KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 kwiecień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Złotych klamek nie ma…
2014.10.20 / Teresa Bazarnik
TAGI:
Share |
Złotych klamek nie ma – powiedział „Nowemu Czasowi” konsul generalny Ireneusz Truszkowski. Konsulat ma pełnić funkcję usługową. Funkcje reprezentacyjne znakomicie spełniają salony Ambasady RP. Przyjrzyjmy się więc nowo otwartemu budynkowi Konsulatu RP w Londynie.

U kryty za dostojną fasadą z lat 30., w trójkącie między Fleet Street, Embankemnt i Farringdon Street od strony Blackfriers Bridge. Prestiżowa lokalizacja, choć wąskie, tu i tam zakręcające uliczki łatwo mogą zwieść z zaprogramowanej w głowie trasy. Za wiekową fasadą nowoczesne wnętrza zaprojektowane z dużym smakiem. Proste, funkcjonalne meble, szybkie bezszelestne windy. Neutralne kolory. Choć oficjalne otwarcie odbyło się 17 września, uderza niezwykły porządek, który mógłby świadczyć o tym, że urzędnicy pracują w tym miejscu od dawna. Żadnych śladów pudeł, opakowań po dopiero co rozpakowanych, po przeprowadzce dokumentach i biurowych parafernaliach. Jak to możliwe? – zastanawiam się.

– Pracowaliśmy na to trzy lata, by opracować nowy system przeorganizowania pracy całego urzędu. Przetestowaliśmy go jeszcze w starym budynku. Staraliśmy się to zrobić tak, by było to jak najmniej bolesne dla wszystkich, czyli dla tych, którzy tu pracują, a przede wszystkim dla tych, którzy korzystają z naszych usług. Zależało nam na tym, by w nowym budynku nie eksperymentować. By wcześniej opracować odpowiedni system pracy i dostosować go kadrowo. Wydział Konsularny nie został w ogóle zamknięty na czas przeprowadzki. Sama przeprowadzka dokonała się w wolne trzy dni, włączając w to Bank Holiday.

Konsulat w Londynie jest jednym z największych i najnowocześniejszych urzędów konsularnych na świecie. – Jesteśmy konsulatem, który wydaje największą liczbę polskich paszportów na świecie, około 45 tys. rocznie – podkreśla konsul Truszkowski.

Pytam konsula, czy terytorialne oddalenie od Ambasady, której Wydział Konsularny jest częścią, nie sprawia większych problemów.

– Znalezienie budynku spełniającego odpowiednie kryteria nie jest rzeczą łatwą. Chodzi oczywiście o budynek mogący przyjąć dużą liczbę osób, które mogłyby czekać pod dachem. Gdybyśmy mieli znacznie więcej czasu, może można było coś znaleźć bliżej ambasady. Prywatny inwestor ma sprawę ułatwioną, w przypadku instytucji państwowej jest to proces znacznie bardziej skomplikowany. Tu udało się pogodzić interes sprzedających z naszymi oczekiwaniami. To, że administracja, która nas obsługuje, jest w innej części miasta w dobie internetu i telefonów aż tak bardzo nie utrudnia nam pracy. Stary budynek nie spełniał kryteriów nowoczesnego urzędu. Część budynku jest już pod ochroną i nie można było wprowadzać radykalnych zmian.

W nowej siedzibie przy Bouveire Street mieszczą się trzy urzędy: Konsulat Generalny, Wydział Ekonomiczny oraz Instytut Kultury Polskiej. W budynku pracuje około 60 osób.

Zwiedzanie nowych pomieszczeń zaczynamy od samej góry. Wchodzimy do dzielonej ruchomą ścianą sali konferencyjnej na ostatnim piętrze. W jasnej, neutralnej, nowocześnie wyposażonej przestrzeni z widokiem na dachy Londynu odbywać się będą spotkania, konferencje, odczyty.

