KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 23 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Giedroyc ciągle pisze
2009.02.14 / Alina Siomkajło
TAGI:
Share |
„Mickiewicz ciągle pisze”. To sławne powiedzenie Stanisława Pigonia przekazuje polonistyczna tradycja. Padło ono wówczas, gdy odnajdywały się coraz nowe, wcześniej nieznane listy poety lub inne jego pisma.
Z równą celnością możemy powiedzieć: Giedroyc ciągle pisze! Od roku 1993, to jest od chwili publikacji obszernego tomu listów Jerzego Giedroycia i Witolda Gombrowicza (w ramach cyklu „Archiwum Kultury”), z biegiem lat, w miarę coraz pełniejszego objawienia się wielkiej epistolografii Redaktora, obejmującej (dotychczas!) zbiory korespondencji z Andrzejem Bobkowskim, Juliuszem Mieroszewskim, Jerzym Stempowskim, Melchiorem Wańkowiczem, Janem Nowakiem-Jeziorańskim, wybitnymi emigrantami ukraińskimi (z Bogdanem Osadczukiem na czele), wreszcie ostatnio z Czesławem Miłoszem – rośnie nasz podziw dla jego osoby. Rysuje się w tych tysiącach listów postać niezmordowanego dyrygenta wielkiego chóru autorów. Przeważnie zresztą uformowanych już indywidualności, a więc chóru złożonego niemal z samych solistów! Odsłaniają te tomy warsztat pracy jakiegoś idealnego reżysera kolejnych numerów miesięcznika „Kultura”, półrocznika (a potem kwartalnika) „Zeszyty Historyczne” oraz tomów Biblioteki „Kultury”. Ten, który wszystkie swe umiejętności i zdolności oddał w służbę poszukiwania, prowokowania, krytycznej lektury, współredagowania i komponowania w większe zespoły cudzych produktów pisarskich, sam zaś publikując w życiu tyle co nic, niespodziewanie objawił się także jako znakomity pisarz, w sztuce epistolarnej, ściśle zespolonej z pracą redaktorską. Przy tym – bogate i zróżnicowane to pisarstwo. Jakże odrębne są listy kierowane do Gombrowicza od listów do Mieroszewskiego! Jak różna korespondencja z Bobkowskim od korespondencji z Nowakiem! Kto ma wątpliwości, czy trafne jest mniemanie o biernym „współautorstwie adresata” listów, niech się o tym przekona poprzez lekturę korespondencji Giedrycia, kierowanej do różnych odbiorców.
Otrzymujemy jeszcze jedną – z pewnością nie ostatnią – wiązankę korespondencyjną. Tym razem oddał ją do druku nie „zewnętrzny”, zawodowy edytor, ale właściciel listów, korespondent Giedroycia w latach 1959 – 2000. Mieszkający w Londynie, a pochodzący z naszych niegdyś ziem za wschodnią granicą, Zbigniew S. Siemaszko jako młody człowiek wyszedł z zesłania w Sowietach wraz z Armią Gen. Andersa. Po ukończeniu studiów inżynier pracujący przez wiele lat w brytyjskim przemyśle elektronicznym. Dzięki pasji, pracowitości oraz umiejętnemu spożytkowaniu szczególnie bogatych doświadczeń życiowych – stał się tęgim znawcą historii Polski XX wieku, autorem kilkunastu książek bądź rozpraw historycznych (wśród nich bodaj najważniejsze to: „Narodowe Siły Zbrojne”, 1982, oraz „Działalność generała Tatara 1943-1949″, 1999), bądź relacji wspomnieniowych, zawsze wzbogacanych źródłową dokumentacją. W tym charakterze był jednym z najczynniejszych i najbardziej systematycznych autorów piszących w „Zeszytach Historycznych”.
Właśnie szczególność listów do Siemaszki, ich waga na tle znanych nam już bloków korespondencyjnych Redaktora polega na tym, że pozwalają nam one wejrzeć w warsztat redaktora „Zeszytów Historycznych”. I uprzytomniają jak wielkie znaczenie nadał Giedroyc temu swemu dziełu, zainicjowanemu stosunkowo późno, bo w roku 1962. Walka Giedroycia z piętrzącymi się zadaniami redaktorskimi jest głównym źródłem emocji czytelnika tej książki. Czujna staranność Redaktora o maksymalne wykorzystanie żyjących świadków historii jako informatorów, umiejętne rozdzielanie zadań badawczych wśród współpracowników pisma, talent harmonijnego załatwiania spraw spornych, a przy tym bezwzględny rygor redaktorski wobec tekstów, które na publikację nie zasługują – wszystko to znajduje wyraz w tych listach, które można określić jako raporty z pola walki oraz przemyślane propozycje (by nie powiedzieć: rozkazy) pod adresem współpracowników pisma.
