KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 czerwiec 2022
E-WYDANIE
REKLAMA
OGNISKO POLSKIE
* OGNISKO NASZE TO WI?CEJ NI? KLUB…
* DAJMY SZANS? OGNISKU
* BITWA O OGNISKO
* FROM VICTORIOUS OGNISKO BACK TO…
PUBLICYSTYKA
REPORTA?
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZ?Y
CZAS TO PIENI?DZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNO?CI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
REWERS
FAWLEY COURT
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDY?SKIE
ROZMOWA
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SI? DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWI?SKA
ANDRZEJ LICHOTA
WAC?AW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MA?KIEWICZ
V.VALDI
PODRÓ?E
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ?WIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
MANIA GOTOWANIA
KRZY?ÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KO?CU J?ZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTY?CI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZ?OWSKA
WOJCIECH SOBCZY?SKI
RYSZARD SZYD?O
PAWE? KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABA?A
IWONA ZAJ?C
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENI??EK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
S?AWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWE? W?SEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SO?OWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIE?KO
FOTOREPORTA?
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Teraz Azja!
2016.11.25 / Roman Waldca
TAGI:
Share |
A po co ty tam lecisz? – zapyta?a mnie kole?anka w pracy. – Gdzie? nad ciep?e morze by? pojecha?, a nie do du?ego miasta. Co to za wakacje w mie?cie… Pewnie mia?a troch? racji. Jak mo?na odpocz?? od wielkiego miasta, jakim jest Londyn, w jeszcze wi?kszym molochu, jakim jest Hongkong?

Zawsze fascynowa?y mnie wielkie miasta, w których mo?na si? zgubi?, tylko po to, by je tak naprawd? pozna?. Wielkie miasta maj? bowiem to do siebie, ?e oprócz swoich rozmiarów i liczby mieszka?ców s? wr?cz nieograniczon? mieszank? niemal wszystkiego, co stanowi o tym, ?e Londyn jest Londynem, a Hongkong – Hongkongiem. Odkrywanie tych malutkich elementów stanowi?cych i tworz?cych miasto jest dla mnie tak samo atrakcyjne i ciekawe, jak dla innych podró?owanie do miejsc, które z cywilizacj? si? jeszcze nie zetkn??y. Ale po kolei.


Na surowo

Szko?y s? dwie – jedna mówi, ?e do ka?dego wyjazdu nale?y si? jak najlepiej przygotowa?, by na miejscu by? gotowym na ka?d? ewentualno??. Druga szko?a mówi, ?e wr?cz przeciwnie – nale?y zadba? jedynie o podstawy, a o reszt? troszczy? si? w ramach potrzeb na miejscu. Wszystkie swoje dotychczasowe wyjazdy przygotowywa?em z dok?adno?ci? szwajcarskiego zegarmistrza: przelot, hotel, transfery – dok?adnie zaplanowane co do godziny. Tym razem da?em sobie z tym spokój. Linia lotnicza Etihad nigdy nie by?a na li?cie tych, którymi chcia?em lata?. Jestem fanatykiem lotnictwa i zanim kupi? bilet na samolot, musz? wiedzie? niemal wszystko o tym, jakimi maszynami dane linie lataj?, a przede wszystkim, jak wygl?da kabina pasa?erska. Zw?aszcza na d?u?szych trasach znaczenie ma to, czy w rz?dzie jest dziewi?? czy dziesi?? siedze?, a przy oknach siedzi dwóch czy trzech podró?nych. W ci?gu ostatniej dekady ceny biletów, co prawda, spad?y drastycznie, ale tak?e zmniejszy? si? komfort latania. Lata si? coraz cia?niej i mniej wygodnie.