– W poprzednim lokalu brakowało nam takiego pomieszczenia. Mamy różne spotkania z brytyjskim partnerami, z gośćmi z Polski, konferencje. Dwie sale multimedialne – wyjaśnia konsul – które w zależności od potrzeb mogą zmieniać swoje funkcje obsługując od 30 do 50 osób, doskonale się do tego nadają.

Najważniejszą częścią z punku widzenia zwykłego obywatela, który musi do konsulatu pojechać po paszport jest sala obsługi klienta. Prze-
stronna, z kilkoma rzędami krzeseł i okienkami przyjęć zaprojektowanymi na planie półkola, dzięki czemu jest ich znacznie więcej. Sprawny system rejestracji, poprzez automatycznie wydawane numerki, które wyświetlają się później na ekranie. Bajecznie kolorowy kącik zabaw dla dzieci.

Konsulat w Londynie przyjmuje około sto osób dziennie. Jeśli odpowiednio wcześnie przed upływem ważności paszportu zarejestrujemy się internetowo na złożenie wniosku, cały proces przebiega bardzo płynnie.

– Wydłużyliśmy czas pracy urzędu o kilka godzin, mamy znacznie więcej okienek obsługujących klientów. Mamy też tzw. lotny punkt konsularny w POSK-u, gdzie głównie przyjmujemy rodziny z dziećmi.

Nie ma co prawda w tej chwili już takich nagłych fal emigracji, z jaką mieliśmy do czynienia tuż po wejściu do Unii. Pomogło też trochę ustawodawstwo – teraz paszporty dla dzieci wydawane są raz na pięć lat (kiedyś tylko na rok). – Ale – dodaje konsul – biorąc pod uwagę liczbę dzieci rodzących się z matek Polek (i ojców Polaków) na Wyspach, w ciągu czterech lat mamy około 100 tys. nowych obywateli, czyli wciąż sporo osób korzystających z naszych usług.

Termin oczekiwania na nowy paszport to średnio około sześciu tygodni. – Chcielibyśmy ten proces skrócić do czterech tygodni, i zdarzają się już takie przypadki, że to nam się udaje. Wszystko zależy od pory roku, wiadomo wakacje czy okres świąteczny to najwięcej zgłoszeń. Bardzo pomagają nam też dyżury wyjazdowe do większych miast, gdzie są duże skupiska Polaków, m.in. Bristol, Peterborough, Southampton. Przy okazji jakiegoś wydarzenia w danym miejscu staramy się koordynować dyżury konsularne poza urzędem. Odbieramy tam głównie wnioski paszportowe. Gotowy paszport zawsze można przesłać pocztą, ale do złożenia wniosków jest wymagana obecność, w przypadku dzieci obojga rodziców lub potwierdzenie notarialne. Przyjmujemy wtedy średnio ponad sto osób.

Czym jeszcze zajmuje się konsulat oprócz wydawania paszportów dla polskich obywateli?

– Wydajemy oczywiście wizy. Duże zaangażowanie urzędu kierowane jest na pomoc konsularną; wypadki drogowe, przypadki losowe, pobicia, odwiedziny w więzieniach, w szpitalach, organizowanie transportu do Polski, poręczenia dokumentów. Praktycznie zajmujemy się wszystkim – podkreśla konsul Truszkowski – od urodzenia do śmierci, udzielamy też ślubów. Coraz powszechniejsze są problemy przemocy w rodzinie. Ważnym naszym projektem, który powstaje we współpracy z organizacjami, dla których dobro dziecka jest ważne jest Centrum Pomocy Dzieciom, ale to już temat na inną rozmowę.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 27940
Tak

23398
84%
Nie

4542
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |narty OC | liny nierdzewne | dom opieki Rybnik | Diagnostyka poronień | wykrawarki do naroży
Zespół muzyczny Krapkowice | śruby | dietary supplements manufacturers europe | pierścienie nierdzewne | psa gegen absturz