KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 18 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Na kryzys nie narzekam
2009.09.26 / Anna Gonta
TAGI:
Share |
Jest właścicielem firmy budowlanej, która na rynku angielskim prowadzi usługi (ekskluzywne zlecenia) od 2005 roku. W 2006 roku założył w Londynie serwis dla budowlańców www.IBBconstruction.co.uk, a w 2006 IBB Polish Building Wholsale Ltd., w ramach której prowadzi sprzedaż materiałów budowlanych z Polski, realizując dostawy bezpośrednio od producentów krajowych. Prowadzi portal budowany dla Anglików, od trzech lat hurtownię – firma posiada obiekt o powierzchni 400 m2 pod dachem oraz ponad 1000 m2 otwartego terenu w przemysłowej dzielnicy Londynu – Park Royal. Jest wyłącznym dostawcą produktów firmy Atlas.

Choć do Londynu przyjechał już w dojrzałym wieku, nie czuje się emigrantem. – W dalszym ciągu działają moje firmy w Polsce – mówi Jacek Ambroży. – Od 2002 roku prowadzimy tam portal budowlany www.informatorbudowlany.pl (70 tys. oglądalności), działa również firma MAK – nazwa powstała od pierwszych liter imion moich trzech córek: Magdy, Ani, Karoliny. Założeniem, które cały czas konsekwentnie realizuję, jest budowanie trwałego pomostu biznesowego pomiędzy Polską a Anglią.
Nie zamierzał z Polski wyjeżdżać, ale jego córki chciały studiować w Londynie. Magda – bankowość, Ania – ekonomię, obecnie fashion. Karolina studiuje w Polsce. – Przyjechałem z nimi tylko na chwilę i... Anglia zainspirowała mnie nowymi pomysłami. I stało się... zacząłem je realizować.
W biznesie pomaga mu cała rodzina – żona Kasia i córki odgrywają dużą rolę w firmie, czyli prawie że biznes rodzinny, wyłączając syna. – Syn jest jeszcze mały – śmieje się Jacek – ma dopiero dziewięć lat, gramy razem w tenisa.
Pierwsze kroki w biznesie stawiał jeszcze w komunizmie, w czasach gospodarki sterowanej, w połowie lat 80. ubiegłego stulecia. Po studiach na Politechnice Szczecińskiej (budowa maszyn) i ukończeniu Szkoły Podchorążych Rezerwy został prezesem w małej spółdzielni mieszkaniowej.
– To było dobre doświadczenie, które przydało się w kolejnej pracy – szczecińskim Unimarze, wykonującym konstrukcje stalowe. Tam zostałem dyrektorem technicznym, a potem pełniłem obowiązki dyrektora naczelnego. Większość wyrobów szła na eksport, firma znakomicie prosperowała – wspomina swoje początki w biznesie Jacek Ambroży.
Czy pierwszy sukces odniósł dzięki dobrej koniunkturze? – Pewnie też – zastanawia się przez chwilę. – Ale przede wszystkim to odpowiednia organizacja. Świetną pracę wykonał mój poprzednik na stanowisku dyrektora naczelnego. Wspaniały człowiek, prawdziwy fachowiec. Wiele się od niego nauczyłem, potem kontynuowałem jego pracę, bo w pewnym momencie zdecydował się na ucieczkę do Australii. Nie zapominajmy, że był to jeszcze PRL, co prawda jego schyłkowy okres, ale jednak. Ostatecznie ja też w firmie nie zagrzałem długo miejsca i na początku przemian ustrojowych założyłem własny interes. Duży biznes, ponad 50 pracowników, w tym 30 samych stolarzy. Budowaliśmy kontenery, konstrukcje stalowe. Nie nadążaliśmy z realizacją zamówień.
