KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 27 maj 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




A marzył mi się Real
2008.09.26 / Łukasz Żurek
TAGI: Southampton Tomasz Kuszczak
Share |
Ja w Lidze Mistrzów? Zaraz po zakończeniu Euro 2008 po prostu bym w to nie uwierzył. Jeszcze raz okazało się jednak, że jeśli sumiennie pracujesz, życie potrafi sprawić ci piękną niespodziankę – mówi Marek Saganowski, napastnik duńskiego Aalborga.

Fot. Artur Kraszewski

Marek Saganowski to jeden z ośmiu Polaków, jakich oglądać będziemy w trwającej edycji Ligi Mistrzów. Ma być pierwszoplanową postacią duńskiego Aalborga i – co ważne – sam mocno w to wierzy. Na inaugurację elitarnych rozgrywek Artura Boruca pokonać nie zdołał, ale przed nim co najmniej pięć kolejnych szans na otworzenie bramkowego konta.

Nawet nie wypada pytać, czy decyzja o wypożyczeniu do ligi duńskiej była słuszna…
Latem wiedziałem, że decyduję się na przejście nie do drużyny środka tabeli, lecz do ekipy mistrza kraju. Było jasne, że jeśli nie uda się awansować do Ligi Mistrzów, zagramy w Pucharze UEFA. W Southampton zostać nie mogłem. Kierownictwo klubu postanowiło postawić na młodzież i bardziej doświadczeni gracze poszli w odstawkę. Trzeba było zareagować błyskawicznie i właściwie. Mnie się to udało.

Jak wysoko sięgają ambicje Pana zespołu na arenie europejskiej?
Po rozegraniu w Aalborgu trzech spotkań zrozumiałem, że naszym celem jest udział w grupowej fazie Champions League. Teraz nasz plan minimum to zajęcie trzeciego miejsca, które da nam możliwość gry w Pucharze UEFA. Pamiętajmy, że już sam awans do elity to dla duńskiego zespołu wielka sprawa. Jeśli powinie nam się noga, nikogo nie będziemy musieli prosić o rozgrzeszenie.

Co zadecydowało o tym, że w ogóle warto było podjąć temat przeprowadzki do Skandynawii?
Właśnie Liga Mistrzów. To była perspektywa kusząca, bo bardzo realna. Ostatecznie zdecydowałem się na transfer po rozmowie z Rafałem Niżnikiem, który w Danii grał w piłkę przez pięć lat. I był nawet mistrzem tego kraju. On utwierdził mnie w przekonaniu, że warto zaryzykować. Miałem też oferty z kilku klubów zaplecza ekstraklasy Anglii, z drugiej Bundesligi, a także z obozu mistrza Norwegii. Aalborg okazał się jednak bezkonkurencyjny i dzięki temu dzisiaj gram w Lidze Mistrzów. Zaraz po zakończeniu Euro 2008 po prostu bym w to nie uwierzył. Jeszcze raz okazało się jednak, że jeśli sumiennie pracujesz, życie potrafi sprawić ci piękną niespodziankę. Czego mogę chcieć więcej?

Nie żal było opuszczać ojczyzny futbolu?
Kiedy wróciłem do Anglii po mistrzostwach Europy, byłem mocno rozczarowany tym, co zastałem w Southampton. Nastąpiła zmiana trenera i na dzień dobry powiedziano mi jasno, że już nie jestem tam jedną z pierwszoplanowych postaci. Występy w czwartoligowych rezerwach niespecjalnie mnie interesowały. Tym bardziej, że kilku graczy szybko znalazło sobie nowych pracodawców. Wiedziałem, że nie mogę zwlekać i zrobiłem dokładnie to samo.

Podobno rękami i nogami bronił się Pan przed rodzimą ekstraklasą…
To nie tak. Wiadomo, że Polak na emigracji przy nieoczekiwanej zmianie klubu zawsze, chociaż przez moment, rozważa powrót do ojczyzny. Ja nie ukrywam, że kiedyś chcę jeszcze zagrać w polskiej lidze i to dobrych kilkadziesiąt spotkań. Życie toczy się szybko, dzieci dorastają i już dzisiaj wiem, że moja rodzina nie będzie chciała zostać za granicą na stałe. Jeśli tylko dopisze mi zdrowie, a w kraju ktoś wykaże mną szczere zainteresowanie, to na pewno zrealizuję swoje zamiary.

