiem morza, przychodzą nowe pomysły… Wciąż jednak spędzam trochę czasu w Londynie, mam tu również swoje locum, więc mogę być tu w każdej chwili, spotykam się z ludźmi, załatwiam tzw. sprawy biznesowe.

Polska publiczność w Londynie miała szansę usłyszeć Christine Tobin w Jazz Cafe POSK. Jej nowa płyta Tapestry Unravelled ukaże się w tym miesiącu.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28661
Tak

23905
83%
Nie

4756
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat wykroczenia warszawa | pierścienie nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Gliwice | kluszczyk | psychoterapia Cieszyn
sprawy cywilne wodzisław śląski | śruby nierdzewne | kontraktowa produkcja suplementów diety | badania do pozwolenia na broń Wodzisław Śląski | sklep alpinistyczny