KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 11 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Ukraina nie tylko na Euro
2012.07.22 / Stanisław Mickiewicz
TAGI:
Share |
Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, szumne Euro 2012, za nami. Można śmiało powiedzieć, że Polska i Ukraina, gospodarze turnieju, zdały egzamin z organizacji i przygotowań zapewne największego w historii obu krajów widowiska. Hiszpania imponująco obroniła tytuł mistrza, bijąc rekordy w historii futbolu. Mimo ostrzeżeń angielskich „gwiazd piłkarskich”, kibice nie wrócili do domu w trumnach, a wręcz przeciwnie, docenili wschodnioeuroejską gościnność, czego sam doświadczyłem, mając przyjemność brać udział w tej imrezie podczas pobytu na Ukrainie.

Mój wyjazd zaplanowałem prawie w ostatniej chwili; musiałem szybko dojechać do Lwowa, gdzie spotykałem znajomych, którzy wybrali się na Ukrainę na dłużej. Dojazd do Lwowa nie jest prosty; z Londynu nie ma bezpośrednich lotów, dlatego postanowiłem dolecieć najbliżej celu, czyli do Rzeszowa. Niestety, dalsza podróż, mimo niezbyt dużej odległości, nie była już taka łatwa. Wobec braku dziennych pociągów oraz autobusów z Rzeszowa, trzeba przede wszystkim dotrzeć do granicy, czyli do Medyki – pociąg, bus, autobus – wszystkie opcje są równie przyjemne, zwłaszcza w upale! Wybrałem najszybszą, czyli dosłowne przejście przez granicę; to jedyne piesze przejście graniczne w Polsce, właśnie w Medyce.

Okolica przypomina targowisko; budy, kantory oraz liczni handlarze oferujący „specjały” w postaci wódki i papierosów. Idąc kilkaset metrów do przejścia, otoczony „mrówkami” – tak się sympatycznie określa drobnych przemytników, taszczących wielkie torby w kraty – byłem chyba jedynym prawdziwym turystą. Miałem też ogromne szczęście, ponieważ przeszedłem granicę błyskawicznie. Pozostał jeszcze dojazd do Lwowa tak zwaną marszrutką, czyli busem, które kursują także jako transport publiczny w miastach byłego Związku Sowieckiego.

Tylko we Lwowie

Będąc na Ukrainie, nie można ominąć Lwowa. Dawniej jedno z najpiękniejszych miast w Polsce oraz wspaniałe centrum kulturalno-intelektualne oraz stolica Galicji w czasach austriackich, słusznie zasługuje na opinię, którą się cieszy wśród Polaków. Chodząc po mieście, trudno uwierzyć, że to miasto przez ponad czterdzieści lat było w ZSRR, a od dwudziestu jest częścią niepodległej Ukrainy. Stare Miasto naprawdę zachwyca, a w lecie można posłuchać koncertów na Rynku, czy w bocznych uliczkach. Mieszkańcy miasta lubią muzykę, co chwila widać śpiewających oraz grających, także w parkach. Lwowianie są dumni ze swojego miasta, wieczorem kawiarnie są pełne, a parki i ulice przepełnione. Jeśli chodzi o przysmaki to warto spróbować sernik, z którego Lwów słynie.

Lista zabytków, które warto zobaczyć jest długa: ratusz, muzeum historii miasta, opera, arsenał, katedra. Warto też wspiąć się na Wysoki Zamek; zostały po nim jedynie ruiny, natomiast można wejść na Kopiec Unii Lubelskiej, skąd rozciąga się uroczy widok – panorama miasta.

Dalej od centrum znajduje się słynny Cmentarz Łyczakowski, porównywany do Père-Lachaise w Paryżu, gdzie pochowani są m.in.: Maria Konopnicka, powstańcy listopadowi i styczniowi. Osobną część cmentarza stanowi słynny Cmentarz Obrońców Lwowa (znany jako Cmentarz Orląt Lwowskich), gdzie są pochowani młodzi obrońcy miasta z lat 1918-1920. Cmentarz został zbudowany przed wojną, zniszczony po wojnie przez Sowietów i odbudowany niecałe dziesięć lat temu. O odbudowę i otwarcie cmentarza polskie władze ubiegały się wiele lat i osiągnęły sukces dopiero po Pomarańczowej Rewolucji.

Kijów

Najbardziej popularny dojazd ze Lwowa do Kijowa to nocny pociąg; w osiem godzin pociąg pokonuje 600 km i rano dojeżdża do ukraińskiej stolicy. W starych sowieckich pociągach nie da się otworzyć okien, a metalowe wagony mocno się nagrzewają, ale pociąg, którym jechałem, był wyremontowany w środku i miał nawet umiarkowaną klimatyzację.

