KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 17 styczeń 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Raspberry Pi, niezła zabawka
2012.03.07 / V. Valdi
TAGI:
Share |
Jestem dzieckiem zupełnie innego pokolenia. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy nie było komputerów, telefony komórkowe nikomu się nawet nie śniły, o iPhone czy iPadzie nie wspominając.
Dzisiejsza młodzież czasy mojego dzieciństwa zna tylko z filmów, może lekcji historii. Z komputerów już dawno przesiadła się na Blackberry, iPhony czy inne małe elektroniczne cudeńka, dzięki którym porozumiewa się ze światem. Mało kogo interesuje już to, co znajduje się w środku takiego urządzenia, liczy się tylko to, co owe urządzenie może dla nas zrobić. Nieważne, jak to działa, tylko czy działa szybko i jak proste jest w obsłudze. Technologia – chcemy tego czy nie – zupełnie niezauważalnie przestała nam w życiu pomagać i zaczęła nam to życie wypełniać. Od rana do nocy. Szleństwo, którego zdaje się już nic nie zatrzyma. Wyścig, w którym liczy się już tylko prędkość przesyłu danych, liczba pikseli we wbudowanym w telefon apracie fotograficznym czy pojemność pamięci.

I nagle pojawia się na rynku Raspberry Pi. Komputer wielkości karty kredytowej, mały, prosty i bardzo tani. Najdroższa wersja kosztuje całe dwadzieścia dwa funty (£22.00). Nic więc dziwnego, że zaledwie dwie godziny po rozpoczęciu sprzedaży strona internetowa producenta nie wytrzymuje i zawiesza się. Zbyt wiele transakcji na raz. Nawet najszybsze serwery mogą paść.
Wszystko byłoby proste i oczywiste, gdyby nie mały szczegół. Raspberry Pi to bardzo prosty komputer wysposażony w pojedynczy procesor, który znaleźć można niemal w każdym smartphonie. Nie ma obudowy, monitora, samemu trzeba też dołączyć klawiaturę. Działa na Linuksie, bezpłatnym systemie operacyjnym, dostępnym w tzw. domenie publicznej, każdy może system ten zmieniać i dopracowywać po swojemu. Ma za to kilka portów, dzięki którym można go podłączyć nawet do szybkiego internetu. Zarówno twórcy, jak i media, są zgodni – to małe i bardzo proste, by nie powiedzieć wręcz prymitywne urządzenie może się okazać nadzieją i przyszłością brytyjskiej informatyki.

Prace nad stworzeniem tego urządzenia trwały sześć lat. Tyle zajęło Raspberry Pi Fundation z siedzibą w Cambridge (to nie przypadek) opracowanie projektu, dogadanie się z producentami (jest ich dwóch, obaj w Chinach) i wyprodukowanie pierwszych kilku tysięcy egzempalrzy. Wszystko po to, by komputer był tani i łatwo dostępny. Pokładane w nim nadzieje są ogromne: zarówno wywodzący się z Uniwersytetu w Cambridge twórcy projektu, jak i liczące kilka tysięcy grono entuzajstów wierzy, że może on odmienić wizerunek brytyjskiej informatyki i zmobilizuje dzieciaki do tego, by zaczęły pisać własne programy. Fundacja marzy, by każde dziecko rozpoczynające naukę w szkole dostało taki komputer. Być może dzięki temu lekcje informatyki znowu będą tym, czym były w przeszłości: nauką nie o tym, jak działa oprogramowanie, tylko o tym, jak się je tworzy i pisze.

– Chcemy przekonać dzieciaki do tego, by zaczęły programować – wyznaje Eben Upton, twórca projektu. I dodaje: – Dzisiejsze komputery są już tak skomplikowane, że dzieciaki często się boją korzystać z laptopa rodziców w obawie, że coś zepsują. Raspberry Pi da im szansę stworzenia czegoś własnego. Jest tani, prosty i pełen możliwości.

Muszę się przyznać, że strasznie mi się ten pomysł podoba. Jakieś dwadzieścia lat temu udało mi się napisać własną bazę danych. Prostą, do przechowywania adresów i telefonów. Trawało to kilka dni, ale działało. Byłem z siebie dumny, jak nigdy wcześniej. Bo może wydawać się to proste, ale tak naprawdę trudno jest maszynie zwanej komputerem powiedzieć, co ma robić. Porozumiewa się ona bowiem w dość dziwnym języku. Dzięki Raspberry Pi nasze dzeciaki mają szansę trochę się tego języka nauczyć.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 26300
Tak

21958
83%
Nie

4342
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat znieważenie policjanta warszawa | łańcuchy nierdzewne | cyriax wodzisław | TW couplings | suplementy diety produkcja na zlecenie
porady prawne wodzisław śląski | cyklinowanie bezpyłowe grodzisk mazowiecki | matedukacja | nakrętki żaroodporne | drzwi zewnętrzne wodzisław rybnik