KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Nie kalkuluję
2010.10.26 / Łucja Piejko
TAGI:
Share |
Z Kayah, piosenkarką, kompozytorką i autorką tekstów o muzyce, inspiracjach, wyławianiu pereł, poprawianiu świata i przepisie na sukces, rozmawia Łucja Piejko

Karierę rozpoczęła pani od współpracy z zespołami grającymi reggae. Potem był  soul, R&B, jazz, pop, disco, folklor bałkański i polski. Najnowszy projekt to przygoda z klasycznym kwartetem smyczkowym. Skąd ten pomysł?
– Po różne gatunki muzyczne sięgałam z przekonaniem, że muzyka to muzyka, a ta zawsze była moją pasją. Zawsze chciałam też sprawdzać się na różnych gruntach. Dobrze czuję się w różnych stylach, a obcowanie z nimi tylko mnie rozwija. Jeśli chodzi o mój romans z muzyką klasyczną, wyznam, że nie jest to moje pierwsze z nią zetknięcie. Brałam już udział w nagraniach muzyki filmowej, zapraszał mnie Michał Lorenc do wokaliz ilustrujących takie filmy, jak „Tato” czy „Bandyta”. Miałam wtedy okazję śpiewać do akompaniamentu wielkiej orkiestry symfonicznej i było to fascynujące przeżycie. Moja ostatnia płyta z kwartetem smyczkowym Royal Quartet powstała zupełnie niezamierzenie. Dwa lata temu kwartet zgłosił się do mnie z pomysłem zagrania podczas ich festiwalu „Kwartesencja” wspólnego koncertu, na który składałyby się moje piosenki w nowych, klasycznych aranżacjach. Miała to być jednorazowa przygoda, ale nasz występ stał się legendą. Wkrótce powtarzaliśmy go na wielu koncertach w różnych miastach. Obserwując, jak dużo dostarcza wzruszeń i publiczności, i nam samym, postanowiliśmy wejść do studia i uwiecznić to na płycie.

Jest pani kompozytorką i autorką tekstów. Jakie są pani muzyczne i pozamuzyczne inspiracje?
– Świat jest niekończącym się źródłem inspiracji. Staram się chłonąć wszystko, co mnie otacza, przebywam z kreatywnymi i odważnymi ludźmi, dużo podróżuję, zwiedzam, poznaję inne kultury, także te egzotyczne. Ciągle się uczę – również na błędach. Przede wszystkim jednak piszę o życiu i to ono mi dostarcza tematów. Rozmawiam z ludźmi, mam dar słuchania, a inni to wyczuwają, dlatego nieraz zwierzają mi się, opowiadają swoje historie życiowe, a te służą mi za kanwę nowego tekstu. A ponieważ mam też poczucie ogromnej empatii, umiem ubrać to w słowa tak, jakbym sama to przeżyła.

Już pierwszy solowy album „Kamień”, wydany w 1995 roku, uzyskał status złotej płyty. Kolejne płyty cieszyły się niesłabnącą  popularnością aż do siedmiokrotnej platyny albumu „Kayah i Bregovic". Pani twórczość jest znakomicie odbierana zarówno przez krytyków oraz całą branżę muzyczną, jak i publiczność. Jak to się robi?
– Z pewnością się nie kalkuluje. A przynajmniej ja tego nie robię. Muzykuję z potrzeby serca przede wszystkim, dlatego wierzę w szczerość w muzyce. To ona decyduje o prawdziwości każdego dźwięku i sile emocji. Kiedy pracowałam z Goranem nad tą płytą, miałam wątpliwości, czy ktoś się tym zainteresuje. Polakom jednak bliskie są rytmy bałkańskie. Zwyczajnie, nie mają tego we krwi, ani w lokalnej kulturze, ale mają potrzebę silnej ekspresji, jako Słowianie utożsamiają się więc poniekąd z tamtą energią.

Lista pani nagród i wyróżnień jest niewyobrażalnie długa. Paszport „Polityki”, Fryderyki dla kompozytorki, autorki, albumu roku pop, wokalistki roku, nagroda Yach za najlepszą kreację aktorską, nominacje MTV Music Awards dla artysty lokalnego, nagroda Radia Eska w kategorii „Indywidualność roku”, Złoty Słowik za całokształt twórczości czy wreszcie SUPER Superjedynka za zdobycie największej liczby Superjedynek w historii tego konkursu. A to nie wszystko... Kayah to znaczy przepis na sukces?
– Przypomniała mi pani o niektórych, a o jednej to nawet nie wiedziałam. Jednakże to nie nagrody są przysłowiową marchewką na patyku. To wewnętrzna potrzeba wypowiedzi i świadomość, że jeśli tego głośno nie wyrażę, to chyba pęknę... Nagrody są miłym dodatkiem, czymś, czym po latach można się pochwalić na półce w biurze, pomachać tym przed nosem snobistycznemu kontrahentowi, który ocenia twoją wartość rynkową po statuetkach i tytułach. Ale największą nagrodą są spotkania z publicznością oraz fakt, że komuś chce się wyjść z domu i wydać te parę groszy na legalną płytę czy bilet na koncert. 

