KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 12 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




HARLEY MÓJ TO JEST TO…
2009.10.07 / Alex Sławiński
TAGI:
Share |
Ace Cafe zna chyba każdy fan motorów w Londynie. Posiadacze dwóch kółek spotykają się w niej od wielu lat na różnych imprezach. Do knajpki, położonej w okolicach Hanger Lane w północno-zachodnim Londynie, zjeżdżają się motocykliści z całej Anglii. I nie tylko. Częstymi bywalcami są tu nie tylko brytyjscy kierowcy, ale też przedstawiciele innych nacji. W niedzielę, 18 października, w okolicach Ace Cafe spotkać można było bardzo wielu Polaków. Nie bez powodu – jednym z gospodarzy imprezy był klub Polish Bikers. Oprócz kilkuset jednośladów, na imprezie pojawiło się też kilka interesujących samochodów. Osobowa tatra, trabanty czy mocno podtuningowane mini wzbudzały nie mniej zainteresowania, co majestatyczne Harley’e czy szybkie niczym błyskawica, japońskie ścigacze. Ponad placem przed restauracją powiewały biało-czerwone flagi. Tutaj nikt nie mówił z przekąsem o „polskich kierowcach”. Miejmy nadzieję, że podobnych imprez uda się w przyszłości zorganizować więcej. To właśnie takie oddolne inicjatywy dużo lepiej promują polskość poza granicami naszego kraju, niż drogie i nie zawsze sensowne spędy, na które wydaje się kupę rządowej kasy, z bardzo różnymi efektami. Z Rafałem Danilczukiem z klubu Polish Bikers rozmawia Alex Sławiński.

Jak duże jest zainteresowanie waszym forum internetowym?

Zarejestrowanych jest ponad 1300 użytkowników. Z tego, co widzimy po statystykach, aktywnych jest około 400-500 osób, a w samym Ace Cafe widuje się co piątek regularnie około trzydziestu, czterdziestu.

Dziś jest tu ich zdecydowanie więcej. Czy liczyliście, ilu motocyklistów się zjawiło?

Skromnie liczyliśmy na jakieś sto osób, bo tyle potwierdziło swe przybycie na forum. Myślę, że jest nas tu więcej. Tak więc jesteśmy zadowoleni. Pogoda dopisała, frekwencja również.

Chyba nie wszyscy z dziś przybyłych są Polakami? Bo – na ile udało mi się podsłuchać rozmowy – impreza ma zdecydowanie międzynarodowy charakter.

Tak, impreza jest międzynarodowa. Dziś właśnie w Ace Cafe mamy Red October Day, czyli zlot pojazdów produkowanych w byłym bloku wschodnim. Pojawili się fani wszelkiego rodzaju jaw, cezetek, emzetek, na których wielu z nas w Polsce rozpoczynało swą przygodę z motocyklami. Dzięki uprzejmości właścicieli knajpki dogadaliśmy się, że Polish Bikers, jako dość duża zorganizowana grupa z bloku wschodniego, będzie dzisiaj gościem specjalnym. I będziemy mieli okazję zaprezentować się międzynarodowej społeczności.

Nie spodziewałem się, że aż tak wiele maszyn z bloku wschodniego jest zarejestrowanych w UK. Czy one wszystkie przyjechały tutaj „na kołach”, czy też część została dowieziona na lawecie?

Z tego, co wiem, prawie wszystkie przyjechały tutaj o własnych siłach. Jak widać czeskie, rosyjskie i wschodnioniemieckie motocykle są tutaj dość popularne. W zasadzie jedyną maszyną, która nie przyjechała tutaj na kołach jest jeden z naszych eksponatów, polska motorynka, którą dostarczono tu vanem.

Impreza to nie tylko spotkanie motocyklistów, planowane są, jak usłyszałem, również liczne konkursy…

Tak. Będziemy mieli kilka konkursów siłowych. Ze względu na bezpieczeństwo – bo jak widzimy, plac jest dosyć zapełniony – na prośbę Ace Cafe zrezygnowaliśmy z konkursów typowo motocyklowych, czyli popisów zręcznościowych. Chcemy zorganizować coś w stylu konkurencji strong man. Jednym z głównych punktów programu będzie również konkurs znajomości przepisów ruchu drogowego w Wielkiej Brytanii. Chcemy po prostu sprawdzić, jaki jest poziom wiedzy w tym zakresie wśród rodaków oraz – poprzez ten konkurs – promować bezpieczną jazdę. Staramy się robić to również na naszym forum, gdzie często pojawiają się pytania użytkowników dotyczące angielskiego prawa. Próbujemy tłumaczyć obowiązujące tu przepisy i dzięki temu ułatwiać nam integrację.

Spotykacie się tutaj regularnie, co piątek. Jednak tak wielką imprezę zorganizowa-
liście chyba po raz pierwszy?


Taka impreza nie jest czymś nowym. Około pięć lat temu zorganizowano coś podobnego. Z tego, co wiem, menagerem Ace Cafe był wtedy Polak i on to organizował. My z kolei mamy na koncie kilka większych wyjazdów. Pierwszym z nich była inauguracja tegorocznego sezonu w kwietniu. Ku naszemu zdziwieniu przybyło do Ace około pięćdziesiąt motocykli. Po tym wydarzeniu nasze forum zyskało na popularności. Również w maju odbyło się kilka większych wyjazdów. Podczas bank holiday, w maju, grupa około osiemdziesięciu osób biwakowała przez trzy dni w północnej Walii, w Snowdonii. Była to bardzo udana impreza i z pewnością pomogła w integracji naszego środowiska. Dużo osób miało okazję się poznać, wymienić doświadczenia i razem się pobawić.

Tegoroczny sezon motocyklowy już się kończy. Czy planujecie jeszcze jakąś imprezę w bieżącym roku?

Większych imprez raczej już nie. Pomimo dość łagodnej aury w Wielkiej Brytanii, pozwalającej jeździć właściwie przez cały rok, to jednak zorganizowanie grupowego spotkania w zimie, kiedy jest dużo bardziej deszczowo, byłoby dosyć ryzykowne. Tak więc większych wyjazdów już nie planujemy. Niektórzy nasi koledzy z forum są również członkami „Orła Białego” – Unii Polskich Motocyklistów Świata. Organizację tę założono w Stanach Zjednoczonych i część kolegów otworzyła tu, w Wielkiej Brytanii, jej oddział. Kilka miesięcy temu byli uczestnikami dużego polskiego zlotu
w Irlandii. Być może wiosną uda się również zorganizować coś podobnego u nas.

Oprócz możliwości spotkania i wzięcia udziału w konkursach, przybyli mają też okazję popróbować polskiej kuchni…

Tak. Udało się nam uzgodnić kilka polskich akcentów w kuchni. Jest bigos, grochówka, mamy również obiecaną blachę domowego ciasta. A polskie piwo w Ace gości już od dawna.

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29871
Tak

24782
83%
Nie

5089
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Kancelaria adwokacka Wodzisław Śląski | śruby nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Jastrzębie Zdrój | pellet Wodzisław | prasy poziome
zespół muzyczny wodzisław śląski | odnowienie uprawnień spawaczy | lekarz rodzinny Wodzisław Śląski | medycyna pracy Żory | stylistka śląsk