KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Na czasie 181
2012.04.24 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI: Grzegorz Małkiewicz
Share |
Skąd się biorą upierdliwi starcy? Myślę, że jest to proces naturalny, przychodzi z wiekiem. Ale nie wszystkich dotyka w tym samym stopniu. Zależy od sił witalnych w młodości. Im większe, tym większa upierdliwość. Poligonowy test przeszedłem kilka dni temu na własnej skórze, w miejscu publicznym.

Zaczęło się niewinnie. W sklepie samoobsługowym czekałem w kolejce, jak przystało. Samoobsługowa kasa na szczęście była zajęta, więc nie musiałem po raz kolejny tłumaczyć, że nie skorzystam, bo w cenę produktów wliczona też jest końcowa obsługa klienta przez kasjera.

Schody zaczęły się w trakcie płacenia kartą bankową. Do stanowiska obok ekspedient, czekając na koniec mojej transakcji, poprosił kolejną osobę z długiej kolejki. Zwróciłem mu grzecznie uwagę, że nie skończył jeszcze ze mną. Zdziwił się. Nawet oburzył moją, w jego pojęciu, niespodziewaną i nieuzasadnioną interwencją. Tłumaczyłem cierpliwie, że w trakcie pobierania płatności nie może obsługiwać jednocześnie drugiej osoby. Coraz bardziej był poirytowany, spoglądał na mnie z wyrzutem, a z niepokojem na zwiększającą się, pomimo jego inicjatywy, kolejkę. Jeszcze niedawno, zgodnie z regułą, że klient zawsze ma rację, grzecznie by przeprosił, rozładował sytuację i pewnie powrócił po moim wyjściu ze sklepu do swojej metody obsługi dwóch klientów naraz. On jednak nie dawał za wygraną. Nie miałem zbyt dużo czasu na coraz bardziej irytującą rozmowę, ale poddać się już nie mogłem. Kości zostały rzucone.

– W tej sytuacji jestem zmuszony poprosić o rozmowę z menedżerem – oświadczyłem. – Bardzo proszę – odparł – nie tracąc fasonu. Przyszedł wywołany z pakamery menedżer. Opisałem naganne, moim zdaniem zachowanie ekspedienta, on słuchał i grzecznie potakiwał. Miałem wrażenie, że rozmawiam z wrażliwą ścianą, albo ze zderzakiem. Było ewidentne, że zachowanie Yes, Sir zostało przesunięte z pierwszej linii frontu na drugą. Może nawet to swoiste „przyspieszanie” obsługi było odgórnym zarządzeniem, a nie indywidualną nadgorliwością młodego chłopaka. Z własnej inicjatywy chyba by tego nie robił.

Wyszedłem skonfundowany. Zrozumiałem, że zachodzą pewne procesy, na które nie mamy wpływu. Nikt nie chce stać w kolejkach, więc wszystko, co te kolejki zmniejsza powinno spotkać się z naszym uznaniem. A że przy okazji (w celu przyspieszenia usługi) tracimy zwykły ludzki kontakt z bliźnim, no cóż, tempo życia się zwiększa, ale żyjemy dłużej. Może w dłuższym życiu liczba na przykład automatycznych rozmów telefonicznych (z robotami) przełoży się na jakość. Może dzięki takim rozmowom zmniejszy się nasza samotność. Ktoś jednak dzwoni, a że nie można z nim porozmawiać… no cóż, nie ma póki co jeszcze rozwiązań idealnych.

A następnego dnia przeżyłem miły szok, jeśli można tak powiedzieć. Tym razem byłem w prawdziwym supermarkecie (do lokalnego już nie chodzę po tej drastycznej kompromitacji) w towarzystwie lekko rozkojarzonej pięknej kobiety, mojej żony. Zapłaciła, wychodzimy. I po dobrych kilkunastu metrach dobiega do nas alternatywnie ubrany czarny młodzieniec, machający 10-funtówką. – Madam, you didn’t take your change. Z kasy samoobsługowej. Niezwykłe. W świetle oczywiście różnych fobii, przyzwyczajeń, zawiści, stereotypów, a nawet rasizmu. Scenka prawdopodobna w Polsce? Nie wiem. Ale gdyby ktoś zapytał mnie o Londyn dwa dni temu, też byłbym w kłopocie. Jak to się zmienia? Kiedyś, nie tak dawno, to złodziej był w mniejszości. Teraz, w naszej świadomości to większość. Stąd ten szok. Ale może tak jest i przypadki sporadyczne, zwielokrotnione przez masowy przekaz urastają do reguły.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28430
Tak

23744
84%
Nie

4686
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |kamieniarstwo wodzisław | nity nierdzewne | opieka osób starszych Wodzisław Śląski | ekogroszek Wodzisław | suplementy diety produkcja
zespół muzyczny rybnik | pręty gwintowane nierdzewne | Geo-Agro Rybnik | leczenie bólu Żory | fassadenreparatur wien