KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 styczeń 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Tkanka urbanistyczna
2014.06.03 / Teresa Bazarnik
TAGI:
Share |
Polski rząd płaci za publikacje tekstów poradnikowych, w których wyjaśnia, jakie zasiłki można otrzymać w Wielkiej Brytanii. Projekt uzyskał dofinansowanie polskiego podatnika w wysokości około 50 tys. funtów. Jak się dowiedzieliśmy to zbyt skromna kwota, żeby zapewnić porady, wtedy kiedy są one potrzebne. Naszą dziennikarkę odesłano do brytyjskiego Citizens Advice Bureau.



Kilka miesięcy temu premier David Cameron rozpętał antyimigracyjną nagonkę, wskazując na Polaków jako głównych beneficjentów rozbudowanego systemu brytyjskich świadczeń socjalnych.

W tej politycznej rozgrywce bez znaczenia było to, czy naszym rodakom pomoc się należy, czy też nie. Wiadomość poszła w świat: Polacy wykorzystują system zasiłkowy. Premierowi populistyczne wystąpienie nie pomogło, ale zaszkodziło Polakom mieszkającym w Wielkiej Brytanii. Doszło nawet do pobicia polskiego motocyklisty, który miał do swojego pojazdu przytwierdzoną flagę narodową. Ten brutalny atak spowodował protest Polaków przed siedzibą premiera na Downing Street.

W Polsce też zawrzało. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który sam kiedyś był imigrantem w Wielkiej Brytanii, napisał na Twitterze: „Jeśli Polak jest brytyjskim podatnikiem, to chyba z prawem do ulg i przywilejów?”.

A w maju 2014 roku okazało się, że polski rząd za pieniądze polskich podatników (budżet MSZ) finansuje na Wyspach Brytyjskich publikację tekstów poradnikowych, w których wyjaśnia, jakie zasiłki można otrzymać w Wielkiej Brytanii. Można odnieść wrażenie, że polski rząd, zamiast namawiać emigrantów do powrotu, promuje korzystanie z brytyjskich świadczeń socjalnych.

W tygodniku „Cooltura” ukazał się artykuł pt. Brytyjski system zasiłków – poradnik jak poruszać się w brytyjskim systemie zasiłków i podatkowych ulg. Pod tekstem widnieje logo Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Artykuł jest częścią projektu Świadczenie poradnictwa prawnego i obywatelskiego w Londynie, koszalińskiego Stowarzyszenia APERTO, współfinansowany ze środków finansowych otrzymanych z Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu na realizację zadania „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2014 roku”. Projekt otrzymał 250 tys. zł, czyli około 50 tys. funtów dofinansowania.

APERTO z Koszalina

Artykuły poradnikowe Brytyjski system zasiłków w tygodniku „Cooltura” (10 maja, nr 19/529 oraz 24 maja, nr 21/531) napisane zostały przez Marcina Urbana, którego nazwisko widnieje w stopce redakcyjnej tygodnika.

Redaktor Urban prowadzi również serwisy informacyjne w Polskim Radiu Londyn, które – podobnie jak tygodnik „Cooltura” oraz portal elondyn.co.uk – należą do tego samego wydawcy, firmy SARA-Int Ltd. Można z tego wnioskować, że pan Urban jest pracownikiem SARA-Int Ltd.

Redaktor Marcin Urban jest jednak nie tylko zatrudniony przez SARA-Int Ltd w Londynie, jest również wiceprezesem Stowarzyszenia APERTO, z siedzibą w Koszalinie, którego logo widnieje pod artykułem tuż obok logotypu Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz firm związanych z SARA-Int Ltd. Prezesem stowarzyszenia jest Anna Magryta-Urban, prywatnie – żona wiceprezesa Urbana.

Na stronie internetowej Stowarzyszenia APERTO można przeczytać o bogatym doświadczeniu Marcina Urbana: „Pracę w trzecim sektorze zaczynał jako koordynator Wolontariatu Europejskiego i międzynarodowych wymian młodzieżowych w Centrum Wolontariatu w Koszalinie. Był koordynatorem merytorycznym portalu niepełnosprawni.pl prowadzonego przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji w Warszawie. Odbył staże w Parlamencie Europejskim w Brukseli i Southwark Citizens Advice Bureau w Londynie. W Stowarzyszeniu APERTO odpowiada za koordynację lokalnych i międzynarodowych projektów wolontariatu i kierowanie Biurem Porad Obywatelskich”.

