KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 paĽdziernik 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Wbrew czasoprzestrzeni: PUNO i UJ
2012.05.24 / Anna Bigaj
TAGI:
Share |


Dziś

Nie przyszliśmy do Ambasady RP w Londynie, żeby podziwiać nasze garnitury, spódniczki, marynarki i wypolerowane buty. Stukot obcasów tłumiły puszyste dywany, a elegancja naturalnie wpisywała się w przepych złotych kotar, kryształowych żyrandoli i obrazów z dawnych epok. Przyszliśmy w niedzielę, 25 kwietnia, żeby z wyciągniętą prawą ręką przejść przez szpaler gotowych do złożenia gratulacji dłoni: prof. Bogdana Szlachty, dziekana Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ; Barbary Tuge-Erecińskiej, ambasadora RP; prof. Haliny Taborskiej, rektora Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie; prof. Macieja Szpunara, wiceministra spraw zagranicznych. W lewej ręce trzymaliśmy dyplomy studiów podyplomowych Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie – Polsko-brytyjskie partnerstwo strategiczne w UE i NATO – wręczone przez kreatora i kierownika studiów prof. Arkadego Rzegockiego.

Uroczystość skupiona była przede wszystkim na podziękowaniach i podsumowaniu studiów, z muzyką klasyczną w tle. Na początku przeniesiono nas z Londynu do odwiecznej siedziby UJ, Krakowa – usłyszeliśmy gromki hejnał mariacki wygrany na trąbce przez drobną 11-letnią Clarę Falkowską. Jej ojciec – skrzypek, adwokat, a jednocześnie nasz wykładowca, Damian Falkowski wraz z pianistą Bartoszem Barasińskim zabrali nas w podróż w czasie i przestrzeni śladami muzyki Szostakowicza, Chopina, Paderewskiego, de Falla i Wieniawskiego. Mimo konieczności zignorowania pękniętej struny skrzypiec, nie pozostali obojętni wobec owacji na stojąco i prośby o bis. Oprócz motywów muzycznych, w ambasadzie równie często brzmiały słowa zadowolenia, gdyż ostatecznie pokonano trudności organizacyjne, biurokratyczne i finansowe, i wręczono 25 studentom dyplomy. Liczba mnoga nie jest tu przypadkowa: każdy z absolwentów otrzymał dwa odrębne dokumenty, sygnowane odpowiednio przez UJ i PUNO.

Wczoraj

Dyplom oprócz oceny zawiera szczegóły programu studiów. 150 godzin wykładów i zajęć praktycznych na tematy historii i współczesnej sytuacji Polski i Wielkiej Brytanii, strategii polityki zagranicznej tych państw, ich miejsca w NATO i Unii Europejskiej, znaczenia geopolitycznego Europy Środkowo-Wschodniej, relacji polsko-brytyjskich.

Wykładowcami były osoby szczególne, specjaliści w swoich dziedzinach – naukowcy z polskich i zagranicznych uczelni, politycy, pracownicy instytucji NATO-wskich czy unijnych. Prowadzący zajęcia zostali pozbawieni tradycyjnej szansy zanudzenia studentów. Kolejne osoby pojawiały się na jednych lub dwóch zajęciach i znikały, pozostawiając po sobie adres emailowy i niedosyt. Część wykładów prowadzona była w języku polskim, część w angielskim. Te drugie zwykle wygłaszane były przez akademików czy polityków mających polskie korzenie lub przynajmniej sympatyzujących z Polską. Wspólny język błyskawicznie zawiązywał nić porozumienia ze studentami. Podczas rozmowy o kształcie Unii Europejskiej z wykształconą w Wielkiej Brytanii dr Martą Golonką, preferującą angielski jako język nauki, Marcin zaczął: – In my opinion”, po czym machnął ręką ze zniecierpliwieniem: – Po polsku będę mówił!. I mówił.

Poczucie niewyczerpania tematów po wykładach powoli przeradzało się w głód intelektualny, a ten pozwalał wyjść myślami daleko poza rutynę. Koniec zjazdu dla studentów PUNO-UJ oznaczał powrót do pracy kelnerki, sprzątaczki, menedżera coffee shopu, bankowca, nauczycielki matematyki czy kierowcy śmieciarki. Rozproszeni w okolicach Londynu reprezentanci wykształconej Młodej Emigracji zbierali się co drugi weekend na zjeździe. Wbrew opinii, że emigracja zarobkowa skupia się wyłącznie na pogoni za pieniądzem. Nie za chlebem, ale również po wiedzę przylatywały regularnie na studia do Londynu dwie dziewczyny z Polski.

To także dzięki takim osobom, mimo koniecznego zawężenia tematycznego zajęć, studia nie stały się abstrakcyjne i przesiąknięte detalami powodującymi ból ręki notującego. Przeciwnie – notatki zastąpiły prezentacje multimedialne, a same wykłady często dotyczyły teraźniejszości i znanej rzeczywistości. Zmuszały do konfrontacji z własnymi doświadczeniami. Końcowe pytania do wykładowcy często miały charakter osobisty, a regularnie poprzedzał je rozbudowany wstęp typu: – Kiedy dwa tygodnie temu byłem w Polsce...; – Mam 17-letniego syna, który...; czy też: – Kiedy pracowałem przy budowie autostrady...

