KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 czerwiec 2022
E-WYDANIE
REKLAMA
OGNISKO POLSKIE
* OGNISKO NASZE TO WI?CEJ NI? KLUB…
* DAJMY SZANS? OGNISKU
* BITWA O OGNISKO
* FROM VICTORIOUS OGNISKO BACK TO…
PUBLICYSTYKA
REPORTA?
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZ?Y
CZAS TO PIENI?DZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNO?CI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
REWERS
FAWLEY COURT
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDY?SKIE
ROZMOWA
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SI? DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWI?SKA
ANDRZEJ LICHOTA
WAC?AW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MA?KIEWICZ
V.VALDI
PODRÓ?E
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ?WIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
MANIA GOTOWANIA
KRZY?ÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KO?CU J?ZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTY?CI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZ?OWSKA
WOJCIECH SOBCZY?SKI
RYSZARD SZYD?O
PAWE? KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABA?A
IWONA ZAJ?C
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENI??EK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
S?AWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWE? W?SEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SO?OWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIE?KO
FOTOREPORTA?
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Kaplica wype?niona ziarnem
2019.11.29 / W?odzimierz Fenrych
TAGI:
Share |
Hemis Gompa to klasztor Czerwonych Czapek, zakonu starszego ni? ?ó?te Czapki. Inaczej ni? klasztory ?ó?tych Czapek, które zwykle wzniesione s? na ska?ach nad dolin?, budynki Hemis Gompa wtulone s? w ?ciany w?wozu. ?ciany w?wozu wznosz? si? wysoko, a? do wiecznych ?niegów przykrywaj?cych szczyty Himalajów.

Wokó? dziedzi?ca podcienia, na ?cianach podcieni wymalowane stwory o wykrzywionych ustach i trojgu oczu, ka?dy otoczony kr?giem p?omieni. Z wn?trza g?ównego budynku s?ycha? jak?? recytacj?. Wchodz?, mroczno. Na ?awach wzd?u? filarów siedz? ubrani na bordowo mnisi i co? pod nosem recytuj?. Zapach ja?owcowych kadzide?ek i ma?lanych lampek. Naprzeciw wej?cia w pó?mroku majaczy wielka z?ocona figura Buddy ubrana w ?ó?t? szat?. Mnisi ko?cz? i rozchodz? si?. Zapada cisza. Wielki Budda spogl?da na mroczne wn?trze spod pó?przymkni?tych powiek.

Cisza zaprasza do medytacji, ale ja wychodz?. Na dziedzi?cu te? jest cisza, popo?udniowe s?o?ce zagl?da pod podcienia, o?wietla trójokie stwory wymachuj?ce r?kami, w p?omieniach. Wcze?niej byli tu tury?ci, którzy przyjechali autobusem z Leh, ale ostatni autobus w?a?nie odjecha? i turystów ju? nie ma. Zosta?a cisza. Stwory w podcieniach nadal wymachuj? r?kami, ale ju? tylko na mnie. Mo?e si? dziwi?, co ja tu jeszcze robi?, skoro ostatni autobus odjecha?? Ja nie odjecha?em, bo chc? jeszcze pój?? do nast?pnego klasztoru, Matho Gompa. Oko?o czterech godzin marszu, powinienem przed zmrokiem zd??y?.

We wsi Hemis równie? cisza, mieszka?cy s? zaj?ci swoimi codziennymi sprawami. Kto? ubabrany po ?okcie zmienia w?a?nie kierunek strumienia, puszczaj?c wod? na poletko j?czmienia. Kierunek strumyków jest tu zmieniany codziennie, codziennie nawadniane s? pola. Wszystkie strumyki s? uregulowane, wszystkie pola musz? by? nawadniane, inaczej zamieni?yby si? w pustyni? w ci?gu tygodnia. W dolinie Indusu po pó?nocnej stronie Himalajów deszcze padaj? rzadko, za to z nieba leje si? ?ar podzwrotnikowego s?o?ca. Ro?linno?? jest tylko tam, gdzie pracowity lud Tybeta?czyków nawadnia ziemi? wod? pochodz?c? z himalajskich ?niegów. Wwsz?dzie indziej jest pustynia.

Mijam wie? i id? w kierunku pustyni drog? prowadz?c? do Matho Gompa. Jest to klasztor zakonu Sakya-pa, starszego jeszcze ni? Czerwone Czapki, przechowuj?cego jeszcze bardziej ezoteryczn? nauk?, przekazywan? tylko najbardziej wtajemniczonym w najwi?kszym sekrecie.