APERTO to organizacja prowadząca Biuro Porad Obywatelskich w Koszalinie, które „oferuje bezpłatną pomoc doświadczonych doradców w sprawach dotyczących: urzędów i sądów, świadczeń i zasiłków, rodziny, mieszkania, roszczeń i zobowiązań finansowych, zadłużenia, zdrowia, zatrudnienia, przestępczości i własności”. W stowarzyszeniu APERTO wiceprezes Urban odpowiada za kierowanie biurem w Koszalinie, choć mieszka i pracuje w Londynie.

Wspomniane artykuły poradnikowe o brytyjskim systemie zasiłków zostały napisane przez redaktora Marcina Urbana, ponieważ stowarzyszenie, którego jest wiceprezesem (a prezesem – przypomnijmy – jego żona) otrzymało z Ministerstwa Spraw Zagranicznych 250 tys. złotych, czyli około 50 tys. funtów w ramach konkursu na realizację zadania publicznego Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2014 roku. Projekt APERTO pod nazwą: Świadczenie poradnictwa prawnego i obywatelskiego w Londynie znajduje się na 29 pozycji listy projektów w obszarze tematycznym IV: Pozycja środowisk polskich w krajach zamieszkania (z wyłączeniem mediów i nauczania języka polskiego i po polsku).

Realizowanie takiego projektu wymaga współpracy z mediami. Powstaje jednak pytanie, dlaczego są to akurat te polonijne media, których właścicielem jest SARA Int. Ltd, wydawca – przypomnijmy – tygodnika „Cooltura”, Polskiego Radia Londyn oraz portalu elondyn.co.uk. Innymi słowy: pieniądze otrzymane z Ministerstwa Spraw Zagranicznych przez Stowarzyszenie APERTO, którego wiceprezesem jest Marcin Urban, wydawane są w mediach, w których pracuje redaktor Marcin Urban.

Na stronie internetowej aperto.org.pl informacji o zatrudnieniu wiceprezesa stowarzyszenia w londyńskim konglomeracie medialnym ani słowa.

PORADY PRAWNE

W artykule poradnikowym na łamach tygodnika „Cooltura” jest też informacja zatytułowana Bezpłatne porady i adres strony internetowej: aperto.org.pl. Bo 250 tys. zł, czyli około 50 tys. funtów zostały w konkursie MSZ przyznane na porady prawne. W informacji czytamy: „Jeśli masz wątpliwości w kwestii zasiłków, skontaktuj się z naszą doradczynią, która bezpłatnie pomoże rozwiązać problem. Zadzwoń i umów się na spotkanie. Tel. 07448542324”.

Oto relacja osoby, która znalazła się właśnie w takiej sytuacji: Zadzwoniła na podany numer i usłyszała komunikat: „Przepraszamy. Spróbuj zadzwonić później. Skrzynka głosowa przepełniona”. Dość zaskakujące, bo w brytyjskich urzędach w takich sytuacjach słyszy się zwykle: „Podaj swój numer telefonu, oddzwonimy!”

Odnalazła w stopce redakcyjnej numer do redaktora Urbana. Zanim centrala tygodnika „Cooltura” przełączyła na numer wewnętrzny, usłyszała komunikat: „Rozmowy są nagrywane w celach szkoleniowych”.

Wiadomość o przepełnionej skrzynce telefonicznej redaktor Urban skomentował: – Widocznie coś się dzieje z telefonem pani doradczyni. Nie chcąc podać nazwiska prawnika udzielającego porad, uzupełnił: – Doradczyni dyżuruje raz w tygodniu, bo punkt poradniczy jest finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych i nie starcza na więcej. Pierwszy wolny termin mamy w lipcu. Nie można po prostu wejść do biura „z ulicy” bez wcześniejszego umówienia się. Oddzwonimy.

