KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 kwiecień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




To jest wojna
2015.11.22 / Bogdan Dobosz
TAGI:
Share |
Masakra w Paryżu może doprowadzić do przełomu w myśleniu europejskich elit. Zwłaszcza jeśli nasz kontynent nie chce popełnić zbiorowego samobójstwa lub przejść pod prawo szariatu.

Zanim przejdę do kilku pisanych na gorąco uwag po zamachach w Paryżu, zatrzymajmy się na stacji przesiadkowej Calais, bo sytuacja w tym mieście dobrze oddaje zamieszanie wokół zjawiska emigracji.

Od wielu miesięcy koczują tam setki emigrantów, którzy pragną nielegalnie przekroczyć granicę i dostać się do Wielkiej Brytanii. Władze co pewien czas selekcjonują emigrantów, proponują im pobyt we Francji, nawet odsyłają, ale liczba koczujących po każdej akcji i tak rośnie. Niektórzy z emigrantów założyli nawet w koczowiskach swoje „biznesy”. Są tu restauracje, fryzjerzy, sklepy z akcesoriami do telefonów komórkowych etc.

Pomimo zwiększenia kontroli przy wjazdach na prom liczba kandydatów do brytyjskiego azylu ciągle rośnie. We wrześniu wzrosła z 3000 do 6000. Desperaci atakują kierowców ciężarówek, a nawet próbują forsować tunel pod kanałem La Manche na… piechotę. Cierpi też miasto Calais, którego spokojne życie zostało przez falę emigracji zdewastowane. Co pewien czas wybuchają tu zamieszki. Nielegalni emigranci atakują służby porządkowe, rzucają kamieniami, zatrzymują i blokują ciężarówki. Policja odpowiada użyciem gazu łzawiącego, gumowymi kulami. Wielu funkcjonariuszy zostało rannych. Sytuacja staje się nie do zniesienia dla mieszkańców Calais. Część z nich opuściła domy znajdujące się w pobliżu „dżungli” – jak powszechnie określa się to miejsce – i przeniosła do centrum miasta. Zdesperowani protestują pod hasłami: Ocalić Calais!.

Nikt na dobrą sprawę nie wie, co z tym fantem zrobić. Ściągnięcie do Calais 1800 dodatkowych policjantów nie zatrzymało zamieszek, a sytuacja grozi nowym wybuchem w każdej chwili. Rzecz wydaje się prosta. Legalni emigranci powinni zostać skierowani na przykład do ośrodków azylowych i otrzymać pomoc, nielegalnych natomiast należałoby wyrzucić. Tymczasem policja, która tak dobrze potrafi rozpędzać choćby przeciwników „małżeństw dla wszystkich”, tutaj okazuje się bezradna. Deputowany Eryk Ciotti z partii republikańskiej oskarżył rząd o „wycofanie państwa” i utworzenie strefy bezprawia. Zwrócił uwagę, że istnieje nawet ryzyko powstania partyzantki, która powoli instaluje się w tej strefie wyjętej spod prawa, by stawiać czoło siłom porządkowym uniemożliwiającym przedostanie się do Wielkiej Brytanii. Sytuacja w Calais wpisuje się zresztą w całą sieć różnych zamieszek, które od wielu tygodni przewalają się przez francuskie miasta, i to już niekoniecznie tylko na przedmieściach tych wielkich.

I tak oto, w XXI wieku, w dobrze zorganizowanym dużym kraju europejskim problem imigracji okazuje się zjawiskiem nie do opanowania. W dzienniku „Le Figaro” ukazał się niedawno wywiad z prof. Alexisem Théasem, prawnikiem i specjalistą od imigracji. Jako na winowajcę obecnej sytuacji wskazał on jednoznacznie na Komisję Europejską, której celem ma być „przyspieszenie imigracji”. Zdaniem Théase’a „pod naciskiem KE otwarto granice dla imigrantów, co Komisja traktuje jako zjawisko korzystne w aspektach demograficznych, ekonomicznych, cywilizacyjnych, moralnych i humanitarnych”. Popieranie inwazji ma przynieść korzyści w postaci „odrodzenia snu europejskiego” i likwidacji resztek instynktów narodowych. Masowy napływ migracyjny dzięki wpływowi odmiennych kultur i nowego sposobu życia ma dać podstawę do stworzenia „nowego człowieka”, bez skazy narodowych sentymentów, otwartego na zróżnicowanie kultur, religii, na różnorodność. Skutki spełnienia tego typu marzeń mogą się jednak okazać tragiczne, a być może paryskie zamachy zapoczątkują koniec tej kolejnej utopii.

Najwyższa pora, by europejska lewica i wszystkie środowiska uświadomiły sobie, że akty terroru w Paryżu to rodzaj wojny wydanej europejskiej cywilizacji. Cywilizacji rozbrojonej latami poprawności politycznej, a ostatnio także na przykład politycznymi ambicjami Angeli Merkel i lewaków z całego naszego kontynentu, którzy zapragnęli przemodelować starą Europę, wpuszczając do jej krwiobiegu „świeżą krew” muzułmańską. Tej transfuzji pacjent może nie przetrzymać. Po zamachach na początku roku Francja odreagowywała traumę marszami milczenia i słynnym hasłem Je suis Charlie. Teraz mamy tego efekt. Skoro wszyscy jesteśmy owymi „Karolkami”, to też islamiści atakują wszystkich.