W Matho Gompa podobno mieszkaj? dwaj mnisi, którzy podczas dorocznych obrz?dów rozcinaj? sobie j?zyki, lecz nie krwawi?, po czym rany goj? si? w ci?gu paru dni. Ka?dy mo?e zobaczy? ten obrz?d, je?li przyjedzie tam w styczniu. Odbywa si? on na dziedzi?cu i jest otwarty dla widzów z zewn?trz.
Za wsi? wzd?u? drogi jest murek d?ugi na kilka metrów, wysoki na pó?tora. Na nim pouk?adane s? ob?e kamienie z wyrytym napisem w tybeta?skim pi?mie: Om Mani Padme Hum. Jest to buddyjska mantra, tu wszechobecna. Setki tych kamieni, mo?e tysi?ce. Na niektórych zamiast napisu wyryto posta? Buddy. Na tle dalekich o?nie?onych szczytów wygl?da to fotogenicznie.

Pustynia. Twarda wyschni?ta polepa z czerwonej gliny, na której pe?no rozsypanych kamieni, du?ych i ma?ych. Nie jest to wielka pustynia, lecz szeroka dolina Indusu. Po obu jej stronach w oddali wida? o?nie?one szczyty. Z jednej strony Himalaje, z drugiej Karakoram. To gdzie? tam jest ten gro?ny K2, na którym alpini?ci zamarzaj? na ?mier?. ?rodkiem doliny p?ynie Indus, jego brzegi s? zielone i wsz?dzie tam, gdzie pracowity lud nawadnia pola jest te? zielono. Jednak?e tu, gdzie ja id?, jest czerwona polepa, wody nie ma, tylko tu i tam wyschni?te krzaczki. Pas? si? tam jakie? dwa zwierz?ta, wygl?daj? na os?y, ale chyba dzikie, nikt ich nie pilnuje.

Kiedy dochodz? do wsi Matho, zapada ju? zmrok, a kiedy dochodz? do klasztoru, jest ju? zupe?nie ciemno. Klasztor stoi na wysokiej skale, wi?c nietrudno tam trafi?, ale brama zamkni?ta. Co robi?? Wokó? klasztoru na zboczu domki, w jednym jeszcze pali si? ?wiat?o. Mo?e zapuka?? Nawet je?li kto? mnie zruga w niezrozumia?ym j?zyku, to i tak nic nie strac?, b?d? w tej samej sytuacji co teraz. Podchodz? do domku i pukam.
Po chwili otwiera si? okno i pojawia si? w nim ?ysa g?owa. Zaczynam co? t?umaczy? po angielsku, ale g?owa nie s?ucha i znika. Zaraz potem otwieraj? si? drzwi i mnich w bordowej szacie zaprasza mnie do ?rodka. Przechodzimy przez ciemny korytarzyk i wchodzimy do pokoju, w którym jest ?wiat?o. Mnich sadza mnie na pod?odze na wzorzystym dywaniku, a sam siada na drugim dywaniku za niziutkim stolikiem. Poza stolikiem oraz ?o?em stoj?cym pod ?cian? w pokoju nie ma sprz?tów. Mnich pyta: – Czha? (to znaczy po tybeta?sku herbata, jedno z niewielu s?ów, które si? zd??y?em nauczy?). Kiwam g?ow? i mówi? twierdzco: – Czha – wi?c on idzie do kuchni obok i wraca z herbat? w termosie.

Jest to gurgur czha, ulubiony napój Tybeta?czyków, zielona herbata na s?ono i z mas?em. Jeszcze wczoraj taka herbata wydawa? mi si? nie do prze?kni?cia, ale po przej?ciu pustyni jestem tak spragniony, ?e wydaje mi si? ambrozj?. Mnich pyta: – Tsampa?

Tym razem nie wiem o co chodzi, wi?c pokazuje mi szarawy proszek w okr?g?ym pude?ku. Tsampa to jest pra?ony ,a dopiero potem zmielony j?czmie?. Wygl?da jak m?ka, ale nic si? z tego nie wypieka, bo jest ju? pra?ony. Jest to podstawowe po?ywienie w ca?ym Tybecie, pa?acu Dalaj Lamy nie wy??czaj?c. Tylko ja nie mam poj?cie co si? z tym robi. Mnich patrz?c na moj? min? najwyra?niej domy?la si?, bo sam mi to przyrz?dza – miesza z herbat? i odrobin? cukru i ugniata w co? w rodzaju ciasta.

