KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 23 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Londyn dla kinomaniaków
2012.02.07 / Adam Dąbrowski
TAGI:
Share |
A więc uwielbiasz kino? Duży ekran, ciemna sala i dobra historia to jest to? Skoro tak, zapraszamy na spacer po filmowej mapie Londynu.

Nie musisz od razu przypominać Allana z Zagraj to jeszcze raz, Sam – neurotyka o wiele pewniej niż w rzeczywistości czującego się w fotelu kinowym, który podczas randek (nielicznych) polega na radach Humphrey’a Bogarta od czasu do czasu schodzącego do niego ze srebrnego ekranu. Ale być może cierpisz na to samo, co Allan, tylko w nieco łagodniejszej formie: kochasz kino na zabój. Skoro tak, multipleks w lokalnym centrum handlowym raczej nie wystarczy. Na szczęście w Londynie mnóstwo jest miejsc, w których utonąć można w fotelu i wyruszyć w podróż do alternatywnego świata. Popcorn? Zdecydowanie nieobowiązkowy.

Kina duże, kina małe

Pierwszym miejscem, do którego możesz się udać jest rzecz jasna położona na Southbank siedziba Brytyjskiego Instytutu Filmowego – British Film Institute. To potężne kino specjalizuje się w wyświetlaniu klasyki filmowej. Można powiedzieć, że to warszawski Iluzjon do kwadratu. Mocnym punktem programu są od zawsze imponujące rozmachem retrospektywy reżyserskie i cykle tematyczne. W grudniu dochodzą do tego jeszcze filmy świąteczne. Dodatkową atrakcją jest medioteka, która – zupełnie za darmo – pozwoli nam zapoznać się z jednym z tysiąca filmów pochodzących głównie z Wysp. Znajdziemy tu stare kroniki filmowe, ale także klasyczne komedie z Ealingu.

A może marzy ci się kino w stylu Cinema Paradiso Giuseppe Tornatorre? Jeśli tak, zostawmy czym prędzej ruchliwy, betonowy moloch nad Tamizą i skierujmy się ku jednemu z londyńskich kin niezależnych. Dobrym przykładem jest Electric Cinema na Portobello – jedno z najstarszych, wciąż działających kin w Londynie. Nic dziwnego, że sala jest absolutnie imponująca. Właściciele postanowili się wyróżnić i wyposażyć ją w skórzane fotele i niewielkie stoliczki, które zastępują zwyczajowe podstawki na plastikowe kubki od Coca-Coli. Jest też zdecydowanie więcej miejsca na nogi. Z tyłu znajdują się natomiast dwuosobowe kanapy, gdyby jakaś parka wciąż wahała się, czy przyszła na film czy też do kina.

W Londynie południowym nie uświadczymy za dużo kin studyjnych. Ale nie od dziś wiadomo, że liczy się jakość, a nie ilość. Szczególnie że na Brixton znajduje się największe na Wyspach kino niezależne. Czarowny Ritzy Picturehouse, pięć minut spacerem od stacji metra, dysponuje kilkoma przytulnymi salami. Często pokazują w nich po prostu współczesne filmy z Hollywood, ale główna atrakcja to odkurzone klasyki i różnorakie przeglądy. Niedawno gościł tu na przykład festiwal polskiego kina Poland On Screen. Okolica – wbrew nie najlepszej legendzie, ale jak to z legendami bywa, często mają się nijak do rzeczywistości – jest bardzo przyjemna, podobnie jak dwupoziomowy bar, do którego wstąpić można po seansie. Podobne klimaty oferują nam siostrzane względem Ritzy’ego kina
w Greenwich i Clapham.

Zdecydowanie mniej przytulne jest natomiast wciśnięte między Chinatown a Leicester Square Prince Charles Cinema. Ale to nieważne. Wystarczy popatrzeć na repertuar oraz cenę, by zapomnieć o obskurnej okolicy. W repertuarze starocie, ale także filmy z aktualnego sezonu, tyle że pokazywane miesiąc czy dwa później niż w kinach premierowych. W efekcie łatwo nadrobić zaległości bez rujnowania sobie portfela, bo skoro kino płaci mniej za kopie, może również obniżyć cenę biletów. Prince Charles Cinema warto odwiedzić również dla sing-a-long evenings, podczas których wyświetlane są musicale, zwykle podlane nieco kampem. Publiczność zachęca się wtedy do przebrania w stroje przypominające te, w których paradują główni bohaterowie, a podczas piosenek wykonywanych na ekranie całe kino śpiewa wraz z aktorami, bo na dole ekranu pokazują się teksty utworów. W ten sposób odświeżono między innymi Rocky Horror Picture Show i Grease.