Póki co, ma Pan szansę zdecydować o obsadzie bramki reprezentacji Polski. W
Champions League przetestował pan już Artura Boruca, a na swoją kolej czeka Tomasz Kuszczak.

Nie przesadzajmy. Moje bramki aż takiej mocy rażenia nie mają. Artur to numer jeden i jeśli tylko będzie otrzymywał powołania do kadry, o miejsce w bramce może być spokojny. Tomek to z kolei wielka przyszłość naszej piłki. Fakt, że właśnie przedłużył kontrakt z Manchesterem United, tylko to potwierdza. Bardzo się cieszę, że obu kolegów spotkam teraz na boisku – tym bardziej że występują w klubach o ustalonej renomie. Przyznam, że po cichu marzyłem o tym, żeby zagrać na Old Trafford. Chociaż najbardziej pragnąłem w grupie Realu Madryt.

Równie mocno pragnął Pan powołań na mecze inaugurujące eliminacje mistrzostw świata.
Jasne, że tak. Nie ukrywam, że kiedy na liście kadrowiczów zabrakło mojego nazwiska, byłem rozgoryczony. W finałach mistrzostw Europy zagrałem tak, jak powinienem. Nie mam się czego wstydzić, mimo że w pierwszym meczu wystąpiłem „gościnnie” na prawej pomocy. I nagle nie ma mnie w kadrze… Pewnego dnia odebrałem jednak telefon. Dzwonił selekcjoner. Po krótkiej rozmowie wsiadłem w samolot i przyleciałem. Potrafiłem się z tego cieszyć, ale wolałbym jednak wiedzieć o wszystkim dziesięć dni przed zgrupowaniem. Jakkolwiek by jednak nie było, nie stać mnie na to, by odmówić drużynie narodowej. Wciąż jestem głodny reprezentacyjnych występów i mogę zapewnić, że stawię się na każde wezwanie.

Nie zraża pana fatalna atmosfera w kadrze i wokół niej?
Atmosfera jest na pewno inna niż podczas poprzednich eliminacji. Wynika to ze sporych zmian, jakie nastąpiły w drużynie narodowej w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Ci, którzy robili w szatni klimat, są dzisiaj poza reprezentacją. Na ich miejsce przyszli młodzi. Niektórzy z nich są jeszcze wystraszeni i potrzebują czasu na aklimatyzację. Musimy się po prostu nawzajem poznać. Na pewno jednak nie jest tak źle, jak się pisze w gazetach. Na treningach wszystko funkcjonuje jak należy.

Ze zgrupowania wyjeżdżał Pan pewnie z ogromnym niedosytem. Kadra gra bez stylu.
Myślę, że to efekt nagonki na kadrę, jaka rozpętała się po nieudanych mistrzostwach Europy. W meczu z San Marino przez jakiś czas byliśmy bliscy przegrania wszystkiego, co do tej pory zyskaliśmy. Dla wielu ludzi oznaczałoby to na pewno pożegnanie z kadrą. Na szczęście nadal jesteśmy w grze. I jeszcze pokażemy, co potrafimy.

Skrajni optymiści przypominają, że kwalifikacje Euro 2008 zaczęły się tylko od jednego punktu w dwóch meczach, a mimo to finał zmagań okazał się szczęśliwy.
Wierzę w teorie Beenhakkera i we wszystkie jego posunięcia. Pomysł postawienia mu ultimatum uważam za głupotę. Nerwowe ruchy na pewno niczego nie uzdrowią. Chyba za bardzo przyzwyczailiśmy się do udziału w wielkich turniejach piłkarskich. Obyśmy na następny awans nie musieli czekać szesnaście lat…

Rozmawiał: Łukasz Żurek

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28226
Tak

23601
84%
Nie

4625
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |usługi kamieniarskie wodzisław | śruby nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Gliwice | Odszkodowania Rybnik | giętarki trzpieniowe cnc
dietetyk rybnik | wkręty nierdzewne | Lekarz rodzinny Radlin | medycyna podróży Rybnik | stylistka katowice