Z kolei listy Zbigniewa Siemaszki zdradzają rysy „pozytywistyczne” jego postawy (wytrwała praca, zapał i konsekwencja wobec podejmowanych tematów), budujące wspólnotę ze sposobem pracy i myśli Giedroycia, tłumaczące więc długie trwanie tej korespondencyjnej więzi, przerwanej dopiero śmiercią Redaktora. Ujawniają też rozległą wiedzę Siemaszki w pewnych zakresach (np. sytuacja na Białorusi w latach wojny) i bardzo samodzielne, krytyczne, dalekie od poprawności politycznej stanowisko wobec wielu zjawisk życia emigracyjnego, a także rzeczywistości PRL-owskiej. (Malkontenctwo jego staje się jednak niekiedy monotonne, a krytycyzm zbyt ryczałtowy, nawet karykaturalny. Np. po powrocie z Warszawy w roku 1975 pisze: „upodlenie, zdeprawowanie, odchrześcijanienie i zsowietyzowanie narodu jest coraz głębsze i coraz silniejsze”, s. 23. Inne przykłady: mocno uproszczony sąd o londyńskich „Wiadomościach”, s. 160; osobliwa opinia o powieści Kisielewskiego „Widziane z góry”, s. 35).
Ujmujący jest na tym tle stosunek Siemaszki do Redaktora – pełen zaufania, respektu (a nawet czci), gotowości podjęcia proponowanych zadań i aprobaty dla sugerowanych skreśleń czy przeróbek w artykułach kierowanych do „Zeszytów” („proszę skracać według uznania”, 207; „odpowiedziałem na list Broniewskiego jedynie dlatego, że Pan Redaktor sobie tego życzył”, 208; „z góry zgadzam się na skróty”, 240). Jest jakieś swoiste piękno w tej korespondencyjnej pracy organicznej dwu Polaków-emigrantów, starających się ocalić od zapomnienia (i dające się ocalić) fragmenty naszych losów ostatniego wieku, budulec pod przyszłą syntezę najnowszych dziejów Polski.
Książka nie obejmuje całości korespondencji obu autorów. To, że Siemaszko pominął w publikacji znaczną liczbę listów Redaktora i własnych można uznać za zrozumiałe. (Choć motywacja tych usunięć nie wydaje się trafna. Dowiadujemy się, że m.in. „dotyczą one szczegółów redakcyjnych, ale cóż bardziej może nas interesować w tej lekturze, niż właśnie „szczegóły redakcyjne”, kuchnia jednego z najświetniejszych polskich wydawców?). Poważniejsze zastrzeżenia budzi zastosowana przez Autora metoda opuszczeń pewnych fragmentów listów, nie tylko własnych, ale także Jerzego Giedroycia!
Bardzo to ryzykowne poczynania, zawsze nasuwające różne domysły i wątpliwości, zwłaszcza gdy cięć dokonuje ktoś tak zainteresowany przedmiotem, jak sam adresat listów Giedroycia!
List jest gatunkiem „literatury stosowanej”, czy – jak chcą inni – „literatury użytkowej”, a zatem jest szczególnie mocno zakorzeniony w realiach bieżącego życia, które dzisiejszemu czytelnikowi winny być koniecznie przybliżone w rzeczowych objaśnieniach. Siemaszko podejmuje to zadanie, ale realizuje je bardzo połowicznie. Z jednej strony ujawnia przesadny dydaktyzm, zamieszczając na początku tomu rozwinięcie m.in. skrótów powszechnie znanych (inż., ks., nr, prof., red., śp. …), z drugiej zaś pomija w publikowanych tekstach bardzo wiele miejsc domagających się bezwzględnie komentarza. Najczęściej dotyczy to nazwisk licznych osobistości, znanych ludziom zorientowanym w realiach emigracyjnych, ale często zupełnie obcych dla czytelnika krajowego. Nie każdy wie, że Jerzy Kulczycki, o którym tu często mowa, to wybitny wydawca i księgarz w polskim Londynie. A kto to bp Sipowicz? Kto Feliks Mantel? W kilku listach obu korespondentów są wzmianki o Smolarze, ale nie wiemy, o którym Smolarze mowa? (Indeks umieszcza wszystkich Smolarów pod jednym hasłem: „Smolar Nina”!). W jednym z listów pisze Siemaszko: „Puaczowi trzeba patrzeć na ręce, to śliski facet” – tu już autokomentarz nie może się ograniczyć do informacji, że to wydawca i księgarz polski w Chicago (i tego zresztą zabrakło), ale winien objąć także uzasadnienie pomówienia, zwłaszcza że Edward Puacz nie żyje. Nie zrozumiemy dlaczego Giedroycia dziwi, że w pewnej sprawie „opinie Dargasa i Piłsudskiego się pokrywają”, jeżeli nie wiemy, że Rowmund Piłsudski i Antoni Dargas reprezentowali dwie skrajnie różne orientacje polityczne w środowisku emigracyjnym (jakie?).
