KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 wrzesień 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Łatwiej muzyki się słucha, trudniej o niej się mówi
2015.05.29 /
TAGI:
Share |
Z Janem Staszewskim, synem Kazika i wnukiem Stanisława, rozmawia Sławomir Orwat

Łatwo jest być artystą, będąc wnukiem Stanisława i synem Kazika Staszewskich?

– Muzycznie robię zupełnie coś innego niż mój tata i dziadek. Kiedy tata postanowił śpiewać piosenki swojego taty, to z początku one do niego nie bardzo przemawiały. W końcu jednak do nich dojrzał. Zawsze słuchałem muzyki mojego taty i muzyki Staszka, ale to, co robię, jest inne. Pod względem tekstowym obaj, i dziadek i tata, mają postawę antysystemową, postawę wojownika.

Anarchistyczną?

– Nie do końca, bo anarchia kieruje się brakiem zasad, ale jeśli rozumieć słowo „anarchistyczny” jako punkowy, dziki, nieokiełznany, to na pewno tak.

Przebogatą twórczość taty chłonąłeś niczym gąbka w całości, czy też wyłapywałeś z niej tylko konkretne elementy, które były ci bliskie i które z czasem uznałeś za swoje?

– Czasami nie miałem wyboru, bo na przykład, jak tata robił płytę, to tych nagrań słuchał codziennie po kilka razy. Na pewno inspirowałem się niektórymi jego piosenkami. Niektóre do mnie przemawiały bardziej, inne mniej, bo tata znany jest nie tylko z punkowego sznytu, też z tego bardziej satyrycznego, trochę w stylu Zaciera czy El Dupy. Ale najbardziej podobały mi się te jego waleczne kawałki, w których w moim tacie odzywała się dusza wojownika.

No właśnie, czy nie uważasz, że ta dusza wojownika w ostatnich latach nieco w nim przycichła? Odnoszę wrażenie, że teksty z początkowego okresu istnienia Kultu, jak i jego solowe dokonania z lat 90., kiedy to nie zostawiał suchej nitki na pewnych ludziach, były bardziej wojownicze niż te obecne. Zgodzisz się z tą opinią?

– Ja bym się nie zgodził, że złagodniał. Jeśli człowiek podejmuje jakieś życiowe wybory, które go w pewien sposób kształtują, to potem trudno jest wrócić do dawnego sposobu myślenia. On bardzo dużo doświadczył w swoim życiu i mimo że być może ten upływ czasu trochę w jego twórczości widać, to wydaje mi się, że tata ciągle w swoich tekstach ma coś ważnego do powiedzenia.

Jak postrzegasz grupę Kult, która jest niewątpliwie najważniejszym projektem artystycznym twojego taty? To niespotykany w Polsce fenomen, że pomimo ponad 30 lat istnienia, ta muzyka nieustannie przyciąga tłumy.

– Cieszy mnie, że ten zespól cały czas ma poparcie ludzi, a najważniejsze w tym wszystkim jest to, że oni po prostu robią swoje. Mój tata nigdy się nie sprzedał. Zawsze odmawiał udziału w reklamach piwa, czapek, koszulek czy innych towarów. Robi swoje i ciągle ma coś do powiedzenia. Myślę, że w tym tkwi cała tajemnica.

Twoją debiutancką płytę kupiłem od razu, jak tylko ukazała się w sklepach. Z ulgą przyjąłem fakt, że jest to zupełnie inna muzyka od tej, którą umownie można by określić „kultową”. Wyraźnie podążasz w kierunku reggae. Czy taką muzykę chcesz tworzyć?

– W pewnym momencie zacząłem szukać w muzyce czegoś więcej, i to nie tylko w samej muzyce, ale też w otaczającej mnie rzeczywistości. Postanowiłem, że chcę się uczyć, zdobywać wiedzę itd. Pewien artysta reggae powiedział kiedyś, że z muzyki nauczył się o wiele więcej niż w szkole i ja się pod tym podpisuję. Muzyka reggae mówi o Bogu, o rzeczywistości, o problemach, i właśnie ta muzyka wzniosła mnie na wyższy poziom duchowy, intelektualny i pozwoliła mi nieco szerzej spojrzeć na wszystko, co mnie otacza. Dzięki niej bardzo dojrzałem. Wszyscy artyści, na których wzrastałem, śpiewali, krzyczeli i wypluwali z siebie te wszystkie ważne słowa, bo jest to muzyka bardzo mocno związana z bólem istnienia i dlatego najbardziej mi odpowiada. Zaczekaj na moją drugą płytę. Wtedy dopiero zobaczysz, jak to wszystko u mnie wygląda. Łatwiej muzyki się słucha, trudniej o niej się mówi.