Po godzinie dzwoni telefon i młody, energiczny damski głos zagłuszany przez hałasy w tle mówi: – Dzień dobry, tu Anna Magryta-Urban, dzwonię, aby umówić panią na spotkanie z naszą doradczynią. Ale może najpierw powie mi pani, jaki to problem? I od razu muszę uprzedzić, że wszystkie terminy w maju i w czerwcu mamy już zajęte. – Halo? Bardzo źle panią słyszę, straszny hałas! – Przepraszam, zadzwonię za dziesięć minut, bo jestem w sklepie – odpowiada Anna Magryta-Urban. Po kilku minutach telefon znowu dzwoni. – Już wyszłam ze sklepu, lepiej mnie pani słyszy? Możemy rozmawiać. – A, to pani jest panią prawnik? – Nie, ale ja umawiam na spotkania. Mamy tylko jednego prawnika, który poza tym pracuje na etacie, a my mu płacimy za godziny, toteż w tej chwili rekrutujemy kolejnego, bo zainteresowanie jest ogromne, dzwoni pięć osób dziennie. Ale środki z MSZ pozwalają tylko na jeden dyżur prawnika w tygodniu. A jaki ma pani problem, może mogłabym coś poradzić? – Czy mogłabym przesłać moje zapytanie mailem i otrzymać mailową odpowiedź prawnika, tak jak to się praktykuje w tutejszych Citizen Advice Bureau? – Nie, nie ma takiej możliwości. Ale proszę przesłać opis sprawy na adres: stowarzyszenie@aperto.org.pl, bo punkt poradniczy w Londynie prowadzony jest przez Stowarzyszenie Aperto [z siedzibą w Koszalinie – przyp. red.]. Na pytanie, czy można porozmawiać z prawnikiem przez telefon, pada odpowiedź: – Niestety, nie. Może najlepiej by było, gdyby pani poszła do takiego angielskiego biura – proponuje Anna Magryta-Urban. – A mają tam tłumacza? – O, tego nie wiem, nie orientuję się...

URBAN.REC & SARA-INT. Ltd
i idziemy na wybory


Redaktor oraz wiceprezes Marcin Urban swoim nazwiskiem firmuje również Urban.Rec. – Jest to nazwa działalności, jaką prowadzę w ramach samozatrudnienia – wyjaśnił „Nowemu Czasowi”. Do ostatnich produkcji firmowanych przez Urban.Rec. widniejących na Facebooku zaliczyć można spot reklamowy Idziemy na wybory, w którym oprócz Polaków mieszkających na Wyspach wypowiada się też Ambasador RP Witold Sobków.

Tuż przed rozpoczęciem kampanii do redakcji „Nowego Czasu” zadzwonił kolega redakcyjny Marcina Urbana z Radia PRL z zapytaniem, czy nasze pismo weźmie udział w kampanii Idziemy na wybory. Na pytanie o dostępne środki usłyszeliśmy, że pieniędzy nie ma, poza 2 tys. funtów na przygotowanie wizerunku kampanii: spotu reklamowego, projektu graficznego reklamy, strony internetowej. Na publikację reklam wyborczych w prasie polonijnej pieniędzy nie ma. Jak się dowiadujemy, Ambasada RP w Londynie na kampanię Idziemy na wybory przeznaczyła 10 tys. funtów. 5 tys. funtów dostało Zjednoczenie Polskie na druk ulotek i ich kolportaż. Kolejne 5 tys. funtów – jak informuje nas rzecznik Ambasady RP – przeznaczono na stworzenie strony internetowej, idziemynawybory.co.uk, opracowanie spotów reklamowych i materiałów informacyjnych, co powierzone zostało firmie SARA-Int Ltd. Strona internetowa, która funkcjonuje pod patronatem Ambasady RP w Londynie i powierzona została SARA-Int Ltd., jest zarejestrowana przez Macieja Wolejko z iCreate z siedzibą w Białymstoku (ul. Murarska 22). Strona zawiera regulamin, w którym czytamy: „Portal Internetowy IdziemyNaWybory.co.uk, udostępniany jest Użytkownikom przez ................, z siedzibą w .................. zarejestrowaną w Krajowym Rejestrze Sądowym – rejestrze przedsiębiorców prowadzonym przez ..............., zwaną dalej Usługodawcą”.

Dla wyjaśnienia dodajemy, iż wykropkowane miejsca w tekście regulaminu są rzeczywiście wykropkowane (czyli niewypełnione). Jeśli założymy na portalu swoje konto, na próżno będziemy szukać informacji o tym, kto, jak i na jakich zasadach przechowuje nasze dane osobowe, nawet jeśli jest to tylko adres emailowy. W świetle przepisów o ochronie danych osobowych jest to naruszenie prawa.