O ile z przelotem nie by?o problemu, to z wyborem hotelu ju? tak ?atwo nie by?o. G?ównie dlatego, ?e hoteli jest w tym mie?cie bardzo du?o i ka?dy z nich jest zupe?nie inny. Do tego dochodzi lokalizacja, cena, wielko?? pokoju (hotele w Hongkongu przewa?nie oferuj? do?? ma?e pokoje) oraz – wszechobecne w dzisiejszych czasach – opinie ludzi z nich korzystaj?cych. Przegl?daj?c wpisy na TripAdvisor, nale?y bra? pod uwag? fakt, i? ludzkie podej?cie do tego samego tematu jest przewa?nie zupe?nie inne i to, co podoba si? mnie, niekoniecznie b?dzie si? podoba?o tobie. Innymi s?owy – w wi?kszo?ci relacji ludzi opisuj?cych pobyt w danym hotelu brane jest pod uwag? wszystko, a nie tylko to, co oferuje hotel. Niby nic wielkiego, a jednak sprawia, ?e zamiast u?atwia?, czasami wr?cz utrudnia dokonanie wyboru.


Bez wizy

Pa?dziernik jest dobrym miesi?cem, aby odwiedzi? Hongkong. Temperatury troch? spadaj? i oscyluj? w granicach 30 stopni, dzi?ki czemu po mie?cie da si? chodzi?, co ma ogromne znaczenie. Po Hongkongu chodzi si? bowiem znacznie wi?cej ni? po Londynie. To wr?cz niesamowite – w wi?kszo?ci du?ych miast, które odwiedza?em, chodzenie nigdy nie by?o a? tak ?atwe jak tam. Zreszt? to jedna z zalet tego miasta – je?li jest co?, co mo?na zmieni? i udoskonali?, aby u?atwi? poruszanie si? i korzystanie z miasta, to z pewno?ci? w Hongkongu ju? to zrobiono. I wida? to na ka?dym miejscu – od momentu l?dowania do wylotu.

Ju? samo lotnisko jest warte uwagi. Nie tylko dlatego, ?e umiejscowione na specjalnie wybudowanej w tym celu wyspie, ale przede wszystkim dlatego, ?e jest niezwykle przyjazne dla podró?nych. Odprawa paszportowa trwa zaledwie kilka minut (Polacy nie potrzebuj? wiz do Hongkongu, ale do Chin tak), na baga?e nie trzeba d?ugo czeka?, a panie w biurze turystycznym z przepi?knym u?miechem bez problemu wyja?niaj?, jak za kilka dolarów mo?na dojecha? z lotniska autobusem bezpo?rednio pod drzwi hotelu – co w wi?kszo?ci lotnisk na ?wiecie jest nie do pomy?lenia, gdy? te promuj? szybie koleje za znacznie wi?ksze pieni?dze, oczywi?cie. A tymczasem 45-minutowa podró? autobusem (pi?trowym, takim samym, jakie je?d?? po ulicach Londynu) by?a i przyjemno?ci?, i relaksem po wielu godzinach lotu. I okazj? do tego, aby przyjrze? si? przedmie?ciom.

Co wi?cej, w drodze powrotnej, po opuszczeniu hotelu, mo?emy skorzysta? z czego? niesamowitego – odda? baga?e na dworcu kolejowym, gdzie nie tylko dostaniemy kart? pok?adow?, ale tak?e gwarancj? tego, ?e nasze baga?e znajd? si? na pok?adzie samolotu wraz z nami. Dzi?ki temu mo?emy dalej zwiedza? miasto bez potrzeby martwienia si?, co zrobi? z walizkami. A do zwiedzania jest przecie? sporo.


Miasto

Hongkong jest ogromy nie tylko na pocztówkach, w rzeczywisto?ci te?. Miasto jest podzielone na trzy g?ównie cz??ci – Hong Kong Island, mierzej? Kowloon oraz New Territories, które sk?ada si? z ponad 200 ma?ych wysepek.

