KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 18 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




EXODUS
2010.02.12 / Eugenia Maresch
TAGI:
Share |
Syberia, odwieczne miejsce cierpień i katorgi, była kwintesencją carskiej polityki kolonizacyjnej. W polskiej historiografii jest ona znikoma, lecz znamienna. Na początku dokumentowano przekazy rękopiśmienne i wydawano podręczniki Carskiego Towarzystwa Geograficznego, których kopie można oglądać do dziś w Bibliotece Instytutu Polarnego w Cambridge. Natomiast pisanie pamiętników rozpoczęli zesłańcy konfederacji barskiej i żołnierze Tadeusza Kościuszki.

Najbardziej znane i wiernie oddane są pamiętniki Maurycego Beniowskiego, powstałe z końcem XVIII wieku, które posłużyły Wielkiej Emigracji, zwłaszcza Adamowi Mickiewiczowi, do nagłośnienia we Francji i uświadamiania Zachodu, że banicje obywateli Rzeczpospolitej rozciągają się głęboko na Wschód azjatyckiej Rosji. Nic dziwnego, że Syberia nazywana jest przez niektórych uczonych przybraną ojczyzną Polaków. Mieliśmy wielu odkrywców, badaczy Syberii – Wacława Sieroszewskiego, Edwarda Piekarskiego oraz mało znanej młodej Polki, wykładowczyni etnografii na Uniwersytecie w Oksford, okres 1914, Marii Antoniny Czaplickiej, badaczki kultury plemion Tunguzów, która wydała książkę One year in Siberia (pochowana została na oksfordzkim cmentarzu w 1920 roku).

W mych osobistych poszukiwaniach dotyczących tego tematu badałam archiwa Biblioteki Polskiej w Paryżu, a konkretnie czasopismo „Głos Wolny”, powstałe w Londynie w 1863 roku, które z powodu uszczuplenia emigrantów nie przeżyło kryzysu i po pewnym czasie przeniosło się do Paryża. Pierwszym redaktorem pisma był Antoni Żabicki, „Głos” drukowano przy Thanet Street, visa vis obecnej British Library, która o dziwo nie posiadała tego czasopisma, mimo że skwapliwie kolekcjonowała Polonica. Obecnie posiada kopie paryskie, jednak oryginał ma coś ujmującego w sobie i z wielkim natchnieniem czytałam stare, pożółkłe, nadszarpane strony „Głosu”. Wzrok mój padł na dział Wiadomości z Polski, pod tytułem „Zmarli na Syberii”, 10 stycznia 1867.

„W Dzienniku Poznańskim znajdujemy list z Syberii pisany 13 czerwca 1867 roku o męczeństwie naszych braci w tamtych stronach [tu wylicza nazwiska i imiona 73 zmarłych osób]. Zesłanych Polaków do kopalni Narczyńskich za Bajkałem jest aż 8000; w kopalni Aleksandrowskiej jest 300; w kopalni Akatni księży i zakonników jest 150. W Kadai 100, w mieście Chita, we wsi Siwakowej i zaściankach przeszło 100. W Streteńsku 200, w Piotrkowskim Zawodzie (kopalnia żelaza) 300. Przy robotach w składach Bajkałskich jest 1,000. Przed Bajkałem w okolicach Irkucka w kopalni soli we wsi Usoli posłano najwięcej żonatych. Do Nikołajewskiego Zawodu (kopalnia żelaza) zesłane są same Polki.”

Ta ponura lista zesłańców, drukowana w pruskim zaborze, znów powraca do mej myśli, szczególnie w tym roku, gdy mija 70. rocznica deportacji, czyli zsyłek obywateli polskich w głąb Rosji Sowieckiej w latach 1940-41. 17 września 1939 nieprzewidziany najazd Armii Czerwonej na Wschodnie Kresy Polski, dwoma frontami – białoruskim i ukraińskim – sparaliżował wschodnie tereny Polski i pozbawił zarazem obywatelstwa polskiego, włączając do Związku Sowieckiego, ponad 12 milionów ludności polskiej.

Odtajnione w 1993 roku dokumenty Archiwum Służby Bezpieczeństwa, tj. NKWD, Federacji Rosyjskiej (GARF), niezbicie świadczą, kto był odpowiedzialny za operacje aresztowań i wywózek nie tylko żołnierzy polskich, ale i ich Bogu winne rodziny. Już 10 października 1939 roku komisarz Beria wystosował rozkaz do towarzysza Sierowa we Lwowie i towarzysza Canawy w Białymstoku, aby sporządzić ewidencje wszystkich osadników, leśniczych i policjantów wraz z rodzinami we wszystkich zajętych powiatach i województwach. Rozporządzono, by aresztować tych, o których wroga działalność była wiadoma. Przeprowadzić rewizje, skonfiskować broń, zarejestrować oficerów zawodowych będących jeszcze na wolności i tych w miejscowych aresztach.

Źródła emigracyjne z braku dokumentacji obliczały liczbę wysiedlonych na blisko milion. Dopiero teraz udostępnione archiwa rosyjskie umożliwiają historykom zweryfikować tę liczbę, przyjętą zresztą tuż po wojnie przez władze emigracyjne, a opartą na badaniach profesora Wielhorskiego i Biura Informacji i Dokumentacji przy 2 Korpusie.