Znakiem rozpoznawczym Riverside Studios są natomiast tak zwane double bills, czyli podwójne seanse. Zasada jest bardzo prosta – kupujesz jeden bilet (i tak dość tani), a oglądasz dwa filmy. Czasem łączy je temat, czasem reżyser, jakiś aktor lub epoka. A czasem połączone są ze sobą zupełnie przypadkowo, jak w jakieś postmodernistycznej grze znaczeń. Właściciele wygrzebują z archiwum bardzo ciekawe rzeczy, w dodatku często organizują przeróżne festiwale (jest też przegląd polski). A po wszystkim zawsze można usiąść na tarasie nad przepływającą poniżej Tamizą.

Domowa niemal atmosfera panuje natomiast przy Borough High Street, gdzie usadowił się Roxy Bar – tak, na co dzień modny bar, który w weekendy i niektóre wieczory zmienia się w małe kino. Zobaczymy tu klasykę, filmy niezależne, ale też wydane całkiem niedawno hity hollywoodzkie. Można je obejrzeć trzymając w ręku pintę lub jedząc kolację. The best of both worlds – jak mawiają Brytyjczycy.

Kino domowe

Nie oszukujmy się. Mimo oszałamiającego wyboru tutejsze kina nie zawsze zaspokoją każdą zachciankę. Jeśli więc pewnego wieczoru odkryjesz, że naprawdę nie możesz żyć bez przypomnienia sobie sekwencji otwierającej Manhattan albo ostatniego ujęcia Casablanki lub dojdziesz do wniosku, że zupełnie wyleciało ci z głowy, kto właściwie zabił Laurę Palmer – zawsze możesz wybrać się do którejś z ambitniejszych wypożyczalni filmów. Idealnym miejscem jest sieć o mało odkrywczej nazwie Film Shop. Placówki znajdują się przy Stoke Newington Church Street, Broadway Market w Hackney i Liverpool Road w Islington. W środku – imponująca kolekcja kina niezależnego ze wszystkich zakątków świata (od Chin, przez Francję aż po Polskę). Znajdziemy tu też klasykę – zwykle doskonale odczyszczoną – włącznie z najstarszymi, „muzealnymi” już filmami niemymi. Ceny zdecydowanie przystępne, a obsługa składa się w większości z fanatyków, którzy tylko czekają, by opowiedzieć nam coś o wybranym przez nas filmie.

Z zupełnie innej beczki

Są jednak rzeczy, których nawet najbardziej niezależne wypożyczalnie nie będą w stanie zaoferować. Dlatego na koniec coś dla zwolenników bardziej niszowej kinematografii.

Jeśli na twojej liście zainteresowań znajdują się: kino eksperymentalne, animacja czy filmy dokumentalne, na pewno zostaniesz częstym gościem kina umieszczonego w budynku Institute of Contemporary Art przy The Mall.

A może odrobinę La belle France? W takim razie obieramy kurs na South Kensington. Tu, w małym francuskim zakątku znajduje się Ciné Lumière. Kino pokazuje zarówno starsze filmy – Resnais czy Goddard są stałymi gośćmi – jak i współczesne filmy, które często nie wchodzą nawet do dystrybucji poza granicami Francji.

To kolejne z niezliczonych, magicznych miejsc na filmowej mapie Londynu. Dzisiejszy spacer pokazał bowiem tylko namiastkę tego, co miłośnikom filmu ma do zaoferowania stolica Wielkiej Brytanii. Wystarczy, że zajrzysz do gazety i niemal każdego wieczora możesz raz jeszcze odkryć zagadkę obywatela Kane’a lub stanąć oko w oko z Edwardem Nożycorękim. Kuszą też nowe filmy z każdego właściwie zakątka świata. I o to przecież chodzi. Tylko uwaga, gdy kończąc spacer będziesz wychodził z kina, nie zapomnij o krawężniku i londyńskiej mżawce. Czy przypadkiem nie ucieka ci ostatnie metro?

Mind the gap. Witamy na nowo w rzeczywistości. W gruncie rzeczy to wszystko były tylko sztuczki z lustrami i paroma wywoływaczami.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28445
Tak

23754
84%
Nie

4691
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Rejestracja suplementów diety | śruby nierdzewne | masaż gdańsk | transport węgiel Jastrzębie | prasa krawędziowa
odchudzanie rybnik | cyklinowanie Błonie | Lekarz rodzinny Radlin | medycyna podróży Radlin | barlinek wodzisław rybnik