Na ?cianie nad ?ó?kiem mnóstwo przylepionych ?wi?tych obrazków. Najwi?kszy z nich to wyobra?enie jedenastog?owego i tysi?cr?kiego Avalokite?vary. Obok wielkie zdj?cie Sakya Trizina, g?owy zakonu Sakya-pa, siedz?cego w pozycji lotosu w wielkiej czerwono-z?otej czapie. Zdj?cie Dalaj Lamy te? jest, ale zupe?nie malutkie. Potem lama przygotowuje spanie, ale nie w pokoju, tylko na dachu. Wszystkie domy w tej okolicy maj? p?askie dachy. Mnich wyci?ga jakie? dwa stare materace oraz kilka koców. K?ad? si?. On jeszcze odmawia jakie? modlitwy. ?wie?e powietrze, ksi??yc przesuwaj?cy si? za chmurami, wszystko to by?oby znakomite, gdyby nie pluskwy w materacu.

Rano budzi mnie s?o?ce wychodz?ce zza gór Ladakhu. ?ó?to-b??kitny wschód s?o?ca, troch? ?ó?to-granatowych chmur. Mnich sprz?ta legowiska, schodzimy na dó? spo?y? ma?lan? herbatk? z tsamp?. Potem k?adzie na stoliku wielk? ksi?g?, otwiera j? i zaczyna ?piewa? wykonuj?c przy tym jakie? tajemnicze ruchy r?kami, czasem uderzaj?c w dzwonek, zupe?nie nie zwa?aj?c na mnie.

Ja nie bardzo wiem, jak si? zachowa?. Siedz? i milcz?, ale chcia?bym zobaczy? klasztor, w ko?cu po to tu przyszed?em. Po d?u?szym czasie tego siedzenia i niewiedzenia co robi? wstaj? i mówi?: – Gompa, pokazuj?c, ze chcia?bym i?? na gór? do klasztoru. Mnich na chwil? przerywa, wskazuj?c na gór? mówi: Gompa, lama, po czym wraca do swojego ?piewu. Wi?c mówi?: – Tug?ecze (to znaczy dzi?kuj?, zd??y?em si? tego ju? nauczy?) i wychodz?.

Id? w gór? ku klasztorowi pomi?dzy glinianymi domkami mnichów. Nadal jest cichy poranek, tylko z wysoka dobiega ?piew przy akompaniamencie b?bna, co jaki? czas równie? dzwonków, czynelu, rogu. Na klasztornym dziedzi?cu ?ywego ducha, tylko ta dzika muzyka dobiegaj?ca z malutkiego okienka na samym szczycie klasztornych budynków. Wchodz? w otwarte drzwi, za nimi schody na gór?, potem znów jakie? otwarte drzwi, dalej jaka? drabinka na gór?, kolejne otwarte drzwi, zza nast?pnych otwartych drzwi dobiega ten ?piew i bicie b?bna. Przechodz? przez te drzwi, przede mn? jeszcze jedne drzwiczki, za nimi widz? ju? wn?trze kaplicy. Zatrzymuj? si?.

W kapliczce pó?mrok. Siedzi tam m?ody lama i d?ug? pa?k? rytmicznie wali w wielki b?ben wisz?cy u sufitu, w drugiej r?ce trzyma dzwonek i dzwoni nim raz po raz. Ca?y czas ?piewa co? w rytm b?bna, czasem odk?ada dzwonek i uderza w wielki czynel albo dmie w muszl?. Ha?asu robi za dziesi?ciu. I to niesamowite wn?trze. Kapliczka male?ka i wype?niona ziarnem, nie wida? pod?ogi, tylko ziarno. Na ziarnie siedzi lama, na ziarnie stoi przed nim stoliczek. W pó?mroku ledwo wida? przedmioty wisz?ce u sufitu; jakie? prastare szable, jakie? przedziwne maski o wykrzywionych ustach, jakie? wysuszone kocie ?by. Wszystko pokryte warstwami kurzu, pewnie wisi w tym samym miejscu od wieków. Naprzeciw mnicha wielka figura Mahakali, czarna i przera?aj?ca, o stu r?kach, w ka?dej r?ce inna bro?, g?owa byka z trojgiem oczu, naszyjnik z ludzkich czaszek...

Lama, nie przerywaj?c b?bnienia i ?piewania, zaprasza mnie gestem do wn?trza...

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyje?d?asz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 41063
Tak

30991
75%
Nie

10072
25%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Rozwód adwokat Wodzisław | zawiasy nierdzewne | geodeta Czerwionka | ekogroszek Żory | suplementy diety produkcja kontraktowa
water walls | nitonakrętki nierdzewne | Utrzymanie zieleni Gliwice | business English Katowice | Gesimse sanierung