CIEŃ CISKA

Wróćmy jednak do funduszy przyznawanych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych na współpracę z Polonią i Polakami za Granicą. Zanim środki te zostały przekazane Ministerstwu Spraw Zagranicznych, ich rozdzielaniem zajmował się ponadpartyjny Senat RP. O skandalach nie było wtedy słychać. Gdy zajęli się nim urzędnicy MSZ, zaczęły się problemy.

Najgłośniejsza była sprawa wiceministra spraw zagranicznych Janusza Ciska, który musiał ustąpić z zajmowanego stanowiska (z powodów zdrowotnych – jak wyjaśnił szef MSZ) po serii artykułów w krajowym „Super Expresie” o nieprawidłowościach w przyznawaniu pieniędzy przez MSZ właśnie w roku 2013. 1,4 mln zł przyznano wtedy fundacji, z którą powiązani byli asystent i doradca ministra. Co więcej – wiceminister Cisek zasłynął też z tego, że zaakceptował przyznanie 800 tys. zł Fundacji Open Mind, która powstała zaledwie dwa dni przed ogłoszeniem konkursu ministerstwa. Fundacja zajmująca się sztuką i designem otrzymała od MSZ (niedysponującego ekspertami w tej dziedzinie) prawie milion złotych. Wcześniej projekt fundacji został odrzucony przez specjalistów z Ministerstwa Kultury.

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła – jak podaje PAP – że przyjęte przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych regulacje prawne oraz ich realizacja nie w pełni zapewniły przejrzystość wyboru projektów, jawność postępowania i jednakowe traktowanie wszystkich przystępujących do konkursu podmiotów.

Przeniesienie środków z Senatu do MSZ miało zapewnić większą kontrolę ambasad i konsulatów nad wyborem i realizacją projektów. Tymczasem Senat od początku zarzucał tej decyzji upartyjnienie podziału środków na współpracę z Polonią.

Zwróciliśmy się więc z pytaniem do Ambasady RP w Londynie: – Czy projekt koszalińskiego stowarzyszenia APERTO finansowany przez MSZ w ramach realizacji konkursu Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2014 r. (grupa. IV, pozycja 29; zatytułowany: Świadczenie poradnictwa prawnego i obywatelskiego w Londynie), któremu została przyznana kwota 250 tys. złotych, był opiniowany przez Ambasadę RP w Londynie?

Uzyskaliśmy odpowiedź: „Organizatorem konkursu jest Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą MSZ i placówka nie jest upoważniona do przekazywania informacji związanych z wewnętrznymi procedurami konkursu MSZ”.

Nasze pytanie rzecznik Ambasady RP w Londynie przekazał do Biura Rzecznika Prasowego MSZ. Do chwili oddania gazety do druku odpowiedzi nie uzyskaliśmy.

Na koniec jeszcze jedna informacja: prezes Stowarzyszenia APERTO, pani Anna Magryta-Urban, żona wiceprezesa/redaktora Marcina Urbana, jest aktywną działaczką koszalińskich struktur Platformy Obywatelskiej. Jesteśmy przekonani, że jest to czysty zbieg okoliczności.

Komentarze:
Ula (28.08.2014) Ryba psuje się od głowy a w samorządach jeszcze lepsze hece :) promowana polityka antyspołeczna i ciche obcinanie pieniędzy MOPS, brak środków na kontynuowanie wielu programów w PUP czy RUP i garnięcie do siebie dla swoich. Kto się upomni o te pieniądze nikt. Jednostki budżetowe jak i Zakłady komunalne są od góry zmuszane do zafałszowywania rozchodów np wypełniając specjalne deklaracje o zakupach dokonanych ze środków europejskich ... a który zakład komunalny albo budżetowy tak naprawdę co rok otrzymuje dotacje ze środków europejskich... nieliczne. Mimo to każdy zakupiony np. komputer należy ująć w deklaracji. Szkoda słów.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 26359
Tak

22012
84%
Nie

4347
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat wykroczenia warszawa | nity nierdzewne | dom opieki Jastrzębie Zdrój | Odszkodowania Rybnik | suplementy diety produkcja Omega
prawnik Radlin | zawiasy nierdzewne | dietary supplements manufacturers | medycyna tropikalna Jastrzębie Zdrój | zakupy ze stylistą śląsk