KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 15 paĽdziernik 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Być dla innych…
2010.04.10 / Ania Gronowska
TAGI:
Share |
Od ponad dziesięciu lat jestem podopieczną pani Stefanii Dembińskiej, mieszkającej w Londynie, która wraz z brytyjską Polonią pomagała mi, i innym młodym niesłyszącym, przejść przez wyższe szczeble edukacji. To im zawdzięczamy, że w środowisku głuchych mamy wykwalifikowanych nauczycieli, wychowawców, pierwszego w Polsce niesłyszącego psychologa i wielu innych. My byliśmy pierwsi, a w ślad za nami idą inni młodzi głusi. Dzięki tej pomocy powstała elita intelektualna głuchych w Polsce.

Gdy byłam nastolatką, nie spodziewałam się, że moje życie będzie takie, jakie jest teraz. Wtedy moim marzeniem była służba dla innych, chciałam pracować z głuchymi, być psychologiem – ale to wydawało się nieosiągalne. Moja niełatwa droga życia i sytuacja rodzinna nie pozwalały mi nawet myśleć, że to kiedykolwiek będzie możliwe. W ówczesnym czasie w naszym kraju również było nie do pomyślenia, aby głusi studiowali, tym bardziej psychologię, tak jak teraz trudno byłoby głuchemu zostać lekarzem (choć w Ameryce są niesłyszący lekarze, profesorowie, prawnicy, biznesmeni itd.). Jednak na swojej drodze spotykałam wspaniałych ludzi i moje życie stopniowo się zmieniało, a marzenia stawały się rzeczywistością.
Wraz z moimi rówieśnikami otrzymywaliśmy stałą pomoc zainicjowaną i koordynowaną do dzisiaj przez panią Stefanię Dembińską, która podjęła się wspierać zdolnych niesłyszących, znajdujących się w trudnej sytuacji rodzinnej i materialnej w Polsce. Dzięki temu mogliśmy pójść na studia, zdobyć wyższe wykształcenie (jednocześnie ukończyłam dwa fakultety – pięcioletnie studia pedagogiczne na Akademii Podlaskiej i psychologiczne w Warszawie) oraz pokonać wiele trudności.
Przez cały okres studiów i po ich ukończeniu od brytyjskiej Polonii otrzymywaliśmy pomoc finansową, rzeczową i wsparcie duchowe. Poza tym pani Stefania Dembińska przyjeżdżała do Polski, aby spotkać się z nami, porozmawiać. Wspierała nas, stale troszczyła się o nas, zapraszała do mieszkającej w Poznaniu swojej rodziny, u której zawsze doświadczaliśmy ciepła, otwartości. Mieliśmy okazję poznać rodzinę o trwałych wartościach.
Wiele osób zamieszkałych w Wielkiej Brytanii, które poprzez panią Stefanię nawiązywały z nami bliski kontakt, pomagały nam. Na ich zaproszenie gościliśmy również w Londynie. Osoby te stale interesowały się naszym losem, okazywały dużo serdeczności i mądrości, spotykały się z nami.
Dlaczego ta pomoc jest tak ważna? Ponieważ głusi podobnie jak słyszący doświadczają różnych tragedii życiowych. Osoby słyszące, jeśli chcą, mają dostęp do specjalistów, różnych osób, do których mogą zwrócić się o pomoc. A głusi? W Polsce brakuje specjalistów, lekarzy, psychologów, psychiatrów itd. posługujących się naturalnym językiem głuchych, w związku z tym w obliczu trudnej sytuacji życiowej są pozostawieni sami sobie. Dlatego ważne jest, aby byli niesłyszący specjaliści, tak jak to jest w wielu krajach zachodnich.
Za moich szkolnych czasów młodzież nie marzyła o studiach, nie dążyła do tego, aby wziąć odpowiedzialność za swoje życie, rozwijać się, kształcić, i nie miała z kim się identyfikować. Uważała, że „słyszący może i osiągnie, a głuchy z powodu głuchoty nie”. Młodzi ludzie nie mieli motywacji do uczenia się, zdobywania wiedzy. Z myślą o przyszłości koncentrowali się na zdobyciu renty socjalnej jako podstawowego źródła utrzymania i sposobu na życie. Studiowanie było z ich perspektywy nierealne i nieosiągalne. Dlatego ważne było i jest, aby inni głusi zaczęli studiować, pracować w szkole dla głuchych, aby młodsi mogli zobaczyć, że jednak głuchy też może osiągnąć to, co słyszący, identyfikować się z wykształconymi głuchymi i pójść ich śladami. Miło teraz patrzeć, jak głuche dzieci i młodzież chciałyby się kształcić, by zostać np. nauczycielem, psychologiem czy innym specjalistą dla głuchych, i mają motywację do nauki. To jest bardzo ważne dla całego środowiska głuchych i polskiego społeczeństwa.
Otrzymywanie stałej pomocy od brytyjskiej Polonii aż do końca uczyło mnie też być i żyć dla innych. Pomoc zapewniła mi życiowy start. Pragnę ponownie okazać wyrazy wdzięczności i gorąco Wszystkim podziękować. Pomoc, którą otrzymaliśmy, my, młodzi głusi, kształtowała również nasze postawy i dziś my pracujemy i działamy społecznie na rzecz innych głuchych i ich integracji ze społeczeństwem.
Już siódmy rok pracuję w Instytucie Głuchoniemych w Warszawie jako psycholog dzieci, młodzieży i dorosłych głuchych. Moja praca obejmuje szeroki zakres działań, między innymi prowadzenie badań psychologiczno-diagnostycznych, interwencję w kryzysowych sytuacjach, pomoc i terapię psychologiczną. W Instytucie prowadzę jedyny w kraju międzynarodowy roczny program profilaktyczny dla młodzieży głuchej, który „ratuje niejedno życie”, oraz zajęcia na Uniwersytecie Warszawskim. Współpracuję z różnymi ważnymi instytucjami i ośrodkami w kraju, mając na celu podniesienie jakości życia i edukacji niesłyszących oraz walkę z dyskryminacją poprzez różnego rodzaju działania, akcje, szkolenia, konferencje. Praca ta daje mi wiele satysfakcji i radości, rozwija moje człowieczeństwo, motywuje do pójścia dalej i pokonywania trudności, jakie stawia świat. Być i pracować dla innych to wspaniałe doświadczenie.
Często czułam, że pracy dla innych mogłabym poświęcić całe swoje życie. Był taki czas, że wydawało mi się, iż jeśli zdecyduję się na małżeństwo, to będzie to ograniczało moje działania na rzecz społeczeństwa, ludzi i głuchych, a nie chciałam tego. Zastanawiałam się nad swoim życiem, nad swoim powołaniem, wyborem drogi: małżeństwo czy celibat. Szukałam odpowiedzi. Obie drogi są dobre i piękne, przynoszące radość i miłość. Jednak spotkałam na swojej drodze Tomka, obecnie mojego narzeczonego (w czerwcu bierzemy ślub). Doświadczenie miłości dodaje mi sił w pracy, pozytywnie wpływa na relacje w pracy, relacje z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi, z którymi pracuję, przynosi owoce, sprawia, że miłość, którą otrzymuję, przekłada się na dawanie innym.


Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29388
Tak

24438
83%
Nie

4950
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat narkotyki warszawa | nakrętki nierdzewne | dom opieki Radlin | transport pellet Pszów | prasy krawędziowe
zespół muzyczny jastrzębie zdrój | blachowkręty nierdzewne | wyznaczanie granic Rybnik | medycyna podróży Żory | alpin shop