KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 16 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Dwie ojczyzny
2012.03.07 / Krystyna Cywińska
TAGI:
Share |
Ojczyzną człowieka jest cały świat – napisał pewien poeta. I, jak to poeta, przesadził. Bo człowiek, z grubsza biorąc, może mieć trzy ojczyzny. Tę, w której się urodził, gdzie nie zawsze mu się powodzi. Tę, do której emigrował, by dobrze mu się wiodło, choć nie zawsze jest u siebie. No i ta trzecia – jego język ojczysty. Bo jeśli z ojcowizny zniknie twój język ojczysty, jeśli inny język tam zamieszka, ziemia i mury stają ci się obce.
Ile trzeba lat mieszkać na cudzej ziemi, żeby się poczuć u siebie? Ile pokoleń musi tę ziemię orać, nawozić, własnym potem zlewać, a czasem i krwią, żeby się stała ojczyzną? Żeby człowiek czuł się bezpiecznie i u siebie? I żeby nikt mu nie groził wysiedleniem, obcości nie wytykał ani chleba nie wypominał. Tak, jak to się dzieje wobec niektórych Polaków osiadłych w obcych krajach. W Niemczech od dawna nie są mile widziani. W Holandii nie chcą ich widzieć i chcą się ich pozbyć. W Irlandii wilkiem już na nich patrzą. A tu, w Anglii, już się do tych Polaków, czyli do nas tutaj od wojny przyzwyczaili. Ale niech tylko kryzys się tu pojawi na dobre, niech bida zastuka do drzwi, a zaraz wyjdą na ulice bojówki. Tak jak w przedwojennej Polsce wychodziły przeciwko żydowskiej mniejszości. Szyby w polskich sklepach będą wybijać. Kamieniami Polaków obrzucać na ulicach. Dzieci polskie, nieznające angielskiego sadzać będą osobno, a na wyższych uczelniach wprowadzą ograniczenia dla polskich studentów i pracy dla nich zabraknie.

Scenariusz ten został przez wieki wypróbowany. Przez liczne pokolenia w różnych krajach. A że wszystko w naszych dziejach do znudzenia się powtarza, z pewnymi tylko zmianami, można by zakładać w teorii i taki czarny scenariusz.

Dyżurną mniejszością do bicia byli od wieków do niedawna Żydzi. A że żyli w diasporze, prawie wszędzie w praktyce nie byli u siebie, byli obcy. Dziś w diasporze żyją także Polacy rozsiani po kontynentach. Jeśli się nie zasymilują, językowo i obyczajowo, a w niektórych krajach nawet religijnie, mogą być narażeni na ataki. Słowne czy siłowe. Takie czy inne, jeśli będą tak jak Żydzi zachowywać przez pokolenia swoją odrębność. Jeśli będą żyć w gettach, jak Żydzi, może ich, czyli nas, podobny czekać los w kryzysowej zawierusze. Szerzenie polskiej kultury, tradycji i osiągnięć – co nam się nieustannie z kraju zaleca – niewiele by nam pomogło w poważnej kryzysowej zawierusze.

Naszły mnie takie myśli, luźne i płochliwe, nie oparte na żadnych aktualnych statystykach ani badaniach socjologicznych. Ot, takie myśli refleksyjne. Przyczyną ich była wymiana listów napisanych do redakcji „Dziennik Polskiego i Dziennika Żołnierza”. Jeden ze stałych tej gazety korespondentów, Jerzy Hebda, znany ze swoich nacjonalistycznych poglądów, znowu zaatakował Żydów. Stwierdził kategorycznie, że Polacy byli większymi ofiarami Żydów w okresie powojennym, w PRL-u, niż Żydzi w przedwojennej Polsce. Towarzyszył temu cały pseudohistoryczny wykład. Mniejsza o to, co sądzi i na jakiej podstawie Jerzy Hebda, czy jemu podobni. Wolno im, niech sobie tak sądzą. Ale nie wolno pismu polskiej mniejszości w tym kraju, pismu o tak godnej i szlachetnej tradycji publikować takich zaczepnych, oszczerczych listów. Przez lata wojny i przez lata powojenne na naszej emigracji nie istniał jawny antysemityzm. Jeśli był, to dyskretny i nieszkodliwy. Wielu wybitnych dziennikarzy, publicystów, pisarzy i działaczy społecznych było pochodzenia żydowskiego. Nie będę wyliczała ich nazwisk, bo zabrałoby to zbyt wiele miejsca. Żyliśmy tu razem zgodnie. Nawet taki lekki antysemita, jakim był ówczesny redaktor naczelny „Dziennika” Karol Zbyszewski, nigdy by nie pozwolił na publikowanie w swojej gazecie takich prostackich listów. Prostackie treści – to właśnie powiedzenie Karola Zbyszewskiego.

Nie zamierzam polemizować z panem Hebdą. Ani ja go nie przekonam, ani on mnie. Zrobił to na łamach „Dziennika” kulturalnie, poważnie i rzeczowo prof. dr medycyny Aleksander Skotnicki z Krakowa. Potomek znanego rodu Skotnickich (Dz.P., 13.02.12). Zastanawiam się tylko czemu i komu miał służyć list Jerzego Hebdy. Po co i dlaczego go napisał, poza upuszczeniem sobie nadmiaru żółci i jadu. Rozlanego na mniejszościowym piśmie codziennym z niewielkim już nakładem.

Mała, nieważna rzecz, ale wstyd duży. Przy okazji polecam pamiętnik Stanisława Aronsona, pisany po angielsku, pt. Years of Turmoil. Jest to opowieść akowca pochodzenia żydowskiego, wywodzącego się z zasymilowanej inteligenckiej rodziny z Łodzi, który był czynny w jednostce Kedyw, wykonywał wyroki, brał dział w Powstaniu Warszawskim, był ranny, bił się o tę swoją Polskę w czasie wojny i po wojnie, ma Virtuti Militari, był w 2 Korpusie we Włoszech aż doczekał się swojej ojczyzny w Izraelu. Tej drugiej ojczyzny, o którą też walczył w wojsku i bił się o nią nim się spełniła. Fascynująca opowieść o fascynującym życiu syna dwóch ojczyzn. W tej drugiej, Izraelu, grożą mu tylko ataki palestyńskie. Kto wie, czy nie łatwiejsze do zniesienia, bo na własnej ziemi, niż jad nienawiści i żółć na ziemi, która urodziła jego i dziesiątki pokoleń jego współwyznawców. I dziś nie jest już ich ojczyzną, tylko bolesnym wspomnieniem.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29904
Tak

24802
83%
Nie

5102
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |??????????? ????????? | karabińczyki nierdzewne | osteopatia wodzisław | pellet Jastrzębie | suplementy diety produkcja na zlecenie
zespół muzyczny knurów | łańcuchy nierdzewne | klasyfikacja gruntów śląskie | książeczki zdrowia Jastrzębie Zdrój | irata kurse wien