To, ?e ma przesz?o 300 wie?owców, to jedynie kawa?eczek z wielkiej uk?adanki. Widz?c setki blokowisk, ma si? poczucie, ?e miejsce jest ju? przeludnione (mieszka tam 7 mln ludzi), a tysi?ce neonów sprawiaj?, i? odnosi si? wra?enie, ?e ci?gle co? si? tam dzieje i zmienia. I nie jest to z?udne wra?enie. Hongkong jest bowiem miastem on the move, które przechodzi niesamowit? transformacj?. Sporo si? dzieje w podziemiach tego miasta, w których tunele ??cz? nie tylko sieci handlowe ze stacjami metra. Pod jednym dachem znajdziemy hotele, centrum handlowe czy bary. Miasto jest po?o?one na wzgórzach, cz?sto, by dosta? si? na poszczególne poziomy, ludzie korzystaj? z ruchomych schodów. I to wszystko w miejscu, w którym ka?dy metr kwadratowy kosztuje miliony dolarów i w którym ponad 60 proc. powierzchni stanowi? tropikalne tereny zielone – z parkami i lasami.

Swoj? mi?dzynarodow? s?aw? miasto zyska?o jako kolonia brytyjska, któr? sta?o si? w 1842 roku po zako?czeniu wojny nazywanej tam First Opium War. Pocz?tkowo miasto ogranicza?o si? tylko do Hong Kong Island, ale z czasem zacz??o si? rozrasta?. Pó?niej, 150 lat po przej?ciu przez Brytyjczyków kontroli nad miastem, Hongkong przeszed? w r?ce Chin, staj?c si? specjalnym regionem administracyjnym Chi?skiej Republiki Ludowej.

Pozosta?o?ci obecno?ci Brytyjczyków s? widoczne na ka?dym kroku. Pi?trowe autobusy doskonale znane z ulic Londynu, angielskie nazwy ulic. Nie przez przypadek miasto nazywane jest miejscem, w którym East meets West – lokalna mieszanka chi?skiej kultury i przesz?o?ci z pozosta?o?ciami brytyjskiej kolonii. Wida? to dok?adnie, kiedy spaceruje si? ulicami i obserwuje sposób, w jaki tradycyjne chi?skie obyczaje mieszaj? si? z szybkim ?yciem miasta. Z jednak strony mamy setki biurowców i banków, z drugiej – tysi?ce wr?cz ma?ych, rodzinnych restauracyjek i barów, w których trudno jest znale?? miejsce w porze obiadowej. Upchane w malutkich pomieszczeniach, z kuchni?, w której nie zmie?ci si? wi?cej ni? jedna osoba, stanowi? nieod??czn? wizytówk? miasta – s? bowiem na ka?dym kroku i rogu ulicy. I trzeba przyzna?, ?e ca?kiem dobrze tam gotuj?.

W Hongkongu ka?dy bowiem je na ulicy. W dos?ownym i przeno?nym tego s?owa znaczeniu. D?ugie godziny pracy oraz fakt, i? wi?kszo?? ludzi pracuj?cych w samym mie?cie do niego doje?d?a, sprawia, ?e maj? oni niewiele czasu na gotowanie w domu. Jedz? wi?c na mie?cie, w drodze do pracy, na promie czy nawet w poci?gu. A jak na Azj? przysta?o – je si? tutaj niemal wszystko.

Dominuje kuchnia kanto?ska – g?ównie gotowane (przewa?nie na parze) warzywa, ale równie? du?o potraw sma?onych w oleju: wieprzowina, wo?owina czy kurczak stanowi? podstaw? wi?kszo?ci popularnych da?. Ale tutejsza kuchnia serwuje niemal wszystko, co nadaje si? do jedzenia – s? wi?c flaki, kurze nó?ki czy kogucie grzebienie, j?zyki z kaczek, w??e czy ?limaki, wszelkiego rodzaju ryby oraz przeró?ne owoce morza. .

