KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 13 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




STADION NARODOWY na cudzym stoi
2012.06.29 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
Polacy słusznie są dumni z tego obiektu sportowego. Do tego stopnia, że w czasie inauguracyjnego meczu Euro2012 postanowiliśmy pokazać światu, że mamy nawet rozsuwany dach. Temperatura sięgała prawie 300C, deszcz nie padał, pot zalewał piłkarzy i kibiców, tempo gry spowalniało z minuty na minutę, ale dach widoczny był w pełnej okazałości. My na chwilę zapomnieliśmy o wszystkich potknięciach i skandalach budowlanych, tylko złośliwi Włosi żartowali, że przyjechali na halowe mistrzostwa piłki nożnej, o czym wcześniej nie wiedzieli. Nie wszyscy też wiedzą, że teren, na którym zbudowano Stadion Narodowy w Warszawie to nie tylko wcześniejsze miejsce perły architektury komunistycznej – rozebranego Stadionu X-lecia (symbolizować miał dziesięciolecie władzy ludowej), ale że to prywatne grunty, należące przed wojną do znanego warszawskiego kuśnierza Arpada Chowańczaka, górala z Tatr, który słynął w całej Europie z eleganckich futer, i którego z sentymentem do tej pory wspominają żyjący jeszcze byli pracownicy. Pamiętają go też eleganckie damy, o czym przekonałem się przygotowując się do napisania tego artykułu. W mini sondażu przeprowadzonym wśród znanych mi warszawianek pamiętających tamte czasy wystarczyło zapytać o Arpada. Każda zasłyszana historia to materiał na kolejny artykuł, a może nawet książkę. Wojna to nie tylko obozy, fronty wyniszczających się armii, to również codzienne życie i bohaterstwo indywidualne, za które nikt nie dostaje orderów. A – jak pokazuje ta historia – czyny najszlachetniejsze wymazujemy ze świadomości, bo jest nam z tym wygodniej.

Pod koniec XIX wieku do Warszawy przybywa ambitny, młody człowiek z Tatr. Arpad Chowańczak, bo o nim mowa, miał 24 lata. Postanowił zostać kuśnierzem. Nauki pobierał u największego mistrza w tym fachu – Karola Schneidra. Kilka lat później, w 1892 roku, otwiera swój własny sklep w pomieszczeniu należącym do pałacu hrabiego Potockiego przy Krakowskim Przedmieściu (obecnie siedziba Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego). Szybko zdobywa uznanie i wiernych klientów.

W pierwszych latach XX wieku Warszawa, choć pod obcym zaborem, była na wskroś europejska i przodowała w wielu dziedzinach. Jedną z nich było kuśnierstwo – warszawskie futra były znane w całej Europie. Pośród poszukiwanych i uznanych marek była firma A. Chowańczak i Synowie. To już lata dwudzieste XX wieku. Wielki świat Warszawy, salony, kawiarnie, rewie. W tym świecie funkcjonowała firma Arpada Chowańczaka.

Sukces Arpada być może polegał na jego osobistym zaangażowaniu w cały proces produkcji. To on osobiście jeździł po świecie w poszukiwaniu najlepszego surowca, czyli niewyprawionych skór najbardziej egzotycznych stworzeń. Swoje relacje zamieszczał na famach „Tygodnika Polskiego”.

Naturalne futra były w modzie, a o poprawności politycznej zakazującej noszenia futer nikt jeszcze nie słyszał. Firma Arpada Chowańczaka rośnie w siłę. W pałacu hrabiego Potockiego już nie wynajmuje pomieszczeń, lecz kupuje sto salonów na własne potrzeby (obecnie korzystają z nich urzędnicy Ministerstwa Kultury). Arpad Chowańczak jest w awangardzie przemian w postrzeganiu świata handlu. Witryna jest moją wizytówką – takie przekonanie zdecydowało o zaangażowaniu młodych projektantów wnętrz. Kiedy Wydział Architektury ogłosił konkurs na projekt fasady sklepowej, Arpad postanowił zwycięski projekt wykorzystać. Zdobywcą był Zbigniew Puget, który zaprojektował modernistyczne wnętrze sklepu, podziwiane przez warszawiaków.

