KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 16 sierpień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Nowy Czas w Nowym Roku 2018
2018.01.03 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
To był najgorszy rok w historii wydawniczej „Nowego Czasu”. I jednocześnie rok w którym „Nowy Czas” odniósł spektakularny sukces w brytyjskim sądzie (w High Court of Justice), w procesie o zniesławienie, trwającym siedem dni (początkowo przewidziany na dwa tygodnie).

Pozwał nas Jan Serafin, swego czasu działacz społeczny, budowlaniec, hurtownik, uwodziciel i bankrut. Już na początku sądowych procedur, które trwały prawie dwa lata, zarzuty usłyszałem nie tylko ja – autor artykułu „Bankructwo nie musi być bolesne”. Na ławie oskarżonych znaleźli się także: Czas Publishers Ltd i dyrektor wydawniczy Teresa Bazarnik Małkiewicz. Już w samym oskarżeniu widać było bizantyjskie zamiary przeciwnika wspomaganego (na co mamy dowody) przez środowiska polonijne, wobec których „Nowy Czas”, jako gazeta środowiskowa, był od dziesięciu lat krytyczny. Dlaczego trzy podmioty? W końcu jako autor, redaktor naczelny i współwłaściciel „Nowego Czasu” to ja byłem odpowiedzialny za publikację. Odpowiedź jest prosta. Jan Serafin i jego doradcy uważali, że z tak zarzuconych sideł nie ma najmniejszej szansy na ucieczkę: zostaniemy bezwzględnie zniszczeni finansowo i psychicznie, a pismo zniknie z wydawniczego horyzontu. To z kolei miało na nas wywrzeć presję i zamiast kontynuowania kosztownej sprawy sądowej zmusić nas do kosztownego kompromisu. Stało się inaczej, chociaż oskarżający w rozbrajający sposób poinformował sędziego (odpowiadając na pytanie czy zdaje sobie sprawę jaki jest następny krok), że „może tylko wygrać”, a kiedy w końcu zrozumiał, że nie będzie to takie łatwe, bo sędzia sprawiedliwy wazy każdy gram materiału dowodowego – zaczął płakać, co zresztą przewidziała jedna z jego ofiar.

Od początku jakiekolwiek wyjście ugodowe zdecydowanie odrzucaliśmy, bezkompromisowo dochodząc do prawdy, a Jan Serafin liczył już wygrane pieniądze i obiecywał spłatę niektórym dłużnikom. Był to wyjątkowo stresujący okres trwający dwa lata, ale wydawaliśmy„Nowy Czas” mniej więcej regularnie prawie do samej rozprawy nie informując czytelników (co było naszą decyzją), w jakiej znaleźliśmy się sytuacji.

Mr Justice Robert Jay, wybitny specjalista od prawa medialnego, który prowadził sprawę, uznał, że nasza obrona była uzasadniona i w swoim wyroku obarczył odpowiedzialnością za kosztowny proces (około 500 tys funtów, w dalszym ciągu czekamy na decyzję sądu), do którego, jak podkreślił, nie powinno dojść – Jana Serafina.

Szczegółowe sprawozdanie z naszej walki w High Court of Justice zamieścimy w styczniowym wydaniu „Nowego Czasu”. W starym roku odnieśliśmy ogromny sukces, a nowy rok może być tylko lepszy, czego życzę wszystkim naszym wiernym Czytelnikom, którym z tego miejsca dziękuję za duchowe i finansowe wsparcie.

Dziękuję też wybitnemu prawnikowi, naszemu obrońcy. Anthony Metzer QC (Queen's Counsel) przyszedł nam z pomocą w przysłowiowej ostatniej minucie, wciągając się błyskawicznie w labirynt polskich spraw na angielskim gruncie: remonty w POSK-u, prowadzenie poskowej Jazz Cafe, dom opieki Kolbe House, hurtownia polskiej żywności i wiele, wiele innych. A nad całością naszej obrony podczas procesu czuwał jak demiurg Rafał Demczuk, syn zasłużonego i więzionego działacza „Solidarności”, inicjator prawnej usługi Direct Access. Byliśmy pod porażającym wrażeniem ich profesjonalizmu i pozostaniemy ich dozgonnymi dłużnikami.

Do Siego Roku.

Grzegorz Małkiewicz

English translation

IN THE HIGH COURT OF JUSTICE
 QUEEN'S BENCH DIVISION/APPROVED JUDGMENT
www.bailii.org

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
Tak

24051
83%
Nie

4822
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |podnośniki kubełkowe | nakrętki nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Rybnik | ekogroszek Rybnik | suplementy diety produkcja kontraktowa
sprawy komornicze wodzisław śląski | cyklinowanie Brwinów | matedukacja | szczepienia dla podróżujących Żory | prawnik wodzisław śląski