O czym opowiadasz swoim słuchaczom?

– Różne są to inspiracje. Czasami jest to smutek, czasami szczęście. Staram się zawrzeć w mojej muzyce przekaz, który jest dla człowieka budujący. Mówię o Bogu poprzez pokazanie określonych problemów. Cieszy mnie, gdy słyszę, że ktoś w tekstach mówi o sobie. Przychodzi mi w tej chwili na myśl utwór Głowa do góry, który był pierwszym singlem i zarazem takim jakby moim pierwszym hitem. Mówię tam właśnie o sobie. Nie o to chodzi, aby mówić bezpośrednio o Bogu, i do tego w taki sposób, by ludzi do siebie zniechęcać. Niektórzy posiadają prawdziwy dar mówienia o duchowości, ale są i tacy, których przekaz przynosi całkowicie odwrotny skutek.

Rozumiem cię doskonale, bo świat jest dziś pełen religijnych odniesień, a jednocześnie jest także pełen fundamentalizmów, które nie tylko nie przynoszą nic dobrego, a wręcz przeciwnie, powodują niewłaściwe rozumienie duchowości. I to chyba jest ten trudny moment dla tych, którzy chcą śpiewać czy artystycznie się wyrażać przez pryzmat światopoglądowy. W moim odczuciu religijność w sztuce ma obecnie chyba najtrudniejszy czas, jeśli chodzi o właściwy odbiór społeczny.

– Wiesz, religia jest zbiorem pewnych zasad, które mają pomóc ludziom duchowo wzrastać, natomiast sama duchowość, to prosty i bezpośredni sposób życia. Nie było chyba nigdy takiego momentu w historii świata, w którym nie byłoby wojen religijnych. Obecnie pojawia się jednak nowa fala młodych ludzi, którzy nie pozwalają się oszukiwać i sobą manipulować oraz posiadają swój własny, niezależny sposób myślenia, w tym także myślenia o Bogu. Młodzi ludzie nie mają dziś – jak wielu uważa – tylko skłonności lewicowych czy laickich. Ogromna część młodych ludzi postrzega rzeczywistość, która wcale Boga nie wyklucza, a jednocześnie jest on dla nich Bogiem wolności, a nie Bogiem nakazów.

Czy chciałbyś kiedyś na swojej półce zobaczyć płytę pod tytułem Tata Janusza?

– Jeśli miałaby się nazywać Tata Janusza, to musiałbym śpiewać jego piosenki. Do tego chyba jeszcze na razie nie dojrzałem, ale na pewno mam chęć nagrać kiedyś coś z moim tatą. Nie wykluczam tego, on także – z tego co wiem – takiej możliwości nie wyklucza.

Jakie są plusy i minusy bycia Januszem Staszewskim, kiedy wchodzisz do studia albo na scenę? Czy w tym samym stopniu są to ułatwienia i utrudnienia.

– Dokładnie! To jest czysta kwintesencja. I jeszcze jedna uwaga. Mówienie o mnie Janusz Staszewski jest błędne. Nazywam się Jan Staszewski, a Janusz jest tylko wymyśloną przeze mnie ksywą. Chociaż większość ludzi w branży i tak zapewne wie kim jestem, nie chcę promować się nazwiskiem i tym, że jestem synem Kazika. Z drugiej jednak strony prawdą jest, że w dziedzinie muzyki bardzo dużo nauczyłem się od mojego taty. Mamy w domu domowe studio, w którym tata niejednokrotnie mi pomagał i pokazywał, jak technicznie tworzy się muzykę za pomocą przeróżnych programów i to jest jego ogromny wkład w to wszystko, co muzycznie u mnie się działo. Jednocześnie kiedy wydałem swoją pierwszą płytę i dziennikarze ciągle mnie pytali, „jak to jest być synem Kazika”, to po jakimś czasie to pytanie już mnie zwyczajnie męczyło, bo przede wszystkim jest to dla mnie mój tata, a dopiero potem Kazik artysta.

A jaki jest twój tata prywatnie?

– Pracowity, spokojny, zawsze ułożony, miły i małomówny, choć czasem też się spinamy ze sobą, jak to w rodzinie (śmiech).

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 23823
Tak

19815
83%
Nie

4008
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |narty OC | nakrętki nierdzewne | opieka osób starszych Żory | Kluszczyk niepłodność | wykrawarki do naroży
kuchnie na wymiar rybnik | podłogi drewniane grodzisk mazowiecki | klasyfikacja gleboznawcza śląskie | promieniowanie jonizujące Radlin | sklep alpinistyczny