KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 17 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Artystyczne światło w krainie mroku
2010.05.22 / Alex Sławiński
TAGI:
Share |
Z perspektywy Londynu wszystko wydaje się małe i prowincjonalne. Tymczasem w innych miejscach naszego kontynentu dzieje się bardzo wiele. Powstają nowe prądy, trendy, ścierają się idee... Co więcej, okazuje się, że już wkrótce na europejskiej mapie kulturalnej zajaśnieją kolejne punkty. Może się tak stać między innymi za sprawą naszych rodaków.

Adam Potrykus pochodzi z Polski. Jednak większość swego życia spędził w Szwecji i Australii. Tam się wychowywał i kształcił. Pod koniec ubiegłego roku losy zaprowadziły go do Londynu. Tu go poznałem, podczas niedawnej wystawy zorganizowanej przez „Nowy Czas” w kryptach kościoła w Borough, na której pokazał 17 dni z życia rodziny Rybickich (poseł Arkadiusz Rybicki zginął w katastrofie samolotu prezydenckiego). Adam jest jednym z pomysłodawców i organizatorów pierwszego festiwalu fringowego w stolicy Szwecji, Stockholm Fringe Fest (Stoff 2010), mającego odbyć się w pierwszej połowie października.
Czym jest Fringe? Pewnie łatwiej byłoby napisać, czym nie jest. Z pewnością nie jest nudną, przewidywalną i powtarzalną imprezą, przygotowaną dla niezbyt wybrednego odbiorcy sztuki. Według Adama sztokholmski festiwal ma przekraczać utarte granice – zarówno artystyczne, jak i geograficzne. Przedstawiać to, co w sztuce nowatorskie i odkrywcze.
Festiwale Fringe odbywają się w różnych zakątkach świata, w Grecji, Australii, Kanadzie, a także i tu, na brytyjskiej ziemi. W Sussex właśnie skończył się Brighton Festival Fringe 2010. Z kolei w sierpniu w Edynburgu odbędzie się The Edinburgh Festival uchodzący za największą tego typu imprezę na świecie. Sięgając korzeniami drugiej połowy lat czterdziestych ubiegłego wieku, teraz może się poszczycić niemalże milionową rzeszą uczestników. Fringe jest prawie za każdym razem trwającym wiele tygodni świętem, które przyciąga często setki twórców i kolejne setki tysięcy oglądających. Adam mówi, że wielu artystów potrafi przez kilka miesięcy w roku podróżować z jednego festiwalu na drugi, prezentując swoją twórczość.
Na tle imprez z długim już doświadczeniem planowany na październik skandynawski Stoff 2010 wypada skromnie. Jednak nie ma się czemu dziwić. Będzie to pierwszy Fringe Festival w tej części Europy. – Nie chcieliśmy od razu startować z wielką imprezą – objaśnia Adam. – Znajomi, którzy mają już większą praktykę w przygotowywaniu podobnych wydarzeń, doradzali nam, byśmy zaczęli od nieco mniejszego formatu. Nie bierzecie zbyt dużego wiadra, bo się z nim przewrócicie, mówili. Dlatego na początek zaplanowano festiwal trwający tylko jeden weekend (7-10.10). Wystąpić ma kilkudziesięciu artystów: głównie aktorów i performerów, bo na sztukę sceniczną organizatorzy imprezy chcą położyć główny nacisk.
Pomysł wyszedł od czterech osób i to na nich spoczywa niemalże cała odpowiedzialność za wszystkie przygotowania. Czy taka mała grupa udźwignie ciężar przedsięwzięcia, jakie wzięła na swe barki? Adam wierzy, że tak. – Poznaliśmy się wiele lat temu właśnie w Sztokholmie. Najpierw razem studiowaliśmy. Później przez długi czas pracowaliśmy w Australii, zdobywając za naszą działalność artystyczną liczne wyróżnienia.
Pierwsze owoce przygotowań już widać. Pomysł zrodził się zaledwnie dwa miesiące temu. Jednak już wpłynęło ponad 300 zgłoszeń od ludzi chcących wziąć udział w Stoff. Z pewnością będzie ich jeszcze więcej, gdyż aż do końca maja jest możliwość nadsyłania aplikacji. – Na początku czerwca chcemy usiąść i wybrać kilkudziesięciu artystów, którzy wystąpią na festiwalu w Sztokholmie – mówi Adam. Jest więc jeszcze kilka dni, by zainteresowani wysyłali swoje zgłoszenia.
– Czy na festiwalu będą jakieś akcenty polskie? – pytam. – Tak, jest już kilka zgłoszeń od naszych rodaków – mówi Adam, ale jednocześnie uważa, że jest ich stosunkowo niewiele. – Można zauważyć całkiem spory odzew z Europy Wschodniej: Słowacji, Słowenii, Serbii. Naszych jest mniej, niż można by się spodziewać. A przecież, jeśli chodzi o teatr czy performance, mamy bardzo bogatą tradycję...
Jednak by mieć imprezę, nie wystarczy tylko do uczestnictwa w przedsięwzięciu zaprosić ludzi sztuki. To przede wszystkim wielkie wyzwanie logistyczne. Artystów należy gdzieś ulokować, zapewnić im miejsca, gdzie będą mogli występować, zebrać sztab wolontariuszy dbających o sprawny przebieg festiwalu, zorganizować wszystkim transport i środki komunikowania się, a także (czy może przede wszystkim) zebrać odpowiednie fundusze oraz rozpropagować i nagłośnić festiwal w mediach... Lista planowanych przygotowań jest bardzo długa. Październikowy termin tylko z pozoru wydaje się odległy w czasie. Już trwają rozmowy z hotelarzami, przedstawicielami sieci komórkowych i firm taksówkarskich w Sztokholmie. Tematem zainteresował się również lokalny samorząd. Wiadomo, że bez jego błogosławieństwa zorganizowanie czegokolwiek byłoby bardzo trudne. Poza tym tak wielkie wydarzenie może stanowić znakomitą szansę na promocję szwedzkiej stolicy. Władze miasta umieściły już na swojej stronie dokładne informacje o festiwalu. Ruszyła także oficjalna witryna Stoff 2010 – www.stockholmfringe.com i adres e-mailowy, na który można nadsyłać zgłoszenia oraz zapytania dotyczące imprezy: info@stockholmfringe.com.
Adam mówi, że jeśli tegoroczna inicjatywa wypadnie zgodnie z oczekiwaniami organizatorów, w przyszłości będzie miała ona znacznie bogatszą oprawę, potrwa dłużej, zaprosi się więcej artystów... – A może dałoby się wykorzystać szwedzkie doświadczenia i spróbować zorganizować Fringe chociażby w Warszawie? – pytam. Odnoszę wrażenie, że Adam Potrykus już o tym myślał. – Raczej w Krakowie lub Gdańsku – mówi. – Atmosfera tych miast chyba bardziej mi odpowiada.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29912
Tak

24807
83%
Nie

5105
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Kancelaria adwokacka Wodzisław Śląski | pierścienie nierdzewne | opieka Radlin | leczenie niepłodności | terapia Cieszyn
zespół muzyczny rybnik | zawiasy nierdzewne | okna Rybnik | medycyna tropikalna Rybnik | zakupy ze stylistą śląsk