KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Trafic control
2010.04.23 / Roman Waldca
TAGI:
Share |
Zamknęli niebo nad Europą. Z dnia na dzień. Tylko czy można zamknąć niebo? Okazuje się, że można. Przynajmniej dla ruchu lotniczego.

Początkowo nic nie wskazywało na to, że to coś poważnego. Doniesienia mówiły o wybuchu wulkanu w Islandii, nazwy którego nikt nie jest w stanie wymówić. Jeśli oglądaliście wiadomości telewizyjne w ciągu ostatnich kilku dni, pewnie zauważyliście, że mało kto wymawiał nazwę wulkanu. Bo jak wymawia się: Eyjafjallajokull?
Pech chciał, że wiało właśnie w naszą stronę, przenosząc pył wulkaniczny początkowo nad Wielką Brytanię, potem nad niemal całą Europę. Kiedy dwa dni później okazało się, że samoloty nadal nie mogą wznieść się w powietrze, zaczęły się dyskusje i rozważania: co teraz? Jedni z przerażeniem pozbywali się złudzeń o wylocie na wymarzone wakacje, dla innych powrót do domu nagle stał się niemożliwy. Z dnia na dzień okazało się, że paraliż ruchu lotniczego może mieć znacznie większe reperkusje, niż pozornie mogłoby się wydawać. Bo kto wyobrażał sobie, że w dzisiejszych czasach aż tak bardzo jesteśmy uzależnieni od lotnictwa cywilnego? Że zamknięcie lotnisk na parę dni sprawi, że tysiące, jeśli nie miliony ludzi będzie miało problemy z powrotem do domu?
Jak to w ogóle możliwe, że erupcja wulkanu – co prawda dość nietypowe, ale jednak wydarzenie naturalne – jest w stanie nie tylko sparaliżować życie w Europie, ale co więcej, niemal praktycznie odciąć Europę od świata?
Najpierw było niedowierzanie, potem przerażenie i pospieszne próby szukania wyjścia z sytuacji: dodatkowe pociągi Eurostar, więcej promów łączących Wyspy z kontynentem i tysiące pytań: co właściwie jest grane? Czy wszystko zrobiono tak jak należy? Jak długo zajmie nam powrót do normalności?
Przez kilka dni było tak: linie lotnicze liczyły straty, politycy i ekonomiści załamywali ręce, widmo bankructwa zaglądało w oczy kolejnym firmom, a islandzki wulkan wciąż dymił. I nagle, we wtorek wieczorem, kiedy pisałem ten tekst, na ekranie komputera pojawia się pilna depesza: brytyjska przestrzeń lotnicza zostanie otwarta jeszcze dzisiejszego wieczoru! Godzinę później na Heathrow wylądował pierwszy od prawie tygodnia samolot. Za nim do lądowania podchodzą kolejne: British Airways z Denver, Bombaju, Sydney. Krążący nad Newcastle Quatar
Airways dostaje zgodę na lądowanie w Londynie, po dwudziestu minutach krążenia zawraca i leci na Heathrow. Dla kilkuset pasażerów męczarnia dobiega końca, są wreszcie w domu, a ja mogę wyjść na papierosa i znowu słyszeć nad głową przelatujące jumbo jety. Wielka ulga. Zaczyna być normalnie.