Niestety, jedzenie na ulicy nie jest w Hongkongu najta?sze. O ile w Bangkoku czy Sajgonie za porz?dny obiad na ulicy nie powinni?my zap?aci? wi?cej ni? kilkana?cie funtów, to w Hongkongu ceny podobne s? do…. tych w londy?skich restauracjach. Obiad mo?e kosztowa? nawet 100 funtów – je?li zdecydujemy si? na któr?kolwiek z potraw serwowanych na wag?, gdzie wa?y si? zazwyczaj ryb? albo kraby, albo krewetki tu? przed ich ugotowaniem. Popularne w?ród turystów miejsca na bazarach s? tego najlepszym przyk?adem – ceny zaczynaj? si? od 5 funtów za prost? zup? do prawie 60 funtów za danie. Warto czasem troch? pochodzi? i po prostu poszuka?. Przewa?nie jest tak, ?e miejsca, które s? popularne w?ród lokalnych mieszka?ców, oferuj? znacznie smaczniejsze (i najcz??ciej o wiele ta?sze) dania ni? te ciesz?ce si? zainteresowaniem turystów.

Hongkong jest jednym z najdro?szych miast na ?wiecie i trzecim najdro?szym (po Tokio i Seulu) w Azji. Koszty za wynajem mieszkania (oraz rachunki) mog? poch?on?? nawet po?ow? zarobków. Importowana ?ywno?? równie? nie nale?y do najta?szych – a samo miasto praktycznie nie produkuje niczego. Wi?kszo?? mieszka?ców radzi sobie bez samochodu – korzystaj?c z dobrego systemu transportu publicznego, który nie tylko jest bardzo rozbudowany, ale równie? tani oraz punktualny. I niezwykle ?atwy w korzystaniu nawet dla turystów nieznaj?cych dobrze miasta. Fakt, i? nie ma tam praktycznie wolnych terenów, sprawia, ?e miejsce parkingowe mo?e kosztowa? wi?cej ni? sam samochód. Co ciekawe, wysokie koszty utrzymania nie powstrzymuj? ludzi od przenoszenia si? tam. Miasto nie tylko ma swój urok, ale tak?e oferuje wygod? ?ycia – jego chi?skie koncepty (takie jak na przyk?ad feng shui) traktuje si? tam bardzo powa?nie: lustra bagua mo?na spotka? niemal wsz?dzie (maj? odbija? z?e duchy), a wiele budynków nie ma czwartego pi?tra tylko dlatego, ?e wymowa czwórki w j?zyku kanto?skim jest podobna do s?owa di’, czyli umrze?. Dla jednych s? to zabobony, dla innych sprawa ?ycia i ?mierci. Przewa?nie ?ycia – mieszka?cy tego miasta ?yj? najd?u?ej ze wszystkich miejsc na ?wiecie.

To mo?e si? jednak niebawem zmieni?. Przeprowadzone niedawno badania pokazuj?, ?e a? 76 proc. mieszka?ców tego miasta nie jest zadowolona ze swojego ?ycia. Jeszcze przed rokiem by?o ich tylko 49 proc. Samobójcze nastroje mia?o 33 proc. badanych. Co wi?cej – o 10 proc. wzros?a w ci?gu roku liczba osób, które nie pami?taj?, kiedy ostatnio si? ?mia?y. 35 proc. bior?cych udzia? w badaniu przyzna?o, ?e lepsza atmosfera socjalna pozwoli?aby im si? poczu? lepiej. Warto pami?ta?, ?e sytuacja polityczna w Hongkongu jest napi?ta i skomplikowana – Chiny próbuj? pokaza?, ?e miasto nale?y do nich, mimo i? stanowi ono specjaln? stref? administracyjn?. Drugim powodem rosn?cego niezadowolenia mieszka?ców tego miasta s? zwi?kszaj?ce si? koszty ?ycia oraz korupcja w sferach rz?dowych. Ceny mieszka? sprawiaj?, ?e ma?o kto mo?e sobie tutaj pozwoli? na zakup w?asnego. ?rednie wynagrodzenie zaczyna si? od 12 tys. dolarów hongko?skich (HKD).


Okna nie umyj?

