KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 22 kwiecień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




W POSK-u wszystko gra i koliduje
2013.07.01 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
W Londynie od dawna krążą różne teorie, opinie na temat POSK-u, czyli Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego. Nikt ich oficjalnie nie potwierdza, nikt nie zaprzecza. Można je zasłyszeć nawet w samym POSK-u, i to z dobrych źródeł, ale po zastrzeżeniu, że źródło ma pozostać anonimowe. Bo oficjalnie wszystko gra i koliduje (określenie zasłyszane, dziękuję autorowi). To pozorna sprzeczność, a właściwie – nowa jakość.

W majowym numerze „Nowego Czasu” ukazał się artykuł Mirka Malevskiego (POSK, dzień dobry, co słychać? Czytane między wierszami..., NC nr 191/5), który zdumiony tą sytuacją postawił kilka pytań, i nic więcej – żadnej konkluzji w tym tekście nie było, a tym bardziej pomówień. Autor nie pomawia dla przykładu hydraulików, prosi jedynie o jawność zleceń, pyta, kto je wykonuje i dlaczego usługi te są tak drogie? Ogólne pytania, w kontekście tego, co dzieje się z polską spuścizną na Wyspach, są jak najbardziej uzasadnione. Można jedynie do tych pytań dopisać kilka konkretów.

Czy prawdą jest, że kosztowne elementy przebudowy POSK-u wykonała (Jazz Cafe) i wykona (zmiana jednego skrzydła na mieszkania) polska firma, której właścicielem jest żona (była?) działacza POSK-u Jana Serafina (obecnie bankrut w Wielkiej Brytanii, w Polsce inwestor, mający na Wyspach wierzycieli na przynajmniej sto pięćdziesiąt tysięcy funtów)? W Jazz Cafe Jan Serafin przez wiele lat pracował jako manager w roli ochotnika wolontariusza. Bo przecież do pracy społecznej chętnych brak. Był też członkiem Rady POSK-u i – zgodnie z zapisem w rejestrze Companies House – dyrektorem Polish Social and Cultural Association Limited (1.05.2003 do 16.06.2007).

Wróćmy jednak do zarzutów postawionych „Nowemu Czasowi”. Krytyczne odczytanie zamieszczonego na naszych łamach artykułu przez niewątpliwie zasłużonych działaczy pokazało, że o POSK-u można mówić dobrze, albo wcale. Wywołaliśmy burzę tylko dlatego, że naruszyliśmy tabu. Z zachowanych źródeł wynika, że początkowe lata działalności tej instytucji wywoływały ostre kontrowersje w środowisku emigracyjnym (opisane w książce Cud nad Tamizą). Dlaczego obecnie jest inaczej? Okazuje się, że jesteśmy słoniem w składzie z porcelaną. Na ostatnim walnym zebraniu członków
POSK-u przewodniczący Komisji Rewizyjnej Andrzej Fórmaniak powiedział:

„Nie mogę sobie odmówić obowiązku odniesienia się do publikacji, jaka ukazała się w „Nowym Czasie”. Mówię o artykule POSK, dzień dobry, co słychać? Czytane między wierszami... Otóż rzeczywiście ten tytuł jest adekwatny – czytane między wierszami. Przy czym, proszę państwa, czytanie między wierszami idzie dalej niż to, co między wierszami jest. Jako przedstawiciel Komisji Rewizyjnej pragnę oświadczyć, że to czytanie między wierszami w tym konkretnym artykule jest przedstawione w niezwykle krzywym zwierciadle. Jako przykład chciałbym się odnieść do jednego stwierdzenia, chociażby jednego, które mówi: Może warto byłoby przestudiować obfite wydatki administratorów i kierowników POSK-u oraz naliczane dla nich bonusy lub też podejrzanie (niektórzy mówią „nieprzyzwoicie”) wygórowane rachunki pracowników budowlanych czy hydraulików.

Otóż członkowie Komisji, którzy uczestniczą w spotkaniach Zarządu potwierdzić mogą, że wszelkie wydatki związane z wyjazdami członków Zarządu zarówno na terenie UK, jak również do Polski w sprawie Frascati [od red.: chodzi o ponad miliono-
wej wartości dom w Warszawie, po sprzedaniu którego POSK otrzyma 60 proc. – adwokaci zastrzegli sobie 40 proc.!] są dyskutowane i bardzo skrupulatnie oceniane pod względem efektywności czy potrzeby wydatku. Myślę, że bardzo niesprawiedliwe jest, jeśli ktoś w takim artykule usiłuje wprowadzić zamęt, który jest nam absolutnie niepotrzebny. Proszę państwa, idziemy w dobrą stronę. Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej nie może być krytyczne, skoro nie ma powodów do krytyki. Generalnie rzecz biorąc oczywiście są sprawy, które można poprawić, ale takie artykuły jak ten na pewno nam nie pomagają.”


Uff, przypomniała mi się partyjna otwartość z ubiegłego stulecia: jesteśmy otwarci na krytykę, ale powinna to być krytyka konstruktywna – deklarowali różnej maści towarzysze. Zapewniam autora tej wypowiedzi, że z całą świadomością i odpowiedzialnością uprawiamy krytykę konstruktywną. Diety wyjazdowe są najmniejszym problemem – jest nim, akurat w tym konkretnym przypadku, 40 proc. wartości nieruchomości zapisanej POSK-owi, które ma być przejęte przez firmę adwokacką. Dlaczego honorarium adwokatów ma wynosić 40 proc. od ponad milionowej wartości? Przepraszam za kolejne pytanie. Generalnie rzecz biorąc nie ma powodów do krytyki, bo wszystko zmierza w dobrą stronę, skoro ma doprowadzić do sprzedaży podarowanej POSK-owi drogiej kamienicy.