Kijów to miasto monumentalne. Liczy ponad trzy miliony mieszkańców. Mocno zniszczone podczas II wojny światowej, jest mieszanką starej, komunistycznej oraz współczesnej architektury. Zaletą miasta jest rzeka – Dniepr, błękitna, bardzo szeroka, z wieloma wyspami. Rzeka jest na tyle czysta, że urządzono nad nią plaże. Nad Dnieprem góruje pasmo wysokich wzgórz, skąd można podziwiać widoki miasta. Na wzgórzach władze komunistyczne zbudowały serię pomników upamiętnających II wojnę światową oraz łączącą je promenadę.

Najciekawszym obiektem jest pomnik Matki-Ojczyzny, ogromna srebrna figura kobiety trzymającej miecz i tarczę, przypomina Statuę Wolności; pomnik został odsłonięty w 1981 roku i ma 62 metry wysokości. Można też wjechać na samą górę i oglądać panoramę miasta. W środku mieści się muzeum wojenne. Parę kroków dalej stoi słynny klasztor, Ławra Pieczerska, z XI wieku, gdzie można zwiedzać katakumby.

Główna aleja miasta, Chreszczatyk, zabudowana w monumentalnym socrealistycznym stylu, została zamknięta podczas Euro i stworzono tam kijowską strefę kibica. Wielkie ekrany, koncerty i wspaniała atmosfera, wieczorami liczni kibice oglądali mecze, a ci, którym udało się zdobyć bilet, oglądali mecze na Stadionie Olimpijskim. Atmosfera była bardzo cywilizowana, zresztą i tak miasta pilnowały tłumy milicji. Ukraińcy byli bardzo dumni z prawa organizacji Euro i wyjątkowo się starali, żeby wszystko się udało.

Chreszczatyk przedziela słynny Majdan, oficjalnie Plac Niepodległości; miejsce protestów i namiotowego miasteczka podczas Pomarańczowej Rewolucji w zimie 2004-2005 roku. Czasy się trochę zmieniły, w centrum Kijowa nie było widać obrońców Julii Tymoszenko, ale na razie Ukraińcy czekają na wybory parlamentarne na jesieni, które mogą ale nie muszą, odwrócić dominację polityczną w kraju.

Idąc w górę od Majdanu, znajdziemy prawdziwie starą część miasta, m.in. dwa piękne klasztory: Sobór Sofijski oraz piękną niebieską Cerkiew Św. Michała. Dalej możemy się przejść ulicą Andrejewską, najładniejszą w Kijowie, pełną galerii i muzeów oraz zabytkowej zabudowy.

Podróżowanie po mieście jest proste, ponieważ istnieje rozbudowana sieć metra. Jadąc poza miasto warto wybrać się do skansenu Pirohowo. Jest to ogromny park, w który odtworzono kilka starych wiosek ze wszystkich rejonów Ukrainy. Można tam zwiedzać zabytkowe drewniane cerkwie, przejechać się na koniu czy spróbować świeżo przygotowanych specjałów, słuchając na żywo występów kapeli ludowych.

Ukraina jest podzielona na część wschodnią i zachodnią w wielu kwestiach, nie tylko politycznych. Główną osią podziału jest język. Wschód posługuje się językiem rosyjskim, a właściwie odmianą rosyjskiego z naleciałościami ukraińskimi: tzw. surżykiem, natomiast Zachód mówi po ukraińsku, często też z naleciałościami polskimi. Oznacza to dośc kuriozalną sytuację dla turystów, gdyż po angielsku mało kto mówi. We Lwowie lokalni mieszkańcy rozumieją polski, a po rosyjsku nigdy nie odpowiedzą. W Kijowie jest już większa szansa na porozumienie się po rosyjsku, ale wielu ludzi mówi wyłącznie po ukraińsku. Niemniej jednak Ukraińcy są otwarci na gości, a kuchnia warta spróbowania. Podobna do polskiej, ale barszcz ukraiński najlepiej zjeść w Kijowie.

Komentarze:
Jacek Wąsowicz (08.08.2012) Super informacje, i to z pierwszej ręki. Dziękuję. :-)

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29858
Tak

24775
83%
Nie

5083
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |podnośniki kubełkowe | nitonakrętki nierdzewne | opieka Radlin | transport ekogroszek Żory | profile specjalne
sprawy egzekucyjne wodzisław śląski | cyklinowanie Piaseczno | Lekarz rodzinny Radlin | leczenie bólu Wodzisław Śląski | stylistka katowice