Prezydent François Hollande obecnie używa mocnych słów, straszy i grzmi. Mało kogo jednak przestrasza, bo jednocześnie nie zamierza się wycofywać z lewicowego projektu prób asymilacji imigrantów i multikulturalizmu w republikańskim wydaniu. Tymczasem Francja kręciła ów powróz na swoją szyję od dziesiątek lat. Każda próba powstrzymania masowej imigracji spotykała się z kontrakcją, z oskarżeniami o ksenofobię, rasizm itp. Jednocześnie latami podkopywano fundamenty własnej kultury i cywilizacji. Elity wyraźnie nie chcą dostrzegać związku między islamem a terroryzmem. Idea niełączenia zamachów z problemem islamu i imigrantów pobrzmiewa do dziś.

Pierwsze informacje po zamachach w Paryżu mówiły, że wśród terrorystów są zarówno nowi imigranci, jak i zasiedziali od lat we Francji wyznawcy islamu. Nastawiona negatywnie do państwa i nieintegrująca się od lat mniejszość islamska to naturalne zaplecze terroryzmu. Mętny staw, w którym można łowić z coraz większą łatwością kandydatów na islamskich kamikadze. Dlatego kolejne ataki tego typu wydają się dość oczywiste i dlatego, w przypadku małych grup, służby specjalne okazują się bezradne. Kiedy dochodzi do konfliktu w krajach arabskich z udziałem Francji, zawsze można liczyć się z kontratakiem.

Islam jest w stanie wojny z Europą, tyle że problem polega na tym, iż Europa nie zdaje sobie po prostu z tego sprawy.

Obecność wyznawców islamu w danym kraju zapewnia akcjom terrorystów z tego kręgu naturalne oparcie. Wyobraźmy sobie takiego terrorystę na przykład w Polsce. Nie zna prawdopodobnie języka, kultury, obyczajów. Nie ma w notesie setek adresów. Nie będzie mu łatwo kupić środki do skonstruowania bomby, o dostępności kałasznikowa nie wspominając. Kolor jego skóry wywoła podejrzliwe spojrzenia na ulicy, w taksówce, tramwaju. Rzecz jasna, możliwe jest zwerbowanie jakiegoś świeżo „nawróconego” na islam Polaka, tak jak możliwe są pojedyncze zamachy, ale akcja zorganizowanego komanda na wzór paryski już nie. Dlatego też nawoływania do otwierania granic przed imigrantami czy wprowadzania wielokulturowości należy traktować jako zagrożenie dla państwa. Bezpieczeństwo Polski to między innymi tak potępiana ksenofobia. Kraje Zachodu chciałyby się zaś dzielić piwem, którego sobie przez lata nawarzyły. W tym przypadku trzeba jednak preferować rodzime gatunki.

I właśnie ksenofobię wytknął między innymi Polsce dziennik „Le Monde”. W tym samym czasie ambasador Francji w Polsce Pierre Buhler, wzruszony naszą solidarnością z Paryżem, mówił: „Chciałbym powiedzieć wszystkim Polakom: jesteście wspaniali. Widziałem dziś najbardziej szlachetne cechy narodu polskiego”. Z polskiego punktu widzenia najważniejszy wydaje się polski interes. Cieszy też, że przedstawiciele nowego rządu w Polsce taki właśnie punkt widzenia reprezentują. Zapowiedzieli niemal od razu rewizję unijnego pomysłu podziału kwot imigrantów, tak by zapewnić Polsce suwerenne prawo podejmowania decyzji, kogo przyjmie, i kontrolowania kandydatów do pobytu w kraju (może to oznaczać na przykład zielone światło dla imigrantów wyznających chrześcijaństwo).

Witold Waszczykowski, nowo mianowany minister spraw zagranicznych, podkreślał na przykład, że Polska nie może ryzykować bezpieczeństwa swoich obywateli w kontekście kryzysu migracyjnego, a kryterium osiedlania się tych ludzi jest nasze bezpieczeństwo. „Nie ma takiego kompromisu, który mielibyśmy zawrzeć kosztem bezpieczeństwa Polaków” – mówił Waszczykowski i dodawał, że „musimy wyciągnąć wnioski z negatywnych doświadczeń innych krajów. „Nie mieliśmy kolonii, ci ludzie nie znają naszych zwyczajów, więc będą jeszcze mniej skłonni, by wejść w nasz system wartości”.

Król Jan III Sobieski jest w Polsce ciągle postacią cenioną, natomiast w historii Francji Karol Młot do postaci popularnych już od dawna nie należy. I oby tylko polscy ksenofobi nie musieli kiedyś udzielać azylu emigrującym z Francji ostatnim Francuzom...

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 27940
Tak

23398
84%
Nie

4542
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat sprawy nieletnich warszawa | nity nierdzewne | kosmetyka gdańsk | transport pellet Żory | prasa pozioma
zespół muzyczny żory | pręty gwintowane nierdzewne | mapa do celów projektowych Rybnik | promieniowanie jonizujące Radlin | zakupy ze stylistką śląsk