Dzielenie się własnym doświadczeniem sprawiało, że dyskusje przybierały dość często charakter nie tyle merytoryczny, co emocjonalny. To nie podniesiona ręka, ale podniesiony głos gwarantował włączenie się do rozmowy. Dla osób spokojnych i nastawionych pokojowo było to pewne zagrożenie, czego sama miałam okazję zasmakować. Podczas wykładu o współczesnych mediach z prof. Stanisławem Mockiem próbowałam wyrazić swoje zdanie. Moje pojedyncze słowa ginęły jednak w gwarze dryfującej coraz dalej dyskusji. Zaczynałam raz, drugi i trzeci. Wreszcie – poddałam się. Siedzący obok Albert, widząc moją rozpacz, wyciągnął na pocieszenie michałka. – Prosto z Polski – skusił mnie. Dyskretnie włożyłam całego cukierek do ust. I wtedy usłyszałam: – A mnie interesuje zdanie koleżanki, która studiowała dziennikarstwo.

Szereg głów wymierzonych w moją stronę pozbawił mnie wątpliwości: to o mnie. Złote myśli o odpowiedzialności dziennikarzy musiał zastąpić palec wskazujący na wypchany policzek. Poznałam słodki smak zaprzepaszczonej szansy.

Ten incydent miał miejsce w Ognisku Polskim przy Exhibition Road. Ośrodek myśli niepodległościowej i kulturalnej o korzeniach sięgających II wojny światowej nie był wybrany przypadkowo. Podobnie wyznaczenie na regularne zjazdy siedziby POSK-u (Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego) czy zaproszenie na wykłady do Instytutu Sikorskiego miało precyzyjnie wymierzony cel. Miejsca te uświadamiały uczestnikom studiów, że są częścią życia emigracyjnego w Londynie i to od nich zależy jego jakość i kontynuacja.

Tymczasem przyszłość emigracji oswajała się ponownie z porzuconą dawno rolą studenta. Po latach, które minęły od obrony pracy magisterskiej, powszechnie odczuwano pewne zaniepokojenie koniecznością napisania pracy podyplomowej i egzaminu. Równocześnie nie zapomniano o tradycjach studenckich. Najlepszy dowód to gęsta od wykrzykników kartka krążąca podczas ostatniego wykładu zjazdu: Impreza!

Raz zamiast zwykłego Impreza pojawił się pomysł Bruksela! Tydzień później kilkanaście osób spotkało się przy Victoria Coach Station, żeby ruszyć na kontynent. Celem podróży było uczestnictwo w publicznym przesłuchaniu w Parlamencie Europejskim w sprawie katastrofy w Smoleńsku (o tej wyprawie pisaliśmy w numerze 181 „Nowego Czasu”), jej środkiem – autobus National Express oraz prom. Choć współpasażerów mogły wprawić w osłupienie, a już z pewnością w bezsenność autokarowe nocne Polaków rozmowy, to już w samym Europarlamencie grupa z wyczuciem wpisała się w krajobraz sztywnych mankietów. Na przesłuchanie zjawiliśmy się w ostatniej chwili przed rozpoczęciem, bo panie, ale i panowie, na dłuższą chwilę zniknęli ze swoimi walizkami w kabinach toalet, by ulec przeobrażeniu ze zmęczonego całonocną podróżą studenta w poważnego człowieka.

Podczas zjazdów rytm wykładów wyznaczały przerwy z ich punktem kulminacyjnym – wspólnym obiadem w górnej restauracji POSK-u. Burzliwe rozmowy o polityce, Polsce, Anglii, życiu i… kotletach schabowych nieraz powodowały niewielkie opóźnienia w rozkładzie zajęć.

Przedwczoraj

Porozumienie między Polskim Uniwersytetem na Obczyźnie a Uniwersytetem Jagiellońskim zostało podpisane 27 kwietnia 2011 roku przez rektorów obu uczelni – stronę krakowską reprezentował prof. Karol Musiał, londyńską – prof. Wojciech Falkowski, poprzedni rektor PUNO. Najstarszy uniwersytet polski i najmniejszy uniwersytet świata kształcący polskich emigrantów nieprzerwanie od grudnia 1939 roku połączyły się, by stworzyć szansę rozwoju i współpracy tym, których określa się nowym „straconym pokoleniem”. Wyciągnięta w ich stronę ręka została mocno i pewnie uściśnięta.

Komentarze:
Damian (26.05.2012) Świetny artykuł - teraz rozumiem dlaczego Nowy Czas ma swoją renomę grono wiernych czytelników :) Gratulacje i jeszcze raz SUPER :)

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29419
Tak

24460
83%
Nie

4959
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Adwokat Wodzisław Śląski | śruby nierdzewne | masaż gdańsk | pellet Żory | psychoterapeuta Cieszyn
prawnik Radlin | cyklinowanie Żyrardów | supplements contract manufacturers | badania kierowców Rybnik | zakupy ze stylistką śląsk