KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 22 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Francja na drodze zmian?
2012.05.21 / Bogdan Dobosz
TAGI:
Share |
Po raz drugi w powojennej historii Francją będzie rządził prezydent socjalista.

Hollande’a z Mitterrandem łączy nie tylko imię, polityczny kolor, ale nawet podobny przebieg kariery (od działalności partyjnej na prowincji po funkcję sekretarza generalnego). Jednak w odróżnieniu od Mitterranda, który był politykiem ze starej szkoły, Francoise Hollande wydaje się bardziej nowoczesny i otwarty na wszelkie ideologiczne nowinki. Pozostaje pytanie – wygra ideologia czy francuski pragmatyzm? Mitterrand zaczynał dość ostro, zgodnie z socjalistycznymi dogmatami zabrał się nawet za nacjonalizację gospodarki. Fatalne skutki tego typu decyzji szybko jednak skorygowały działania socjalistów i w końcówce rządów Mitterrand był coraz większym pragmatykiem. Czy podobna droga czeka Hollande’a?

Porażka Sarkozy’ego
Zacznijmy jednak od pytania – dlaczego przegrał Sarkozy? Dlaczego Francuzi ocenili cały okres jego rządów negatywnie? Najprostsza odpowiedź to: czasy kryzysu, przeprowadzenie niepopularnych cięć w wydatkach państwa, obniżenie siły nabywczej społeczeństwa. W ocenie francuskiego wyborcy życie pod rządami „Sarko” po prostu się pogorszyło.

Kolejna przyczyna odrzucenia Sarkozy’ego przez wyborców to sposób przeprowadzania reform. Od dawna wiadomo, że zbyt duża liczba reform owe reformy zabija, a przy okazji zniechęca społeczeństwo. Zmiany proponowane przez centroprawicę, choć bardzo ważne, zaledwie dotykały problemów. Starały się kruszyć pewne etatystyczne przyzwyczajenia tego kraju, przełamywały utrwalone przez lata schematy dominacji lewicowego myślenia. Naruszały pozycje związków zawodowych, próbowały „cywilizować” islam, zmieniały optykę rozdziału Kościoła od państwa. Efekty zmian mogłyby być widoczne dopiero po pewnym czasie, gdyż frontalny atak na każdy z tych bastionów francuskiego „republikanizmu” był ze względów społecznych niemożliwy. Reformy Sarkozy’ego, który próbował naruszyć fundamenty, nie przyniosły spektakularnych rezultatów, wywoływały za to głośne protesty lewicy i grup, które na etatyzmie żerują.

Upadek Sarkozy’ego trudno także zrozumieć bez poruszenia tematu jego osobowości. Ruchliwy, wiecznie gestykulujący, nerwowy, człowiek z wybujałym ego, ocierał się o impertynencję i bufonadę. Polityczne ADHD nie przysłużyło się do budowania powagi jego wizerunku, a stawało się łatwym obiektem krytyki. Dobrym przykładem jest tu upublicznienie jego życia prywatnego. Przez lata życie prywatne polityków było nad Sekwaną tematem tabu (o nieślubnej córce Mitterranda Francuzi usłyszeli dopiero po śmierci prezydenta). Sarkozy to tabu złamał. Rozwód, plotki o licznych romansach, później ślub z celebrytką Carlą Bruni i dopuszczenie dziennikarzy do życia prywatnego wywołały efekt odwrotny od spodziewanego. Sarkozy w oczach Francuzów naraził się na śmieszność. Zamiast sympatii, wywoływał kpiny. Nawet urodzenie dziecka przez Carlę Bruni, choć przyciągnęło pod klinikę tłumy dziennikarzy, popularności prezydentowi nie dodało. Nowy styl polityczny we Francji po prostu się nie przyjął...

Lewica dość sprytnie skojarzyła też urzędującego prezydenta z „klasą posiadaczy”. Wypisywano bzdury o fascynacji Sarkozy’ego bogactwem, podkreślano jego związki z milionerami, zamiłowanie do luksusu. Prezydent „burżujów” w społeczeństwie, w którym termin égalite pojmowany jest wyjątkowo populistycznie, odstręczał od siebie całe rzesze. Sarkozy podjął zresztą sprytną próbę odwrócenia przyprawionej mu gęby i w czasie prezydenckiej debaty z Hollandem rzucił pod adresem rywala: „Różnimy się tym, że pan chce ograniczyć liczbę ludzi bogatych, a ja biednych”. Francuskie media jednak tej riposty prawie nie zauważyły...

