KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Przez wino do prawdy
2009.11.07 / Alex Sławiński
TAGI:
Share |
Targi wina w Business Centre w Islington zostały przygotowane z rozmachem niewskazującym na to, że tkwimy w jednym z najgłębszych kryzysów od początku rewolucji przemysłowej. Przyciągnęły one setki wystawców, producentów i dealerów z całego świata oraz przedstawicieli firm specjalizujących się w winnej turystyce, a także producentów sera. Nie zabrakło oczywiście tysięcy amatorów przefermentowanego soku z winogron. Mimo że tradycje winiarskie w Wielkiej Brytanii nie są zbyt głębokie, Wine Show cieszył się olbrzymim zainteresowaniem.

O targach wina dowiedziałem się przypadkiem. Jednak wcale nie żałuję, że miałem okazję w nich uczestniczyć i spróbować jednych z najlepszych gatunków wina, jakie lądują na angielskiej ziemi. Chociaż – pośród tysięcznych tłumów – nie do każdego stoiska udało się dostać.
Większość stoisk opanowali internetowi sprzedawcy. Konkurencja między nimi jest znaczna, nic więc dziwnego, że ich oferta staje się coraz bardziej wyspecjalizowana. Sprzedają wybrane gatunki wina lub trunki pochodzące z konkretnych regionów. Można było zamówić dostawę do domu już podczas trwania targów. Ten, kto od razu kupił coś dla siebie, otrzymywał rabat – zwykle było to około 20 proc. Ale nie tylko winem handlowano. Na jednym ze stoisk można było zapoznać się z amerykańskim burbonem. Wprawdzie nie jestem fanem mocnych trunków, jednak owa amerykańska odmiana whisky naprawdę mi posmakowała.

Nie zabrakło również akcentów polskich. Nie, to nie to, o czym myślicie. Przedstawiono produkt, którego wstydzić się bynajmniej nie musimy. Polska jest krajem, w którym produkcję wódki w ciągu ostatnich lat doprowadzono niemalże do doskonałości. Niektóre gatunki opatrzone znaczkiem made in Poland, na stałe zagościły w europejskiej świadomości. I nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się odmienić. Sprzedawca, który miał w swojej ofercie produkty wrocławskiego Polmosu, zaprezentował również szeroką gamę rumów (do 50 funtów za butelkę), tequilli i bardziej egzotycznych produktów z Ameryki Południowej.
Na kilku stoiskach pojawiło się również piwo. Polakom, przyzwyczajonym do piwa jasnego, poleciłbym wprowadzić czasem odmianę w „jadłospisie” i popróbować czegoś nowego. Piwa górnej fermentacji, jakże inne od znanych nam „Lechów” czy „Żywców”, oferują dużo szerszą gamę smaków. Jednak o tym, czy coś jest dobre czy nie i tak decyduje nasz gust. Nie będę więc przesadnie namawiał do zmiany przyzwyczajeń.
Powróćmy jednak do wina. Osoby, którym wydaje się, że mają wyrobioną opinię na temat jego poszczególnych gatunków, mogłyby poczuć się nieco zaskoczone przedstawioną ofertą. Cabernet, Sirrah i Merlot w jednej butelce? Czemu nie? Kupażowanie wina, czyli mieszanie różnych jego gatunków, znane i stosowane jest od bardzo dawna. Wszystko jednak wskazuje na to, że ostatnio przeżywa ono renesans. Różnoracy „mieszacze” win chyba naprawdę znają się na swojej pracy, gdyż próbki, jakie miałem okazję posmakować, były naprawdę wyborne.
Do wina można dolewać i mocniejsze, przedestylowane trunki. W Anglii taki produkt znany jest jako fortified wine. Zwykle jest on słodszy niż normalne wino i mocniejszy. Madeira, Malaga, Sherry czy Porto należą właśnie do takich win. To ostatnie było prezentowane na kilku stoiskach. Budziło zainteresowanie szczególnie wśród pań. Ale i ja miałem okazję poznać, czym różni się pięcioletnie Porto od dwudziestoletniego, czy leżakowane w beczce od takiego, które nigdy drewnianej beczki nie widziało.
Generalnie w ofercie targowej przeważały wina o ustalonej marce – francuskie, hiszpańskie i portugalskie. Były też wina włoskie, uważane – nieco niesłusznie – za trunki nieco gorszej jakości.
Nie zabrakło także ofert z „nowych”, wschodzących źródeł: Argentyny, Nowej Zelandii, RPA, Chile czy też Kalifornii. Podobnie Grecja i Cypr – krainy uchodzące za kolebki europejskiego winiarstwa, pokazały dzieła swoich mistrzów. Wprawdzie zarówno na polskich, jak i angielskich półkach sklepowych nie zajmują dziś należnego im miejsca, ale może wkrótce – chociażby za sprawą takich imprez jak Wine Show – częściej będzie można je spotkać.
Jeśli chodzi o producentów mniej znanych, wielkie wrażenie zrobiły na mnie wina austriackie. Zapoznałem się już z nimi 12 lat temu, odwiedzając Wiedeń. Małe, rodzinne biznesy winiarskie kwitną w całej Austrii, stanowiąc źródło utrzymania wielu osób, zarówno na prowincji, jak i w samej stolicy kraju. Niewielkie knajpki, usytuowane w piwnicach prywatnych domów, przyciągają zarówno turystów, jak i lokalnych mieszkańców. Wielka szkoda, że znakomite wino z Austrii, jakoś do dziś nie może się przebić na światowym rynku.
Na jednym ze stoisk prezentowano również produkty winnic bułgarskich. W czasach komuny bułgarskie wina były właściwie jedynymi w polskich sklepach, które nadawały się do spożycia. Chcąc przypomnieć sobie „smak młodości”, sięgnąłem po kubeczek z winem. Przyznać muszę, że byłem bardzo mile zaskoczony jakością tego trunku.
W dawnej Polsce wyżej niż wina francuskie ceniono węgrzyna. Jednak próżno było szukać węgierskich win na imprezie w Islington. Widocznie Anglicy mają pod tym względem inny smak niż Polacy, gdyż o dobry Tokaj na Wyspach nie jest łatwo. Nigdzie nie zauważyłem też win reńskich.
Przed przyjazdem do Wielkiej Brytanii, mieszkałem w zachodniej Polsce. W regionie, który – trochę nietypowo dla naszego kraju – już od średniowiecza kultywuje winiarskie tradycje. Do dziś, w każdy pierwszy weekend września, rozpoczyna się tam trwające cały tydzień Winobranie. Jest to wielkie święto, w którym biorą udział zarówno okoliczni mieszkańcy, jak i przyjezdni, z kraju i zagranicy. Jednak od kilku lat nie miałem okazji uczestniczyć w tym wydarzeniu. Tym bardziej więc żałuję, że na Wine Show dotarłem dopiero w ostatni dzień trwania imprezy. Między stoiskami mógłbym błądzić w nieskończoność, poznając coraz to nowe smaki, zapachy i klimaty. Z niecierpliwością czekam już na przyszłoroczne targi. Wiem, że będzie co oglądać i degustować. Kraina wina w Islington otworzyła przede mną drzwi, których nigdy nie chciałbym zamykać.

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28428
Tak

23743
84%
Nie

4685
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |usługi kamieniarskie wodzisław | karabińczyki nierdzewne | opieka osób starszych Gliwice | węgiel Rydułtowy | terapia Cieszyn
odchudzanie rybnik | cyklinowanie milanówek | pediatra Wodzisław Śląski | książeczki zdrowia Rybnik | barlinek wodzisław rybnik