KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Aukcja, ludzie, jeden cel!
2012.12.22 / Julia Hoffmann
TAGI:
Share |
Wszystko zaczęło się od 16-letniej Oli, która urodziła się we Wrocławiu, a do Londynu przyjechała jako mała dziewczynka. Jest córką Tomka Gali, kiedyś członka zespołu Zielone Żabki. – Ola – opowiada Tomek Gala – przyszła do mnie z „Nowym Czasem” po przeczytaniu artykułu Jacka Ozaisty (Wicemistrz z charakterem górala, NC nr 6/184] i mówi: – Tato, przecież tu trzeba coś zrobić! Trzeba zebrać pieniądze. – Powiedziałem, że to zacny pomysł i 5 listopada utworzyłem stronę na Facebooku, informując, że idea jest przednia, że człowiek, sportowiec, inwalida, ojciec dwójki dzieci, mistrz olimpijski, żyje w biedzie.

Potem poszło jak z płatka. Koncert charytatywny Oli połączony z aukcją, z której dochód chcieliśmy przeznaczyć na zakup nowego wózka inwalidzkiego dla Janusza Rokickiego, zaczęli promować wszyscy moi przyjaciele i przyjaciele ich przyjaciół... Sławek Orwat nagłaśniał sprawę w radiu i na swym blogu. Informację o koncercie i aukcji zamieścił „Nowy Czas”. Po zaprezentowaniu przedmiotów, które na bieżąco pojawiały się na liście aukcyjnej, z dnia na dzień przybywało zainteresowanych, bo przecież wiadomo, na końcu był jeden cel – Janusz Rokicki.

Miasto zapewnia mu stadion i trenera, finansuje też jego podróże na igrzyska. Ale na rozpoczęcie paraolimpiady w Londynie nie mógł przylecieć. Jego zdezelowany dziewięcioletni wózek inwalidzki praktycznie nie nadaje się do użytku. Mistrz olimpijski, zatrudniony jako stróż nocny w Cieszynie, zarabia kilkaset złotych miesięcznie i nie stać go na ekstrawagancje. Nie stać go też na normalne życie, o odżywkach i dobrych protezach nóg nie wspominając. Na szczęście w październiku nowe, profesjonalne protezy dla sportowców kupiła Rokickiemu jedna z działających w Polsce fundacji.

Marzy, aby za cztery lata wystartować na paraolimpiadzie w Rio de Janeiro. Do światowego poziomu nie brakuje mu wiele.

Polska to jeden z tych nielicznych krajów na świecie, które nie transmitowały tegorocznej paraolimpiady. To także jeden z krajów, gdzie na ulicach prawie nie widać niepełnosprawnych, a inwalidztwo i kalectwo, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, to nadal tematy tabu. Firmy nie inwestują w niepełnosprawnych sportowców, nie widać ich w polskich reklamach i na billboardach. Jakieś to takie-tego-nie-tego, ci inwalidzi, wśród prawdziwych Polaków, sprawnych ułanów…

Na szczęście nie wśród wszystkich.

W sobotę 1 grudnia zebrało się w restauracji Robin Hood przy 218 King Street ponad 40 osób. Ciemno i zimno na ulicach, ale niesłychane sceny pojedynku na szpady Robin Hooda z Zorro, sugestywnie i z przejęciem odmalowane na ścianach lokalu, rozgrzały gości już na samym wstępie. A potem było coraz cieplej – zapanowała rodzinna atmosfera. Temperaturę zdecydowanie podniosły świetne polskie dania (m.in. znakomite placki ziemniaczane) i wino, a przede wszystkim – występ Oli Gali, grającej na gitarze akustycznej i śpiewającej własny repertuar oraz piosenki innych autorów. Szczęk sztućców nie był jednak najlepszym tłem dla jej klimatycznych utworów, toteż warto posłuchać Oli w bardziej kameralnych warunkach.

Dzięki zabiegom Tomka Gali ofiarodawcy przekazali na aukcję piękne przedmioty, które szybko zostały w Robin Hoodzie sprzedane – obrazy (znanych londyńskich artystów Agnieszki Handzel-Kordaczki i Pawła Kordaczki), fotografie artystyczne Pawła Wąska oraz wykładane złotem płatkowym ikony Michaliny Czarnieckiej, grafika Jerzego Patraszewskiego, naszyjnik autorstwa Joanny Szwej-Hawkin. Zakupiono też Szorty, zbiór opowiadań napisanych przez Jacka Ozaista w latach 2000-2005, a ukazujących polską rzeczywistość w sposób „raz mniej, raz bardziej śmieszny”. Poszła w nowe ręce płyta Alternatywne światy zespołu punk-rockowego GaGa-Zielone Żabki oraz tegoż zespołu koszulka, podobnie jak kolorowy naszyjnik z wykonanych ręcznie koralików ceramicznych. Nabywcę znalazła również sesja fotograficzna, zaoferowana przez artystę fotografa Piotra Czarnieckiego.

Sławek Orwat nie tylko zachęcał wszystkich czytelników Muzycznej Podróży oraz słuchaczy polskiego programu muzycznego nadawanego z St Albans do wzięcia udziału w aukcji i do wysłuchania koncertu Oli, której piosenka Red Lipstick znalazła się w TOP20 przebojów roku Polisz Czart. To właśnie on błyskotliwie i elegancko poprowadził licytację, zamykając ją zgrabną kwotą. W wyniku dramatycznej chwilami aukcji oraz spokojnej zbiórki do puszki zebrano łącznie 1102 funty, czyli 5479,28 zł, które już w poniedziałek trafiły do Janusza Rokickiego.

Organizatorzy nie kryli zadowolenia, a wszyscy dobrze się bawili. Z jeszcze jedną gwiazdą wieczoru włącznie – 6-letnią Hanią, która w przerwach między zbieraniem datków do pudełka po cukierkach, pomagała siostrze na scenie. Nie tylko przy mikrofonie, ale jako charakteryzatorka – nie zapominając o szmince, najważniejszym atrybucie piosenki Red Lipstick (można jej posłuchać na YouTube).

W Londynie bardzo często słyszy się narzekania starszego pokolenia, które nad Tamizą zbudowało Polskę poza Polską, że młode pokolenie nie ma w sobie za grosz ducha społecznikowskiego. Po tym, co zobaczyliśmy w Robin Hoodzie 1 grudnia, nie należy tracić nadziei.

•••

Od redakcji: Jak się właśnie dowiedzieliśmy, firma KGHM Polska Miedź kupiło Januszowi Rokickiemu nowy wózek. Pieniądze zebrane na aukcji zostaną przeznaczone na odżywki i suplementy potrzebne przy codziennym ciężkim wysiłku sportowca tej wagi.

PRZEPRASZAMY Czytelników, którzy chcieli wpłacić pieniądze bezpośrednio na konto Janusza Rokickiego. W podanym przez nas numerze konta zakradł się błąd.

Alior Bank, Oddział w Cieszynie
numer konta: 60249000050000400100122652

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29924
Tak

24814
83%
Nie

5110
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |nagrobki wodzisław | nakrętki nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Żory | transport pellet Rybnik | gabinet terapii Cieszyn
zespół muzyczny wodzisław śląski | nakrętki nierdzewne | lekarz rodzinny Rybnik | pierścienie nierdzewne | metamorfozy śląsk