Chodz?c po ulicach, nietrudno jest oprze? si? wra?eniu, ?e jest to miejsce, które nieustannie si? zmienia. Na ka?dym rogu ulicy znajduje si? sklep, gdzie sprzedaje si? tylko smartfony, laptopy oraz inne technologiczne gad?ety. Sieci komórkowe oferuj? tutaj tani i szybki dost?p do internetu bez wzgl?du na to, gdzie si? znajdujemy – czy to w metrze, czy to na szczycie wie?owca – zasi?g jest. I ka?dy z niego korzysta – od dzieciaków, które ogl?daj? kreskówki w drodze do szko?y, po sprz?taczki z Filipin, rozmawiaj?ce przez Skype z rodzin?. Sprz?taczki zas?uguj? na specjaln? uwag? nie tylko dlatego, ?e s? ich setki tysi?cy, ale równie? dlatego, i? tutejszy styl ?ycia sprawia, ?e niemal ka?dy zarabiaj?cy ciut wi?cej ni? przeci?tnie mo?e sobie na ni? pozwoli?. Przewa?nie nawet nie chodzi o to, czy kogo? na ni? sta?, czy nie, lecz raczej jest to kwestia, czy bez niej mo?na sobie poradzi?. Zazwyczaj nie mo?na, wi?kszo?? dnia sp?dza si? bowiem poza domem i na takie sprawy, jak sprz?tanie, gotowanie czy robienie zakupów po prostu nie ma czasu.

Jak wszystko w Hongkongu, ?ycie sprz?taczki jest tutaj bardzo dobrze zorganizowane. Oprócz tego, ?e maj? one zagwarantowan? woln? ka?d? niedziel?, to jeszcze ich warunki pracy s? okre?lane nie przez zatrudniaj?cego, a przez urz?d imigracyjny, który sprawuje nad nimi opiek?. W czasie mojego pobytu dosz?o do nieoczekiwanego wydarzenia – zmieniono warunki kontraktów, stwierdzaj?c, ?e mycie okien z zewn?trz nie nale?y do obowi?zków sprz?taczek ze wzgl?dów bezpiecze?stwa. Pras? obieg?y zdj?cia biednych dziewczyn wisz?cych na balkonach wie?owców ze ?cierk? w d?oni. Niestety, jedna z nich spad?a, ponosz?c ?mier? na miejscu. Oburzony rz?d Filipin zaprotestowa? i zmieniono warunki pracy. Teraz filipi?skie sprz?taczki ju? nie musz? si? gimnastykowa? na parapetach. Co ciekawe, zmiana ta nie obj??a sprz?taczek z Indonezji, których tutaj równie? nie brakuje. Wywo?a?a za to ogromne oburzenie nie dlatego, ?e zatroszczono si? o zdrowie i bezpiecze?stwo sprz?taczek, ale dlatego, ?e nikt zmiany tej z nikim nie konsultowa?. I co wi?cej, kto teraz b?dzie czy?ci? okna na 137 pi?trze? Albo i wy?ej?


353 atrakcje

Gdy przed wyjazdem moja kole?anka pyta?a, dlaczego zamiast nad morze lec? do wielkiego miasta, nie wiedzia?em, co jej odpowiedzie? poza bana?ami, ?e miasto to oferuje setki atrakcji (TripAdvisor poleca ponad 350 miejsc wartych obejrzenia). Wiedzia?em natomiast jedno, to jest Azja, a wi?c miejsce, gdzie nie tylko wszystko jest inne, ale tak?e gdzie kieruj? si? oczy niemal ca?ego ?wiata. Co? w tym musi by?, ?e to w?a?nie tam gospodarki rosn? najszybciej. Co trzy dni w Azji kto? zostaje miliarderem. Ju? nie milionerem, bo tych tylko w Chinach s? miliony, ale miliarderem w?a?nie.