EUROPA JEST OGROMNA
Otwarcie przestrzeni lotniczej wcale nie załatwia sprawy, wręcz przeciwnie, pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Nawet gdy linie lotnicze uporają się z porozrzucanymi po całym świecie samolotami i pasażerami, tysiącami ładunków cargo i wszystko wróci do normy, to nadal pozostaną pytania: jak bardzo jesteśmy uzależnieni od lotnictwa? Do jakiego stopnia jesteśmy na podobne kryzysy przygotowani?
Słuchając opowieści ludzi wracających z Włoch, Estonii, Hiszpanii czy Słowenii szybko nabiera się przekonania, że bez siatki połączeń lotniczych nasze życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Co prawda można pojechać autobusem, wskoczyć do nocnego pociągu czy nawet pokusić się o wyprawę prywatnym samochodem lub taksówką (na co zdobyli się turyści brytyjscy płacąc 3 tys. funtów z Madrytu do Calais), ale wszystko to zajmie nam sporo czasu i będzie bardzo męczące. Bez coraz tańszych biletów lotniczych nie moglibyśmy sobie pozwolić na weekend w Berlinie czy Madrycie, odwiedziny u mamy w Krakowie lub Gdańsku czy spotkanie biznesowe w Mediolanie. O wakacjach w Tunezji, Tajlandii czy zakupach w Nowym Jorku nie wspominając. Można co prawda statkiem, ale czy stać nas na tygodniową podróż w jedną stronę? Wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. A i nas w Londynie pewnie byłoby znacznie mniej.
Te kilka dni, w czasie których zamknięta była przestrzeń lotnicza nad Europą uświadomiło nam, w jak bardzo nowoczesnym świecie żyjemy, jak bardzo uzależnieni jesteśmy od technologii, które w obliczu takiego kaprysu natury jak wybuch wulkanu stają się zawodne. No i przede wszystkim dowiedzieliśmy się, ile nas to wszystko będzie kosztowało.
Linie lotnicze liczą straty w milionach funtów dziennie. Każda z nich podkreśla, że zarabia pieniądze wtedy, gdy samolot jest w powietrzu, a nie gdy stoi na płycie lotniska. A te stały nieruchomo przez ostatnie sześć dni. Pasażerowie, którym nie udało się wrócić przed wprowadzeniem zakazu lotów stracili jeszcze więcej: na dodatkowe noce w hotelach, które węsząc okazje drakońsko podnosiły ceny za nocleg, na wynajęcie samochodu, na dodatkowe bilety na pociąg czy prom. A te w Europie wcale niskie nie są.
Ale to nie wszystko. Parę dni pokazało, że bez ruchu lotniczego nasz życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Zapomnijmy o wakacjach, przejdźmy do gospodarki. Za wiele towarów płacilibyśmy znacznie więcej niż obecnie. W sklepach zabrakłoby większości świeżych owoców, które dzisiaj masowo sprowadzane są z całego świata właśnie drogą lotniczą. A jeśli by już były, to zdecydowanie droższe.
Inaczej wyglądałyby również stosunki międzynarodowe, które nigdy wcześniej nie były tak uzależnione od handlu jak dzisiaj. Mniejsze obroty z Chinami sprawiłyby, że być może straciłyby one pozycję mocarstwa, a kraje europejskie znów odzyskałyby rolę producentów dóbr. Nasze życie stało by się mniej... demokratyczne w tym sensie, że podróżowanie znowu stałoby się domeną zamożnych, swoboda przemieszczania się bardziej byłaby uzależniona od zawartości
portfela niż chęci spotkania ze znajomymi. Standard naszego życia uległby znacznemu pogorszeniu.

ZBAWIENNY ASH
Tak jak w każdej sytuacji, są również dobre strony tego całego zamieszania na niebie. Co prawda są tacy, którzy na tym sporo stracili, ale nie oszukujmy się – są i tacy, którzy nieźle zarobili. Są też i tacy, którym dało to wiele do myślenia. Francuscy komentatorzy podkreślają, że co prawda zaplanowanie podróży lotniczej przez internet jest dziecinnie proste, ale problemy zaczynają się wówczas, gdy w podobną podróż chcemy wybrać się pociągiem czy autobusem. Wówczas zaczynają się schody, a przecież żyjemy w zjednoczonej Europie, kontynencie bez granic! Biznesmeni podkreślają, że być może nie każda konferencja jest ważna na tyle, by brać w niej udział bezpośrednio. Firmy świadczące usługi w wideo-konferencjach zanotowały największe obroty w historii. Zyskali też operatorzy promów i linii autokarowych.
A my? My powinniśmy być w sumie zawstydzeni, że w naszym zabieganym życiu potrzebna była erupcja islandzkiego wulkanu, by uświadomić nam, jakim urozmaiceniem życia są linie lotnicze.


Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29216
Tak

24303
83%
Nie

4913
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat Warszawa | pręty nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Gliwice | pellet Wodzisław | prasa pozioma
zespół muzyczny knurów | wkręty nierdzewne | Lekarz rodzinny Radlin | promieniowanie jonizujące Jastrzębie Zdrój | zakupy ze stylistą śląsk