W biznesie pomagają Arpadowi synowie – starszy, urodzony w 1894 roku Jan Daniel (z wykształcenia prawnik, który założył Bank Rzemiosła) i młodszy o dwa lata Władysław, który uczył się zawodu kuśnierskiego u największych mistrzów polskich i zagranicznych.

Firma Arpada zdobywa coraz większe uznanie elit Warszawy. Wśród klientów byli prezydent Ignacy Mościcki, Pola Negri, Eugeniusz Bodo, korpus dyplomatyczny oraz inne znane osobistości życia społecznego. Na Krakowskim Przedmieściu pracowało wtedy 150 osób. Firma dbała o klienta, klient odwzajemniał się firmie. Chowańczakowie nie tylko szyli futra i je sprzedawali, oferowali też ich przechowywanie w porze letniej. Systematycznie powiększał się też asortyment futrzany. Wprowadzono między innymi lekkie futra na okres wiosenny.

W tym czasie firma zajmowała pomieszczenia w kilku miejscach miasta, ale centrum dowodzenia (zachowując flagowy sklep w pałacu Potockich na Krakowskim Przedmieściu) przenosi na Mokotów, gdzie Arpard Chowańczak buduje na dużej parceli dom rodzinny, teraz Morskie Oko 5 (stan obecny na zdjęciu obok). W niedługim czasie dokupuje sąsiednią parcelę przy Puławskiej 61, na której powstaje pięciopiętrowy dom, w którym miały być miieszkania dla pracowników, tylko w części wykończony przed II wojną światową. Między kamienicą a prywatną wielorodzinną rezydencją zbudowano dwa dwupiętrowe budynki z przeznaczeniem na pracownie kuśnierskie. Arpad zarobione pieniądze inwestuje w Warszawie. Po drugiej stronie Wisły kupuje działki, łącznie około dziesięć hektarów. To właśnie na tym terenie, po uwłaszczeniu przez władze komunistyczne, powstaje Stadion X-lecia.

Tymczasem jednak kariera Arpada kwitnie, a sukces ekonomiczny zobowiązuje – Chowańczak nie tylko ubiera artystów, w krótkim czasie staje się hojnym mecenasem polskiej kultury, otrzymuje wiele medali i dyplomów, prezydent RP odznacza go Złotym Krzyżem Zasługi. Założył pierwszą polską garbarnię skór i tworząc podwaliny tej branży w swoim kraju

Przed wybuchem II wojny światowej zachodni wspólnicy i bankierzy namawiają Arpada do przewiezienia kapitału firmy za granicę. On jednak kategorycznie odmawia: „Nie wyciągnę grosza z Polski, tym bardziej wtedy, kiedy ojczyzna ich najbardziej potrzebuje”.

Po wybuchu wojny Jan Daniel, starszy syn Arpada, organizuje obronę Warszawy u boku prezydenta Stefana Starzyńskiego. Nadchodzą ciężkie czasy okupacji. Firma wznawia działalność w okrojonym stanie, większość futer konfiskują Niemcy. Jan Daniel angażuje się w życie konspiracyjne: organizuje tajne komplety, ukrywa ludzi poszukiwanych przez gestapo, w tym dużo rodzin pochodzenia żydowskiego. Od skorumpowanych niemieckich żołnierzy wracających z frontu wschodniego kupuje broń, wykorzystaną później w Powstaniu Warszawskim.

Pierwszej nocy Powstania Warszawskiego Niemcy spalili sklep przy Krakowskim Przedmieściu. Wkrótce aresztowali Jana Daniela i wywieźli go do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, gdzie był torturowany. Po wojnie wrócił do Polski, ale zmarł na skutek gangreny w 1949 roku. W tym samym roku umiera również Arpad Chowańczak.

W Powstaniu Warszawskim walczą też dzieci Jana Daniela: córka Anna i syn Stanisław. Anna była sanitariuszką i gońcem. To od niej generał Tadeusz Bór-Komorowski dowiedział się, że jego żona żyje. Stanisław miał zaledwie 15 lat, kiedy przystąpił w 1940 roku do konspiracji. Walczył do końca Powstania, pomimo odniesionych ran. Po kapitulacji trafił do Pruszkowa, skąd został przewieziony do obozu w Sandbostel. W przeciwieństwie do swojego ojca, do kraju nie wrócił. Podjął studia ekonomiczne w Belgii, skąd w1948 roku emigruje na stałe do Argentyny, gdzie zakłada rodzinę i (po okresie pracy fizycznej) własną firmę.