Transformacji tej w ?aden sposób nie mo?na zrozumie?, siedz?c w Londynie, ogl?daj?c brytyjsk? telewizj? czy czytaj?c nawet najpowa?niejsze brytyjskie tytu?y prasowe. Nie mo?na tego zrozumie? tak?e w trakcie tak krótkiego, jak mój, pobytu. Mo?na natomiast co? innego – poczu? si?? zmian, jakie dokonuj? si? w tych krajach i spo?ecze?stwach, przyjrze? si? temu, jak m?odzi, zamiast sp?dza? czas w pubach, wybieraj? przepe?nione baseny czynne do pó?nocy. Jak, zamiast upija? si?, wol? inwestowa? w technologie oraz uczy? si? angielskiego, który dla wielu mieszka?ców Hongkongu jest wyznacznikiem tego, kim b?d? ich dzieci w przysz?o?ci. Nie przez przypadek wydatki ponoszone na szkolnictwo oraz edukacj? stanowi? trzeci, najpowa?niejszy koszt rodzinnych bud?etów. Nigdzie indziej na ?wiecie nie wida? tego bardziej ni? w Azji. Tam ka?de dziecko, je?li tylko mo?e sobie na to pozwoli?, uczy si? nie dlatego, ?e musi, ale ?e chce, i wie, i? jedynie w ten sposób mo?e u?atwi? sobie pó?niejsze ?ycie: czy to w znalezieniu pracy, czy poradzeniu sobie na coraz bardziej zaludnionym kontynencie.

Chodz?c po ulicach Hongkongu u?wiadamiam sobie po raz kolejny, w jakich ciekawych czasach ?yjemy. I jak nagle ca?a nasza planeta ju? nie wydaje si? taka du?a. Zaledwie kilkana?cie godzin lotu i mo?emy by? niemal wsz?dzie na ?wiecie. U?wiadamiam sobie, ?e to, czego uczono mnie w szkole, niekoniecznie ma dzisiaj znaczenie – historia i tera?niejszo?? maj? tutaj nie tylko inne znaczenie, ale tak?e wymiar. To, czym to miasto wr?cz przyt?acza ka?dego naiwnego turyst?, jest spojrzenie w przysz?o??. Na bazarze ma?o kto ju? sprzedaje tradycyjne chi?skie podarunki, za to ka?dy ma najnowsze technologiczne zabawki. I chocia? oficjalnie sprzedawanie podróbek jest tutaj nielegalne, to bez problemu mo?na je oficjalnie kupi?. I to koniecznie targuj?c si? o cen?, bo ta przewa?nie zale?y od tego, jakie wra?enie zrobimy na sprzedawcy. Je?li bez targowania zgodzimy si? na proponowan? cen?, to tylko go zdenerwujemy, gdy? b?dzie sobie wypomina?, ?e nie za??da? od nas wi?cej.

Wsz?dzie, ale to dos?ownie wsz?dzie, obecne sklepy z elektronik? pokazuj?, w jakim kierunku zmierzaj? teraz Chiny oraz ca?y kontynent. Pokazuj?, ?e nie s? w tyle, a wr?cz przeciwnie – wi?kszo?? technologicznych nowo?ci na ?wiecie powstaje w?a?nie tam, w Azji. To my, w Europie, ju? dawno zostali?my w tyle. Gdy ?wiat przyspieszy?, my trzymali?my r?ce w kieszeniach, ciesz?c si? z tego, jak jest fajnie. Na efekty nie trzeba by?o d?ugo czeka?.

Moja kole?anka mo?e nie rozumie?, dlaczego zamiast ciep?ych pla? wol? betonowe ulice. Ale to w?a?nie tam toczy si? ?ycie – ma mo?e bardziej sko?ne oczy, inaczej troch? wygl?da czy ciekawiej smakuje. I dlatego warte jest ka?dej chwili tam sp?dzonej.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyje?d?asz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 41063
Tak

30991
75%
Nie

10072
25%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat sprawy nieletnich warszawa | pręty nierdzewne | geodeta Świerklany | ekogroszek Radlin | suplementy diety produkcja na zlecenie
okulista Gdynia Karwiny | śruby | Koszenie trawników Rybnik | nakrętki zrywalne nierdzewne | drzwi Porta wodzisław rybnik