KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




GEORGIA MANCIO w JAZZ CAFE POSK
2012.03.01 /
TAGI:
Share |
Z Georgią Mancio, wokalistką jazzową, o jej własnym festiwalu muzycznym ReVoice, skomplikowanych korzeniach i pobycie w Polsce rozmawia Tomasz Furmanek

Georgia, czy możesz nam wyjaśnić co recenzent „The Guardian” miał na myśli określając cię jako  the lethal cool of a Mafioso stiletto?

– (śmiech!) Próbowałam to rozszyfrować przez ostatnie cztery lata. Zdaję sobie sprawę, że brzmi to groźnie.

Tylko poniekąd… Jest to również dość wyraziste, pobudzające wyobraźnię określenie. 

– Myślę, że recenzent próbował powiedzieć, że jest coś niedopowiedzianego w mojej muzyce. Śpiewam w sposób, który może wydawać się dość prosty, jako że śpiewając nie używam wielu wokalnych ozdobników. Balladę jazzową – dla przykładu – zaśpiewam raczej w dość współczesny sposób, z pewnym dystansem. Nie mam pojęcia natomiast skąd to skojarzenie z „zabójczością”. Uważam, że dotarcie do publiczności, przekazanie emocji, historii, które skrywają się za piosenką jest szalenie ważne!

Powiedz nam coś o sobie – skąd jesteś tak naprawdę? Twoi rodzice są Włochami, prababka była Urugwajką, wychowałaś się tutaj – ta kombinacja różnych wpływów odbija się w twojej muzyce.

– Tak, urodziłam się i wychowałam w Wielkiej Brytanii. Kiedy wypełniam jakiś formularz i muszę wpisać narodowość, wpisuję „Brytyjka”, ale nie sądzę, że płynie w moich żyłach choć jedna kropla brytyjskiej krwi, ponieważ moi rodzice to Włosi, w poprzednich pokoleniach byli też Francuzi, Austriacy, trochę Urugwajczyków, jacyś Hiszpanie – wielka mieszanka. Dziadkowie ze strony mojego ojca byli profesjonalnymi muzykami, pianistami. Moja urugwajska praprababka również była pianistką. A moja prababka była cenioną śpiewaczką. Muzyczny gen przeskoczył jednak jedną generację – moi rodzice nie są muzykami, aczkolwiek są bardzo muzykalni.

Kiedy zaczęłaś śpiewać?

– Śpiewałam trochę, kiedy miałam osiemaście lat – studiowałam wtedy aktorstwo. Jako dziecko – między ósmym a piętnastym rokiem życia – uczyłam się gry na flecie. Nie poszłam jednak na studia muzyczne, mówiąc szczerze dużo czasu zajęło mi znalezienie tego, co naprawdę chciałabym robić w życiu. Muzyka powróciła do mojego życia, kiedy pracowałam w Ronnie Scott’s Club. Zajęłam się nią poważnie około 1999 lub 2000 roku, występowałam na różnych scenach przez jakieś cztery lata, a potem nagrałam pierwszy album Peaceful Place.

Jak narodził się pomysł na własny festiwal wokalny ReVoice?

– Zainspirowało mnie do tego kilka rzeczy. Najpierw przez pewien czas chodził mi po głowie pomysł na zorganizowanie czegoś na kształt festiwalu i zaprezentowanie wykonawców, których chciałabym usłyszeć w Londynie, gdyż czekanie na moment, aż ktoś ich tutaj zaprosi, było dość frustrujące. Ian Shaw przez ostatnie trzy lata robił swój tydzień w Pizza Express na Soho, każdego wieczora występując z innym wykonawcą-gościem. Uważam Iana za niezwykłego artystę oraz swojego przyjaciela, jest kimś, kogo mogę słuchać bez znużenia bez końca. Pomyślałam, że mogłabym zrobić coś podobnego, może trzy lub cztery wieczory na początek. Ludzie w Pizza Express od razu bardzo otworzyli się na ten pomysł, który bardzo im się spodobał.

Wygląda więc na to, że festiwal zrodził się z twojej miłości do muzyki i jazzowego śpiewania. Muszę przyznać, że bardzo mi się takie podejście podoba: skoro nie zapraszają do Londynu wykonawców, których chciałabym usłyszeć, to zrobię swój własny festiwal i sama ich zaproszę!