Kiedy Stanisław Chowańczyk przybył do Argentyny, był prawie niewidomy i pozbawiony środków do życia. Nie mówił po hiszpańsku – pisze w obszernym artykule najważniejsza gazeta argentyńska „Clarin”. „Dopiero w 1987 roku Stanisław mógł wrócić na ulice miasta, którym maszerował po raz ostatni tego strasznego 3 października 1944 roku”. Pojechał do Warszawy w 1994 na uroczystość pięćdziesiątej rocznicy wybuchu Powstania.

W Polsce komunistycznej, po śmierci ojca i brata, firmę próbuje reaktywować młodszy syn Arpada Władysław. Komuniści na mocy dekretów konfiskują stopniowo wszystkie warszawskie nieruchomości rodziny Chowańczaków. Do rodzinnej rezydencji wprowadzają lokatorów, wykupione przez Arparda salony w pałacu hrabiego Potockiego zajmuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Największym jednak zawłaszczeniem ze strony komunistycznego państwa są tereny na prawym brzegu Wisły. Na dziesięciu hektarach powstaje tam Stadion X-lecia.

W wolnej już Polsce na miejscu Stadionu X-lecia nowa władza chce zbudować największy polski stadion w związku z organizowanymi w Warszawie turniejem Euro2012. Rząd i organizatorzy zdają się nie wiedzieć, że jest to teren prywatny. W liście do prezydenta RP Bronisława Komorowskiego z lipca 2010 roku prawnuk Arpada, Andrzej, przypomniał, że na mocy wyroków sądowych budowa Stadionu Narodowego jest niezgodna z prawem i „jest w istocie naruszeniem praw człowieka”. Po wniesieniu sprawy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wydał wyrok, który przyznał rację spadkobiercom. Dziwne przeoczenie na najwyższych szczytach władzy, skoro sprawa własności gruntu pojawiła się już w 2004 roku, kiedy w wydziale ds. dekretowych stołecznego ratusza zostało złożone ostrzeżenie, że do gruntu pod ówczesnym Stadionem X-lecia istnieją roszczenia.

Prawnuk Arpada, mieszkający w Argentynie Andrzej Chowańczak, specjalista w dziedzinie ochrony przeciwpożarowej, wykładowca na Wydziale Inżynierii Uniwersytetu Buenos Aires, wbrew doniesieniom stołecznej prasy nie zrezygnował z roszczeń. Wyrok Sądu Administracyjnego zakwestionowało Ministerstwo Infrastruktury, powołując się na bierutowskie dokumenty. Jednak nawet bez tej decyzji blokowanie Euro2012 ze strony spadkobierców terenu, na którym zbudowano Stadion Narodowy nie wchodziło w grę, o czym Andrzej Chowańczak poinformował w liście prezydenta Komorowskiego. Kiedy emocje sportowe opadną, powróci sprawa własności największego obiektu sportowego w Polsce.

Zdjęcia z rodzinnego archiwum Andrzeja Chowańczaka

Galeria:
Komentarze:
Andrzej Bonarski (18.07.2012) Wszystkie dotychczasowe rządy polskie akceptowały i akceptują grabież dokonana w latach 1944-54, kiedy to cześć obywateli polskich kilkoma dekretami i ustawami pozbawiono mienia: ziemi, środków produkcji i kapitału; ludzie ci w okresie najostrzejszego stalinizmu 1946-1953 byli uznani za \"wrogów ludu\" i tak czy owak zamierzano ich osunąć ze społeczeństwa. Dziś sprawa ta nadal pozostaje niezałatwiona. jedynie nacisk międzynarodowy na rządzące partie być możne spowoduje jakieś kroki w celu przywrócenia stosownych stosunków własnościowych w Polsce.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29873
Tak

24783
83%
Nie

5090
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |alpen stowarzyszenie górskie | pręty nierdzewne | kosmetyka gdańsk | transport ekogroszek Radlin | giętarka trzpieniowa
zespół muzyczny pszczyna | blachowkręty nierdzewne | podział nieruchomości Rybnik | medycyna pracy Żory | stylizacje ślubne śląsk