Pierwsze kroki w swoim własnym biznesie to zwykle ciężka praca. Jak podkreśla Jacek: – Nikt nikomu nie dawał pieniędzy za darmo. Po czasach komunizmu rodziła się wolna gospodarka, ludzie mieli szansę rozwoju. To było spontaniczne działanie, można było prosperować na własny rachunek. Wszystko zależało od człowieka, od jego operatywności.
Według Jacka Ambrożego sukces w biznesie właśnie od tego zależy, dlatego ważne jest, by człowiek miał w młodości jakieś wzorce. Ludzi, którzy odegrali ważną rolę w jego życiu, w kształ-
towaniu jego osobowości.
On miał to szczęście. Już w liceum zawodowym trafił na pana Tadeusza Bonika, nauczyciela WF-u (mistrz Polski w biegach przełajowych), który już od pierwszej klasy potrafił zaszczepić w swoich uczniach bakcyl przedsiębiorczości... biznesu.... Uczył ich, jak pracować, zarabiać pieniądze i mieć z tego nie tylko korzyść, ale i satysfakcję.
– Jako uczniowie Zawodowego Liceum Mechanicznego, po lekcjach malowaliśmy płoty, sprzątaliśmy plaże, reperowaliśmy molo, chodziliśmy na wykopki do prywatnych przedsiębiorców... To ukształtowało w nas jednocześnie poczucie wartości zarobionego pieniądza – podkreśla Jacek.
Młodzi ludzie często zarabiają w taki sposób na wakacje. Ale nie wszyscy, u tych bardziej przedsiębiorczych rodzą się natychmiast inne pomysły. Jacek z pewnością do nich należy.
– Kupowaliśmy za zarobione pieniądze sprzęt sportowy, narciarski i kajakarski. Muszę tu dodać, że były jeszcze dwie ważne postaci w moim życiu, już na studiach. Na Politechnice wprowadzono eksperymentalnie zajęcia kulturalne... w soboty. Mieliśmy do wyboru muzykę lub malarstwo. Te postacie to pan Szyrocki – dyrygent i założyciel chóru szczecińskiego oraz Tadeusz Rewaj – alpinista. To byli nasi wykładowcy. Wtedy właśnie odkryłem fascynacje innych ludzi, dowie-
działem się, że sztuka ma duszę... Pozostało to we mnie do dzisiaj.
Być może pod wpływem tamtych młodzieńczych doświadczeń poza szkoleniami dla budowlańców, organizowaniem targów, wydawaniem magazynu Polish Builder, wsparciem takiego ważnego przedsięwzięcia, jakim była budowa pomnika Polskich Sił Zbrojnych – Arboretum, organizuje imprezy kulturalne: koncert Lady Punk, zawody Strong Man... Jak sam przyznaje, takie działania to również marketing. Ktokolwiek ma cokolwiek wspólnego z kulturą wie, jak ważną rolę pełnią biznesmeni, którzy taką działalność wspierają. Jacek Ambroży bez zastanowienia włączył się do nielicznego grona sponsorów organizowanej przez „Nowy Czas” wystawy i koncertów polskich artystów z Londynu ARTeria, mimo że organizatorzy nie mieli już zbyt dużo do zaoferowania – plakaty były wydrukowane, ulotki również... wszystkie atuty dla sponsora odpadły! Nie zraziło go to jednak.
– Lubię entuzjastów... Ludzi z pasją, cenię i chętnie wspieram tych, którzy robią dobre i ciekawe rzeczy. A moja intuicja raczej mnie nie zawodzi.
Przedsiębiorczość, uczciwość, otwartość, poczucie humoru, pogoda ducha... A do tego sukces! Godne pozazdroszczenia, trudniejsze do naśladowania…

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28408
Tak

23728
84%
Nie

4680
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat wypadki drogowe Warszawa | nakrętki nierdzewne | masaż gdańsk | pellet Żory | suplementy diety produkcja na zlecenie
sprawy cywilne wodzisław śląski | cyklinowanie Piastów | szkolenia sandomierz | badania kierowców Wodzisław Śląski | zakupy ze stylistą śląsk