Nie kryjemy zdumienia wobec bezradności Siemaszki na polu, które przywykliśmy traktować jako obszar jego specjalnych kompetencji. – W roku 1968 napomyka Giedroyc o „pamiętnikach Osóbki-Morawskiego”, które miał w rękach jeden z wydawców emigracyjnych. Siemaszko pozostawia to bez komentarza, bo najwyraźniej nie wie, że Dziennik Polityczny 1943 – 1948 Edwarda Osóbki-Morawskiego został opublikowany jeszcze za jego życia, przez Wydział Kształcenia Politycznego ZW ZSMP (Gdańsk 1981). – Autor, który w wielu miejscach informuje nas skrupulatnie o pierwodrukach i przedrukach książkowych swoich artykułów, nie wie także o tym, że jeden z najmądrzejszych i najświetniej napisanych raportów pamiętnikarskich z lat 1939-1956 – Grażyny Lipińskiej „Jeśli zapomnę o nich…” – został wydany w Paryżu w roku 1988 przez Piotra Jeglińskiego (Editions Spotkania). Autor pisze rozczulająco: „możliwe, iż część jej wspomnień została później wydana, ale niestety, nie jestem w stanie ustalić jakichś danych” (s. 185).
W świetle przytoczonych zaniechań, prawie nie wypada mieć pretensji do Siemaszki, że przemilcza informację Giedroycia z roku 1986 o pamiętnikach Strońskiego, które „w swoim czasie” przysłał mu Kukiel. Skąd bowiem nasz komentator może wiedzieć, że pamiętniki te, nie wykorzystane wówczas przez Giedroycia-wydawcę, zostały opublikowane przed dwoma laty w trzech opasłych tomach pt. „Polityka Rządu Polskiego na uchodźstwie w latach 1939-1942″, w opracowaniu Jacka Piotrowskiego? (Dodajmy, że nie jest to wcale „nudziarstwo”, wbrew opinii Giedroycia).
Co do Indeksu nazwisk ograniczę się do dwóch uwag. – Czartoryski, o którym mowa na s. 294, to oczywiście Paweł, historyk nauki (nie: Adam). Specjalną osobliwość Indeksu stanowi hasło „Pietrzak (paxowiec)”. Tyle ma do powiedzenia Siemaszko o Włodzimierzu Pietrzaku (1913-1944), wybitnym krytyku literackim i dzielnym człowieku, który poległ w powstaniu warszawskim (i dlatego nie mógł być „paxowcem”). A może to nie autor jest odpowiedzialny za indeks?
We Wprowadzeniu do książki (s. 15) Siemaszko z przekąsem pisze o „edytorskim opracowaniu” dotychczas wydawanych tomów korespondencji Redaktora, którego nie zamierza stosować w swojej edycji. Strzela kulą w płot, bo właśnie na tym obszarze doświadczenia i zdobycze krajowych wydawców są znaczne. Ucząc się od nich, mógłby Autor bardziej starannie potraktować swe powinności edytorskie i uniknąć poważnych, a niekiedy kompromitujących uchybień, w jakie obfituje obudowa wydawnicza Korespondencji.
Zanotowane wyżej uwagi winniśmy jednak zamknąć przekonaniem, że lektura książki jest mimo wszystko pasjonująca.


Zbigniew S. Siemaszko, Korespondencja z Jerzym Giedroyciem (1959-2000), Lublin: Norbertinum 2008, ss. 403.

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28449
Tak

23758
84%
Nie

4691
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Kancelaria adwokacka Wodzisław Śląski | blachowkręty nierdzewne | opieka Rybnik | Złącza kołnierzowe | suplementy diety produkcja probiotyki
Zespół muzyczny Opole | cyklinowanie Brwinów | Lekarz rodzinny Radlin | badania sanitarne Wodzisław Śląski | analiza sylwetki śląsk