Mirek Malevski zebrał w swoim artykule jedynie pytania obecne w przestrzeni publicznej, dotyczące ważnej organizacji społecznej. Podobne pytania padają na walnych zebraniach i – jak zwykle – pozostają bez odpowiedzi. Takim konkretnym pytaniem, zadanym podczas ostatniego walnego zebrania, była próba wyjaśnienia dlaczego remont Jazz Cafe kosztował prawie 300 tys. funtów (prawie dziesięć lat temu). W kontekście planowanej przebudowy części POSK-u na mieszkania jest to ważne pytanie, ale nie doczekało się ono rzetelnej odpowiedzi. Teraz – jak wynika z rozliczenia – Jazz Cafe przynosi 9 tys. funtów dochodu rocznie. Można by rzec z przekąsem – świetna inwestycja.

W sprawie przebudowy POSK-u krąży znacznie więcej pytań. Czy prawdą jest, że konkurs na przebudowę tego budynku użyteczności publicznej wygrała mała polska firma? Czy firma ta ma uprawnienia respektowane w Wielkiej Brytanii? Czy właścicielem tej firmy jest była żona Jana Serafina? Kto jest podwykonawcą? Czy firma byłego prezesa POSK-u – jak niesie wieść gminna?

W związku z artykułem na temat POSK-u w poprzednim wydaniu „Nowego Czasu” zostałem też zaatakowany osobiście. Taki już los redaktora naczelnego, przyjąłem to więc z pokorą. – Polaków możecie obrażać, są do tego przyzwyczajeni, Anglicy na to sobie nie pozwolą! – usłyszałem. Znaczy się, że obraziliśmy tym razem Anglików. Jak się okazało – z Towarzystwa Conradowskiego, w którym większość stanowią Anglicy. Uszom nie wierzę, ale słucham. Wszystko gra i koliduje. Z ulgą przyjmuję informację, że Sala Conradowska dostała już inne miejsce, lepsze nawet, i nic z eksponatów nie zginie. To dobra wiadomość, bo jednak bywało tak, że cenne eksponaty (vide Muzeum Fawley Court) były sprzedawane w domach aukcyjnych lub bezpośrednio przez księży marianów prywatnym kolekcjonerom. Ale pieniędzy ze sprzedaży nie wykazały żadne rozliczenia, a cenne eksponaty, które trafiały do prywatnych właścicieli były często oddane marianom w depozyt. Czy wyrażona troska jest pomówieniem?

W liście do redakcji „Nowego Czasu” pani Eugenia Maresch słusznie zauważa, że POSK jest instytucją społeczną. Korzystam z niego często i jestem wdzięczny zarządowi i pracownikom recepcji za życzliwość wobec naszego tytułu. Racją istnienia pisma, które nie chce jedynie zaczerniać papieru (choć teraz powinno się chyba mówić: zabarwiać) jest jednak otwartość, a nie czołobitność. Na ważne i trudne tematy trzeba rozmawiać. Zresztą ta nasza rozmowa jest wyprzedzeniem jednego z postulatów Komisji Rewizyjnej dotyczącego propagowania POSK-u i jego instytucji, w tym Biblioteki Polskiej i Towarzystwa Conradowskiego. Czyli dzięki tej polemice o Bibliotece Polskiej dowiedzą się Polacy tu mieszkający, którzy z jakiegoś powodu o niej nie wiedzą.

Pani Eugenia Maresch pisze o unikalnych zbiorach Biblioteki, Instytutu Piłsudskiego i Towarzystwa Conradowskiego. W kontekście tego, co zdarzyło się w Fawley Court, takie określenie jest tym bardziej niepokojące. Unikalne to coś, co znika. Może w tym wypadku bardziej adekwatne byłoby słowo unikatowy.

Czarno widzę POSK-owe plany zabezpieczenia unikalnej kolekcji. Czy w ramach zabezpieczania unikalnej kolekcji emigracyjnych artystów malarzy – zdeponowanej w magazynach POSK-u – po tej kolekcji nic już prawie nie zostało? Tego można by się spodziewać, sądząc po wypowiedzi jednej z kompetentnych osób.

O POSK-u wielu wtajemniczonych wypowiada się chętnie, lecz w kamuflażu. Od tych, którzy chcą rozmawiać bez kamuflażu, dowiadujemy się, że wszystko gra. A to, że koliduje – to sprawa nie dla reportera. Nie ma więc reporterskiego śledztwa – są felietonowe dywagacje. Walne zebranie wybrało 1 czerwca swoich przedstawicieli – tych samych, bo do pracy społecznej jest bardzo mało ochotników.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 27963
Tak

23414
84%
Nie

4549
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |zakład kamieniarski wodzisław | nakrętki nierdzewne | opieka Rybnik | transport węgiel Pszów | giętarki trzpieniowe cnc
kuchnie wodzisław | odnowienie uprawnień spawaczy | szkolenia sandomierz | badania profilaktyczne Jastrzębie Zdrój | zakupy ze stylistką śląsk