Jeśli mimo to na Sarkozy’ego głosowała tak duża liczba wyborców, co na finiszu kampanii doprowadziło niemal do remisu, znaczy, że francuscy wyborcy jeszcze bardziej bali się socjalisty Franciszka Hollande’a. Warto zauważyć, że głosowało na niego o milion Francuzów mniej niż w 2007 roku na Sarkozy’ego. Porażka Sarkozy’ego to także wynik podziałów wśród centroprawicy. Po pierwszej turze Hollande uzyskał 28,63 proc., a Sarkozy – 27,18 proc. głosów. W drugiej Hollande dostał poparcie Frontu Lewicowego i ekologów, Sarkozy’ego nie poparł w II turze nikt.

Co czeka Francję, Europę i Polskę?
Francoise Hollande na razie nie ma większości w parlamencie. Jednak tylko do czerwca. Jeśli wybory parlamentarne staną się łupem lewicy sytuacja we Francji całkowicie odwróci się i Hollande będzie mógł realizować wszystkie swoje pomysły.

Na arenie europejskiej duet „Merokzy” zastąpił już duet „Merkolland”. Wydaje się jednak, że zmian będzie tu niewiele, a górę weźmie właśnie francuski pragmatyzm. Niemal natychmiast po ogłoszeniu pierwszych wyników Hollande skontaktował się telefonicznie z Merkel, a w swoją pierwszą zagraniczną podróż wybrał się właśnie do Berlina. Oś Berlin-Paryż nadal będzie odgrywała w relacjach europejskich główną rolę. W programie wyborczym Hollande opowiadał się za pewnymi korektami paktu fiskalnego, Merkel oznajmiła jednak, że nie ma możliwości renegocjacji paktu fiskalnego i zwróciła się z apelem o dotrzymanie terminu wycofywania wojsk z Afganistanu.

Na razie wielkich zmian w polityce zagranicznej Francji nie będzie, ale można przewidzieć, że będzie się to zmieniało. Socjaliści przegrali w Hiszpanii i Grecji, więc Hollande nie ma specjalnego zaplecza w UE, jego prezydentura może jednak dodać ruchowi socjalistycznemu w Europie pewnej werwy. Dotyczy to przede wszystkim niemieckiej SPD, która szykuje się do przyszłorocznych wyborów. Merkel, która otwarcie wsparła w wyborach prezydenckich Sarkozy’ego, może spodziewać się, że obecny lokator pałacu Elysée odpłaci jej tym samym w roku 2013.

W przypadku przegranej Baracka Obamy, prezydent Hollande będzie zapewne znacznie mniej proamerykański, niż byłby tu Sarkozy. Zresztą nawet obecna ekipa rządząca w Waszyngtonie patrzy na socjalistę z pewną obawą. Nic nie wskazuje też na to, że zmieni się cokolwiek w relacjach z Rosją. W polskich mediach krytykowano Sarkozy’ego za sprzedaż Rosji okrętów desantowych „Mistrali”. Hollande zrobiłby zapewne to samo. Każdy prezydent Francji będzie bowiem wspierał przede wszystkim jej interesy ekonomiczne. Swoją drogą, Hollande nie zapomni także, że i w Polsce rządząca ekipa nie znalazła czasu, aby się z nim spotkać...

Co z gospodarką?
Najwięcej pytań dotyczących nowej prezydentury wzbudza ekonomiczna sytuacja Francji. Jeśli Hollande chciałby spełnić swoje wyborcze obietnice to Francji groziłby po prostu krach. Z jednej strony obiecał zredukować zadłużenie budżetu, a z drugiej jego pomysły na ożywienie popytu oznaczają przecież dalsze zadłużanie. Przypomnijmy, że Hollande wycofa np. podniesienie wieku emerytalnego do 62 lat i przywróci granicę 60 roku życia, nie podobało mu się także odejście rządu od 35-godzinnego tygodnia pracy wymyślonego jeszcze za rządów poprzedniej ekipy socjalistycznej. Obiecywał „zwiększenie siły nabywczej” Francuzów m.in. przez podniesienie zasiłków i płacy minimalnej, zamrożenie na 60 dni cen paliw. W jego planach jest 60 tys. nowych etatów w oświacie, budowa mieszkań...