Jest pani pierwszą artystką z Europy Środkowo-Wschodniej, która została zaproszona do nagrania koncertu z serii MTV Unplugged. To bez wątpienia ogromne wyróżnienie...
– Owszem, ale każdy kij ma dwa końce. Splendorem była propozycja nagrania takiego koncertu w pierwszej kolejności. Nie znaczy to bowiem nic innego, jak wyraz największego zaufania, jakie można mieć do mnie jako artystki i poziomu jej twórczości. Jednak rozpoczynanie nowego projektu służy też rozpoznawaniu gruntu i często jest skazane na zapomnienie lub zagubienie w ogólnym rozrachunku. Moja płyta MTV Unplugged została uznana za krążek, który nie może się znaleźć na liście płyt pretendujących do nagrody Fryderyka, ale już następnego roku zespół Hey dostał za ten sam projekt kilka nagród, co, oczywiście, rozpropagowało ich dokonania. To pewna niesprawiedliwość, która – myślę – jest właśnie wynikiem rozpoczynania nowych projektów.

Bardzo często zaprasza pani do współpracy innych artystów. Goran Bregovic, Cesaria Evora. Chętnie występuje też pani gościnnie w projektach innych artystów. Czym jest takie doświadczenie?
– Zawsze fajnie jest współtworzyć coś z innymi. Mam wieloletnie doświadczenia z drugiego planu, kiedy śpiewałam w chórkach w najpopularniejszych i najciekawszych zespołach w Polsce. Nigdy nie miałam problemu z tym, że stoję nie na pierwszej linii frontu, bo ta, poza splendorem, jest też, niestety, ogromną odpowiedzialnością, a i ryzykiem odebrania pierwszego pomidora lecącego na scenę... Ale cudownie jest tworzyć większy organizm, będąc kółkiem zębatym świetnie działającej machiny. To uczucie odżywa zawsze, kiedy pracuję z ciekawymi artystami i silnymi osobowościami.

Wytwórnia płytowa Kayax Production & Publishing, którą założyła pani ze swoim menedżerem Tomkiem Grewińskim, może pochwalić się znakomitą liczbą niezwykłych debiutów. To przecież dzięki wam polska scena muzyczna wzbogaciła się o takich artystów, jak Krzysztof Kiljański, Zakopower, Sofa, Maria Peszek czy Smolik. Wydaje się, że ma pani szczególny dar do wyławiania muzycznych pereł...
– To raczej oni mnie znajdują. Dostajemy mnóstwo demówek, a naszym zadaniem jest jedynie oddzielić ziarno od plew. W gruncie rzeczy to nie jest takie trudne. Od razu czuć, kto ma potencjał i wizję. Trudność pojawia się dopiero wtedy, kiedy staramy się wydać wspaniały projekt, który z niezrozumiałego dla nas powodu nie odnajduje odbiorcy czy zainteresowania mediów. Te ostatnie, niestety, nie sprzyjają promocji polskiej kultury, a już z pewnością nie tej ambitnej i wartościowej.

Czy czeski Toxique, z którym wystąpi pani z serią koncertów o2 Your Country Live 2010, to pani kolejne odkrycie?
– Nie, to propozycja, którą dostaliśmy z Anglii. Odkryłam ich na YouTube, gdy chciałam sprawdzić, kto przed nami występuje. To fajna formacja, bardzo charyzmatyczna wokalistka, ciekawy styl, choć nie umiem go określić, trochę zwariowane, ale z pewnością nie toksyczne, więc polecam... Myślę, że wspólne podróżowanie i granie z nimi będzie tzw. fun!

Kayah to jednak nie tylko kompozytorka, autorka tekstów, łowca talentów i producentka muzyczna. Angażuje się pani w wiele ruchów społecznych. Zasiadła też pani w kapitule honorowej Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Co najbardziej w otaczającej rzeczywistości chciałaby pani zmienić?
– Mniej czasu zabrałoby wymienienie listy rzeczy, które są OK. Tak długo, jak będą łzy, niesprawiedliwość, głód, zbrodnie czy zwykła zazdrość i nieżyczliwość, tak długo ręce będą pełne roboty. Staram się w swoich piosenkach przemycać pozytywne wartości, ale i nie chcę marnować potencjału, jaki daje mi moja popularność. Dzięki niej mój głos ma szansę być głośniejszy, dotrzeć do większości, więc staram się używać go w słusznych sprawach. Nie ukrywam, że robię to także z czystych egoistycznych pobudek. Każdy z nas lubi się czuć pożyteczny i lepszy, prawda?

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29924
Tak

24814
83%
Nie

5110
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |??????????? ??????????? ??????? | nitonakrętki nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Rybnik | transport pellet Rydułtowy | psychoterapeuta Cieszyn
porady prawne wodzisław śląski | cyklinowanie milanówek | okna Rybnik | angielski Jastrzębie | zakupy ze stylistą śląsk