Jeżeli chodzi o cztery deportacje w okresie 1940-1941, ogólna liczba osób według dokumentacji NKWD wynosi ponad 300 tys. Pierwsza deportacja odbyła się 10 lutego, objęła 142 tys., głównie osadników i leśniczych z rodzinami. Druga, 13 kwietnia, dotknęła 61 tys. rodzin jeńców wojennych i więźniów politycznych. Trzecia, 29 czerwca, objęła 75 tys. uciekinierów z terenów Polski okupowanej przez Niemców (najliczniejsi byli obywatele polscy narodowości żydowskiej). Ostatnia deportacja na przełomie maj-czerwiec 1941, w sumie 36 tys. osób, które pochodziły głównie ze środowiska inteligencji.

Jako dziecko byłam jedną z setek tysięcy, które przeszły tę drogę na Wschód Związku Sowieckiego – Ałtajski Kraj, rozległe pustkowie nad granicą Chin, o trzaskających mrozach i krótkich letnich spiekotach – dziś miejsce zakazane, gdyż mieści się tam ośrodek rakietowy. Każdy z nas, z tak zwanej „starej emigracji” (jak nazywają nas nowo przybyli), ma swoje miejsce zsyłki – jedni trafili w rejon Archangielska, inni do Workuty, Świerdłowska, Czelabińska, Tomska, Krasnojarska, Karagandy, Nowosybirska, Irkucka, Kołymy, nie wyliczając setki posiołków i sowchozów w pustkowiu Kazachstanu, gdzie mieszkało się w lepiankach – chatach z gliny pokrytych darniną lub dzielono mieszkanie z tubylcami. Wszystkich czekała ciężka praca rolna. Ci w Rosji i na Syberii wznosili sami prymitywne jednomieszkaniowe ziemianki, wkopane głębiej w ziemię, ściany i dach pokrywając syberyjskim torfem. W zimowe miesiące śnieg zasypywał kompletnie te chaty i gdyby nie przezorność sąsiadów do wykopania mieszkańców ze śniegu, zmarłoby więcej niż faktycznie podają źródła. Praca była w lesie oraz w kopalniach rudy żelaznej, węgla, soli czy złota. Norma stanowiła świętość dla brygadzisty; normą była ilość ściętego drzewa, głębokość wykopanego rowu czy liczba wypalonych cegieł. Kto nie wyrobił swej dziennej normy dostawał zmniejszoną rację czarnego chleba z 300 g. Na samo miejsce pracy trzeba było chodzić kilka lub kilkanaście kilometrów. Praca w lesie, zwłaszcza dla kobiet, była ciężka, polegała na karczowaniu pni, piłowaniu piłami lub cięciu drzewa siekierą. Pracowano też przy spławie drewna. Obowiązkiem starszych dzieci było zbieranie drzewa, aby przynieść je na opał dla siebie i swoich.

Małe dzieci, jak ja, chodziły do Dzietsadu, tj. przedszkola w Domu Dziecka. Decyzja Mamy kierowana była faktem, że raz dziennie podawano tam gotowaną kaszę – co nie raz było wybawieniem od śmierci głodowej, gdy zabrakło sucharów.

Wybawieniem prawdziwym stała się umowa polsko-sowiecka z 30 lipca 1941 roku, na mocy której Ojca wypuszczono z więzienia w Bernaul. Zaciągnął się on do Polskiej Armii; myśmy wraz z Mamą opuszczali posiołek Zmijnagorsk nielegalnie; wielokrotnie wyrzucani z wagonu, czekaliśmy dniami przy bocznych torach kolejowych na załadowanie do Taszkientu, gdzie na dodatek okradziono nas doszczętnie z marnych rzeczy; najbardziej żałowaliśmy przedwojennych fotografii, nie mamy żadnej dokumentacji, która by mówiła o naszej przynależności.

Według dokumentacji rosyjskich liczba obywateli polskich w Związku Sowieckim miała wynosić 391,575; ogólna liczba zwolnionych była 389,041, w tym 200,828 narodowości polskiej. W drugiej połowie 1942 roku ewakuowano do Persji zaledwie 114,732 w tym 76,110 wojskowych, którzy odjechali do Iraku oraz 38,622 osób cywilnych – jako uchodźcy zostali rozmieszczeni w krajach, które ich przyjęły: Persja, Palestyna, Indie, Afryka, Nowa Zelandia i daleki Meksyk; ostatnie dwa kraje przyjęły sieroty. Połączenie rodzin nastąpiło w Anglii dopiero po 1946 roku, w okresie przysposobienia wojska do życia cywilnego. Rodziny, które miały kogoś w wojsku, miały pozwolenie osiedlić się w Anglii. Stąd zaś w latach 50. emigrowano dalej za chlebem do Argentyny, Kanady, Stanów Zjednoczonych i Australii.

Wszystko, co opisałam, działo się 70. lat temu – szmat czasu, ale nie zatartej pamięci, bowiem grono wychowanków szkół junackich, Młodszych Ochotniczek, szkół gimnazjalnych w Indiach i Afryce (dziś już starszyzny emigracyjnej) zadało sobie trud, by tę 70. rocznicę naszych wywózek zaprezentować retrospektywną wystawą w Galerii POSKu oraz widowiskiem w Sali Teatralnej – 6 lutego, gdzie młodsza generacja. zaprezentuje nam historię naszej tułaczki. Redaktora „Nowego Czasu”, jak też wszystkich jego Czytelników gorąco zapraszam.

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28408
Tak

23728
84%
Nie

4680
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |??????????? ????????? | nitonakrętki nierdzewne | opieka Wodzisław Śląski | Albadt | terapia Cieszyn
sprawy cywilne wodzisław śląski | kotwy nierdzewne | geodeta Rybnik | badania kierowców Radlin | industrial Rope Access