Obietnica wprowadzenia 75 proc. podatku dla milionerów to czysta propaganda, która żadnej dziury budżetowej nie zapcha i stanowi ułamek potrzeb. Ta populistyczna obietnica spowoduje raczej odpływ ludzi bogatych ze swoimi majątkami do innych krajów, gdzie obciążenia fiskalne są mniejsze. Francja przeżywała już taki odpływ podatkowy w czasach poprzednich rządów socjalistów... W dodatku Hollande sam sobie utrudnia zadania, obiecując np. zamknięcie do 2025 roku 24 z 58 elektrowni atomowych, dzięki którym Francuzi mieli dotąd energię tańszą o ok. 30 proc. w porównaniu z innymi źródłami. Nawet zakładając, iż po wprowadzeniu się do Pałacu Elizejskiego górę weźmie pewien pragmatyzm gospodarczy, to przyszłość francuskiej gospodarki nie rysuje się zbyt różowo.

Co z pewnością się uda?
Najbardziej szkodliwa dla Francji, ale też zapewne dla całej UE, będzie działalność ideologiczna Hollande’a dotycząca sfery przemian społecznych. Jego obietnice w tej materii są jednoznaczne i, niestety, możliwe do spełnienia bez względu na sytuację budżetową kraju. Hollande zapewne szybko zakończy walkę z nielegalną emigracją. Podczas kampanii obiecywał zamknięcie ośrodków dla nielegalnych emigrantów, wobec których rozpoczęto procedurę wydalenia z kraju, a emigranci spoza UE dostaną prawo do głosowania w wyborach lokalnych. Nic dziwnego, że większość znajdujących się we Francji meczetów wsparła w wyborach kandydaturę Hollande’a. Na Placu Bastylii, gdzie świętowali wybór jego zwolennicy, powiewało sporo flag Maroka, Tunezji, Algierii... Prasę obiegły też zdjęcia wiwatujących na Polach Elizejskich muzułmanek w nikabach. Wygląda to na koniec walki z nielegalną emigracją czy wprowadzaniem porządku na przedmieściach wielkich miast. Wyniki wyborów w miasteczkach zdominowanych przez emigrantów są jednoznaczne.

Zmiany społeczne i światopoglądowe pójdą zapewne najdalej. Francji grozi wręcz powtórka „zapateryzmu”, czyli dość fatalne posunięcia w gospodarce i głębokie reformy ideologiczne. Prezydent-socjalista obiecał już nie tylko związki partnerskie dla gejów, ale i ich „małżeństwa” wraz z możliwością adopcji przez takie pary dzieci. Dodajmy do tego jeszcze prawo do eutanazji czy refundowaną w stu procentach przez państwo aborcję. Zapowiada się także bój z francuskim Kościołem.

Walka o dusze Francuzów ma się rozegrać w oświacie. W kampanii wyborczej Hollande obiecywał nauczycielom sporo. Można dodać, że lewica od lat stara się wpływać na państwo właśnie przez szkołę. Jej dominacja jest tak duża, że od lat na lewicę głosuje ponad 70 proc. pracowników oświaty. Hollande wesprze więc oświatę państwową. Szkolnictwo prywatne, głównie katolickie, może natomiast sporo stracić, gdyż prezydent obiecywał obronę publicznej szkoły laickiej.

Hollande obiecał także zmodyfikowanie porozumień zawartych przez rząd francuski ze Stolicą Apostolską, które dotyczą uznawania dyplomów wydawanych przez uczelnie katolickie. W swoim programie zapowiadał także wymuszenie na szkołach prywatnych wprowadzenia obowiązku koedukacji. Kierownictwo Szkolnictwa Katolickiego we Francji już wyraziło zaniepokojenie próbą zamachu na „fundamentalną wolność, jaką jest swoboda nauczania”. Plany dotyczące katolickiego szkolnictwa to tylko część przedwyborczych zapowiedzi Hollande’a o ścisłym przestrzeganiu laickości państwa, od której to zasady zgodnie z jego obietnicami – „nie będzie żadnych wyjątków”.

Wybór Hollande’a był postawieniem przez Francuzów na zmianę, a właściwie na powrót do słodkich czasów lekkiego życia i systemu pełnej opiekuńczości państwa. Czasy się jednak mocno zmieniły, a państwo od dawna nie jest w stanie owej „słodkości” zapewnić. Uświadomienie sobie tej gorzkiej prawdy przez większość Francuzów pozostaje tylko kwestią czasu...

Bogdan Dobosz

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29220
Tak

24305
83%
Nie

4915
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat sprawy karne warszawa | nity nierdzewne | biuro rachunkowe wodzisław | pellet Rydułtowy | terapeuta Cieszyn
dietetyk rybnik | odnowienie uprawnień spawaczy | pediatra Radlin | szczepienia dla pracowników Żory | taubenabwehr wien