– Tak! Czy to bardzo samolubne z mojej strony? Zawsze mówię, że przeszłam przez nieortodoksyjny rodzaj edukacji muzycznej, czegoś nauczyłam się tutaj, czegoś znów tam. Rozwijasz się przy artystach, których słuchasz, a potem wykonujesz kolejny krok do przodu – występując u ich boku i śpiewając razem z nimi. To przyjemność, ale też i wyzwanie – przedstawiasz artystów, których naprawdę podziwiasz, lecz występując z nimi stawiasz sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Chcesz pokazać coś swojego, a równocześnie dostajesz wielką dawkę wiedzy od tych artystów, uczestniczysz w zupełnie wyjątkowym doświadczeniu, jak na przykład w przypadku Karin Krog, która ma za sobą bardzo długą karierę!

Karin Krog – rodzaj narodowej instytucji w Norwegii, bardzo sławna poza granicami swojego kraju, ceniona i szanowana, nagrywała z największymi, zawsze próbująca czegoś nowego. Jak doszło do waszej współpracy?

– Poznałam ją w Polsce! Była jednym z jurorów na Vocingers Competition Grzegorza Karnasa w Żorach. Grzegorz zaprosił mnie tam, żebym wystąpiła z krótkim recitalem na zakończenie konkursu. Mieliśmy jeden wolny od zajęć dzień, spędziłam więc trochę czasu z Karin i pozostałymi jurorami. Natychmiast uderzyło mnie jak bardzo otwartą jest osobą, a jednocześnie bardzo skromną, pełną uroku. Mając za sobą 50-letnią karierę, doskonale zna swoją wartość, wie, co posiada. Kiedy skonkretyzowała się idea festiwalu, pomyślałam, że wspaniale by było, gdyby wzięła w nim udział. Jest bardzo niezależną artystką, więc dla kogoś, kto dopiero rozpoczyna karierę, jest ogromną inspiracją! Przy niej można łatwo pozbyć się myśli typu och, trzeba się związać z dużą wytwórnią fonograficzną, to jedyna droga, aby coś osiągnąć, itp, itd.... Patrząc na jej drogę artystyczną zdajesz sobie sprawę, że są inne sposoby, aby to osiągnąć, a tacy artyści jak Karin pokazują ci je.

Absolutnie. Twoja wizyta w Polsce to nie tylko Voicingers
w Żorach?


– Tak, nie tylko. Byłam w Polsce w 2008 roku. Poza koncertem na Voicingers wystąpiłam też w Tygmoncie w Warszawie. Szczególnie spodobał mi się Tygmont i tamtejsza rewelacyjna publiczność. Byłam w Polsce z Davidem Ohm – moim brytyjskim perkusistą. Graliśmy w Warszawie z dwoma  rewelacyjnymi polskimi muzykami: z pianistą Kubą Cichockim i basistą Wojtkiem Pulcynem. Wspaniali muzycy, nie dość, że doskonali technicznie, to w dodatku grający z duszą. Rzadko się zdarza – grając z muzykami po raz pierwszy – wzniesienie na tak wysoki poziom, jak to się nam zdarzyło w Warszawie. Bardzo chciałabym to powtórzyć! Samo miasto, jak i jego historię uważam za fascynujące. Kuba i Wojciech zabrali nas na bardzo nastrojowy spacer po Warszawie o północy! Spędziliśmy również noc w Krakowie i odwiedziliśmy tam parę klubów jazzowych, a Dave nawet zagrał tam w ostatniej chwili zaaranżowany koncert. Zakochałam się w atmosferze tych piwnicznych klubów. Uważam, że świetnym pomysłem jest posiadanie kilku jazzowych klubów w niewielkiej odległości od siebie, oraz wspaniałe zaopatrzonego sklepu muzycznego, który zapamiętałam. Kiedy teraz o tym mówię i wspominam, to chce mi się tam być ponownie!

Życzę ci tego serdecznie. Co zaśpiewasz w Jazz Cafe POSK?

– Będzie mnóstwo fantastycznych standardów jazzowych, gorąca brazylijska samba, kilka moich kompozycji, a nawet włoskie songi. Oraz jedna lub dwie niespodzianki. Zapraszam gorąco!


Georgia Mancio wystąpi w sobotę 3 marca o godz. 20.30 w Jazz Cafe POSK. www.jazzcafeposk.co.uk; www.georgiamancio.com 

Organizatorzy podarowali Czytelnikom „Nowego Czasu” bilety na sobotni koncert Georgii Mancio w Jazz Cafe POSK.
Podwójne bilety otrzymają pierwsze sześć osób, które zadzwonią do redakcji na numer 0779 158 2949

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28430
Tak

23744
84%
Nie

4686
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |podnośniki kubełkowe | śruby nierdzewne | opieka Wodzisław Śląski | ekogroszek Rybnik | psycholog Cieszyn
sprawy egzekucyjne wodzisław śląski | nakrętki nierdzewne | szkolenia sandomierz | liny kwasoodporne | aurum kronopol wodzisław rybnik